mam pytanie które mi chodzi po głowie od jakiegoś czasu w tym wątku - czy ktoś poza Bogumiłą pił z tego kubka po śmierci babci? ktoś z rodziny? i czy coś czuł?
to jest bardzo ciekawy szczegół z tą mamą. bo albo mama nic nie czuje bo jest mniej wrażliwa na tego rodzaju rzeczy, albo czuła i właśnie dlatego odłożyła i nie wróciła. te dwie interpretacje są zupełnie różne. Bogumiła - jak opisałabyś relację mamy z babcią versus twoją relację z babcią?
to co Gracjan wyciągnął jest kluczowe. bliskość emocjonalna przekłada się bezpośrednio na wrażliwość wobec energii danej osoby czy obiektu. im głębsza więź tym silniejsza potencjalna rezonancja - nie jako coś mistycznego, ale jako coś bardzo konkretnego w obrębie własnej psychiki i ciała. Bogumiła, czy babcia coś ci zostawiła, świadomie? mówię o intencji, nie o spadku
Bogumiła - 'ta co to rozumie' to jest ważna rzecz do zapamiętania. w wielu tradycjach zdolność do odbierania takich sygnałów jest przekazywana świadomie albo nie, w linii rodzinnej. nie mówię że to jedyne wyjaśnienie, ale warto wziąć pod uwagę że babcia mogła wiedzieć coś czego ty jeszcze nie wiesz o sobie
to 'ta co to rozumie' zostało mi w głowie po tym wpisie. bo babcie i inne starsze kobiety w rodzinach bardzo rzadko mówią coś takiego bez powodu. to nie jest komplement, to jest obserwacja. i ciekawe jest to że Bogumiła sama nie wiedziała co babcia miała na myśli, a teraz nagle to nabiera sensu. jakby kubek był takim… kluczem do czegoś co już tam było
właśnie, właśnie! i to mnie ciekawi od strony samego przedmiotu - kubek jest w tym przypadku raczej punktem styku niż źródłem, nie? to znaczy on nie 'robi' czegoś do Bogumiły, on raczej otwiera coś co już jest w niej. czy ktoś myślał o tym w tych kategoriach tutaj?
to co Granacik mówi o codziennym użytku - babcia piła z tego kubka każdego ranka przez co najmniej dziesięć lat. to był jej kubek, nie niczyj inny. nawet dziadek miał swój oddzielny. więc jeśli jest jakaś logika w tym że intensywność kontaktu ma znaczenie, to ten kubek by wygrał konkurs 🙂
właśnie ten aspekt codzienności jest ważny. codzienny rytualny kontakt z przedmiotem, ta sama pora, ta sama czynność, przez lata, to jest forma bardzo silnego zapisu. nie mówię że 'duch siedzi w kubku', to jest uproszczenie. mówię że wzorzec jest wyryty głęboko i ciało może to odbierać nawet jeśli głowa nie wie co to jest
Zielarz, pytasz 'w jakiej materii' i to jest właśnie pytanie które zakłada że materia jest jedynym miejscem gdzie coś może istnieć. a jeśli tak nie jest? nie mówię żebyś w to wierzył. mówię że samo pytanie zawiera założenie
słuchajcie, wracam do tej historii z kumplem i gitarą bo Anielcia zapytała czy mnie to ciekawi jak u niego minęło. minęło tak że po kilku miesiącach nauczył się grać kilka akordów. i mówił że wtedy to dziwne uczucie przestało być dziwne a zaczęło być normalne. jakby gitara go zaakceptowała albo jakby on zaakceptował gitarę, nie wiem jak to nazwać. ale może to jest coś podobnego - że te drżenie z czasem stanie się po prostu sposobem w jaki Bogumiła trzyma ten kubek
Anielcia - właściwie… teraz jak o tym myślę, to na początku drżały mi ręce i trochę mi się robiło gorąco, takie dziwne. teraz drżenie jest ale to gorąco już rzadziej. nie wiem czy to znaczy że się przyzwyczajam czy że coś innego. nigdy o tym nie myślałam w tych kategoriach
ten szczegół z gorącem jest ciekawy! czy to gorąco było w dłoniach konkretnie czy bardziej ogólnie? bo w pracy z czakrami dłonie są bardzo czułym miejscem i zmiany temperatury mogą być sygnałem przepływu energii. nie mówię że na pewno tak jest, ale to nie jest bez znaczenia
Dominisia masz rację że dłonie to ważne miejsce, czakra serca ma swoje przedłużenie właśnie w dłoniach. i jeśli relacja Bogumiły z babcią była tak silna jak opisuje, to aktywacja w tym obszarze podczas kontaktu z jej przedmiotem jest jak najbardziej możliwa. to nie jest nic niezwykłego dla kogoś o otwartych czakrach
nie no, 'otwarte czakry' to już za dużo. Bogumiła napisała że drżą jej ręce i że robi się ciepło. to może być po prostu pobudzenie emocjonalne przy wspomnieniu babci. adrenalina, lekkie przyspieszenie krążenia, nic magicznego. nie musimy od razu angażować czakr serca
Czarek, a co jeśli pobudzenie emocjonalne i energia czakry serca to jest to samo zjawisko opisane dwoma różnymi językami. to nie jest sprzeczność
to jest dobra uwaga Rydwan ale trochę za łatwa. bo jeśli każdy opis psychologiczny jest jednocześnie opisem energetycznym i na odwrót, to żaden z nich nic nie mówi ponad drugi. to wtedy te języki są wymienne i nie wiadomo po co oba
o matko ta dyskusja Czarek-Rydwan-Fortunat jest taka wciągająca, chyba po raz pierwszy na tym forum czytam coś o tym na czym naprawdę polega problem. czy to w ogóle można rozstrzygnąć? czy zawsze będziemy mieć te dwa opisy i nie wiemy który jest 'prawdziwszy'
Hesperus, nie można rozstrzygnąć i nie trzeba. prawdziwość nie jest jedynym kryterium według którego można oceniać opis rzeczywistości. jest jeszcze kryterium płodności - czy ten opis pomaga, prowadzi dalej, otwiera coś. i tu oba mogą być jednocześnie prawdziwe na swój sposób
wracam do tego co Bogumiła mówiła wcześniej - że chce zachować połączenie z babcią i chce rozumieć co to jest. i myślę że te dwa cele mogą ze sobą trochę kolidować. bo rozumienie często wymaga zdystansowania się, popatrzenia z zewnątrz. a połączenie wymaga bycia w środku. jak Bogumiła to czuje - czy kiedy analizujesz co się dzieje z tym kubkiem, drżenie jest takie samo jak kiedy po prostu pijesz?
Gracjan - to co piszesz o kolizji między rozumieniem a połączeniem bardzo mnie uderzyło, bo chyba właśnie w tym siedzę. jak próbuję 'analizować' to trochę jakbym się odsuwała, a jak po prostu biorę kubek i piję, to jest inaczej. może właśnie nie trzeba wybierać jednego? albo da się jakoś i jedno i drugie?
no właśnie to jest sedno! bo widzisz, analiza i bycie w kontakcie to nie muszą być dwie drogi w przeciwnych kierunkach. można obserwować siebie w kontakcie. ale to wymaga pewnego rodzaju uważności, który trzeba ćwiczyć, bo domyślnie jak zaczniemy myśleć to wychodzi z przeżywania. pytanie do ciebie - kiedy bierzesz ten kubek i 'po prostu pijesz', to o czym myślisz? albo raczej, czy w ogóle myślisz?
to co Gracjan opisuje to w wielu tradycjach jest nazywane 'aktywną receptywnością'. nie jesteś ani w pełni pasywna ani w pełni analityczna. jesteś obecna i otwarta jednocześnie. to nie jest łatwy stan i większość ludzi ezoteryki tego nie rozróżnia, mówiąc 'po prostu czuj'. ale to wymaga praktyki jak każda inna rzecz
Zbyslawa, 'aktywna receptywność' - nigdy tak tego nie słyszałam ale to super trafne określenie! bo właśnie to jest to co czuję przy pracy z czakrami, że niby siedzę spokojnie ale jednocześnie coś robię. Bogumiła, spróbuj może tak: zanim weźmiesz kubek po prostu przez chwilę połóż na nim dłoń, bez żadnego celu, i poczekaj. nie analizuj, tylko bądź. i potem napisz nam czy coś się zmieniło w tym drżeniu
słuchajcie, mam takie pytanie trochę z boku. bo mówimy o drżeniu rąk, o gorącu, o energii i tak dalej. ale nikt nie zapytał - Bogumiła, co babcia by sama powiedziała na to wszystko? bo mój dziadek był na przykład bardzo sceptyczny, w życiu by nie powiedział że 'zostaje w przedmiotach'. i zastanawiam się czy to ma jakieś znaczenie, czy może to nie gra roli
Iwek - ojej, to jest pytanie które mnie zaskoczyło. babcia była wierząca, chrześcijańsko, ale jednocześnie zawsze mówiła że 'stare rzeczy coś pamiętają' i miała szacunek do takich spraw. więc chyba by się nie sprzeciwiała temu co czuję? chociaż nie wiem czy powiedziałaby że to ona, a nie po prostu wspomnienie. może robiłaby różnicę między tymi dwoma
to co Bogumiła opisuje o babci jest ważne. że babcia robiłaby różnicę między 'jej obecnością' a 'wspomnieniem'. ale ta różnica jest trudna do utrzymania. bo z perspektywy czującego - skąd wiesz po czym rozpoznać że to jedno a nie drugie? to nie jest pytanie retoryczne
Rydwan, tu się nie do końca zgadzam i warto to nazwać wprost. jeśli mówimy że 'wspomnienie w ciele' i 'obecność ducha' to jedno i to samo, to znowu tracimy rozróżnienie. i wtedy nie wiemy czy rozmawiamy o psychologii traumy żałoby czy o czymś innym. oba są ważne, ale to różne rozmowy wymagające różnych odpowiedzi
