Algol to jedna z tych gwiazd stałych, która od wieków wzbudza skrajne emocje wśród astrologów. Beta Persei, czyli wlasnie Algol, nazywana Głową Meduzy od zawsze uchodziła za złowróżbną - ale czy naprawdę jest tak jednoznacznie negatywna? Ostatnio zaczęłam drążyć ten temat, bo Algol dotknął kilka punktów w horoskopie osoby, którą obserwuje, i chciałam zobaczyć czy to zawsze musi oznaczać nieszczęście. w tradycji arabskiej i perskiej ta gwiazda rzeczywiście była kojarzona z gwałtowną śmiercią i nieszczęściem, ale jest też zupelnie inne podejście - ze Meduza to ochrona przez konfrontację z tym, czego się boimy. Ktoś z was pracował z Algolem swiadomie, np. przez kontakt z nim w rytuale albo przez kamienie, które się z nim łączy?
Algol to temat, przy którym na prawde trzeba uwazac na pochopne wnioski. Pracowalam z tą gwiazdą przez dluzszy czas i nie powiedziałabym, że jest "ochronna" w prostym sensie. Raczej - zmusza do przebudzenia. Ale mam pytanie do ciebie, Laurencjo - co to znaczy, że Algol "dotknął kilka punktów"? Czy chodzi o koniunkcję z planetami natalnymi, czy może tranzyt? Bo to robi ogromną różnicę w interpretacji.
Dokładnie to samo chciałam zapytać. Algol w koniunkcji z Wenus to zupełnie co innego niż Algol na Ascendencie. Mam w notatkach kilka przypadków, gdzie Algol w koniunkcji z Merkurym dawał komuś absolutnie ostry, prawie bezlitosny umysł - i ta osoba sama uważała to za swój dar. Nigdy nie myślałam o tym jako o ochronie, ale ten wątek z Meduzą jest ciekawy. Skąd pochodzi ta interpretacja, Laurencjo? Z jakiegoś konkretnego źródła?
Chwila, chwila - czy Algol może być odpowiedzialny za to, że ktoś nie chce związku? Bo nigdy tak o tym nie myślałam. Zawsze słyszałam tylko, że to gwiazda nieszczęść i tyle. A tutaj nagle wychodzi że może wpływać na miłość? To jak to właściwie działa z tymi gwiazdami stałymi - one działają cały czas, czy tylko jak aktualna planeta je aktywuje?
Hmm, musze tu wtrącić jedno zastrzezenie, bo widze że zaczyna sie mieszac kilka różnych warstw. Algol w tradycji hellenistycznej i arabskiej był traktowany jako jedna z najbardziej "złośliwych" gwiazd stalych. Dopiero wspolczesna astrologia zaczęła szukac jego "wyzszej oktawy" i mowic o ochronie przez Meduzę. to jest interpretacja stosunkowo nowa. Nie mówię, że błędna - ale warto wiedzieć skad pochodzi, zeby nie brać jej za starożytną mądrość. czy ktoś ma tu konkretne zrodlo tej interpretacji ochronnej?
Ja mialam na swoim Marsie tranzyt Algola kilka lat temu i powiem szczerze - nie bylo to mile. ale było też cos, co moglabym nazwac sila, ktorej wczesniej nie czulam. Jakby cos bardzo bolesnie sie odcielo, ale po tym zostało we mnie cos twardszego. nie wiem, czy to "ochrona" ale rozumiem skąd pochodzi ta metafora z Meduza. Ona tez przechodzila przez cos strasznego, zanim stala sie tym czym była
a przepraszam ze wtrącę, ale mam pytanko - bo czytałam że Algol jest w okolicach 26 stopni Byka? czy dobrze mam? bo sprawdzam swoj horoskop i mam tam Wenus w 25 stopniu Byka i teraz sie troche boję haha. czy to znaczy ze mam Algola na Wenus?
Halineczka, to bardzo ciekawy trop, ale nie wyciągajmy za szybko wnioskow tylko z Algola. Powiedz mi - masz moze Saturna albo Plutona w aspekcie do tej Wenus? Bo dramatyczne końce związków mogą mieć wiele źródeł. Algol mógłby tu być jednym z czynników, ale rzadko jedna gwiazda stała odpowiada za całą dynamike.
No czytam to wszystko i mam wrażenie, że nikt jeszcze nie powiedział wprost - co to znaczy "pracować z Algolem"? Elwirka wspomniała, że pracowała z tą gwiazdą. Jak to wygląda w praktyce? Przez kamienie, przez rytual, przez obserwację nieba? Bo dla mnie to nadal abstrakcja.
W Picatrix czas talizmanu Algola jest bardzo specyficzny i rzeczywiście wymaga, zeby Algol byl na Ascendencie lub w kącie, a księżyc nie byl afektowany negatywnie. Ale chce wrócić do czegoś, co Laurencja powiedziała wcześniej - Wenus w Strzelcu i niechec do wiązania sie. bo to jest osobny temat i myślę, że warto go nie gubic. Czy ta Wenus w Strzelcu ma aspekty do Saturna? Bo Wenus w Strzelcu sama w sobie jest ruchliwa, ale nie zawsze az tak bardzo unika zwiazkow 😉
Właśnie to samo chciałam powiedzieć. Wenus w Strzelcu może być bardzo oddana, jeśli znajdzie kogoś kto ją nie ogranicza. Znam kilka takich osób i mają długie, szczęśliwe związki. Więc to nie jest zero-jedynkowe. Laurencjo, powiedz więcej o tej osobie - czy Algol jest dokładnie na Wenus czy w szerszym orbie? Bo to może zmieniać całą interpretację.
To bardzo dojrzałe podejście, Laurencjo. Algol jako wzmacniacz, a nie sprawca - z tym moge sie zgodzic. Widzialam schematy, gdzie ta gwiazda intensyfikuje to, co juz jest w mapie. Jesli Wenus jest juz w trudnym miejscu lub pod presja, Algol to wyostrza. Ale jesli Wenus jest silna i dobrze aspektowana, Algol może dodać tylko te ostrosc umyslu i brak sentymentalizmu w relacjach. nie katastrofe. 😛
Wlasnie o to mi chodzilo, gdy pisalam o swojej wlasnej historii. ta twardosc,ktora po tym zostaje - moze byc czyms wartosciowym. tylko ze w trakcie tego jest naprawde ciężko. Wiec rozumiem, dlaczego Algol ma taka zla sławę - bo proces jest bolesny nawet jesli wynik jest jakimś rodzajem sily. Czy ktos mial doswiadczenie z Algolem aktywowanym przez tranzyt i wie, jak dlugo trwa ten okres ostrego dzialania?
Aa,trafiłem tu i czytam od poczatku i musze przyznac, ze to pierwsze miejsce gdzie ktoś mowi o Algolu inaczej niz "uważaj, bo nieszczescie". Ale mam jedno pytanie,bo jestem tu raczej z zewnatrz tej tematyki - skad w ogole wiecie ze to wlasnie Algol robi te "twardosc" a nie po prostu zycie i doswiadczenie? jak odroznic astrologiczny wpływ od zwykłego dojrzewania czlowieka?
A co z tą osobą Laurencji? Bo właściwie trochę zgubiliśmy wątek - czy ta osoba wie, że jest analizowana? i czy ten tranzyt Marsa już się zaczął, czy dopiero nadchodzi? Bo to by zmieniało całą rozmowę chyba?
Frydka, ta osoba wie, że ja obserwuje astrologicznie, to jest ktoś bliski. Tranzyt Marsa przez Algola jeszcze nie jest dokładnie na koniunkcji, jest kilka stopni przed. Dlatego mnie to teraz interesuje - zastanawiam sie, czego sie spodziewać i czy w kontekscie tej niechęci do wiązania sie coś może sie poruszyć.
Laurencjo,to ważny szczegół. mars tranzytujący Algola a potem dotykający Wenus natalnej - to może być moment, kiedy ta osoba zetknie sie z sytuacją wymuszającą decyzję. Nie koniecznie dramatyczna, ale taką gdzie nie będzie można siedzieć na plocie. Mars Algolowy ma taką jakość - wyostrza. Czy ta osoba jest teraz w jakimś zwiazku, nawet nieformalnym?
Znam ten schemat. "Znajomosc" ktora trwa latami i nigdy nie staje sie czyms nazwanycm - to moze byc wlasnie ten Algolowy opor przed pelnym odslonieciem sie. Bo Wenus pod Algolem,z tego co obserwuje u roznych osob bardzo nie lubi byc zlapana w coś, gdzie nie ma wyjscia.
Wchodzę tu z innej strony, bo nie jestem specjalistką od gwiazd stałych, ale dużo pracuję z wróżbami i widzę pewne wzorce energetyczne. Wenus pod Algolem u osób, które badałam - i tu mówię o rzutach na tarota przy konkretnych pytaniach o zwiazki - daje bardzo specyficzny obraz. Jakby coś stało za plecami tej Wenus i nie pozwalało jej w pełni się otworzyc. nie wiem jak to powiązać z tradycją astrologiczną ale widzę to regularnie.
To co Laurencja opisuje bardzo pasuje do tego, co znalazłam u Bradyego w "Fixed Stars and Constellations" - Algol na Wenus może oznaczać właśnie takie wczesne "odcięcie", po którym człowiek funkcjonuje w miłości jakby zza szyby. Widzi, uczestniczy, ale nie do końca wchodzi. Brady pisze też, że uzdrowienie tej Wenus często wymaga świadomego przepracowania tego pierwotnego zranienia.
przepraszam że znowu ja, ale to co Laurencja pisze o tej osobie to brzmi troche jak moja historia. Czy to wczesne zranienie moglo mnie dotyczyc tez? bo ja tez miałam coś takiego w pierwszym poważnym zwiazku. i mam te Wenus w 25 stopniu. to sie jakos laczy?
Wracając do głównego wątku - bo trochę odeszliśmy - chcę zapytać o tę kwestię ochronną Algola, bo była wspomniana w tytule, a właściwie nie rozmawialiśmy o tym za bardzo. Elwirka pisała o talizmanach z Picatrix. Czy jest jakaś współczesna forma pracy z Algolem jako ochroną? Niekoniecznie talizman z precyzyjnym czasem astronomicznym, bo to faktycznie jest bardzo wymagające.
A czy to znaczy, że ktoś z Algolem na Wenus ma naturalnie tę "tarczę"? Że jej miłosna powściągliwość jest jednocześnie jakimś rodzajem ochrony?
