o i właśnie tu jest coś co mnie uderza, bo my przez całą rozmowę mówimy o paznokciach jako o czymś co rosnie albo nie rosnie, a tak naprawdę to chyba bardziej o tym co ludzie z tymi paznokciami ROBILI. bo moja mama też nie trzymała przyciętych paznokci z jakiegoś powodu biologicznego, robiła to z jakiegoś poczucia, z tradycji, z czegoś co jej przekazano. i to jest chyba prawdziwy temat tego wątku?
słuchajcie, jest jeszcze jeden wątek którego tu nie ruszaliśmy, a mianowicie numerologia imion i dat przy pochówku. w niektórych tradycjach, szczególnie słowiańskich i romskich, data śmierci i data pochówku miały znaczenie dla tego jak duch się zachowuje po odejściu, i to właśnie z tego brały się pewne praktyki z paznokciami i włosami, żeby zamknąć cykl w odpowiednim dniu. czy ktoś coś o tym wie? bo mam wrażenie że babcia Edmunda mogła właśnie o tym wiedzieć, bo te zawiniątka to brzmi jak zamykanie czegoś
