Mam jedno pytanie i jednoczesnie prośbę... co tak naprawdę dzieje się z duszą człowieka który targnął się na własne życie? i czy w ogóle można jej jakoś pomóc? wiem ze to temat trudny i ze samobójstwo jest uznawane za coś strasznego, ale ta kwestia jest dla mnie bardzo ważna i bede wdzieczny za każdą odpowiedź
Jeśli jesteś osobą wierzącą, katolicką... warto pamiętać że Kościół sam mówi, iż nie należy tracić nadziei co do zbawienia dusz które odeszły własną reka. W Katechizmie jest napisane mniej więcej tak, że Bóg może przygotować dla takich osób okazję do zbawiennej pokuty w sposób znany tylko Jemu. To ważne słowa, bo wiele osob nie zdaje sobie z tego sprawy i pogrąża się w rozpaczy albo wyrzutach sumienia.
Dobrą rzeczą jest też zamawiać Msze w intencji zmarłych. To jeden z najprostszych i najgłębszych sposobów niesienia pomocy duszy, która odeszła w takich okolicznościach.
wiem, wiem... to jest po prostu jedna z najgorszych rzeczy jakich człowiek moze dokonać
Taka dusza w większości przypadków zostaje przywiązana do świata materialnego. Nie odchodzi ku Światłu, bo... no, żyje w ogromnym poczuciu winy, nie potrafi znaleźć drogi do Boga, nie jest w stanie sama sobie wybaczyć. Dzieje się tak dlatego, że po śmierci tak naprawdę niewiele się zmienia - jacy bylismy za życia, tacy pozostajemy po śmierci: słabi, chorzy, źli albo dobrzy.
Pomóc może egzorcyzm, odprowadzenie duszy do Światła, przekonanie jej, żeby wybaczyła sobie i innym, i pojednana ze światem materii przeszła w wyższe Istnienie.
Modlitwa o Miłosierdzie Boże, Msza Święta, egzorcyzmy, to są konkretne rzeczy które możesz zrobić.
No i wiara w to że Bóg jest miłosierny, to podstawa. Gdzieś jest napisane że „gdzie dwóch modli się w moje imię, tam ja jestem”, więc wciągnij do tego inne osoby, niech też się modlą razem z tobą. Modlitwa ma naprawdę dużą moc, pod warunkiem ze wierzysz w to co robisz.
Dzięki wam za głosy w tym wątku.
