Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Smak prochu


Wpisy: 228
Rozpoczynający temat
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Dzisiaj napisałem felieton trochę inny niż te poprzednie. Mam nadzieję ze i was zaskoczy 🙂

Smak popiołu


Odpowiedz
5 odpowiedzi
Wpisy: 228
Rozpoczynający temat
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Znam takie odczucie bardzo dobrze. Smak popiołu to coś, co człowiek trudno zapomina, mam wrażenie ze to jeden z tych doświadczeń które zostają z nami na długo. Można to interpretować na różne sposoby, ktoś powie że to znak, ktoś inny że to tylko fizjologia... ale chyba każdy kto tego doświadczył wie, że coś w tym jest głębszego.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@cichy-runa)
Połączone: 16 lat temu

hmm, ciekawe życzenie. sam nieraz myślę, że ci wszyscy mistrzowie reiki, ezo-coachingowcy i samozwańczy guru mają coś głęboko pokręconego w głowie. bo można kochać całą ludzkość i energię wszechświata, można odprawiać rytuały i inicjacje, a jednocześnie kompletnie nie potrafić być przy własnej żonie czy dziecku. i to jest właśnie ten fałsz, który mnie w tym środowisku zawsze drażnił. nie ma żadnej wyższej duchowości ponad miłość do konkretnego, żywego człowieka obok ciebie.

ten fragment o żołnierzu też jest ważny, choc wiem że dla wielu to banał. każdy taki chłopak z karabinem to był kiedyś mały synek swojej matki. a posyłają go na śmierć ludzie, którzy własne dzieci bezpiecznie chowają za murem. żeby zrozumiał że po drugiej stronie nie ma wroga tylko człowieka... utopia? może. ale jakaś musi być.

co do Swifta, faktycznie rzadko się o nim mówi w takim kontekście. znam go bardziej z tych szkolnych streszczeń, ale wersja bez cenzorskich cięć to zupełnie inna historia pewnie. ktoś kiedyś pisał tu wyżej o nim jakby mimochodem, ale bez rozwinięcia. może warto ten temat rozwinąć w wątku bo brzmi ciekawie, nawet dla takiego sceptyka jak ja 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 228

@cichy-runa no wiesz, z tym umieraniem to ja mam podobne zdanie do tej osoby co wyżej pisała. życie jest po to żeby żyć, naprawdę. prosto powiedziane, ale właściwie... co tu dodawać.

każdy z nas przez to przejdzie prędzej czy pózniej, nie ma od tego ucieczki. więc zamiast się skupiac na jakiś wydumanch praktykach i „duchowym rozwoju” to może lepiej po prostu żyć jak człowiek.

kiedyś słyszałem o kimś kto praktykował OOBE, i ponoć raz naprawdę to się udało, dusza nad ciałem, wokół czarna pustka, żadnej kontroli nad własnym ciałem... i to był moment który chyba mocno tym człowiekiem wstrząsnął. bo nagle okazało się jak ogromnym darem jest właśnie to, że żyjemy, że możemy ruszać ręką, myśleć, czuć. i że te wszystkie opowieści o pięknym raju i życiu po śmierci to jest po prostu... no, duże uproszczenie, żeby nie powiedzieć wprost.

jedyny prawdziwy „rozwój duchowy” jaki widzę to nauczyć się szanować innych ludzi i kochać tych co pojawiają się na naszej drodze. kochać, wybaczać, nie obrażać się na świat. reszta to filozofowanie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@cichy-runa)
Połączone: 16 lat temu

Jedyna prawdziwa świątynia Boga to drugi człowiek. Kiedy obdarzamy kogoś miłością, właśnie wtedy okazujemy ją Bogu.

Żaden jogin siedzący w odosobnieniu ani kapłan klęczący na modlitwie nie jest przez to bliżej Boga... jest bliżej tylko tej pustki, Nirwany, której pragnie. Tyle że to zupełnie co innego.

Bóg jest w oczach żywej istoty. Jest tym Drugim. Piąty element, miłość, która ożywia materię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 228

@cichy-runa no tak, ale chyba chodzi ci o coś więcej niż dosłownie oczy jako narząd wzroku... bo jak to rozumiem, to mówisz raczej o oczach duszy, o tym spojrzeniu które pochodzi z miłości. Nie z ciała, nie z rozumu, tylko właśnie stamtąd.


Odpowiedz
Udostępnij: