miałam kiedyś coś takiego i do tej pory jak o tym myślę to mam dreszcze... leżysz sobie, chcesz się ruszyć i nie możesz, jakby ktoś trzymał cię za głowę i dociskał do poduszki. oddech też jakoś tak się urywa, serio straszna sprawa. czy ktoś z was miał podobnie?
ile wytrzymałaś bez oddechu?
no sorry ale chyba nie przesadzajmy z tym mistycyzmem... może po prostu ktoś spał obok ciebie tej nocy i miał ciężkie ramię albo we śnie cię przytrzymał, i stąd to uczucie ucisku. koszmary też potrafią być naprawdę realistyczne, szczególnie jak się śpi z kimś obcym albo w nowej sytuacji
@pole887 no właśnie, to co napisałaś o oczyszczaniu energii sprowadza się tak naprawdę do bardzo przyziemnych rzeczy... przewietrz pokój, wytrzyj kurze, posprzątaj dokładnie kąty. Dźwięk czy obecność której się boisz w nocy może być echem nagromadzonej stagnacji w przestrzeni, a zwykłe fizyczne posprzątanie już potrafi zdziałac cuda 🙂
Wydaje mi się, że warto spojrzeć na tę kwestię z kilku różnych perspektyw i nie zamykać się na żadną z nich.
