Dobra ale zatrzymajmy sie na chwile. Mamy dwie zupelie rozne rozmowy naraz - jedna o tym czy komputer jest zawirusowany, druga o tym czy to kontakt z czyms. I te dwie mozliwosci nie sa wzajemnie wykluczajace, prawda? Nawet jezeli znajdziemy przyczyne techniczna dla otwierania sie pliku, to pozostaje pytanie - dlaczego akurat ten plik, dlaczego akurat takie slowa, dlaczego akurat teraz. Technika moze byc sposóbm, nie musi byc wyjasnieniem.
no właśnie to co Nemezis napisała wydaje mi sie bardzo madre. moze to wcale nie musi byc 'albo albo'. choc ja sie na duchach nie znam za bardzo to czytam ten watek od poczatku i te slowa 'nie zapomnij' i 'pomoc' sa chyba zbyt konkretne zeby to byl przypadek? nie wiem, moze sie myle
Wracajac do tego co napisala Marylka - ze 'nie zapomnij' i 'pomoc' sa zbyt konkretne zeby to byl przypadek. No dobrze, ale ktos mi wytlumaczy jak wirus albo zlosliwe oprogramowanie mialoby wiedziec co wpisac zeby bylo 'przekonujace'? Bo albo to losowy tekst z jakiegos pliku szablonowego, albo ktos z zewnatrz to wpisal celowo, albo… no wlasnie. Nie ciagnie mnie ku nadprzyrodzonym wyjasnieniom ale techniczna strona tej historii tez nie jest oczywista.
I to jest wlasnie to co mnie w tym watku trzyma. Znaczy technika kontra reszta, to duze uproszczenie. Ale te konkretne slowa - to nie jest 'asdfjkl' ani losowy ciag znakow. Ktos albo cos wybralo te slowa. i to jest pytanie ktore zostaje bez wzgledu na to ktora sciezke wybierzemy. Zielarz, czy ten tekst byl sformatowany jacos, czcionka inna, kolor, czy to byl zwykly czarny tekst jak reszta dokumentu?
OK to jest interesujacy szczegol - w polowie dokumentu, ta sama czcionka. To wyklucza stopke albo naglowek automatyczny, bo te zazwyczaj sa w innym miejscu i czesto maja troche inna forme. Nadal mozliwe ze to jakis plugin albo makro do Worda, ale to by wymagalo ze ktos to skonfigurowal. Zielarz, czy na tym komputerze ktokolwiek poza toba pracuje? Ktokolwiek ma dostep?
Hej, czytam caly czas i jedno mi chodzi po glowie. Ta Bryza pisala zeby nie sie nie spieszyc z rytuaem i rozumiem, ale jesli to jednak jest jakis kontakt to czy ignorowanie tego nie jest gorsze? Znaczy moze cos chce pomocy i im dluzej sie czeka tym… nie wiem, moze gorzej dla tej osoby? To szczere pytanie, nie provocacja.
Zgadzam sie z Bryza. Ja wczsniej pisalam ze u mnie bylo gorzej jak zaczalam za szybko dzialac i to mowie z doswiadczenia, nie z ksiazki. Wszemil, rozumiem ze chcesz pomoc ale czasem najlepsza pomoc to wlasnie czekac i obserwowac.
Jest jeszcze jeden aspekt ktory jakoS pomijamy. Zielarz pisal ze to sie dzieje gdy jest w takim stanie zawieszenia, konczy prace, jest jakby obok. Chce zapytac inaczej - czy to sie zdarzalo tylko raz czy juz kilka razy? I czy za kazdym razem byl w podobnym stanie, tej samej porze, po podobnym dniu?
