Forum

Asystent AI
Zdolności medialne,...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zdolności medialne, czy mam dar?


Wpisy: 6
Rozpoczynający temat
(@cisza771)
Połączone: 18 lat temu

Odkąd sięgam pamięcią, w domu są dwa miejsca, do których wchodzę z pewną dozą lęku. Jest tam takie dziwne uczucie obserwowania, jakby coś śledziło każdy mój ruch... i wolałabym stamtąd uciec, niż zostać choćby chwilę dłużej.

Gdy miałam jakieś 10 albo 11 lat, zdarzyło się coś w kuchni, czego do dziś nie jestem w stanie wyjaśnić. Kroiłam chleb na krajalnicy, przygotowując kolację, kiedy usłyszałam, że ktoś mnie cicho woła. Pomyslałam od razu na siostrę i jej kawały, rozejrzałam się, ale nikogo nie było. Machnęłam ręką, wzięłam za swoje i kroiłam dalej. I wtedy poczułam na lewym ramieniu lodowatą dłoń. Dosłownie lodowatą, przenikliwą. Nie umiem tego dobrze opisać, ale w tej samej chwili wiedziałam jakimś wewnętrznym poczuciem, że to coś obcego, nieludzkiego. Zesztywniałam. Stałam tak może minutę, a ta dłoń wciąż tam była i jakby się poruszała po moim ramieniu. W końcu obróciłam się gwałtownie i... nic, nikt. Ale kątem oka zobaczyłam jakiś ruch przy suficie. Spojrzałam i ujrzałam twarz młodego mężczyzny. Większą niz ludzka, zbudowaną jakby z mgły albo dymu, bez źrenic, tylko same zarysy. Uciekłam i opowiedziałam rodzicom. Nie uwierzyli mi.

Pare lat poźniej byłam u brata mojego dziadka i podczas przeglądania starych zdjęć nagle stanęłam jak wryta. Na jednym ze zdjęć był mężczyzna, którego twarz od razu rozpoznałam jako tę z kuchni. Wujek powiedział tylko, że to jego brat, Janek, który powiesił się w moim domu, na balkonie, przez swoją matkę, czyli moją prababcię.

Zawsze wyczuwałam obecności. Potrafię jakby odczytać przez własne ciało, czy coś ma dobre czy złe zamiary, jaki ma nastrój. Czasem widziałam też sylwetki, ale na ułamek sekundy, zaraz znikały.

Od 2006 roku zaczęło dochodzić coś jeszcze. Zaczęłam przeczuwać śmierć. Bliskich mi osób, albo takich, do których ktoś z moich znajomych byl przywiązany. Do tej pory to się wypełniło już sześć razy. Zawsze dzień przed albo w samej chwili śmierci danej osoby ogarnia mnie ogromny wewnętrzny niepokój, jestem roztrzęsiona, nie mogę się skupić i mam wrażenie, że za chwilę zdarzy się coś bardzo złego. Czasem mówię głośno, sama nie wiedząc czemu: „coś jest nie tak”...

Nie wiem co z tym robić. Czy to może być jakiś rodzaj mediumizmu lub jasnowidzenia? Czy można nad czymś takim w ogóle zapanować? Bo te wyrzuty sumienia są nie do wytrzymania, wiedzieć że ktoś umiera i nie móc nic zrobić 🙁


Odpowiedz
12 odpowiedzi
Wpisy: 74
(@renata-12)
Połączone: 18 lat temu

mam takie wrażenie że dobrym pomysłem mogłyby być warsztaty z tanatoterapii, serio polecam poszukać info na ten temat 🙂 podobno bardzo pomaga przy takich rzeczach i daje sporo do myślenia

Adres: www . trainingmind . net/tanatoterapia . warsztat . html


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cisza771)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 6

@renata_12 właściwie to nie chodzi u mnie o lęk przed śmiercią... śmierć to dla mnie po prostu kolejny etap, nie boję się tego. mnie chodzi o co innego, chcę po prostu normalnie żyć i pozbyć się tego co moja przyjaciółka nazywa „darem”. a jeśli nie da się tego wyeliminować, to chociaż chcę nad tym zapanować, żeby nie utrudniało mi codziennego życia...


Odpowiedz
(@renata-12)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 74

@cisza771 hej, no nie twierdzę że się boisz śmierci, jasne 🙂 chodziło mi o coś innego. Ten kurs o którym piszę jest właśnie po to żebyś mogła nauczyć się korzystać z tego swojego „daru” tak, żeby ci nie przeszkadzał w normalnym życiu a nie żeby z nim walczyć. Bo wlasnie to jest chyba to czego szukasz, nie?


Odpowiedz
(@cisza771)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 6

@renata_12 ok, przepraszam że źle zrozumiałam 🙂 i dziekuje za tę radę


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@kamien505)
Połączone: 19 lat temu

Serio, to moze warto by bylo zaczac od kursu ortografii gdzies na poziomie podstawówki...


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@cisza771)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 6

@kamien505 no cóż, patrząc na to co sam napisałeś... chyba ten kurs przydałby się Tobie w pierwszej kolejności 😉


Odpowiedz
(@oddech284)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 18

@cisza771 hmm nie rozumiem czemu od razu nazywacie to darem. to moze byc po prostu jakies nieświadome dostrojenie, albo masz jakies mozliwosci których jeszcze nie znasz. te istoty które wyczuwasz mogą np. po prostu chcieć pomocy. jak ktoś popełnił samobójstwo i tyle lat siedzi w tym domu to znaczy tylko tyle że nie odszedł do światła, nic więcej. kontakty z duszami zmarłych to nie jest dobry pomysł, serio.

jeśli już coś robisz to rozmawiaj tylko z sacrum, wtedy nie ma żadnych podpięć ani innych problemów


Odpowiedz
(@cisza771)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 6

@oddech284 właśnie, rozumiem co mówisz i masz dużo racji... ja też czuję, że chodzi tu o coś więcej niż tylko przypadkowe dostrojenie.

Chce im pomóc, ale szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak to zrobić. Rozumiem, że kiedy oni wreszcie odejdą, będę miała spokój, ale najpierw chyba trzeba by im jakoś wskazać drogę. Problem jest taki, że ja ich nie słyszę w sensie dosłownym, żadnych słów, nic takiego. Słyszę tylko dźwięki, takie zwykłe odgłosy z ich życia, kroki, skrzypnięcie drzwi... to wszystko. Ciągle też giną mi różne rzeczy i potem odnajduje je zupełnie gdzie indziej, jakby ktoś je przestawił. Czuję obecność, taki wzrok na sobie, szczególnie w niektórych pomieszczeniach.

I ten smutek... bardzo intensywny. Osamotnienie wręcz przytłaczające. Zastanawiam się czy po prostu wchłaniam ich nastrój, może próbują mi w ten sposób pokazać swój stan. Nie jestem tego pewna, ale coś takiego czuję.

Od jakiegos tygodnia widzę mgłę, mały jasny paseczek, biały, lekko świecący. Na początku myślałam że to zmęczenie oczu albo po prostu mi sie przywidziało, ale widzę to kilkanaście razy dziennie, w łazience, w kuchni, w swoim pokoju... wszedzie.

Sama nie wiem co o tym myśleć i naprawde nie wiem gdzie szukać pomocy 🙁


Odpowiedz
(@oddech284)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 18

@cisza771 szczerze to ja myślę że te duchy wcale nie potrzebują twojej pomocy. gdyby naprawdę chciały ci coś przekazać to by to zrobiły, duch który chce się porozumieć jakoś to pokaże. a tu masz tak że widzisz je, czujesz ich obecność, a one nic konkretnego nie mówią czego chcą... to bardziej wygląda na to że próbują wzbudzić w tobie litość żebyś sie na nie otworzyła. i to nie jest dobre.

poszukaj w swoim kościele mszy uzdrowienia, takie się odbywają i możesz tam oddać te dusze Bogu. sama proś też o ochronę dla siebie. bez wiedzy i doświadczenia naprawdę nie powinnnas próbować im pomagać na własna rękę, to może sie źle skończyć. a jeśli to są istoty które skończyły życie w taki a nie inny sposob, to tym bardziej nie niosą dobrej energii


Odpowiedz
Wpisy: 6
Rozpoczynający temat
(@cisza771)
Połączone: 18 lat temu

Boże, dopiero teraz to do mnie dociera i jestem chyba bardziej przestraszona niż byłam wtedy kiedy to nagrywałam...

Zastanawiałam się przez długi czas dlaczego nic nie słyszę bezpośrednio, żadnych słów, żadnego głosu. Tylko takie rzeczy jak kroki na korytarzu albo na schodach, drzwi które się same otwierają, jakieś hałasy dochodzące z pokoju dziadka, choć wiem że nikogo tam nie ma. Coś mnie pchnęło żeby tam wejść, sama nie wiem co, po prostu poczułam że muszę. W domu byliśmy tylko ja i tata, ale on siedział w swoim pokoju ze słuchawkami na uszach i oglądał coś na komputerze, więc byłam praktycznie sama.

Włączyłam nagrywanie w telefonie. W pokoju była cisza, tylko gdzieś z ogrodu dochodził mój pies. Nagrałam i... zapomniałam o tym nagraniu na całe miesiące. Zrobiłam je w sierpniu a odtworzyłam dopiero dzisiaj.

I usłyszałam coś czego podczas nagrywania kompletnie nie było slyszac. Ktoś gwiżdże melodię. W tym pokoju. Po sposobie gwizdania można wyczuć że to mężczyzna... Dosłownie zesztywniałam kiedy to usłyszałam, siedziałam bez ruchu.

Może to jakiś znak, może chce żeby go rozpoznać po tej melodii... Nie wiem. Wiem jedno, że tam ktoś jest, to już pewne. Tylko co teraz zrobic 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@cisza762)
Połączone: 16 lat temu

Możliwe, że należysz do tej niezbyt licznej grupy ludzi obdarzonych takim darem.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@jasny-cisza)
Połączone: 16 lat temu

i co z tego wynika właściwie?


Odpowiedz
Udostępnij: