Forum

Asystent AI
Duchy błąkające się...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Duchy błąkające się w starych miejscach - czy wy też to czujecie?


Wpisy: 2562
Rozpoczynający temat
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Znacie to uczucie, kiedy cień zaczyna się wydłużać i nagle zaczyna się dziać coś dziwnego? U mnie to bywa tak że w jednym konkretnym pokoju pojawiają się takie miarowe, rytmiczne odgłosy, jakby od lat ktoś stukał w tej samej chwili... Moja sąsiadka nosi chryzopraz bo podobno pomaga na bezsenność, no i niby tak mówi jakiś podręcznik. U mnie za to sprawdził się indiański łapacz snów i koszmarów, ale ona wciąż nie może zaznać spokoju. Widzę tyle twarzy w tych miejscach, że po prostu rozumiem, dlaczego krzyże stoją tam gdzie stoją. To miasteczko ma swoją historię, na tej górze kiedyś odbywały się egzekucje, jeszcze z czasów średniowiecznych. Koci łby na rynku, stary budynek sądownictwa i tego nikt do dziś nie uporządkował...

Nie mogę patrzeć jak to wszystko niszczeje. Niby modernizują, robią jakiś objazdowy ruch i rynek ma temu służyć, ale po co i dla kogo, tego nikt nie potrafi wytłumaczyć. Zniszczą i tyle. Skąd to wiem? No trudno mi to wytłumaczyć, powiem tylko że po prostu czuję, podobnie jak przy Barbakanie czy krakowskim rynku, tylko że tu te odczucia są wielokrotnie mocniejsze.

No a jeśli chodzi o Tamkę albo tunel pod rzeką w okolicach Świętokrzyskiej, to tam mnie dosłownie ruszyło. Naruszono stare krypty, podobno mnisie, ktoś mi o tym opowiadał. Tam jest mega silne oddziaływanie, szczególnie w tych miejscach gdzie ziemia pamięta...

Co do kart, ważne żeby trafne były karty a nie gry w słowa. Kości rzucone, tylko interpretator do niczego 🙂 stare przysłowie (adres: www . oczary . wordpress . com)


Odpowiedz
4 odpowiedzi
Wpisy: 2562
Rozpoczynający temat
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Zwolnione głosy to raczej normalna sprawa... no ale od strony duchowej, coś je jednak rozbiło, może właśnie te fale GSM? Bo oddziaływanie na elektronikę jest całkiem realne, np. o 8 rano kiedy sieć się loguje czuć to nawet na membranie głośników komputerowych, szczególnie jak jednocześnie coś włączasz. Działa to czysto jak elektromagnes.

A tak poza tym, na niektóre pełne godziny moja komórka jakby się sama "budzi"...

Voodoo działa tak jak dawniej, problem w tym że nie we wszystko musimy wierzyć żeby mogło zaistnieć.

Jak ktoś ma coś do dorzucenia do tego wątku to jak najbardziej zachęcam


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@lukasz-86)
Połączone: 16 lat temu

No nie wiem jak to napisać żeby nie wyjść na wariata ale... u mnie też coś takiego jest. Naprawde nie wiem do końca co tu można powiedzieć otwarcie a czego lepiej nie 😀


Odpowiedz
Wpisy: 2562
Rozpoczynający temat
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Natknęłam się na Karla Denkego ze Stawowej w Ziębicach, który żył w latach 30., ale szczątki ofiar odnajdywano podobno jeszcze do lat 70. Całkiem pasuje do układanki... moja babcia mieszkała w tamtych okolicach właśnie w latach 30., a te rejony są niesamowicie nasycone złą energią. Czy to po ofiarach tamtejszego "Rippera", czy te ślady dawnych zbrodni w Ciepłowodach albo Ząbkowicach, wszędzie coś drga. I to jest bardzo aktywny obszar... na Śląsku naprawdę ciężko spać przy zgaszonym świetle, babcia zresztą też nie mogła tego robić przez całe życie.

Znalazłam poza tym jakieś pamiątki związane z gminą Brzyczyny i informacje o okrutnym mordzie, którego student medycyny dokonał na własnym ojcu. To właśnie stamtąd pochodzi zaginiona Paulina, podejrzewana przez wiele osób, nie tylko przez nas, o "ucieczkę" na drugą stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 2562
Rozpoczynający temat
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

O, to ciekawe co piszesz o tych okolicach. Mam się zapytać wprost, masz moze jakieś związki z Wrocławiem albo tamtym rejonem? Bo u mnie z kolei najlepiej "odczuwam" starą energię w okolicach warszawskiego ryneczku, stare kamieniczki i klasztory mają w sobie taki ciężar przeszłości, że mówią niejako same za siebie. Mieszkam tu w takiej małej eko-społeczności, kiedyś byliśmy sporą grupą wolontariuszy, teraz nas trochę mniej, ale za to pełno zwierząt i każdy traktowany na równi, dosłownie. Piękne rejony, nie chce się wyjeżdżać z tych parków, wszystko masz za darmo, siłka, biblioteka, internet, i zwierzaki dosłownie śpiewają... przylatują kiedy mają problem, raz miałam ptaka z kłopotami, innym razem gniazdo os. Mam też gniazdo wron, btw, tłumaczonych błędnie jako "kruk" w różnych filmach.

Nie chce się stąd wyjeżdżać, ale i tamte strony, choć może mniej zadbane, mają swój urok, też "Natura 2000", myszołowy, krajobrazowe parki, sarny i jelenie przychodzą na działki po kapustę i czują się jak u siebie. Coś jak Ursynów, ale jednak inaczej.

Co do kaczek... no, raczej Agrykola, nie Żoliborz


Odpowiedz
Udostępnij: