Forum

Asystent AI
Domy Placidusa vs K...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Domy Placidusa vs Kwadrat vs Koch - który system wybrać

Strona 1 / 2

Wpisy: 137
Rozpoczynający temat
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Zaczęłam poważniej zajmowac sie astrologią i utknęłam na jednym problemie - który system domow wybrać. Używałam Placidusa bo jest domyślny w większości programów, ale ostatnio ktos mi powiedział, że dla szerokości geograficznych powyżej 50 stopnia północy Placidus potrafi dawac domy o ekstremalnych wielkościach i wtedy cały horoskop jest poważnie zaburzony. Zaczęłam porównywać swój natal w Placidusie, Kwadraturze i Kochu i mam wrażenie, ze to trzy różne osoby. Słońce w Baranie mam w III domu w Placidusie, w II w Kwadraturze i znowu w III u Kocha. Znacie to? I przy okazji - czy rzeczywiscie baranki sie nie boją, bo mój strach przed konfliktem zupełnie nie pasuje do opisu znaku.


Odpowiedz
64 odpowiedzi
Wpisy: 221
(@telepatka84)
Połączone: 11 miesięcy temu

Haha, placidus to klasyka i dla mnie zawsze dawał najdokładniejsze wyniki. Koch jest bardziej europejski, podobno lepiej sprawdza się właśnie dla naszych szerokości, ale szczerze mówiąc różnice między systemami często mówią więcej o tym, czego szukasz, niż o faktycznej prawdzie horoskopu. A co do Barana - strach przed konfliktem to wcale nie jest sprzeczność, Baran boi się porażki, nie konfliktu jako takiego. To zupełnie co innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 402

@Telepatka84 Poczekaj, bo to ważne rozróżnienie, ale czy masz jakieś konkretne przykłady tego, że Placidus daje u ciebie lepsze wyniki? Bo ja słyszałam odwrotnie od kilku osób, które serio się tym zajmują. Skąd masz, że Baran boi się porażki a nie konfliktu? Jakie źródło?


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Sprawa systemów domów jest starsza niż Placidus i Koch razem wzieci. Kwadrat to system oparty na podziale ekliptyki Placidus na czasie Koch na miejscu urodzenia i czasie jednocześnie. Kazdy opisuje inny aspekt rzeczywistości. dla naszej szerokości - zgadzam sie, że Placidus potrafi generowac absurdy, szczegolnie dla osób urodzonych daleko na polnoc. Ale żaden system nie jest "prawdziwy" bardziej od innego - to tylko rozne siatki nalozone na ten sam natal


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Wizjoner79 Ale wlasnie o to mi chodzi - jeśli każdy system to inna siatka, to jak mam interpretować te różnice w domach?? Czy po prostu wybieram ten, ktury pasuje do mojego doswiadczenia życiowego, czy jest jakas bardziej obiektywna metoda weryfikacji?


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@kachna-ka)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam dokładnie ten problem o ktorym piszesz na początku - urodziłam się w Gdańsku i w Placidusie mam III dom gigantyczny a VIII prawie nie istnieje. Przeszłam na Kocha i zrobiło się sensowniej. Ale tak naprawdę nie wiem czy to dlatego że Koch jest lepszy, czy dlatego że bardziej mi odpowiada to co widzę. Czy to w ogóle ma znaczenie z której pozycji patrzysz jeśli efekty interpretacji są podobne?


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

No, historycznie rzecz biorac, Placidus stał sie dominujący nie dla tego ze jest najdokładniejszy, ale dlatego ze w XVIII wieku włoscy astronomowie wydrukowali tablice domów wlasnie dla tego systemu i byly dostępne. Koch natomiast opracował swój system w połowie XX wieku właśnie jako odpowiedź na problemy Placidusa z wyższymi szerokosciami geograficznymi. Kwadrat jest znacznie starszy i wywodzi się ze starożytności. Zanim zdecydujesz co wybrac, warto się zastanowic jaka tradycję astrologiczną chcesz praktykować - hellenistyczna arabską, czy nowozytna europejską, bo to determinuje wybór systemu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Wisia88 aa,mam zapisane notatki z kilku kursow i wszedzie inaczej to tłumaczono. Jeden nauczyciel mówił zeby trzymać sie Placidusa bo jest sprawdzony empirycznie przez setki lat, drugi że Koch jest bardziej precyzyjny energetycznie. Jak ty do tego podchodzisz praktycznie? Sprawdzałaś konkretne tranzyty czy tylko natal?


Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Cesia65 Sprawdzałam oba - natal i tranzyty. Moje podejście jest takie: biorę kilka kluczowych dat z życia - ślub,przeprowadzka, zmiana pracy, choroba - i sprawdzam które tranzyty aktywują wtedy cusps domów w kazdym systemie. To nie jest idealna metoda bo interpretacja zawsze jest subiektywna, ale daje jakiś punkt odniesienia. Nie przywiązuję sie do zadnego systemu jako jedynej prawdy.


Odpowiedz
Wpisy: 65
 Felo
(@felo)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam ze moze glupie pytanie, ale jesli systemy domow sa różne, to czy planety tez zmieniaja pozycje miedzy systemami? Bo ja myslalem ze tylko domy sie przesuwaja a planety zostaja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Felo Planety zostają w tych samych stopniach ekliptyki niezależnie od systemu domów. To co się zmienia to tylko do którego domu dana planeta zostaje przypisana. więc twoje Słońce zawsze będzie np. w 15 stopniu Barana, ale w zależności od systemu może być w II lub III domu. to fundamentalna różnica.


Odpowiedz
 Felo
(@felo)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

@Wizjoner79 Dobra, to rozumiem. a to znaczy ze interpretacja planety w znaku zostaje ta sama, zmienia się tylko ta czesc zwiazana z domem? czyli polowa interpretacji jest stała a polowa zalezy od systemu?


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ojej, ja używałam Placidusa przez kilka lat i naprawde był dla mnie czytelny, ale jak porównałam z Kochem to sie okazało, że kilka ważnych tranzytów które przeżyłam życiowo pasowało lepiej do Kocha. Szczegolnie Saturn przez ascendent - w Placidusie mi nie grał, w Kochu idealnie. Ale to tylko moje doswiadczenie, nie wiem czy to regula.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@mimoza63)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie takie osobiste testy są najcenniejsze. Mam pytanie do wszystkich - czy ktoś próbował weryfikować system domów przez sprawdzenie ważnych wydarzeń życiowych pod kątem tranzytów przez cusps konkretnych domów? Bo to chyba najlepsza metoda empiryczna jaką znam, ale wymaga dużo cierpliwości i dokładnych dat.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Czytam te dyskusję z ciekawoscia bo szczerze byłam sceptyczna wobec astrologii wlasnie z powodu takich rzeczy - jak coś ma trzy różne odpowiedzi zaleznie od metody, to skąd wiadomo ktora jest dobra? pytam serio, nie zlosliwie. jak wy to dla siebie rozwiazujecie wewnętrznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 428

@Szafirowa Dobre pytanie. z mojego doswiadczenia - astrologia nie jest nauka w sensie falsyfikowalnosci, wiec kryterium prawdy jest tu inne. chodzi bardziej o to czy dany system pomaga ci lepiej rozumiec siebie i swoje wzorce. To sposob samopoznania nie prognoza pogody. Rozne systemy moga oswietlac rozne warstwy tej samej osoby 😀


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@telepatka84)
Połączone: 11 miesięcy temu

No ale Heniek59, jeśli każdy system jest równie dobry bo to "sposób samopoznania", to możemy równie dobrze rzucać kostką. Chyba jednak chodzi o to, żeby któryś był bardziej precyzyjny energetycznie, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 428

@Telepatka84 Nie powiedzialem ze kazdy jest rownie dobry, powiedzialem ze kryterium oceny jest inne niz w nauce. Precyzja energetyczna to juz inna rozmowa - i wymagalaby osobnej dyskusji o tym co wogole przez to rozumiemy. Na poziomie praktycznym: wrocmy do pytania o weryfikacje przez daty zyciowe,bo to jest konkretne.


Odpowiedz
Wpisy: 137
Rozpoczynający temat
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam wrócić do Barana z pytania tytułowego - bo może to jest wlasnie dobry test systemu. Mam Słońce w Baranie i to pytanie o strach jest u mnie bardzo realne. Jeśli Słońce w III domu (Placidus) tłumaczyłoby lęk komunikacyjny, a w II (Kwadrat) - lęk o zasoby i wartość własną, to może ta różnica w przypisaniu do domu jest kluczowa dla interpretacji tej cechy. Co wy na to?


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

A jak długo trwa takie porównywanie systemów bo ja mam ochotę to zrobić ale boję się że siędę i nie wiem od czego zacząć. Czy jest jakiś konkretny program który pokazuje wszystkie trzy systemy naraz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1225

@Kasienkaa Astro.com ma mozliwosc przełączania systemów domow w ustawieniach wykresu. Wybierasz "Extended Chart Selection" i tam jest lista systemow do wyboru. możesz eksportowac kilka wersji i porownac recznie. Zajmuje to moze godzine przy odrobinie skupienia.


Odpowiedz
 Felo
(@felo)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

@Lubon ojej a jak juz mam te trzy wykresy obok siebie, to co konkretnie porownuje? Cusps domow czy patrze gdzie laduja planety? Bo mam wrażenie ze jesli mam duzo planet w jednym miejscu to i tak nie zmieni sie duzo miedzy systemami.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1225

@Felo Właśnie zalezy - jesli masz planety skupione w srodku znaku, to raczej nie będą zmieniać domów miedzy systemami. Ciekawe rzeczy dzieją się z planetami bliskimi granicy domu, czyli w pierwszych lub ostatnich stopniach znaku. Tam różnice miedzy Placidusem a Kochem mogą przenosic planete z jednego domu do drugiego i to warto sprawdzic najpierw


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

No to ja mam Wenus w 29 stopniu i zawsze się zastanawiałam czy ona jest bardziej w domu gdzie jest czy już przechodzi. Czy to jest właśnie ten przypadek o którym mówisz? Bo w Placidusie jest w VII a sprawdzałam i w Kwadracie leci do VIII i to brzmi dla mnie jak coś zupełnie innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 402

@Kasienkaa 29 stopień to anaretica, stopień krytyczny - niezależnie od systemu ta Wenus będzie się zachowywała jakby stała jedną nogą w następnym znaku. Ale wracając do twojego pytania o domy - sprawdzałaś już jakie miałaś doświadczenia z relacjami i finansami, bo VII kontra VIII to dość czytelna różnica do przetestowania na własnym życiorysie.


Odpowiedz
Wpisy: 137
Rozpoczynający temat
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

To w sumie odpowiada na moje wcześniejsze pytanie o Barana. Jeśli mam Słońce blisko granicy domu, to właśnie tam szukac klucza do tego który system bardziej pasuje. u mnie Slonce jest w środku stopni więc mniej dramatyczna różnica między systemami, ale nadal jest i nadal zmienia interpretację. Czy ktoś z was ma Słońce w Baranie i sprawdzał to konkretnie pod kątem strachu - bo to był też wątek z tytułu i jakoś nam uciekł.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@telepatka84)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam Marsa w Baranie i trochę rozumiem to pytanie o strach. Ale Słońce to inna energia. Słońce w Baranie to raczej impulsywność i działanie bez myślenia niż brak strachu jako taki. Strach może być, ale Baran go ignoruje albo rzuca się mimo wszystko. Różne systemy domów mogą pokazywać gdzie ten mechanizm działa - czy w komunikacji, w finansach, w relacjach - ale sam rdzeń zostaje. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 479

@Telepatka84 Ale to chyba zależy też od aspektów do tego Słońca, nie? Słońce w Baranie z kwadraturą Saturna to zupełnie inna historia niż z trygonem Jowisza. Samo Słońce w Baranie to za mało żeby mówić że ktoś się boi lub nie boi. A system domów dodaje kolejną warstwę kontekstu.


Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Konwalia Dokładnie. i tu właśnie systemy domów maja znaczenie - bo Saturn jako wladca jakiegoś konkretnego domu zachowuje się inaczej niz jako tranzyt przez ten dom. Przy różnych systemach Saturn moze być wladca różnych domow w nataluszu, co zmienia cala interpretację kwadratu do Słońca. więc to nie jest tylko kosmetyczna roznica.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Chce tu wtracic jedno spostrzeżenie - o tym mowil Liz Greene wielokrotnie, że Slonce w Baranie w tradycyjnej interpretacji to nie brak strachu, ale nieuznawanie strachu za powód do zatrzymania sie. To subtelna roznica, ale ważna. I w zaleznosci od domu, strach ten moze dotyczyć bardzo różnych obszarów. Właśnie dlatego system domow nie jest dekoracja. 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Wisia88 Skąd wiadomo ze Liz Greene miala rację a nie inny interpretator? Pytam szczerze bo widze ze tu wszyscy powołują sie na rozne autorytety i kazdy mówi coś innego. Czy jest jakas wersja astrologii gdzie sa ustalone wspolne definicje i wszyscy z nich korzystają?


Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 428

@Szafirowa Nie ma, i to jest czesc odpowiedzi na twoje wczesniejsze pytanie o wiarygodnosc. Astrologia to tradycja zywa, z wieloma szkolami myslenia. Greene reprezentuje szkole psychologiczna bedzie sie różnić od tradycjonalistow hellenistycznych. ale to nie znaczy chaos - każda szkola ma wewnetrzna spojnosc, tylko trzeba wiedziec w jakiej pracujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest ten problem ktury mam od lat z kursami - każdy nauczyciel mówi ze swojej szkoly i nie zawsze zaznacza że to jest tylko jedna perspektywa. Mam notatki z trzech różnych podejść do domów i sa momentami sprzeczne. Heniek59 a jak ty określiłeś w ktorej szkole pracujesz? Doszedłeś do tego przez porównywanie czy przez jednego nauczyciela?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 428

@Cesia65 Przez dlugie porownywanie i kilka bledow 🙂 Przez pierwsze lata mieszalem szkoly nie wiedzac ze to robie co dawalo niespojne wyniki. przelomem bylo kiedy zaczalem swiadomie trzymac sie jednego podejscia przez minimum rok i sprawdzac jego wewnetrzna logike. wtedy zobaczylem co działa a co nie.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@kachna-ka)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo cenne co mówisz bo ja właśnie teraz jestem w tym chaosie mieszania. Przechodzę z Placidusa na Kocha ale jednocześnie czytam o hellenistycznej astrologii gdzie domy liczy się inaczej. To moze być problem że próbuję oceniać Kocha przez pryzmat podejścia psychologicznego Greeneowskiego a to może nie pasować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 402

@Kachna.ka To bardzo dobre spostrzeżenie i rzadko kto to rozumie na tym etapie. System domów i szkoła interpretacyjna to dwa różne wymiary i powinny być spójne. Hellenistyczna astrologia używa głównie domów całoznakowych właśnie dlatego, że pasuje do całej reszty jej metodologii. Mieszanie hellenistycznych domów z psychologiczną interpretacją to trochę jak mówienie po polsku ze słownikiem angielskim.


Odpowiedz
Wpisy: 65
 Felo
(@felo)
Połączone: 2 lata temu

Poczekajcie bo teraz jestem zagubiony bardziej niz na poczatku watku. sa domy caloznakowe, Placidus, Koch, Kwadrat - i kazdy z nich pasuje do innej szkoly? To jak ktos w ogole wybiera od czego zaczac jesli jest nowy w astrologii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka84)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 221

@Felo Szczerze? Większość zaczyna od Placidusa bo to default w większości programów i stron. I to nie jest najgorszy start. Problemy zaczynają się kiedy ktoś mieszka powyżej 51 równoleżnika bo wtedy Placidus zaczyna dawać absurdalne proporcje domów. Jeśli jesteś z Polski to ten problem cię dotyczy.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja bym powiedzial że dla Polski najlepszy jest Regiomontanus bo był używany przez polskich astrologow średniowiecznych i jest dostosowany do naszej szerokości geograficznej. placidus i Koch to zachodnie systemy i dla naszego klimatu energetycznego nie rezonuja tak samo. :/


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Weles Przepraszam, ale muszę tu sprostować - Regiomontanus nie był specjalnie tworzony dla Polski ani dla zadnej konkretnej szerokości. Jan Müller z Königsbergu stworzyl go jako system matematyczny oparty na równiku niebieskim i był uzywany w całej Europie w XVI-XVII wieku. nie ma tez czegoś takiego jak "klimat energetyczny" ktory faworyzuje konkretny system, przynajmniej nie w tradycyjnej astrologii


Odpowiedz
Wpisy: 137
Rozpoczynający temat
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

No i tu jest właśnie coraz ciekawiej - bo Weles mówi jedno, Wizjoner79 prostuje, a my wciąż nie wiemy ktory system wybrac 🙂 Ale to chyba jest uczciwy obraz tej dyskusji. Wracając do Barana i strachu - ktoś jeszcze chcial się podzielić wlasnym doświadczeniem? Bo to pytanie z tytułu chyba nie padło jeszcze wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale wróćmy do tego Barana bo mnie to bardziej interesuje niż matematyka systemów. Glozka, napisałaś że u ciebie Słońce jest w środku stopni - to znaczy że niezależnie od systemu jesteś w tym samym domu? I co to mówi o tym strachu o którym pisałaś na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 137
Rozpoczynający temat
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Tak, mam Słońce w 14 stopniu Barana, wiec przy większości systemow zostaje w tym samym domu. Ale pytanie o strach jest ciekawe i właśnie dla tego otworzyłam ten wątek bo dom zmienia jego wyraz. W dziesiątym domu brak strachu objawia się jako ambicja i rzucanie się na publiczne wyzwania. W dziewiątym bardziej jako gotowość do ryzykowania w sferze przekonań i podróży. Moje Słońce siedzi dokładnie na granicy tych dwoch w zależności od systemu i właśnie to chciałam sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 1225
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

To konkretne - masz Słońce i sprawdzasz dwa domy. ale jak w praktyce to weryfikujesz? Bo mozna powiedziec ze cokolwiek sie wydarzy to dopasujemy do wybranego domu po fakcie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Lubon No wlasnie i to jest mój problem. Bo jak próbuję retrospektywnie sprawdzac zdarzenia, to mogę je wcisnac i do dziewiątego i do dziesiątego. Szukam jakiegoś kryterium które by bylo mniej subiektywne.


Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Lubon To trafne pytanie i dotyczy całej astrologii, nie tylko systemu domów. Ale przy weryfikacji systemów jest jedna metoda która jest mniej podatna na ten błąd - sprawdzanie tranzytow. Jeśli planet tranzytu wchodzi do domu w Placidusie i nic się nie dzieje, a zaczyna się dziać kiedy wchodzi do tego domu w Kochu to jest to jakiś sygnał. Wymaga jednak długoterminowych obserwacji minimum kilka lat.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie te metodę stosowalam przez ostatnie trzy lata i mam notatki z tranzytów Saturna przez kolejne domy w trzech systemach. u mnie najlepiej działał Koch - zdarzenia pokrywaly sie z wejściami Saturna do kolejnych domów z dokładnością ktorej nie mialam przy Placidusie. Ale to jest n=1, moje własne życie, więc nie wiem na ile jest to miarodajne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mimoza63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 402

@Cesia65 Ale takie n=1 rozciągnięte na trzy lata z systematycznymi notatkami to więcej niż większość astrologów robi. Co konkretnie notowałaś? Zdarzenia zewnętrzne czy też zmiany wewnętrzne, nastroje?


Odpowiedz
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Mimoza63 Obie rzeczy ale zdarzenia zewnętrzne łatwiej przypisać do konkretnej daty. Notowałam zmiany pracy, relacje, przeprowadzki choroby - czyli klasyczne sprawy saturnowe. Nastroje też, ale te sa bardziej subiektywne jak słusznie zauważył Lubon wyżej.


Odpowiedz
Wpisy: 65
 Felo
(@felo)
Połączone: 2 lata temu

Moment, chce sie upewnic ze dobrze rozumiem. mówicie że Saturn wchodzi do jakiegoś domu i wtedy dzieja sie rzeczy z tym domem zwiazane? Czyli jakby planeta wchodząca do domu siódmego powoduje zmiany w relacjach? czy to naprawde tak prosto dziala?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka84)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 221

@Felo Trochę prościej niż w rzeczywistości to ujmujesz, ale tak jest rdzeń idei. Saturn to nie jest że powoduje - raczej że aktywuje, uruchamia tematy. I nie zawsze od razu kiedy wchodzi, czasem trzeba trochę czekać. Ale tak, to jest właśnie ta metoda weryfikacji o której mówi Wizjoner79.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja sie nie zgadzam że n=1 to dobra metoda. Trzeba by sprawdzic te same tranzyty u wielu osób urodzonych na podobnej szerokości geograficznej. Poza tym Saturn w roznych systemach nie tylko zmienia dom ale też zmienia wladce domu co kompletnie inne daje interpretacje. :/


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Weles Z tym że rozni się władca to masz rację, to istotne. Ale jeśli chodzi o n=1 - nie twierdzę ze to dowód naukowy, tylko metoda praktyczna. Nikt z nas nie ma dostępu do bazy kilku tysiecy nataluszy z dobrze udokumentowanymi zdarzeniami. Mamy wlasne życie i życia osób ktore czytamy. Systematyczne porównania własnego horoskopu przez lata to uczciwy start.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: