Proszę wszystkich na forum o pomoc, bo nie mam już siły na walkę z tym, co się dzieje.
W ubiegłym roku w kwietniu odwiedził mnie w nocy niezbyt sympatyczny gość, zmora. Zdołałam się jej wyszarpać, więcej mnie nie odwiedziła, ale od tego czasu prześladuje mnie tak ogromny pech.
Straciliśmy dom i firmę, cokolwiek robimy, nic nam nie wychodzi, bez przerwy coś nam utrudnia życie. Wiem i czuję, że to nie jest zwykły przypadek. Może ktoś z was będzie wiedział, jak pomóc.
Egzorcyzmy są potrzebne, po prostu.
Jak ta zmora wyglądała? Pytam poważnie.
Ja znam historię ze zmorą, którą opowiedziała mi moja matka. Było to po ostatniej wojnie, pod koniec lat czterdziestych.
Według opowieści zmora przychodziła w nocy do mojej malutkiej siostry. Mama nie widziała nikogo, ale dziecko bardzo w nocy płakało. Mama opowiedziała to swojej mamie, a ta poradziła jej, żeby w nocy, kiedy dziecko zacznie płakać, powiedziała na głos do zmory, żeby ta przyszła w dzień i że da jej chleba z masłem.
Mama w desperacji tak powiedziała. W dzień przyszła do domu stara, zaniedbana kobieta, której mama nigdy w życiu nie widziała, i od tamtej pory dziecko spało spokojnie.
Mnie kiedyś też, ale jazda
Polecam pewną wróżkę, miałam podobny problem, mnie pomogła
Nie jest to oczywiste, co tu doradzić
Oniemiałam, czytając ten opis
