Jestem motocyklistką już od 7 lat, to moje życie, siedzę w tym po uszy... jazda, garaż, zloty, cała reszta 🙂 no ale ostatnio cała moja ekipa, razem z moim mężczyzną, wyjechała do Niemiec bo załapali się na naprawdę świetnie płatną pracę. I zostałam sama. Ciężko mi, bo poza tym środowiskiem motocyklowym właściwie nie mam znajomych. Wiem, to moja wina, nie będę się tłumaczyć.
Na szczęście znam sporo ludzi z forów motocyklowych, spotykamy się na zlotach i jakoś to żyję. I właśnie wśród tych ludzi jest jeden człowiek, przy którym czuję się naprawdę dobrze. Spokojnie, bezpiecznie, po prostu. Kulturalny, troche samotnik, kocha motocykle tak jak ja, zawsze ma dla mnie czas i zawsze wysłucha. Super facet.
No i właśnie mam dylemat... czy mogę go poprosić, żebyśmy razem pojechali na zlot albo na wystawę? Czy mogę mu powiedzieć wprost jak teraz jest mi ciężko, że jestem zagubiona bez moich ludzi, i że przy nim czuję się pewniej, jestem bardziej wyluzowana, odważniej wchodzę w nowe towarzystwo? Sama z siebie raczej bym się w tym nowym środowisku nie odnalazła, ale z nim przy boku to zupełnie inna historia.
Tylko że nie chce być egoistką i go tak po prostu wykorzytsywać do własnych celów, bo naprawdę zależy mi na tym żeby i on się dobrze czuł i bawił, nie tylko ja. Ale czy tak prosto z mostu mogę mu to wszystko powiedzieć...? sama nie wiem 🙁
Wiesz, mam takie wrażenie że masz do tego kolegi coś więcej niż tylko koleżeńskie uczucia... nawet jeśli teraz powiesz że nie, to przecież podświadomość swoje robi 🙂 Zresztą to taka klasyczna historia, partner wyjeżdża, a tu nagle pojawia sie ktoś, z kim można poflirtować, spróbować czegoś innego. Kot śpi, myszy tańczą, wiadomo jak to bywa.
No i pomyśl sama, jak zaczniesz się mu zwierzać że ci smutno, że jesteś sama, jeszcze go zaproszasz na jakiś zlot... to jak myślisz, jak on to sobie w głowie ułoży? Każdy facet odczyta to jasno: ona mnie podrywa. Serio, to nie jest skomplikowane.
Ale jeśli naprawdę tak po prostu potrzebujesz ludzi wokół siebie, żeby normalnie funkcjonować, i wcale nie masz na niego żadnych planów, to trzymaj jednak jakis dystans w kontaktach z nim. Bo inaczej się to nie skończy dobrze, ani dla ciebie, ani dla nikogo innego w tej historii.
@aga-592 no ja się z tym nie do końca zgodzę... jeśli ma ochotę pojechać z tym kolega, to czemu nie? Nie ma w tym nic złego. Po prostu trzeba mu zaznacznic od razu, że chodzi tylko o znajomość, żadnych podtekstów. Żeby nie było niedomówień 🙂
Warto wysłuchać tego co mówią różne osoby i nie zamykać się tylko na jeden punkt widzenia. Każda perspektywa może cos wnieść, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się nie na temat.
