Słuchajcie, przypomniały mi się pewne opowieści które czytałam jakiś czas temu, właśnie o takich nocnych dziwolagach 🙂 Jedna kobieta opisywała ze jako dziecko regularnie się budziła w środku nocy, na jakieś pół godziny może, i w tym czasie widziała w domu obcych nieznajomych ludzi a do tego kolorowe ptaszki fruwające po pokoju. Potem po prostu kładła sie z powrotem i zasypiała, i tak przez dłuższy czas to sie powtarzało.
Bardzo ciekawe świadectwo moim zdaniem. Zastanawiam się co wy sądzicie o czymś takim... duchy? jakieś inne wyjaśnienie? Jak to w ogóle można tłumaczyć?
to jest ironia losu... dziecko wraca ze szkoły we Francji z diagnozą psychiatryczną i mamy skandal, a jednocześnie z wyobraźnią i widzeniem czegoś więcej trzeba czekać na starość, bo dopiero wtedy można mówić co się chce, kiedy już i tak nikt nie liczy na NFZ 🙂
Kiedyś takim „wolnomyślicielom” jak my kręcono filmy, i to niezłe, jak „Głosy”, „Szósty zmysł” czy „Don Juan de Marco”. Polecam każdemu z tego wątku.
Zdjęcia aury zresztą też się robi i wyglądają dość idiotycznie znajomo bo sa niemal identyczne z tym co sami widujemy, malujemy, i co malowali nasi przodkowie. Ludzie doszukują się związków między runami, magią, a nawet słowem pisanym. I słusznie. Dziś to wszystko wygląda jakby ktoś chciał przeprowadzić taki komunizm ducha, odebrać ludziom magię. Gdyby ktoś to naprawdę próbował zrobić, byłby sprzeciw, między innymi przez takie publikacje i eksperymenty jak nasze.
Jeszcze niedawno ludzi „z omamami” po prostu zamykano i nikt sie nie sprzeciwiał, nikt nie pomagał normalnie żyć. Eeech. A tacy prawdziwi jasnowidze, uzdrowiciele, są wśród nas i co ważne, naprawdę pomagają, choć przy okazji chudną od wzruszeń, a psuchiatrzy tylko grubieją od pieniędzy pacjentów...
no to rzeczywiście coś ciekawego 😀
sama właśnie o tym myślałam... takich historii jest naprawdę masa i często nie ma dobrego zakończenia 🙁 to strasznie smutne, że tak wiele osób nie potrafi sobie z tym poradzić
No to co, duchy jak nic 🙂
nie no duchy to raczej nie
Bez przesady... naprawdę? Duchy, serio?
Hmm, mnie to bardziej kojarzy się z UFO niż z duchami.
Sukuby.
no wiesz, ja bym raczej nie szedł w kierunku duchów i takich tam spraw 🙂
Hmm, ja tam nie wierze w takie rzeczy, przepraszam że tak powiem wprost.
No cóż, chyba jednak duchy.
też mi się tak wydaje, że to duchy... coś takiego w powietrzu jest nie do pomylenia z niczym innym
