Czytam te posty już od jakiegoś czasu i szczerze... brakuje mi tu zdrowego rozsądku po prostu.
Pojawia się tu jakiś boskisciezka27, pseudookultysta z pseudo przeszłością, który najpierw uzależnił się od tak zwanej magii, potem się przestraszył tego co zobaczył i wpadł w kolejne uzależnienie, tym razem w jakąś sektę parachrześcijańską. no klasyk.
Panie Suliga vel boskisciezka27, czy jak pan woli być nazywany, chciałem tylko powiedzieć, że z tymi swoimi inkwizycyjno-pseudokaznodziejskimi kompleksami może pan sobie szczekać do woli. Ale żeby była jasność, to nie jest szczekanie rotweilera, tylko osiedlowego kundla, który nie może oderwać się od spódnicy mamusi, a próbuje polemizować na tematy o których nie ma bladego pojecia.
Próbuje pan odpowiadać na argumenty pewnej pani tu piszacej, ale to co z pana ust wychodzi to czysty bełkot uzależnionego biedaczyny, który poszedł w złym kierunku i teraz używając swojego wątpliwego nazwiska atakuje kogoś, kto podchodzi do sprawy rzetelnie i racjonalnie. Wiem, że te dwa słowa są dla pana abstrakcją, ale muszę ich użyć żeby wpis mi się jako tako składał 😉
Generalnie nie mam ochoty tracić czasu na taką rozmowę, ale uznałem, że raz można się zniżyć do tego poziomu i nikomu to krzywdy nie zrobi. Trochę gimnastyki jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Panie Suliga vel boskisciezka27, czy jak panu tam dali na chrzcie, bierzmowaniu i bóg jeden wie gdzie jeszcze, powiem za Małym Rycerzem: "Kończ waść, wstydu sobie oszczędź..."
no wiecie co... to chyba jasne jak słonce, żadnych komentarzy 😀 JWS i tyle haha
Hej, słuchajcie... rozumiem, że można mieć różne zastrzeżenia do JWS, serio, nikt tu nikogo nie broni na ślepo. Ale czy trzeba od razu sypać wyzwiskami?? Bo coś mi się wydaje, że taka wypowiedź mówi równie dużo o osobie, która ją pisze, co o samym JWS. Przykro mi to czytać, bez owijania w bawełnę.
Ja staram sie patrzeć na to możliwie obiektywnie, chociaż oczywiście mam swoje zdanie w tej sprawie i nawet podzieliłam się nim z jedną z koleżanek piszących tu na forum. Ale zrobiłam to przy okazji rozmowy między nami dwoma, żeby nie skrzywdzić publicznie człowieka, o którym de facto nie wiem za wiele. Bo tak po ludzku... to chyba uczciwe podejście.
Czytam to forum już jakiś czas i powiem szczerze... nie użyłabym może tak ostrych słów jak ktoś tu wyżej, ale mam bardzo podobne odczucia. To co ten pan "okultysta" tu prezentuje, wygląda dla mnie jak klasyczna sekta.
Moje sygnały alarmowe: agresja wobec innych, nawracanie na siłę, oskarżanie tych którzy myślą inaczej, straszenie, podawanie numerów telefonów do osób które "już to przeżyły i mogą pomóc", sposób mówienia, wizje końca świata, ciągłe wracanie do tego samego tematu jakby kropla drążyła skałę, nieustanne powoływanie się na autorytety. A poza tym uderzające jest to, że grupa tych "przeciwników wiedzy tajemnej" pojawiła się tu praktycznie w tym samym momencie, wszyscy z identycznymi poglądami, wszyscy "nawróceni" na swoje własne chrzescijanstwo, a jednocześnie krzyczący "nie słuchaj księży". To jest sprzeczność sama w sobie.
Podejrzewam że mamy tu do czynienia z jedną z tych tzw. sekt biblijnych, parachrześcijańskich. Policzyłabym ich tu jakieś cztery osoby.
Wiadomo też że w sekty najłatwiej wpadają ci, którzy zostali wcześniej skrzywdzeni i przeskakują z jednej skrajności w drugą... z niewoli magii prosto w niewolę sekty. Może to dla nich jakiś ratunek, zamiana jednego nałogu na inny, mniej groźny.
Zazwyczaj nie wchodzę w takie spory. Ale tym razem muszę. Ostrzegam.
hej, mam wrażenie że po obu stronach tej dyskusji ludzie trochę za mało słuchają tego co inni mówią... szkoda bo ta rozmowa mogłaby być znacznie bardziej wartościowa gdyby każdy dał się wypowiedzieć bez natychmiastowego atakowania.
no i ta dynamika postów jakoś mnie dziwi, bo forum ma tą siłe że każdy może sobie sam wyrobić zdanie na podstawie różnych głosów - a nie tylko jednej strony.
moje własne doświadczenia opisywałem już w kilku postach tutaj i niestety w 100% potwierdzają to co opisuje boskisciezka27. Jeśli ktoś chce szczegółów to niech napisze w watku, chętnie rozwinę temat.
jednoczesnie myślę że trochę się poniosło w tej wypowiedzi, ale to akurat nie tylko jego przypadłość - no bo tytuł tego wątku też nie był jakiś szczególnie wyważony 😀
i jeszcze jedno bo to ważne: w tym co pisał boskisciezka27 gwałcicielem był Szatan, nie numerolog. warto to rozróżniać zanim ktoś zacznie kogoś oskarżać
no wiecie co, trochę to na mnie zrobiło wrazenie bo ktoś tu wyżej napisał dokładnie to co ja sama myślę od dawna, tylko chyba nie miałabym tyle odwagi żeby tak ostro to powiedzieć 😀 mnie też ten Sulian strasznie wkurza, i w ogóle podejrzewam, i chyba nie tylko ja tak myślę, że to jedna osoba siedzaca pod kilkoma różnymi nickami. serio, aż bije po oczach. no i właśnie, nie można się godzić na żadną agresję, ani takę fizyczną, ani taką psychiczną, to podstawa. człowiek jest człowiekiem i tyle.
a ten cytat co ktoś użył... ojej, pięknie 🙂
gnębi i to jak, non stop marudzi i szuka naiwnych do złapania w swoje sieci ale co tak naprawdę można zrobić? chyba tylko dać im się wygadać (szkoda ze cały czas o tym samym lol) i po prostu nie zwracać na nich uwagi. po to tu w ogóle przyszli, żeby tą uwagę dostać... więc jak jej nie damy to może w końcu przestaną nawoływac i złorzeczyć
no dobra powiem Wam jedno, bo to mnie trochę rozśmieszyło i trochę zdenerwowało jednocześnie... zanim ktoś rzuca się z taką pewnością siebie i zaczyna kogoś atakować, to wypadałoby chociaż sprawdzić, kogo się atakuje. No serio, poczytajcie sobie jego ksiazki, te wcześniejsze, sprzed nawrócenia, zobaczcie jaki ma dorobek. Bo jeśli ktoś uważa sie za tak świetnie obeznanego w ezoteryce, to szczerze mówiąc wstyd nie znać nazwiska Suliga. To takie podstawy, panowie.
no tak, zaczyna się nieźle...
a potem z tego "zdroworozsądkowego podejścia" wychodzi nam prawdziwa perełka: pseudookultysta, pseudo przeszłość, inkwizycyjne kompleksy, bełkot, duryń, poszczekać... i tak dalej, i tak dalej.
Dzięki bardzo, kolego, za ten zastrzyk rozsądku
Przytoczę tu słowa Edwarda Stachury, poety, którego bardzo lubię:
"Jeżeli coś dotyka cię, znaczy: dotyczy cię. Jeżeliby nie dotyczyło cię, niedotykałoby cię, nie zrażało, nie obrażało, nie drażniło, nie kłuło, nie raniło. Jeżeli bronisz się, znaczy: czujesz się atakowany. Jeżeli czujesz się atakowany, znaczy: jesteś celnie trafiony. Miej to na uwadze."
warto przemyśleć te slowa, serio
no nie wiem, może i się mylę ale jakoś nie mogłam uwierzyć że ludzie to tak na serio traktują... czytam to forum od wczoraj i szczerze, byłam trochę zaskoczona. Ta cała magia, wróżenie i takie tam, zawsze mi się wydawało że to bardziej taki relaks, odskocznią od codzienności. Nie spodziewałam sie ze mozna to brac az tak powaznie. No ale moze rzeczywiscie sie myle, nie twierdzę że wiem wszystko
