Stoję teraz w takim miejscu, gdzie naprawdę nie wiem, w którą stronę pójść. Zastanawiam się co dalej z moim życiem, czy warto przebaczać, czy warto jeszcze raz próbować budować coś od podstaw... a może po prostu zacząć wszystko od nowa, mimo wieku, mimo że środków nie ma zbyt wiele, byle mieć w końcu spokój i nie żyć w ciągłym napięciu. Tylko że zaraz zaczynam się zastanawiać, czy to nie jest jedynie moja wyobraźnia, czy czasem nie oczekuję od życia za dużo, albo wręcz przeciwnie, może za mało. Ciężko mi to ocenić samemu. Jeśli ktoś miał podobne rozterki, chętnie poczytam co o tym myślicie
Jeśli nie będzie żadnego odzewu z twojej strony to trudno, przyjmę to jako milczącą odpowiedź.
no powiedz coś.. cokolwiek, napisz tutaj jak sie czujesz, co sie dzieje. czytamy i sluchamy.
no właśnie... to jest coś, nad czym naprawdę warto się zatrzymać i pomyśleć.
Ciekawa jestem, jak to się skończyło. Aż mi się zrobiło nieswojo.
