@umysl82 Haha rozumiem ten dreszczyk. ale nie wszystkie takie spotkania są straszne...
Mnie ten wątek od razu skojarzył się z duchami właśnie. Wierzę głęboko w życie po życiu i sama miałam kiedyś takie doświadczenie... do dziś nie wiem do końca czy to był sen, czy coś więcej. Kilka lat temu odprowadzałam duszę mojego Dziadka do innego wymiaru. Był taki spokojny, młody, taki jak na starych fotografiach z jego młodości. W pewnym momencie nie pozwolił mi iść dalej razem z nim, pocałował mnie w czoło, nazwał "dobrym medium" i odszedł.
Miałam wtedy wrażenie jakbym wyszła ze swojego ciała i poleciała z nim do domu rodziców, stanęłyśmy z Dziadkiem nad łóżkiem śpiącej mamy. I Dziadek prosił, żeby mama źle o nim nie mówiła, nie myslała... a to prawda, mama rzeczywiście nie wyrażała się o nim dobrze za życia.
Cały następny dzień po tym śnie na jawie płakałam, samo mi sie płakało, nie mogłam przestać...
To był kontakt przyjazny, ciepły. Dziadek błąkał się po ziemi przez wiele lat i przyszedł po to, żeby w końcu móc odejść ku światłu. Takie spotkania nie są złe, wręcz przeciwnie.