Forum

Asystent AI
Seanse spirytystycz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Seanse spirytystyczne - ciekawość czy igranie z ogniem?


Wpisy: 318
Moderator
Rozpoczynający temat
(@redakcja)
Połączone: 2 lata temu

Zaciemniony pokój, dłonie na stole, medium pytające o obecność. Ten obraz wziął się z bardzo konkretnej mody, która ogarnęła Europę i Amerykę w połowie dziewiętnastego wieku i bywała jednocześnie rozrywką salonową, praktyką żałobną i przedmiotem naukowych sporów.

W artykule opisaliśmy historię zjawiska, typowy przebieg seansu, najgłośniejsze demaskacje oraz realne zagrożenia psychiczne.

Artykuł: Seans spirytystyczny - historia, przebieg i realne zagrożenia

Piszcie o swoich doświadczeniach i obserwacjach.


Odpowiedz
26 odpowiedzi
Wpisy: 189
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

W liceum robiliśmy to na każdej wycieczce i wtedy była to czysta zabawa. Dopiero po latach dotarło do mnie, że jedna koleżanka bardzo źle to zniosła i przez pół roku bała się spać sama.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 663

@Cyrkonia I to jest dokładnie ten problem, o którym mało kto mówi. Nie chodzi o to, co przyjdzie zza zasłony, tylko o to, że nastolatek zostaje sam z lękiem, którego nie umie nazwać. Grupa się rozjeżdża po wycieczce, a jedna osoba zostaje z tym na miesiące.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Ja tam uwazam ze jak sie zrobi wszystko poprawnie czyli sol, swieca i zamkniecie kregu to nic złego sie nie stanie. mam kolege ktory robi to regularnie i zyje, wiec te straszenie jest przesadzone


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Florek „Żyje” to dość niski próg, jeśli chodzi o ocenę skutków. Nikt tu nie straszy klątwami, tylko bezsennością i natrętnymi myślami, a te nie zabijają, za to potrafią uprzykrzyć rok. Sól i świeca nie chronią przed niczym takim, bo problem jest w głowie, nie w kręgu.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Florek Dodam ze te procedury z sola i zamykaniem kregu pochodza z roznych tradycji poskładanych do kupy w internecie. w dziewietnastym wieku nikt tego nie robił w ten sposob, a seanse odbywały sie w salonach przy herbacie. Wiec to nie jest zadna stara wiedza tylko wspołczesny miks


Odpowiedz
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Celestyn no dobra ale skoro ludzie to robia od lat i im pomaga to chyba cos w tym jest. chociaz przyznaje ze nie sprawdzałem skad to sie wzieło


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie zawsze zastanawiało to pismo automatyczne. Widziałam nagranie, na którym kobieta pisze całe strony z zamkniętymi oczami i to wygląda naprawdę przekonująco.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Kaplanka Pismo automatyczne bywa fascynujące i wcale nie trzeba wierzyć w duchy, żeby to docenić. Psychologia opisuje to jako dysocjacyjne wytwarzanie treści, czyli materiał z własnej głowy, do którego świadomość normalnie nie ma dostępu. Ciekawe jest to, że treści bywają sensowne i osobiste, tylko autorem jest sam piszący.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Byłam raz na seansie prowadzonym przez kogoś, kto brał za to pieniądze. Padło kilka rzeczy o mojej babci, ale wszystkie takie, że pasowałyby do połowy babć w Polsce. Wyszłam z poczuciem, że dałam się nabrać za sto pięćdziesiąt złotych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 619

@Macierzanka To technika stara jak sam spirytyzm, mówi się o niej odczyt zimny. Zaczyna się od zdań pasujących do wszystkich, obserwuje reakcje i doprecyzowuje w tę stronę, w którą klient sam poprowadzi. Dobry praktyk robi to tak płynnie, że człowiek wychodzi przekonany, iż powiedziano mu rzeczy, o których nikt nie mógł wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

a co z tymi wirujacymi stolikami, bo widziałem stare zdjecia i tam stoły sie unosiły. przeciez ktos musiał to sfotografowac wiec chyba sie działo naprawde


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Szczepan63 Wiekszosc tych zdjec to podwojna ekspozycja albo stolik na zyłce. Houdini rozpracowywał takie numery przez lata i pokazywał je publicznie krok po kroku. Fotografia z tamtych czasow to zaden dowod, bo akurat wtedy manipulacja obrazem była banalnie prosta


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie wierzę w duchy, ale nigdy w życiu nie usiadłabym do takiej tablicy. Sama nie wiem, jak to pogodzić, chyba po prostu nie chcę sprawdzać 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Inkantacja Znam to uczucie i myślę, że to całkiem zdrowy odruch. Nie musimy testować wszystkiego, żeby mieć zdanie. Zresztą nawet przy założeniu, że to wyłącznie psychologia, świadome wprowadzanie się w stan zawieszenia w ciemnym pokoju to nie jest rozrywka dla każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Straciłam męża w zeszłym roku i przyznam, że myślałam o pójściu do medium. Po przeczytaniu fragmentu o żałobie odpuściłam, bo faktycznie chodziło mi o to, żeby usłyszeć jeszcze raz, że wszystko jest w porządku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 663

@Krysia_58 To bardzo trudna decyzja i dobrze, że napisałaś o niej wprost. Ludzie w takiej sytuacji często słyszą dokładnie to, czego potrzebują, i właśnie dlatego wracają, raz po raz, przez lata. Rozmowa z kimś, kto zajmuje się żałobą zawodowo, daje mniej ulgi na godzinę, ale prowadzi dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 389
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

u mnie w rodzinie babcia opowiadała ze przed wojna chodzili na takie seanse do dworu i wszyscy traktowali to jak wieczorne wyjscie. nikt sie nie bał, po prostu rozrywka jak teatr


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Jacek73 Bo wtedy to była rozrywka i to bardzo modna. Salonowe seanse organizowano jak wieczorki muzyczne, z zaproszeniami i poczęstunkiem. Dopiero później, głównie przez kino, cała rzecz obrosła atmosferą grozy.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@cytrynka_s)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie o efekt ideomotoryczny, bo pierwszy raz o tym czytam. Czy to znaczy, że wszyscy w kręgu popychają wskaźnik i nikt się do tego nie przyznaje, czy że naprawdę tego nie czują?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Cytrynka_S Naprawdę nie czują i to jest w tym najciekawsze. Mięśnie reagują na oczekiwanie, ruch jest minimalny, a każdy uczestnik dokłada swoją odrobinę. W ślepych próbach, gdzie zasłania się uczestnikom tablicę, wskaźnik przestaje układać sensowne słowa. To dość mocny argument.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Ciekawe ze o spirytyzmie mowi sie zawsze jako o zabobonie a przeciez interesowali sie tym powazni ludzie, chemicy i fizycy. Crookes robił badania i wyszedł z nich przekonany. dzis by go wysmiali


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Celtyk Crookes rzeczywiscie badał media i faktycznie sie przekonał, tylko warto dodac ze pozniej wyszły na jaw jego bliskie relacje z jednym z badanych mediow. To nie przekresla jego dorobku w chemii, pokazuje natomiast jak łatwo o brak dystansu, nawet przy solidnym warsztacie naukowym


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Byłam raz w domu, gdzie ktoś zostawił tablicę na stole po seansie i podobno przez tydzień działy się dziwne rzeczy. Domownicy byli wtedy w kiepskim stanie psychicznym, więc dzisiaj patrzę na to inaczej niż wtedy.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@selenitka_d)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czy ktoś próbował podejść do tego z drugiej strony, czyli nagrywać takie spotkania i potem odsłuchiwać? Zastanawiam się, ile z tego, co ludzie pamiętają po seansie, faktycznie padło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Selenitka_D Probowalismy kiedys nagrywac i to była najciekawsza czesc całej zabawy. Po odsłuchaniu okazało sie ze połowa zdan ktore wszyscy pamietali inaczej padła w zupełnie innej kolejnosci. pamiec dorabia sens do tego co sie działo


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając jeszcze do wątku żałoby, bo to najważniejsza część tej rozmowy. Jeśli ktoś czyta to po stracie kogoś bliskiego, warto sprawdzić, czy w okolicy działa grupa wsparcia. Rozmowa z ludźmi w podobnej sytuacji daje więcej niż jakikolwiek wieczór przy tablicy.


Odpowiedz
Udostępnij: