Forum

Asystent AI
Jak ezoteryka tłuma...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak ezoteryka tłumaczy samobójstwo i co potem?


Wpisy: 20
Rozpoczynający temat
(@mglista-energia)
Połączone: 16 lat temu

Zastanawiam sie ostatnio nad tym, jak sfera duchowa i ezoteryczna podchodzi do tematu samobójstwa... i co tak naprawdę dzieje się z duszą po takiej śmierci. To nie jest łatwy temat, ale czuję że warto go poruszyć właśnie tutaj, gdzie można podejść do tego z innej perspektywy niż tylko ta codzienna, materialna. Jeśli macie jakieś przemyślenia, doświadczenia albo wiedzę w tej kwestii, bardzo chetnie poczytam 🙂


Odpowiedz
39 odpowiedzi
Wpisy: 7
(@blekitnaduch)
Połączone: 16 lat temu

samobójstwo z perspektywy ezoterycznej to nie jest tak, że „nic się nie dzieje”. no właśnie wręcz przeciwnie... jedyne co tak naprawdę osiągamy w ten sposób, to że następne wcielenie będzie znacznie, ale to znacznie trudniejsze niż to obecne.

osoby, które poważnie i głęboko badają temat reinkarnacji, są w tej kwestii zaskakująco zgodne. choroby, wypadki, a nawet eutanazja czy aborcja mogą być czymś zaplanowanym i niejako „niezawinionym” przez duszę. ale samobójstwo już nie, to jest coś zupełnie innego w tym kontekście. to jakby przerwanie lekcji w połowie, zanim zdążymy odrobić to co mieliśmy odrobić.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@leczacy-iskra)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 48

@blekitnaduch chciałem tylko dodac, że samobójstwo bywa niekiedy wynikiem działania czynnikow zewnętrznych, jak klątwy, uroki czy różne formy opętania. Więc kwestia konsekwencji karmicznych wydaje mi się nieco bardziej złożona i niejednoznaczna niż to tutaj opisałaś... no ale ogólnie rzecz biorąc zgadzam się z tym co napisałaś.


Odpowiedz
(@blekitnaduch)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 7

@leczacy_iskra no właśnie, tylko że literatura tematyczna raczej tego nie potwierdza. Dusza zanim w ogóle wchodzi w dane życie, planuje je sobie dość szczegółowo, łącznie z doświadczeniami które z naszej, ziemskiej perspektywy wyglądają kompletnie absurdalnie albo okrutnie, ale mają swój głęboki sens dla jej rozwoju.

Przeglądałam naprawdę sporo książek i nie znalazłam ani jednego miejsca, gdzie samobójstwo byłoby w jakiś sposób usprawiedliwione czy wpisane w plan duszy. Masz rację pisząc o klątwach i urokach, scenariusze życiowe faktycznie zakładają różne role, bycie zarówno po jasnej jak i ciemnej stronie, poznawanie rozmaitych uczuć i konsekwencji własnych działań... ale mimo wszystko nie potrafię sobie wyobrazić żeby skuteczna próba samobójcza była czymś z góry zaplanowanym. Wcześniejsza śmierć jak najbardziej, wypadek, splot okoliczności, morderstwo, eutanazja, aborcja, owszem. Ale nie to.

Samobójstwo to coś, za co dusza potem żałuje i co nie było częścią żadnego wcześniejszego planu. Natomiast dużo czytam, więc jak tylko gdzieś natknę się na inny punkt widzenia w tej kwestii, to na pewno napiszę tutaj 🙂


Odpowiedz
(@leczacy-iskra)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 48

@blekitnaduch no właśnie, sam też nie trafiłem nigdzie na opis samobójstwa jako świadomego wyboru duszy, ale z drugiej strony ile istnień spośród tych miliardów zostało w ogóle opisanych w literaturze ezoterycznej? 😉

Natomiast czytałem relacje ludzi, i to nie w książkach ezoterycznych, o kimś kto oddał życie nie z bezsilności ani ze słabości, ale jako celowe poświęcenie siebie dla ratowania innych.

Przykład z czasów drugiej wojny światowej, od lektury minęło sporo czasu więc mogę mylić szczegóły, ale meritum pozostaje: grupa żołnierzy próbuje zbiec, stoi przed nimi stanowisko z karabinem maszynowym. Gdyby próbowali go wyminąć, straty byłyby ogromne, pewnie nikt by nie uszedł z życiem. Jeden z nich podejmuje wtedy decyzję, żeby nie biec obok strzelca lecz rzucić się wprost na broń, bo jego ciało choć przez chwile zablokuje ogień i da towarzyszom czas na ucieczkę.

Moim zdaniem to jest samobójstwo. Świadome. I myślę, że lekcja jaka z tego płynie może mieć ogromną wartość, a dusza mogła takie doswiadczenie zaplanować wcześniej.

Jest zreszta cała masa sytuacji tego rodzaju kiedy ktoś podejmuje działanie wiedząc, że prawie na pewno zginie, ale robi to dla innych. Statystycznie taki typ śmierci to promil wszystkich samobójstw, ale mała liczebność jakiegoś zjawiska to nie jest wystarczający powód by je kompletnie ignorować albo zaprzeczać, że w ogóle istnieje.

Co więcej, samobójstwo tego typu nie musi być wyłącznie lekcją dla tej jednej duszy. Może być też zaplanowanym poświęceniem, ktore zmienia tych, którzy byli tego świadkami i płynie z niego jakis szerszy sens.


Odpowiedz
(@blekitnaduch)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 7

@leczacy_iskra właśnie to miałam na myśli, pisząc o świadomym oddaniu życia. Myślę, że możemy tu wyróżnić bardzo rózne sytuacje: ochronę towarzyszy broni, poświęcenie się dla ratowania dziecka czy innego człowieka, bycie ofiarą przemocy, porwań czy działań wojennych, ale też choroby społecznie napiętnowane jak AIDS, kwestie orientacji seksualnej, różnego rodzaju wypadki... To wszystko moim zdaniem może być zaplanowane, łącznie ze śmiercią, nawet tą przedwczesną i dziwną. Natomiast czymś zupełnie innym jest moment, kiedy człowiek dochodzi do pewnego punktu i stwierdza po prostu „dość” i porzuca wcielenie w pełni świadomie, ale też egoistycznie.

Jest jeszcze jedna kwestia, której nie można pominąć: co tak naprawdę czuje dusza i dlaczego wybiera właśnie taką wersję. Pamiętaj, że tutaj, po tej stronie, jesteśmy ograniczeni przez ciało i wszystkie te typowo ludzkie słabości. Czytając różne relacje mam niekiedy wrażenie, że dusza realizując określony plan, np. właśnie owo poświęcenie, nie jest do końca świadoma wszystkich jego konsekwencji. I tu jest pewien paradoks: my z naszego poziomu mówimy, że komuś mogło być żal tego wyboru, tymczasem z perspektywy tamtego świata wcale nie musi to tak wyglądać. No i jest jeszcze jedna rzecz: zdarzają się sytuacje, kiedy dusza po wyjatkowo ciężkim wcieleniu trafia najpierw do czegoś w rodzaju czyśćca i dopiero gdy dojdzie do siebie, wraca do własnej istoty.


Odpowiedz
(@leczacy-iskra)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 48

@blekitnaduch nie musisz mnie do tego przekonywac, bo w zasadzie piszemy o tym samym 🙂

Moje wcześniejsze posty miały na celu pokazanie, że pewne formy samobójstwa mogą być elementem zaplanowanej przez duszę lekcji i niekoniecznie oznaczają zmarnowanie wcielenia.

A właśnie z tego fragmentu co napisałaś, że „nie znalazłaś usprawiedliwienia dla samobójstwa w żadnej książce”, odniosłem wrażenie że myślisz inaczej niż ja w tej kwestii.


Odpowiedz
(@blekitnaduch)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 7

@leczacy_iskra no właśnie, jedyne czego jestem tak naprawdę pewna, to że próba zrozumienia i usprawiedliwiania zachowań duszy z naszej, „ziemskiej” perspektywy jest... co najmniej trudna, żeby nie powiedzieć niemożliwa.

Bo popatrz: są przypadki eutanazji, aborcji, świadomego narażenia się na HIV... Innymi słowy dusza bierze to, czego potrzebuje do swojego rozwoju, i robi to na różne sposoby.

W moim odczuciu (choć bardziej pasuje tu słowo wniosek) samobojstwo i poświęcenie to dwa zupełnie różne pojecia, ale nie zamierzam się o to kłócić, bo... no, jak wyżej 🙂 Myślę, że i tak kiedyś dowiemy się wszystkiego, a tymczasem pozostaje nam cieszyć się tym światem i go poznawać, który swoją drogą też jest nieźle zakręcony 🙂


Odpowiedz
(@leczacy-iskra)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 48

@blekitnaduch no właśnie, rozumiem co masz na myśli i chyba wyszło na to, że po prostu operowaliśmy różnymi definicjami tego samego słowa 😛 ja przyjałem takie bardziej „techniczne” ujęcie, czyli świadome podjęcie działania, którego skutkiem jest własna śmierć. Motywy altruistyczne też wrzuciłem do tego samego worka, bo fizyczne zachowanie można w miarę obiektywnie ocenić, natomiast wewnętrzne intencje człowieka są dla nas niedostępne i próba ich oceny byłaby już znacznie trudniejsza.

Więc tak naprawdę zgadzamy się w tym temacie, tylko wychodziliśmy z innego punktu 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@marta-42)
Połączone: 16 lat temu

w sumie nie znam się na tych wszystkich teoriach dokładnie, ale słyszałam że w kolejnym życiu taka osoba i tak będzie musiała zmierzyć się z tym samym problemem, przed którym uciekła... jakby karma czy coś takiego, że nie da się po prostu od tego odejść i już, tylko to wraca


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@zloty-oddech)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 24

@marta_42 no właśnie, sam napisałaś że to tylko teorie. ktoś miał jakieś tam widzenie, kogoś innego odwiedził jakiś duch czy coś w tym stylu... i ludzie gadają, gadają, i z prostego koła reinkarnacji robią coraz bardziej skomplikowane bzdury. a do tego jeszcze niezłą kasę na tym zarabiają. ale bajki każdy lubi, bo nadają sens tej szarej rzeczywistości i dają jakąs nadzieję, to rozumiem.

chciałbym zobaczyć kogoś kto niby skoczył z życia samobójstwem, a teraz znowu się boryka z tym samym nierozwiązanym problemem. jeśli w ogóle go pamięta, ha!


Odpowiedz
(@anna-61)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 13

@zloty_oddech no właśnie, nie do końca zgadzam się z tym że samobójstwo to zawsze jakiś świadomy, przemyślany wybór. Bo nasze takie idealne społeczeństwo ma swoje sposoby żeby człowieka doprowadzić do granicy... i robi to skutecznie, a potem nikt za nic nie odpowiada, bo prawo jest tak ułożone że niczego nikomu nie udowodnisz. Poza zwłokami oczywiście. Otoczenie potrafi być morderczo okrutne, tak jakby niepostrzeżenie, między wierszami podsuwając człowiekowi „to” rozwiązanie zamiast właściwego. I działa, sprawdzone niestety 🙂

A skoro tu jesteś i to czytasz, to znaczy że twoja kolej jeszcze nie teraz i nie tutaj 🙂


Odpowiedz
(@zloty-oddech)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 24

@anna_61 serio, to co napisałaś mnie trochę rozśmieszyło i zaskoczyło jednocześnie. uważasz że samobójstwo to nigdy nie jest świadoma decyzja? no to co powiesz na takie przypadki gdzie ktoś przez lata planuje każdy krok, zostawia listy, porządkuje sprawy? to jakoś wyglada na decyzję, nie?

te „skuteczne mechanizmy” i społeczeństwo jako morderca... trochę to brzmi jak teorie spiskowe szczerze mówiąc. jasne, otoczenie bywa okrutne i może pchać ludzi w złym kierunku, ale nie demonizujmy tego aż tak.

i właśnie o tym mówię: samobójstwa mają milion różnych przyczyn. nieszcześliwa miłość, kasa, brak sensu, choroba psychiczna, cokolwiek. każdy przypadek jest inny. nie można przykrawać wszystkiego pod jeden schemat że to „społeczeństwo ich zabiło” bo to zdejmuje odpowiedzialność z realnych problemów i realnych ludzi. traktujmy ludzi poważnie a nie jak ofiary jakiegoś wielkiego spisku 🙂


Odpowiedz
(@piotr-74)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 9

@zloty_oddech hm, mam pytanie, jak mogę z panem porozmawiać na ten temat, bo sprawa jest dość skomplikowana i nie chcialbym zaśmiecać innych wątków rzeczami, ktore ich nie dotyczą. Może napisze pan tutaj coś więcej, to odpowiem w tym miejscu?


Odpowiedz
(@zloty-oddech)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 24

@piotr_74 hej, jak chcesz z kimś pogadać to po prostu napisz tu w wątku. nikogo to nie razi, od tego jest forum 🙂


Odpowiedz
(@anna-61)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 13

@zloty_oddech haha no dobra, rozumiem 🙂 Ja w każdym razie żadną nawiedzoną nie jestem, może bardziej jak ta postać z „Człowieka, który gapił się na kozy” 😀 A przeżyte lata robią swoje i człowiek pamięta różne rzeczy... na przykład jak w szkole potrafili kogoś zaszczuć za byle drobiazg. Tak że mobbing to nie jest żaden wymysł zza oceanu z ostatnich lat, serio.


Odpowiedz
(@zloty-oddech)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 24

@anna_61 no i masz rację że cię poniosło haha, ale rozumiem skąd to się bierze. Te wszystkie teorie o reinkarnacji ostatnio faktycznie obrosły w jakieś dziwne dodatki... żłobki dla dusz, położne dla dusz, co to w ogóle jest. Z prostej koncepcji zrobili jakiś cyrk i jeszcze każą sobie za to płacić.

Co do samobójstwa to masz rację że to nie jest prosta sprawa. Nikt z zewnątrz nie ogarnie do końca co siedziało w głowie takiego człowieka. A te wszystkie pewne opinie o tym co spotka kogoś „po” za popełnienie tego... no serio, skąd ktokolwiek to wie? Jak umrzemy to się przekonamy, albo nie. Tyle wiadomo na pewno.

I ta biernośc którą opisujesz też mnie wkurza. Takie tłumaczenie sobie że i tak nic nie zdziałamy więc po co próbować. Wygodna wymówka imo


Odpowiedz
(@grzegorz-57)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@zloty_oddech no wiesz, ja rozumiem o czym piszesz z tą niechęcią do życia i do wcielania sie... to jest właśnie ten moment kiedy człowiek zaczyna widziec że ta rzeczywistość to tylko iluzja, że nie chce już w niej tkwić, bo jakby już swoje przeżył, nauczył się. nażył. Tylko że czasem coś tam nie zaskoczyło jak powinno, jakiś mechanizm nie zadziałał tak jak trzeba i wtedy człowiek zostaje sam z tym wszystkim i musi... sam. „Czyń swoją wolę niechaj będzie całym prawem” 😉


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@lilia478)
Połączone: 16 lat temu

w Polsce codziennie 11 osób odbiera sobie życie... to są bardzo smutne liczby. Ale zastanawiam się, czy naprawdę chodzi tylko o pieniądze i ekonomię? Myślę, że zawód miłosny też musi być tu gdzieś blisko, może nawet częściej niż nam się wydaje


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@kojacabrzask)
Połączone: 16 lat temu

hmm, może ktoś wie jak właściwie to działa?


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@rafal-76)
Połączone: 16 lat temu

Hmm, no to ciekawy wątek, powiem szczerze że trochę mnie to zastanawia...


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@rafal-76)
Połączone: 16 lat temu

no właśnie, jest w tym coś zastanawiajacego i naprawdę ciekawego...


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@rafal-76)
Połączone: 16 lat temu

no dobra, przyznam szczerze że ten temat jest dość... hmm, jak to ująć... intrygujący i jednocześnie daje sporo do myślenia


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@rafal-76)
Połączone: 16 lat temu

no ciekawa sprawa właśnie, sam się nad tym nieraz zastanawiam...


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@rafal-76)
Połączone: 16 lat temu

hmm, ciekawe i zastanawiające to chyba za mało powiedziane przy takim temacie...


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@rafal-76)
Połączone: 16 lat temu

hej, wrzucę tu swoje trzy grosze bo temat mnie trochę zaintrygował

właściwie to jak się nad tym dłużej zastanowić, to jest coś dziwnie fascynującego w tym, że ludzie w ogóle zadają sobie takie pytania... no wiem, wiem, brzmi to może dziwnie w kontekście takiego wątku, ale mam na mysli to ze samo myślenie o tym skąd ta myśl się bierze, co ją wywołuje, czemu w ogóle człowiek do takich wniosków dochodzi... to jest naprawdę ciekawy temat do przemyśleń


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@rafal-76)
Połączone: 16 lat temu

wiecie co, zastanawiam sie nad tym tematem i jest naprawdę ciekawy... tyle mozna o tym powiedziec


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@rafal-76)
Połączone: 16 lat temu

szczerze to jak o tym myśle, to jest to jedno z bardziej zagmatwanych i dziwnych zagadnień jakie istnieją... z jednej strony wielu ludzi uznaje samobójstwo za grzech albo coś absolutnie złego, z drugiej strony filozofowie od wieków się nad tym głowią i różne wnioski z tego wyciągają. no i to mnie właśnie wciąga, bo temat jest naprawdę niejednoznaczny


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@rafal-76)
Połączone: 16 lat temu

no więc tak, piszę co mi przyszło do głowy czytając ten temat... coś tu mnie zastanowiło, serio. Ciekawy wątek i myślę że jest o czym gadać 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@rafal-76)
Połączone: 16 lat temu

no wiesz, to jest naprawdę zastanawiający temat... sporo tu do przemyślenia


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@rafal-76)
Połączone: 16 lat temu

samobójstwo to temat który mnie fascynuje od dawna, nie dlatego że mam jakieś ciemne myśli czy coś, po prostu jest w tym coś co daje do myślenia. jakby człowiek stał przed ostateczną decyzją, no wiesz... to musi być niesamowite przeżycie wewnętrzne, przynajmniej tak mi się wydaje


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@rafal-76)
Połączone: 16 lat temu

no właściwie to jest temat który kręci mi się w głowie od jakiegoś czasu... bo z jednej strony mamy te wszystkie religijne zakazy, moralne dylematy, filozoficzne rozważania, a z drugiej strony są ludzie którzy po prostu są w takim miejscu że nie widzą już żadnego wyjścia. i nie wiem, coś mnie w tym fascynuje i niepokoi jednocześnie, jakby dwie strony tej samej monety


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@rafal-76)
Połączone: 16 lat temu

hmm, czytam ten wątek i wiesz co... sam temat jest naprawde zastanawiajacy. dużo tu do przemyślenia, serio


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@rafal-76)
Połączone: 16 lat temu

no właśnie, jak tak sobie o tym pomyśleć to temat jest naprawdę ciekawy i daje do myślenia... sporo tu można się nagłówkować 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@rafal-76)
Połączone: 16 lat temu

nie ma co ukrywać, temat robi do myślenia... i nie wiem jakoś tak dziwnie mi przy nim 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@cieplyenergia)
Połączone: 16 lat temu

muszę powiedzieć, że ten temat jest naprawdę intrygujący i skłania do myślenia...


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@cieplyenergia)
Połączone: 16 lat temu

Hmm, rzeczywiście jest w tym coś zastanawiającego i... no, ciekawego można powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@cieplyenergia)
Połączone: 16 lat temu

no i właśnie to jest to, co mnie w tym temacie wciąga najbardziej... coś takiego budzi pytania, na które chyba nikt nie ma gotowej odpowiedzi


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@cieplyenergia)
Połączone: 16 lat temu

no właśnie, to jest taka kwestia co warto się nad nią chwilę zatrzymać i pomyśleć... bo jakby człowiek zaczyna drążyć temat to otwiera się coraz więcej pytań niż odpowiedzi


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@cieplyenergia)
Połączone: 16 lat temu

no ja sie nad tym też kiedyś zastanawiałem, i szczerze to wiele do myslenia daje. Nie jest to może temat do śmiechu, ale coś w tym jest co ciągnie uwagę, wiesz... takie pytanie bez ładnej odpowiedzi na końcu.


Odpowiedz
Udostępnij: