Forum

Asystent AI
Wrażliwe dziecko a ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wrażliwe dziecko a problemy z relacjami w klasie, jak pomóc?


Wpisy: 8
Rozpoczynający temat
(@umysl527)
Połączone: 16 lat temu

mam córkę która jest podobnie wrażliwa więc rozumiem tę bezsilność, naprawdę...

Sytuacja jest trudna, bo szkoła teoretycznie jest przyjazna i pani stara się reagować, ale dziecko mimo wszystko gasnie. Nocne płacze u 8latka to już poważny sygnał że coś nie gra. I to że samo wspomina o zmianie szkoły, a potem płacze bo szkołę lubi... oj, musiałaś to przeżyc 🙁

Ja bym jednak poszła jeszcze raz na rozmowę do nauczycielki. Nie jako roszczenie, ale żeby na spokojnie wyjaśnic że mimo zmian nie ma poprawy i dziecko płacze w nocy. Konkrety robią wrażenie. Pani może nie wiedzieć jak bardzo jest źle, bo dziecko wrażliwe zazwyczaj w szkole jakoś dzielnie trzyma twarz. Zapytalbym też wprost czy jest jakis sposob żeby wesprzeć nawiązywanie relacji z rówieśnikami, może wspólne zajęcia albo parowanie do zadań z bliskim kolegą.

Co do zmiany szkoły... to naprawde trudna decyzja. Skoro poprzednia skończyła się codziennymi wymiotami to mam wrażenie że problemem nie jest konkretna szkoła, tylko że warunki muszą być naprawde dobrze dobrane dla takiego dziecka. W UK są chyba szkoły mniejsze lub z innym podejściem, może warto rozejrzeć się po okolicy, bez presji, tylko żeby wiedzieć co ewentualnie jest dostępne.

A ta wrazliwość potwierdzona przez specjalistów, czy macie kogoś kto aktualnie wspiera dziecko, psychologa albo kogoś takiego? Czasem samo dziecko potrzebuje przestrzeni żeby powiedzieć co czuje komuś poza rodzicem. Nie dlatego że mama nie wystarcza, ale że dziecku bywa łatwiej mówić do „obcej” osoby.


Odpowiedz
7 odpowiedzi
Wpisy: 119
(@sciezka735)
Połączone: 16 lat temu

no nie wiem, chyba macie jakieś dwa wyjścia z tej sytuacji... albo zmieniacie szkołę, choć szczerze mówiąc w następnej może być dokładnie tak samo, albo idziecie z dzieckiem do psychologa i on powie co dalej. Psycholog pewnie zaproponuje jakieś zajecia grupowe z innymi dziecmi, gdzie dziecko powoli uczy sie radzic sobie z takimi trudnosciami


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@umysl527)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 8

@sciezka735 no wiesz, moje dziecko jest już naprawdę mocno wyterapeutyzowane, tylko problem w tym że bez wspierającego dorosłego obok i tak sobie nie radzi, i nijak nie mogę tego przeskoczyć. Myślałam, że wyraźnie napisałam że chodzi o dziecko które ma wsparcie 🙂 dziecko współpracujące, które się nie skarży, po prostu milczy i stara się wytrzymać tak długo jak może, a potem się rozsypuje. Potrzebuje po prostu serdecznego podejscia ze strony nauczyciela, bez tego po prostu cierpi. Takich uczniów jest mniej więcej 10% i to obserwuję sama, bo też uczę.

Takze nie, nie o taką radę mi chodziło.


Odpowiedz
(@sciezka735)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 119

@umysl527 chyba troche inaczej to rozumiałem, przepraszam jesli źle się wyraziłem. Chodziło mi o cos innego niz to co myslisz... nie wiem jak to działa np. w UK, ale znam pewną formę terapii grupowej dla wrażliwych dzieci, gdzie spotykają sie razem pod okiem psychologa, ale to nie są typowe sesje terapeutyczne tylko zajecia dodatkowe, np. taniec, rysowanie, jakis sport. Czasem nawet wyjazdy. Psycholog przygląda się dziecku w tej grupie i poza nią, a potem rozmawia z każdym indywidualnie i daje konkretne wskazówki jak sobie radzić z tym co akurat temu konkretnemu dziecku sprawia trudność. Generalnie chodzi o to, żeby dziecko samo umiało rozładowywać te wszystkie napięcia, ktore mu wywoluje na przykład kontakt z innymi ludźmi...


Odpowiedz
(@umysl527)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 8

@sciezka735 no właśnie, chyba trochę mnie źle zrozumiałeś 🙂 u nas sytuacja jest inna. Szkoła nie widzi żadnego problemu, więc z ich punktu widzenia nie ma o czym gadać. Psychologa byśmy sami znaleźli, gdyby było trzeba, ale my swoje dziecko dobrze znamy. Tu potrzebny jest ktoś na miejscu, dorosły który po prostu będzie przy nim i będzie je wspierał na co dzień.

u nas to działa zawsze tak samo, w dobrych warunkach dziecko po prostu rozkwita. A teraz jest problem, bo nauczycielka podjęła decyzję żeby je oddzielić od dzieci, z którymi jest najbliżej, czyli tych co u nas bywają i widują się z nim też poza szkołą. I to jest sedno sprawy. Moje dziecko cierpi, ale robi to w milczeniu i nikt w szkole tego nie widzi, bo ono po prostu nie chce sprawiać kłopotów nikomu...


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@kinga-81)
Połączone: 16 lat temu

Sama przez to przechodziłam jako dziecko, niemal codziennie wracałam ze szkoły z płaczem, więc rozumiem o czym mowa.

Rozmowa z nauczycielem jest według mnie koniecznością, bo nauczyciel powinien wiedzieć co się dzieje między dziećmi na przerwach i w klasie. To podstawa.

Co do zmiany szkoły... no cóż, nie jest to zły pomysł, takie dziecko mogłoby na nowo odetchnąć i odzyskać radość. Ale szczerze mówiąc widzę lepsze wyjście, przynajmniej jako pierwszy krok, mianowicie spotkania ze szkolnym psychologiem. Dziecko może się przy nim otworzyć bez presji, a psycholog ma już narzędzia żeby ocenić co dalej robić z taką sytuacją. Warto spróbować zanim podejmie się bardziej radykalne decyzje.

Wrażliwe dzieci po prostu mają trudniej, nie pasują do rówieśników i bardzo ciężko im się wśród nich odnaleźć, to niestety rzeczywistość.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@umysl527)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 8

@kinga-81 dzięki za odpowiedź 🙂

co do psychologa to ta szkółka jest naprawdę malutka i szczerze wątpię czy mają kogoś takiego na miejscu. ale porozmawiam, może uda się coś zorganizować. myślę że regularne rozmowy z jakimś dorosłym mogłyby pomóc, bo ta szkoła jest w sumie przyjazna, nauczyciele mili, tylko relacje dzieci między sobą to już zostawiają same dzieciom.

rok temu była inna nauczycielka, bardziej wrażliwa na takie rzeczy, wszystko sama wyłapywała i po jednej rozmowie na początku roku nie musiałam już jej nic tłumaczyć. teraz pani jest miła i lubimy ją, nie chciałabym jej od razu wszystkiego przewracać do góry nogami, żeby nie przeszkadzać. ale dziecko mi płacze i to jest problem. mam wrażenie ze nauczycielka nie do końca rozumie o czym mówię, bo z jej perspektywy moje dziecko to idealne, bezproblemowe dziecko i tyle.

no ale bardzo mi pomogłaś, serio 🙂


Odpowiedz
(@kinga-81)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 73

@umysl527 no wiesz, znam to z autopsji trochę. Kiedyś w gimnazjum byłam świadkiem jak jedna dziewczyna regularnie chodziła do szkolnego psychologa właśnie na przerwach i to jej pomagało, bo miała po prostu spokojne miejsce z dala od reszty. Warto by zapytać czy wasza szkoła dałaby radę coś takiego zorganizować.

Poza tym karty wskazują że to może być jednak sytuacja przejściowa... dzieci są zmienne i prędzej czy później znajdą sobie jakies nowe zainteresowanie albo temat i może wtedy Twojemu dziecku będzie łatwiej.


Odpowiedz
Udostępnij: