czytam Panskie wypowiedzi, prawda, niezbyt regularnie. mam wielka prosbe: czy zechcialby Pan opowiedziec dokladniej o swoim przelomie? co Pana zawrocilo z drogi, ktora Pan szedl trzydziesci, dwadziescia, dziesiec lat temu? Dlaczego magia i wrozby sa zle?
Ale tak konkretnie, co Pana spotkalo? Pan ostrzega, wiec prosze podac szczegoly, przed czym.
Co przeszedłem? Dużo by opowiadać. Ale ok, zamieszczę tu coś, co nazwałem świadectwem nawróconego okultysty. Krótka opowieść w wersji super light, krąży po internecie, więc czemu nie miałaby i tu trafić?
W pewnym sensie urodziłem się okultystą, a już na pewno z okultystycznym obciążeniem. Ojciec parał się różdżkarstwem, kiedy umarł, zostawił mi w spadku swoje wahadełko. Moja babka kładła karty.
Chyba się całe nie wkleiło, więc robię to jeszcze raz.
Dorastałem w domu, w którym te sprawy były codziennością i wydawały się czymś zwyczajnym. Wszedłem w to jako nastolatek, najpierw z ciekawości, potem coraz głębiej. Karty, wahadło, potem rzeczy poważniejsze. Przez ponad trzydzieści lat żyłem w przekonaniu, że to droga poznania, i przez większość tego czasu byłem w tym dobry. Aż zaczęło się to obracać przeciwko mnie i przeciwko ludziom wokół.
No tak, reszta nie weszła, komputerowy ze mnie niezdara, wklejam końcówkę i przepraszam za kłopoty.
Pojąłem wreszcie, że daremnie szukam pomocy w kościele katolickim, ponieważ biorąc udział w celebrowanych przezeń misteriach, modląc się przed cudownymi obrazami, nosząc szkaplerze i medaliki, niczym się nie różniłem od tego, kim byłem wcześniej. Dopiero kiedy odstawiłem wszystkie te przedmioty i zwróciłem się wprost, bez pośredników, coś się ruszyło.
Ja tak się zastanawiam. Skoro niektórzy z nas mają jakieś zdolności, to zakładając że jesteśmy dziełem Boga, po co my je mamy? Czy to jest tak, że dostajemy jakiś talent w formie prowokacji, bo jeśli z niego skorzystamy, to czeka nas zagłada?
Czy nie brzmi to absurdalnie? A co ma robić człowiek o wysokich zdolnościach w tym kierunku?
Napisał Pan, że usłyszał: rób co chcesz, obiecuję że po śmierci trafisz do mojej krainy.
Myślę, że to zdanie, które Pan przytoczył, jest odpowiedzią na wszystkie zapytania.
Dziękuję!
