Forum

Asystent AI
Czy anioły naprawdę...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy anioły naprawdę istnieją? Proszę o pomoc od roku i nie widzę żadnego znaku


Wpisy: 3
Rozpoczynający temat
(@bartek-92)
Połączone: 18 lat temu

Nie wiem co myśleć szczerze... od jakiegoś roku proszę o pomoc, o jakikolwiek znak, medytuję, piszę listy i zupełnie nic. Ani jednego znaku, ani żadnej pomocy. Chyba zaczynam wątpić w to czy anioły w ogóle istnieją. Mówią że najpierw musi być gorzej żeby potem było lepiej, i może tak jest... ale istnienie aniołów to juz dla mnie duży znak zapytania


Odpowiedz
5 odpowiedzi
Wpisy: 1
(@energia605)
Połączone: 19 lat temu

Anioły są, serio... tylko trzeba mieć cierpliwość, bo widocznie na razie tak ma byc.

One wiedzą kiedy wkroczyć i na pewno przyjdą z pomocą w swoim czasie. Ja też się do nich modlę i głęboko wierzę, że PRZYJDĄ Z POMOCĄ gdy będzie trzeba.

Nie poddawaj sie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@aga-47)
Połączone: 19 lat temu

Anioły są, naprawdę 🙂 poczytaj sobie różne historie tu na forum, bo jest tego sporo. Ja sama wierzę w nie całym sercem, choc były momenty kiedy mocno zwątpiłam... ale właśnie w takich chwilach, zupełnie nieoczekiwanie, pojawiały się i prowadziły mnie przez trudne sytuacje. Dzisiaj moge powiedziec z pełnym przekonaniem, że w najtrudniejszych momentach nas nie opuszczają.

Może spróbuj na poczatek ułożyć sobie jakiś stały rytm, systematyczne modlitwy, medytacje o określonej porze dnia. Zapalaj dla nich świeczkę, dziękuj im za każdy przeżyty dzień, jakikolwiek by był. I rozmawiaj z nimi po swojemu, własnymi słowami, bez żadnych schematów. Wiara czyni cuda, naprawdę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lilia22)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 79

@aga_47 no właśnie, wątpliwości mamy chyba wszyscy, to jest coś zupełnie ludzkiego. I każdy z nas ma jakąś karmę do przepracowania, pewnych trudnych doświadczeń po prostu nie unikniemy.

Ale anioły są przy Tobie, nawet jeśli tego nie czujesz. Przypomina mi się tu pewna opowieść... dokładnie szczegółów nie pomnę, więc jeśli ktoś zna ją lepiej niż ja, to niech opowie pełniej. Chodziło o człowieka, ktory zobaczył przed sobą obraz całej swojej drogi przez życie. W najtrudniejszym, najtęższym dla siebie czasie zaczął mieć pretensje do Boga, że go opuścił, bo kiedy patrzył na odciski stóp na piasku, widział tylko jeden ślad, a nie dwa jak wcześniej. I wtedy Bóg mu odpowiedział, że to nie jest ślad jego kroków tylko. że właśnie w tych najtrudniejszych chwilach Bóg niósł go na rękach.

I to chyba jest sedno sprawy. To, że nam się wydaje, jakby Bóg czy anioły gdzieś zniknęły właśnie wtedy, gdy jest ciężko, nie znaczy wcale, że tak jest naprawdę. Wręcz przeciwnie, bo to w tych najtrudniejszych momentach są przy nas najbliżej.


Odpowiedz
(@iskra24)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 9

@lilia22 no właśnie, to co napisałaś z tymi śladami na piasku to piękna historia, znam ją 🙂

Ale wracając do tematu, anioły często dają znaki w sumie dość zwykły sposób. Jakieś słowo, zdanie które nagle przykuje uwagę, przypadkowo spotkany człowiek, sen albo coś co na pierwszy rzut oka wygląda jak normalne zdarzenie. Może warto poprosic anioła o pomoc w odczytaniu tych sygnałów, bo czasem oczekujemy czegoś bardziej spektakularnego a te znaki sa w sumie pod nosem, tylko nie umiemy ich rozpoznać albo myślimy że anioły nie mogą przekazywać nam czegoś w tak zwyczajny sposób.

Można też spróbować się z aniołem „umówić” na konkretny znak, który będzie dla ciebie czytelny. Sam tak czasem robię i szczerze mówię, że to działa 🙂

Jest jeszcze jedna opcja, o ktorej warto wspomnieć, że jeśli to o co prosisz niekoniecznie jest dla ciebie korzystne w szerszym sensie, to anioł po prostu nie spełni tej prośby i nie ingeruje. Nie zawsze brak znaku oznacza że cię opuścili.


Odpowiedz
(@oddech770)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 1

@iskra24 masz racje, że anioły mogą dawać znaki na różne sposoby, ale jest jeszcze jedna opcja o ktorej mało kto tu mówi otwarcie... po prostu może się okazać, że praca z aniołami nie jest dla każdego. Tak jak z wiarą w Boga - jedni będą rozmawiać jak ze ścianą, a inni faktycznie będą odczuwać coś metafizycznego. I nie ma co na siłę. Lepiej to zaakceptować niż się coraz bardziej frustrować i wkręcać w spiralę rozczarowań. Są ludzie, którzy czekali latami i nic. Ale to jest rzecz, ktorej tu nikt ci otwarcie nie powie 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: