no właśnie, chyba gdzieś w przepisach jest taki zapis że nie wolno nikomu przepowiadać śmierci czy innych takich rzeczy... nawet lekarz nie ma prawa czegoś takiego mówić pacjentowi!
a Jackowski robi to dosyć często jak mi sie wydaje, i te jego „wizje” okazują sie fałszywe...
ciekawe który to dokładnie paragraf w kodeksie karnym?
no dobra, ale jest jeszcze jedna sprawa o której warto tu napisać. Te przepisy owszem obowiązują, ale jeśli ktoś ujawnia jakieś informacje po to żeby chronić innych ludzi to to jest zupełnie inna sytuacja i chyba każdy to rozumie.
A wracając do samego Jackowskiego... no to jeśli jest takim wielkim jasnowidzem, to chyba powinien wiedzieć z kim się zadaje, prawda? Ciekawe czemu akurat dobierał sobie takich a nie innych współpracowników. Poza tym o ile dobrze pamiętam, jakiś czas temu sam się chwalił w necie znajomością z jakimś gangsterem, bodajże tym „Perszingiem” i jeszcze tkliwie wspominał że została mu po nim tylko kurtka. Serio, sam to opisywał jakby był z tego dumny. No i pisano tu już wielokrotnie że Jackowski był takim nieoficjalnym jasnowidzem Samoobrony...
Człowiek sam sobie w ten sposób wystawia „rekomendacje”, nie ma co.
I w związku z tym mam pytanie bo nie rozumiem, dlaczego ludzie mają być przez kogoś takiego oszukiwani albo naciągani?
no właśnie, przepisy przepisami, ale jeśli ktoś ujawnia takie rzeczy żeby ostrzec innych ludzi przed krzywdą, to już zupełnie inna historia i nie można tego równać z jakimś zwykłym plotkowaniem.
A tak przy okazji, skoro Jackowski jest taakim wielkim jasnowidzem, to chyba powinien był wiedzieć z kim zadaje. ciekawe czemu akurat dobierał sobie takich, a nie innych znajomych. no i swoją drogą pamiętam że jakiś czas temu na necie sam się chwalił znajomością z jakimś gangsterem, zdaje się miał na zysku „Perszing„ albo coś koło tego, i jeszcze tkliwie wspominał że po tym człowieku została mu tylko kurtka... serio, sam to opisywał jakby to był powód do dumy. Do tego przecież pisano tu nie raz, że Pan Jackowski pełnił funkcję takiego nadwornego jasnowidza Samoobrony. więc sam sobie człowiek wystawia takie „rekomendacje”, i to bez żadnej pomocy z zewnątrz 🙂
i mam pytanie, dlaczego mimo tego wszystkiego ludzie nadal mają być naciągani i wprowadzani w błąd? ktoś mi to wytłumaczy?
nie wiem, nie wiem... rozumiem że ludzie mu ufają i pewnie zdarzają mu się trafienia, ale żebym powiedział od razu że ma „wielki dar” to bym się chyba za mocno pospieszył. trafień może być dużo, ale ile razy się mylił? tego jakoś nikt głośno nie liczy. łatwo pamiętać te przypadki kiedy coś się zgadza, a te chybione jakoś dziwnie umykają z pamięci
Miałem do czynienia z taką wizytą i powiedzmy, że połowa się sprawdziła. Biorąc pod uwagę ze reszty człowiek i tak dochodzi samemu, to całkiem niezły wynik jak na tego rodzaju usługę.
Ogolnie mogę powiedzieć że warto spróbować, w najgorszym razie nic nie traci.
Moim zdaniem zamiast wciąż dać się naciągać różnym jasnowidzom i wróżbitom, lepiej byłoby działać konkretnie i zgłaszać takie sprawy do prokuratury. Na pewno ochłodziłoby to zapał tej całej bandy naciągaczy.
Jest przecież art. 286 § 1 k.k., który mówi mniej więcej tak: kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez wprowadzenie jej w błąd albo wyzyskanie błędu lub niezdolności do właściwego pojmowania sytuacji, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. A to przecież pasuje jak ulał do działalnosci wszelkiej maści „jasnowidzów”, inkasują pieniądze za usługę, która z definicji nie ma żadnej gwarancji i żadnego wymiernego skutku.
Trochę to wygląda tak jakbyś przywiózł auto do warsztatu, a mechanik mówi: za 200 zł pogrzebię tu śrubokrętem pod maską, ale nie gwarantuję że coś z tego wyjdzie, a jak przy okazji coś zepsuję to moja wina nie jest. I prosi o podpis pod takim papierem. Brzmi absurdalnie, prawda?
Nie można godzić się na sytuację, w której szarlatani mogą bezkarnie wyłudzać pieniądze od ludzi, często w bardzo trudnym momencie życia, np. kiedy ktoś szuka zaginionego bliskiego. To jest po prostu nieakceptowalne.
Gdzieś wpadłam na wywiad z przedstawicielką fundacji ITAKA, która zajmuje się poszukiwaniem zaginionych osób. Powiedziała tam coś, co mnie mocno uderzyło. Mniej więcej tak to brzmiało: przez całe 10 lat działalności tej organizacji żaden jasnowidz nie pomógł im w rozwiązaniu ani jednej sprawy. Co więcej, takie wizyty u jasnowidzów mogą naprawdę poważnie zaszkodzić rodzinom. Podała konkretny przykład... pewna matka dowiedziała się od jasnowidza, że jej zaginiony syn nie żyje, a ten opisał okoliczności tej „śmierci” w tak drastyczny sposób, że kobieta doznała traumy. Chłopak znalazł się cały i zdrowy kilka dni później.
Fundacja wprost odradza korzystanie z usług jasnowidzów w sytuacjach poszukiwań zaginionych. Myślę, że warto o tym pamiętać, zanim ktokolwiek zdecyduje sie na taki krok.
Można to wszystko streścić w kilku punktach, takich swoistych „10 przykazań” typowego szarlatana 🙂
1. Wywarcie dobrego pierwszego wrażenia, natychmiastowe przejęcie inicjatywy w rozmowie.
2. Wzięcie solidnej kasy od klienta, mówimy o kilkuset złotych.
3. Podpisanie z klientem jakiegoś formularza, który z góry wyklucza wszelkie reklamacje i roszczenia.
4. Nabazgranie ogólnikowej, nic nieznaczącej „wizji”, którą można sobie interpretować jak się chce.
5. Zaznaczanie przy każdej okazji, że dziś jest zmęczony i może się mylić.
6. No i rzeczywiście się myli, poza przypadkowym trafieniem raz na jakiś czas.
7. Obietnice bez pokrycia, prośby żeby zadzwonić później, czyli klasyczne spławianie klienta.
8. Nieodbieranie telefonów, rozłączanie gdy przypadkiem kogoś złapie, automatyczna sekretarka, gra na zmeczenie.
9. Klient dzwoni dziesiątki razy, wciąż wierząc że jasnowidz jest przepracowany... i w sumie jest, bo kasuje kolejnych naiwnych. Z czasem zaczyna mu dopiero świtać co się tak naprawde dzieje.
10. Totalnie wykończony klient odpuszcza, a ze wstydu najczesciej nikomu nie mówi, że dał się tak prymitywnie i brutalnie oszukać.
serio, polecam Seville, jest sprawdzona i co ważne nie bierze kasy z góry jeśli chodzi o pomoc w poszukiwaniu zaginionych osób
dobry pomysł żeby dla tej pani założyć osobny wątek, bo ktoś kto będzie szukał informacji o Jackowskim może się pogubić w temacie. nie wiem po co to wszystko mieszac w jednym miejscu, skoro forum jest duże i miejsca nie brakuje. po prostu trochę brak porządku w tym.
no dobra, słyszałam już różne rzeczy w życiu, ale żeby tak od razu z motyką na słońce... ktoś tu wyraźnie wstał lewą nogą i zamiast powiedzieć co myśli po ludzku, to od razu zaczął się drą jak na targu. Telepatia, rozumek, deski... oj, oj. Widać że temat go przerósł trochę, bo jak ktoś naprawdę coś rozumie to nie musi od razu obrażać 🙂
Mnie szczerze mówiąc dziwi, że tyle osób w ogóle tu odpowiada na takie posty...
no ludzie, serio... czy wy naprawdę nie widzicie jak to wszystko wygląda z boku? ten człowiek to zwykły oszust, który żyje z ludzkiego nieszczęścia i naiwności. mówicie o jasnowidzeniu, o wglądzie w przyszłość... no to może ktoś mi wyjaśni dlaczego on sam nie korzysta z tych swoich „mocy”? gdyby naprawdę widział co będzie, to by siedział na prywatnej wyspie, nie brał 200zł za jakieś wypociny.
a tak na marginesie - analitycy finansowi w Stanach, zwykli ludzie z wiedzą o ekonomii, zbijają kokosy na przewidywaniu rynków. i oni opierają się tylko na liczbach, wykresach, logice. więc czemu ten pan z „wglądem w przyszłość” nie pójdzie pograc na gieldzie? byłby miliaderem w tydzień... 🙂 no ale jakoś nie jest. i to chyba mówi samo za siebie
Mam teraz dosyć poważny dylemat życiowy i szczerze nie wiem co robić... Jeśli masz ochotę, możesz napisać tutaj więcej - chętnie porozmawiam i może uda się jakoś pomóc. Opisz sprawę w wątku, zobaczymy razem co się da zrobić
no właśnie, zastanawiam się kim tak naprawdę jest ten Jackowski... jego były asystent z okolic 2006-2007, niejaki Dariusz Zieliński, został skazany dwoma prawomocnymi wyrokami, a poza tym toczyły się przeciwko niemu jeszcze inne sprawy karne. i teraz to co mnie zastanawia - w tym samym czasie kiedy trwały te dochodzenia, ten człowiek brał udział w wizjach lokalnych prowadzonych przez policję, gdzie rzekomo Jackowski miał pomagać... hmm, nie wiem co o tym myślec
Polecam zajrzeć na jeden serwis społecznościowy gdzie jest grupa poświęcona hochsztaplerom w ezoteryce i bioterapii... sporo tam ciekawych rzeczy mozna poczytać na ten temat 🙂
Ja korzystałam i powiem jedno: żałuję każdej minuty i każdej złotówki.
Przejechałam kawał Polski żeby dostać się do Jackowskiego. I co? Na miejscu olewka totalna. Samego Jackowskiego nie widziałam nawet przez sekundę. Córka otworzyła drzwi, przyjęła moje dokumenty i zdjęcia, zapisała na karteczce dwa pytania i kazała wracac za godzinę. Poczułam się jak akwizytor co wcisnął nogę w drzwi. Nawiasem mówiąc, kazali mi parkować pod konkretnym blokiem, pewnie sobie z okna oceniali po aucie z kim mają do czynienia.
Pytania miałam konkretne: co knuje wobec mnie osoba ze zdjęcia (mój były mąż) i kto doniósł na mnie do skarbówki. Były mąż to były esbek, wyszkolony psychopata, który od lat procesuje się ze mną po wszystkich możliwych sądach, cywilnym, karnym, rodzinnym. Fabryuje dowody, wytacza kolejne sprawy, zwyczajnie się nie odczepia. Sąd pozbawił go wszelkich praw rodzicielskich wobec naszego dziecka i naprawdę nikomu nie życzę takiego człowieka na swojej drodze. Jest nierozpoznawalny z zewnątrz, ekstremalnie cwany.
Pojechałam do Jackowskiego z rozpaczy, po prostu. Chciałam wiedzieć co ten człowiek teraz szykuje i kiedy wreszcie da spokój. Pytanie było konkretne i krótkie: jakie plany wobec mnie ma osoba ze zdjęcia?
Po godzinie córka wyszła do mnie znowu do przedpokoju i przekazała „wizję”. I co usłyszałam? Że ten człowiek... mnie kocha. Że ma jak najlepsze zamiary. Że nigdy nie miał poważnego związku z żadną kobietą i cały czas myśli o mnie ciepło.
Serio.
Człowiek, który od lat robi mi piekło po sądach, co do którego mam setki dowodów na czystą nienawiść i mściwość, i Jackowski mi mówi, że on mnie kocha i dobrze mi życzy. To jest odpowiedź jasnowidza za kilkaset złotych i przejechane pół Polski w jedną stronę.
Co do drugiego pytania czyli kto doniósł do skarbówki: podobno tęga blondynka z mojej rodziny. Problem w tym, że w mojej rodzinie nie ma ani jednej tęgiej blondynki. Wszystkie kobiety, czy to z krwi czy przyżenione, są szczupłe, ciemnowłose i żadna nie farbuje się na blond. Ani jedna.
Jackowski po prostu zobaczył zdjęcie byłego męża, założył że przyszłam z typowym pytaniem „czy on wróci, czy jeszcze kocha” i dał mi odpowiedź pod publiczkę. Pewnie przychodzi do niego mnóstwo kobiet z dokładnie takim pytaniem i on po prostu serwuje im to co chcą usłyszeć. Tyle że ja nie przyszłam zapytać czy wróci. Przyszłam dowiedzieć się co knuje mój największy wróg.
Nawet zwykła wróżka amatorka ma tyle rozumu żeby najpierw powytykać pytaniami co i jak, żeby potem powiedzieć cokolwiek zbliżonego do sensu. Jackowski nawet tego nie raczył zrobić. Kompletna olewka, bzdury wyssane z palca i kasa wzięta z góry. Ja naiwna.
dodam jeszcze jedno bo wcześniej zapomniałam o tym napisać.
Otóż w momencie kiedy byłam u Jackowskiego mój były mąż był już żonaty po raz czwarty. Ja byłam jego trzecią żoną, i to bynajmniej nie ostatnią. Z każdego małżeństwa ma po jednym dziecku...
No i jak tu nie śmiać się z twierdzeń Jackowskiego, że ten facet „nigdy nie był w poważnym związku” ani przede mną ani po mnie. Serio, nie wiem jak to inaczej skomentować.
no właśnie... Jackowski jakoś do sądu nie ruszył żeby pozwać rzecznika policji, zaginionej Iwony też nie znalazł, no i wielu innych przypadków też nie... dziwne, prawda?
za to szumu nakręcił sporo i reklamę sobie zrobił praktycznie za darmo.
a ludzie i tak lecą w to jak ćmy do ognia i wierzą że facet naprawdę „widzi więcej”... no cóż, każdy ma prawo wierzyć w co chce, ale jednak trochę smutne to jest
szczerze polecam poczytać trochę więcej na różnych forach, takich gdzie dyskusja jest bardziej swobodna i bez cenzury, bo na niektórych znanych portalach ezoterycznych rozmowa jest mocno przykrojona i część informacji po prostu nie przebija się do czytelnikow...
Hej, wiem że mineło już sporo czasu od tamtego wpisu, ale dopiero teraz go znalazłam tutaj na forum 🙂
Bardzo bym chciala sie dowiedziec jak teraz wyglada Twoja sytuacja i czy w koncu zdecydowałaś się na wizytę u p. Jackowskiego, albo może u kogoś innego? Pytam bo sama od dobrych dwóch lat stoję na rozdrożu i nie wiem w którą stronę iść...
Odezwij się koniecznie tutaj w wątku, chętnie porozmawiam!
jest dobry, to tyle mogę powiedzieć
w mojej rodzinie ktoś bliski miał okazję skorzystać z jego usług i mogę powiedzieć, że naprawdę nie pomylił się w ocenie sytuacji... zdecydowanie polecam 🙂
ja też miałam ostatnio do czynienia z tym typem i powiem wam, że wszystko sie zgadza z tym co tu piszecie. Człowiek nastawiony tylko na kasę, żadnego faktycznego przekazu czy pomocy. Moim zdaniem to czyste wyłudzanie i mam zamiar coś z tym zrobić.
nie wiem kiedy ten wpis sie tutaj pojawił, bo nie widze żadnej daty... ale jedno mogę powiedzieć, żeby nie sugerować się z góry wyrobionymi opiniami o kimś, kogo sie nie zna osobiście. jeżeli potrzebujesz jakiegoś drobiazgu do odczytania wskazówek, to po prostu daj i sam sie przekonaj.
pozdrawiam
No właśnie, trudno mi powiedzieć czy to dobry jasnowidz, ale że to mądry człowiek to już nie mam wątpliwości... Wystarczy posłuchać go, poczytać co mówi w wywiadach i robi się takie wrażenie, że człowiek z głową na karku.
A co do tej pomocy przy zaginionych i tego, że podobno jakies 500 osób udało mu się odnaleźć, ale jednocześnie zdarzały mu sie wpadki i nie zawsze trafił, to myślę że to jest zupełnie naturalne. Ten dar jasnowidzenia to chyba działa tak jak wszystko inne na tym świecie, że nikt nie jest w stanie wiedzieć wszystkiego naraz. Widzi się tyle, ile można zobaczyć, może tyle ile Bóg pozwoli, nie wiem jak to ująć. Bo tak naprawdę nie ma na całym świecie ani jednej żywej osoby która mogłaby wszystko wiedzieć albo wszystkiego się nauczyć. Nasze umysly są po prostu za bardzo ograniczone, jesteśmy istotami fizycznymi i te warunki narzucają nam pewne granice, czy chcemy czy nie.
właśnie, dokładnie tak to widzę. chciałam tylko dodać do tego co sama napisałam wcześniej, że on wyraźnie jest bystrzejszy i spostrzegawszy od przeciętnego człowieka, widzi więcej, ale przeciez sam kiedyś powiedział że intuicję ma każdy z nas, i ludzie i zwierzęta, tylko nie każdy potrafi albo chce jej słuchać. I właśnie myślę, że Jackowski jest tak bardzo otwarty na drugiego człowieka i jednocześnie taki... no, podatny na te wpływy zewnętrzne, że ta intuicja rozwinęła mu się znacznie bardziej niż u zwykłego śmiertelnika 🙂
Byłam u niego dwa razy. Za pierwszym razem napisał mi ile będę żyła i co mi dolega zdrowotnie. Część można było jakoś dopasować, ale o córce napisał totalną bzdurę, a o moim byłym nie napisał nic. Ciekawe czemu, bo może nie chciał trafić w zły osąd sytuacji? No bo co, żyjemy ze sobą w przyjaźni czy drzemy koty? Widać wolał przemilczeć.
Drugi raz pojechałam dopytać i... to co usłyszałam można było przypiąć do dosłownie każdego człowieka. O córce znowu cisza, o byłym też nic, o mamie napisał rzeczy które zupełnie minęły się z rzeczywistoscią. Sprawdziłam więc dwa razy i mam swoje zdanie: mówi wszystkim mniej więcej to samo, dobiera takie ogólniki że pasują do każdej osoby, a jak już idzie w konkrety to są to bzdury. Szkoda czasu i pieniędzy, ale przede wszystkim szkoda tych ludzi, którzy przychodzą z prawdziwymi problemami i przejmują się jeśli „przepowiednie” malują wszystko w czarnych barwach. Ten człowiek chyba lubuje się w straszeniu. Byłam tam z koleżanką, której ojciec choruje na raka, a on jej napisał że... za kilka lat będzie miał problemy z żołądkiem. Porażka.
