Mam dość dziwny sen do opisania i normalnie nie przejmuję się takimi rzeczami, ale ten jakoś tak mi w głowie siedzi, że postanowiłem zapytać.
Zaczyna się w jakimś obcym mieszkaniu, nie wiem czyim. Jestem ja i moja była dziewczyna z jakichś 6-7 lat temu, z która od co najmniej 5 lat nie zamieniłem nawet słowa. I teraz jest dziwnie bo siedzę obok własnego ciała, totalnie porozcinanego na części, ręce osobno, nogi, głowa, tułowia w ogóle nie ma. Brzmi strasznie ale w ogóle się nie boje, jesteśmy spokojni i gadamy co zrobić z tym ciałem. Ja chciałem zakopać, nawet zacząłem kopać dół gdzieś tam, ale w końcu dajemy sobie z tym spokój i postanawiamy spalić w kominku. I chyba tak właśnie zrobiliśmy. Cały czas czuję się dziwnie spokojnie. Pytam się czy jestem duchem, ona sprawdza przesuwając dłonią przeze mnie i rzeczywiście przechodzi bez problemu.
Co ciekawe, inni ludzie na zewnątrz nas widzą i traktują normalnie, jakbyśmy byli żywi, mogą nas nawet dotknąć. Byliśmy gdzieś w centrum jakiegoś miasta, siedzieliśmy na ławce, a potem podeszliśmy do szyby, nie wiem, wystawa sklepowa albo lustro coś takiego. Wyglądaliśmy normalnie, ale oczy... totalnie czarne, wielkie czarne tęczówki zamiast normalnych. I wiesz co, wcale mnie to nie niepokoiło, byłem wręcz zadowolony. Potem przenosimy się do innego mieszkania, ładne miejsce, dużo szkła i światła. Siade sobie na krawędzi balkonu bardzo wysoko, a ja mam lęk wysokości na co dzień, więc to też dziwne. Potem wchodzę do środka i siedzimy sobie z tą byłą jakby nigdy nic.
Jeszcze jeden obraz mi się przypomina, widziałem ją stojącą naga, ale była strasznie sina i widać było żyły odznaczające sie na całym ciele, takie ciemne.
Wdzięczny za jakąkolwiek interpretację 🙂
Całkiem ciekawy ten sen, muszę przyznać.
Nie znam wszystkich symboli na pamięć, musialbym doczytać pewne rzeczy żeby być w 100% pewny, ale już teraz mogę powiedzieć kilka słów. Ciało w snach to zazwyczaj symbol cielesności, czyli wszystkiego co przyziemne, jedzenie, seks, pieniądze, takie sprawy. Krew odnosi się do emocji, a kobieta pojawiająca sie w tym śnie może symbolizować jakiś konkretny okres w twoim życiu. Dom natomiast to psychika, podświadomość.
W całym tym śnie widac wyraźnie oderwanie ducha od ciała. To może oznaczac wewnętrzne rozterki, jakieś wahania, może nawet chęć zamknięcia pewnego etapu w życiu z którym niespecjalnie chcesz mieć cokolwiek wspólnego. To że czujesz spokój jest ważne, znaczy że ta przemiana ci służy, że chcesz być bliżej swoich duchowych potrzeb. Przyjaźń, miłość, zaufanie, spokój, równowaga... to są wartości do których zmierzasz.
Zastanów się, czy potrafisz stawiać granice innym ludziom... co teraz dzieje się w twoim życiu, jakie myśli masz ostatnio o sobie, jak bardzo siebie cenisz i jak układają się twoje relacje z innymi. Nie musisz odpowiadać na to tutaj, to są pytania do których odpowiedzi sam sobie możesz dać, i właśnie one mogą pomóc ci zrozumieć co się w tobie porusza.
Bo dla mnie ten sen mówi przede wszystkim o tym, co myślisz o sobie samym. Moze też jest odpowiedzią na jakiś problem który cię ostatnio nurtuje i gdzies tam w środku szuka wyjścia...
