Forum

Asystent AI
Anioł opiekuńczy wo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Anioł opiekuńczy wolontariuszy, gdzie szukać wsparcia?


Wpisy: 8
Rozpoczynający temat
(@aura857)
Połączone: 19 lat temu

Kochani, piszę bo muszę się wygadać, naprawdę nie mam gdzie indziej. I szczerze nie wiem jak sobie z tym poradzić.

Zaczynam odczuwać jakiś wewnętrzny odpływ energii. Zastanawiam się właśnie czy istnieje jakiś Anioł, który czuwa nad wolontariuszami, bo chętnie bym się do niego zwróciła z prośbą o wsparcie...

Od września jestem wolontariuszką, z potrzeby serca, zupełnie świadomie. Odwiedzam starszą Panią w domu opieki. Silny charakter, można powiedzieć 😉 Ale od jakiegoś czasu czuję sie jak automat, który tylko spełnia kolejne prośby. Nie tylko mojej Pani Podopiecznej, ale jakby szerzej.

Zauważyłam że osoby starsze żyją we własnym, zamkniętym świecie. Tłumaczenie im że pracuję dużo, że dojazdy zajmują mnóstwo czasu, że wieczorami jestem wykończona, na nic się zdaje. Staram sie znajdować czas raz w tygodniu, odwiedzam, pomagam. Ale weekend chce miec dla siebie. Mam też chorą mamę, studiuję, nie każdy weekend jest wolny. Ostatnio moja Pani była na mnie zła że nie przyszłam w niedzielę... czuję coraz więcej wymagań i ukrytych pretensji. Wolontariat to przecież coś co robię z własnej woli, nie pod przymusem.

I jest jeszcze coś innego. Jestem tym automatem spełniającym cudze prośby, a sama nie mam nawet z kim pójść na spektakl. Akurat kiedy miałysmy iść, koleżance coś się przydarzyło, rozumiem ból brzucha, naprawde. Ale ten zbieg okoliczności... siedziałam wczoraj sama w domu, a miała być komedia, miałam się wreszcie pośmiać. Zawsze chodzić samej, jeździć samej na wycieczki, to już sie ulewa...

Co to znaczy z punktu widzenia energii? Co się tu właściwie dzieje? Chyba nie umiem brać, tylko dawać. I nie rozumiem dlaczego.

Podpowiedzcie coś jeśli macie podobne doswiadczenia.


Odpowiedz
6 odpowiedzi
Wpisy: 92
(@marek-98)
Połączone: 19 lat temu

no dobra, bo tu chyba chodzi o jedną ważną rzecz którą wiele osób pomija

ty po prostu za dużo dajesz i w jedną stronę. ten wolontariat to pewnie tylko wisienka na torcie, bo deficyt energetyczny musiał narastać wcześniej. starzy ludzie bez bliskich są trochę jak małe dzieci które nie dostały wystarczająco dużo uwagi, dasz im palec to zechcą całą rękę. to nie jest ich wina, po prostu są chorzy i samotni i jak znajdą kogoś kto daje z siebie energię, to zrobią wszystko żeby mieć to jak najczęściej. rozumiem ich, ale to nie znaczy ze ty musisz się na to godzić bez ograniczeń

czas żebyś zaczęła myśleć co chcesz dawać a nie co powinnnas. bo dawanie z radości to jedno, a dawanie z przymusu to coś zupełnie innego. z przymusu to nikomu nic nie daje, ani im prawdziwej pomocy ani tobie satysfakcji, tylko gorzki smak w buzi i jakieś refleksje o tym że jesteś automatem do rozdawania dobra

jest takie powiedzenie że żeby pomagać biednym i chorym, trzeba samemu być zdrowym i bogatym. tzn. musisz mieć więcej sił niż ci, którym pomagasz, bo inaczej po prostu razem z nimi będziesz się wyczerpywać a nie naprawdę pomagać. jak lekarz jest bardziej chory od pacjenta to co z tego wychodzi...

więc najpierw zadbaj o siebie, serio 🙂


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@aura857)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 8

@marek_98 dziękuję Ci za te słowa, naprawdę... coś we mnie drgnęło kiedy to czytałam.

Masz rację, czas na porządny bilans. Koniec roku to dobry moment żeby spojrzeć na to wszystko uczciwie. Ja czuję, że dostałam od życia naprawdę wiele, choć pewnie z zewnątrz nie wygląda to imponująco, bo ani majątku ani urody mi nie przybyło 🙂 Mam zdrowie, własny kąt, pracę, przyjaciół, swoje pasje, muzyka, podróże... to dla mnie skarb. I właśnie dlatego chcę dawać, z wyboru, nie z przymusu. No ale jako numerologiczna 14 mam to do siebie, że gdy zacznę czuć że ktoś mnie osacza i zmusza, to się wyrwę za wszelką cenę 😉

Ten deficyt czułam już wcześniej, zaczął się w relacji z przyjacielem, każdy telefon to była jakaś prośba, nic więcej. I jestem też w takim związku-niezwiązku z mężczyzną z innego miasta, pomagam mu w nauce, daję nocleg, obiady, a niedawno odważyłam się na tupnięcie nogą. I to było takie spóźnione... złość zbierana latami wybucha brzydko, wiem. Zażądałam prezentu na urodziny i dostałam go, ale czułam że dostałam go żeby mnie uciszyć, nie z serca. Taki prezent to właściwie nic. No ale należał mi się za te obiady i noclegi i pomoc w nauce, prawda? To nie jest człowiek z którym chcę być. Nie mamy o czym rozmawiać, on nie pokazuje emocji, żadnych, mumia... a to mnie po prostu wykańcza. Pora zrobić tu porządek i zostawić miejsce na coś nowego. Przestac się litować że nie stać go na akademik, to naprawde nie mój problem. Mnie nikt nie pomagał na studiach i jakoś dałam radę.

Muszę też popracować nad tym, że gdy ktoś mi coś daje, ściska mnie w gardle i nie chcę brać. Nigdy o nic nie proszę. Duma... złudne poczucie własnej siły, wiem.

Życzę Ci szybkiego powrotu do formy i pomocy Aniołów w tym, czego teraz potrzebujesz. Jeszcze raz dziękuję za przebudzenie 🙂


Odpowiedz
(@marek-98)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 92

@aura857 hej, cieszę się że czytam o Twojej nodze bo to brzmi naprawdę pozytywnie 🙂 dwa tygodnie i po sprawie, to nieźle jak na ponad dwa miesiące takiej walki. Blizna to nic, za to zostaje historia.

Co do anioła - no dobra, dzwoneczek anielski brzmi chyba nawet lepiej hehe. A ten nick devilangel to akurat sporo mówi bo masz rację, każdy ma w sobie i jedno i drugie i chyba uczciwie jest to przyznać zamiast udawać że jest się samym światłem.

I ten fragment o dumie... serio trafiony. Bo duma niby daje poczucie siły ale prowadzi do tego że człowiek siedzi sam i sam nie wie kiedy to sie stało. I jeszcze pozbawia innych tej radości z dawania - to jest cos czego ludzie często nie liczą, że jak nie chcesz brać to komuś też odbierasz przyjemność.

Ten pomysł ze swiatecznym paktem ze soba, że po prostu pozwolić sobie przyjąć cos od kogoś - proste ale nie łatwe. Szczególnie jak się jest wychowaną w stylu „sam se radzę i nikomu nic nie jestem winna”.

No i te słowa o ziarnie, ogrodniiku i plonach... imo to jeden z tych obrazów co sie kleją do głowy i trudno go potem wyrzucić. Jesli plon sie nie podoba - zmień ziarno albo ogrodnika, proste 😀

Życzenia dla Ciebie też, szybkiego gojenia i żeby ci te anioły nie dawały za mocnych kuksanców 😉


Odpowiedz
(@aura857)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 8

@marek_98 wiesz, te słowa o dumie i mroku, o tym że sami się zamykamy na przyjmowanie... wydrukuję je sobie i powrócę do nich nie raz podczas tych Świąt. To jest właśnie ta druga strona medalu, ktorą tak łatwo przeoczamy patrząc tylko we własną stronę 🙂 bardzo do mnie trafiło, serio.

Dziękuję Ci i życzę magicznych, ciepłych Świąt pełnych takich właśnie małych przebudzień...


Odpowiedz
(@marek-98)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 92

@aura857 hehe no to wzajemnie 😀 niech Twoje Święta będą naprawdę wyjątkowe, żeby Anioły tańczyły radośnie nad Twoją głową i obsypały Cię takim gwiazdkowym pyłem co zmywa wszystkie błędy i grzechy przeciw samej sobie... niech zaśpiewa chór In Excelsis Deo i wyśpiewa cud 😀 życzę Ci samych cudów :DDDD


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@runa234)
Połączone: 16 lat temu

żeby nie było, że milczę w temacie... serio nie wiem co tutaj poradzić. siedzę i myślę i nic mi sensownego do głowy nie przychodzi 🙁


Odpowiedz
Udostępnij: