Forum

Asystent AI
Niewyjaśnione zdarz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Niewyjaśnione zdarzenia w mieszkaniu w Wigilię, okna, choinka i rozbite szyby


Wpisy: 13
Rozpoczynający temat
(@cisza151)
Połączone: 23 lata temu

Piszę w imieniu swojej przyjaciółki, bo sama prosiła żebym opisała tę sytuację.

Zdarzyło się to dokładnie w Wigilię. Przyjaciółka mieszka na piątym piętrze wieżowca. W pewnym momencie, bez żadnego widocznego powodu, samo otworzyło się okno w kuchni. Na parapecie stały grzyby odstawione do ostygnięcia i oczywiście pospadały, przewrócił się też kwiatek stojący obok. Okno zamknięto. Kiedy przyjaciółka z mamą zaczęły sprzątać ten bałagan, po może pięciu minutach okno w kuchni otworzyło się ponownie. Moja koleżanka była akurat w kuchni i mówi, że nie poczuła absolutnie żadnego przeciągu.

I w tym samym momencie w pokoju obok choinka stojąca przy drzwiach przeleciała przez cały pokój i wybiła szybę w oknie. Duży kwiatek w doniczce też się przewrócił i wybił kolejną szybę. Odłamki wylądowały na dole pod blokiem, na szczęście nikomu nic się nie stało, ale to było naprawdę groźne.

Można oczywiście powiedzieć, że to zwykły przeciąg, ale okno w kuchni nie leży naprzeciw okna w pokoju, więc nie tworzy się prosta linia przewiewu. No i ta koleżanka będąca w kuchni nic nie poczuła...

Na domiar wszystkiego tego samego dnia mama przyjaciółki trzymała w rękach kieliszek od szampana i dosłownie rozsypał jej się w dłoniach.

Zastanawiam się, czy to wszystko razem, w takim dniu i w takim czasie, może coś oznaczać. Co o tym myślicie?


Odpowiedz
3 odpowiedzi
Wpisy: 2703
(@zlota-lilia)
Połączone: 23 lata temu

hmm, może to nie ta sama historia, ale jakiś wspólny mianownik tu jest...

Znam jedną osobę, która mieszka w domu po swojej nieżyjącej już babci. I zawsze, kiedy komuś bliziemu ma się coś przydarzyć, coś się u niej tłucze, kieliszki, wazony, różne szklane rzeczy. Pewnego dnia roztrzaskał jej się duży kryształowy wazon. Nikomu nic nie mówiła o tym, ale po kilkų dniach zaczęła wydzwaniać do teściowej i do matki, żeby sprawdzic czy wszystko dobrze. No i okazało się że umarł ktoś z rodziny po stronie matki. Dziwne, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@zrodlo635)
Połączone: 22 lata temu

@zlota-lilia o właśnie, to mi przypomniało coś z własnej rodziny. Trzy dni zanim umarła moja Babcia, w mieszkaniu rodziców spadło ze ściany duże lustro. I wiesz co było dziwne? Hak, na którym wisiało, nadal tkwił w ścianie, ani drgnął... a samo lustro, mimo że rąbnęło o podłogę z naprawdę głośnym hukiem, nawet się nie rozbiło. Rodzice byli zaskoczeni, bo no, co to się w ogóle dzieje. A po śmierci Babci to lustro zaczęło jakby mętnieć, takie lekko zaparowane, troche jak szyba w łazience. Wyrzucili je w końcu i powiesili nowe, i to nowe już zachowywało sie zupełnie normalnie, żadnych dziwactw 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pole887)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 217

Jak byłam mała to też miałam podobne rzeczy w domu, duchy bliskich dawały o sobie znać różnymi sposobami... stukania, hałasy, przesuwające się przedmioty. Zawsze okazywało sie że potrzebowały modlitwy, że ktoś o nich zapomniał albo za mało się modlono po pogrzebie. To co opisujesz bardzo mi to przypomina, taki klasyczny poltergeist albo właśnie coś bliskiego co próbuje zwrócić na siebie uwagę. Może jakaś siła chciała po prostu powiedzieć: hej, pamiętajcie o mnie 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: