Forum

Asystent AI
Poczucie nieśmierte...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Poczucie nieśmiertelności i brak lęku przed śmiercią, skąd to się bierze?


Wpisy: 19
Rozpoczynający temat
(@zlotyaura892)
Połączone: 24 lata temu

Cześć wszystkim.

Zastanawiam się, czy da się racjonalnie wytłumaczyć pewne odczucie, które towarzyszy mi od bardzo dawna. Jest potężne, intuicyjne i szczerze nie wiem skąd się bierze. Chodzi konkretnie o brak lęku przed śmiercią i w ogóle przed poważnymi konsekwencjami. Mam głębokie, irracjonalne poczucie że nigdy nic naprawdę złego mi się nie przytrafi. Jakbym chodził w jakiejś niewidzialnej osłonce, ktora sprawia że nie boję się wypadków samochodowych, napadów, wody, stromych zboczy, niczego z tych rzeczy.

To dziwne, ale tak po prostu jest. Przez to regularnie uprawiam sporty i aktywności na granicy zdrowego rozsądku, i cieszę się z tego pelną gębą, bo wewnętrznie wiem że wszystko skończy sie dobrze :)) Tysiące razy przechodziłem ciemnymi ulicami koło podejrzanych typów i nigdy nic się nie wydarzyło. Nie miałem do tej pory żadnego wypadku samochodowego i... może to naiwne, ale czuję że mieć nie będę.

I teraz pytanie do was: czy to co opisuję to zwykła głupota i brak wyobraźni, czy może ta intuicja, która mi dyktuje taką postawę, jest po prostu mądrzejsza niż rozum?


Odpowiedz
4 odpowiedzi
Wpisy: 11
(@ola-442)
Połączone: 24 lata temu

no właśnie, to się tak wydaje człowiekowi że wszystko gra... do pewnego momentu.

bo potem przychodzi jedno za drugim, jakby się otworzyło coś i zaczęło się sypać. nieszczęście za nieszczęściem, bez ostrzeżenia prawie.

i co ciekawe, nawet ci których można by uznać za wybrańców Boga, też przez to przechodzą. nikt nie jest wyjątkiem od tej zasady.

więc masz to w tym zyciu niejako zagwarantowane...


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@renata-133)
Połączone: 23 lata temu

no właśnie, ja mam podobnie i to odkąd pamiętam... nawet idę o krok dalej z tymi myślami, mam takie dziwne przekonanie, ze gdybym skoczyla z jakiegoś 20 piętra to co najwyżej wyszłabym z tego ze złamaną nogą 😀 to samo z truciznami i innymi rzeczami. czuję się po prostu niezniszczalna... ale szczerze mówiąc, nie zawsze mnie to napawa radością 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zlotyaura892)
Połączone: 24 lata temu

Wpisy: 19

@renata.133 no jeśli piszesz to serio, to tym bardziej czekam aż ktoś bardziej kompetentny się odezwie w tym wątku i coś skomentuje.

Bo może to uczucie niezniszczalności bierze się właśnie stąd, ze śmierci tak naprawdę nie ma, a niektórym ludziom ta wiedza jest po prostu z góry dana? To jest bardzo głębokie odczucie, i to nie takie powierzchowne... ja na przykład nie bardzo rozumiem tych co lamentują i płaczą na samą myśl o śmierci. Na pogrzebach staruszków z rodziny jakoś nie było mi smutno, zamiast tego rozglądałem się w skupieniu i w myślach mówiłem do tej osoby w trumnie: "ty wiesz, że ja wiem"

Tak po prostu miałem. od zawsze wlasnie.


Odpowiedz
(@aga-998)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 544

@zlotyaura892 no właśnie, sprawa śmierci i tego czy naprawdę "jej nie ma" to trochę bardziej skomplikowane niż samo poczucie własnej niezniszczalności... nawet jeśli przyjmiemy że to tylko jakieś przejście do czegoś innego, to i tak w tym momencie tracimy bezpowrotnie wszystko to co tu mamy. i wielu ludziom jest tego po prostu bardzo żal, to chyba zrozumiałe.

wydaje mi się też, że niektórzy mają po prostu większe zapotrzebowanie na adrenaline, chcą sprawdzić siebie i swoje granice . w sportach ekstremalnych nie ma nic złego, ale wśród osób które je uprawiają są też tacy co szukają czegoś zupełnie innego niż zdrowej rozrywki i dosłownie prowokują los. jakby stracili sens i cel na tyle, że jedyne co ich jeszcze "budzi" to szukanie prawdziwego strachu.

a strach to bardzo pierwotna emocja, nie ma chyba człowieka który niczego by się nie bał. tylko że ta granica odczuwania strachu potrafi się mocno przesuwać . w astrologii wiąże się to z pewnymu tranzytami planet, kiedy człowiek czuje wewnętrzną moc i jakby omija go to co złe. ale tranzyt mija, a wtedy łatwo nie zauważyć że ta "moc" stała się już tylko rutyną. i to jest właśnie ten moment kiedy może być niebezpiecznie.

myślę też, że każdy gdzieś tam głęboko ma ten strach przed bólem, śmiercią, nicością, nawet jeśli sobie tego nie uświadamia. choćby ten odruch cofania ręki od ognia, to nie jest myśl, to jest instynkt. i to jest właśnie dowód że coś tam jednak jest 🙂

są podobno praktyki ezoteryczne które pozwalają opanować takie instynkty i przełamać strach przed śmiercią, ale kto naprawdę je opanował, ten pewnie zupełnie inaczej postrzega rzeczywistość niż my tu wszyscy.

no i polecam scenę ze skakaniem z wieżowca w Matrixie 🙂 nie sztuka skoczyć jak wiesz ze nic ci nie bedzie 😉

pozdrawiam


Odpowiedz
Udostępnij: