dobre pytanie! wizualizacja "chłodnego" koloru to troche inny trick nie chodzi o zmiane koloru czakry ale o obniżenie jej temperatury energetycznej. manipura jest ognista z natury, ram to mantra ognia. wiec wizualizacja wody albo chłodu to kontr-element, nie zastapienie czakry innym kolorem. roznica subtelna ale ważna. sama nie wiem
potwierdzam, sam to robilem przy rozgrzanym splocie słonecznym i działało. vizualizacja fali oceanu przechodzacej przez nadbrzusz, takie powolnee wdech-wydech z tym obrazem po tygodniu codziennej praktyki te duże kola wahadla zrobily sie wyraznie mniejsze. sprawdzalem porownawczo.
dobra a wróćmy do sedna bo mnie to interesuje praktycznie, adept napisal ze u niego po tygodniu koła się zmniejszyly. tydzien to szybko czy wolno? bo ja jestem niecierpliwy i chciałbym wiedzieć czy to jest w ogole realne w tkim czasie
no tydzień to było codziennie,a bez wyjątków po kilkanaście minut. nie powiem ze od razu wielka zmiana, pierwsze efekty poczułem morze po 4-5 dniach jako takie uspokojenie w zoladku. wahadlo sprawdzałem dopiero po tym tygodniu rzeby nie obserowować tego co sam robię bo jak sprawdzasz codziennie to zaczynas sugerowac wynik
to akurat mądra uwaga o tym sugerowaniu. codzienne sprawdzanie tego samego wychodzi naprzeciw efektowi oczekiwania i w ogóle nie wiadomo czy zmmiana w wahadle to zmiana realna czy tylko twoja chęć żeby już było dobrze. z metodologicznego punktu widzenia to poważny problem diagnostyki wahadełkiem
ja właśnie dlatego prosiłam koleżankę żeby trzymała wahadło nade mną zamiast robić to samej sobie. ale ona mówi że czuje opór w ręce nad tym miejscem i nie chce za długo trzymać. to w ogóle co oznacza ten opór, ona mówi że ręka jej nie chce tam zostać. może się mylę
ojej, to jest bardzo ciekawe co opisujesz. opór w ręce przy trzymaniu wahadła nad nadaktywną czakrą to trochę jakby twoja Manipura odpychała zewnętrzną rękę. energetycznie to ma sens bo ta czakra jest jakby rozpychająca, ekspansywna. twoja koleżanka morze to poprostu fizycznie odczuwać jako dyskomfort. to nie jest złe, raczej potwierdza że tam coś rzeczywiście buzuje
no wiesz, hmm, nie do końca bym się zgodziła. opór w ręce przy skanowaniu to też może być że koleżanka jest sama niezbilansowana albo ma blokadę w dłoni czy nadgarstku. wtedy nie czyta twojego pola tylko własny problem. lepiej żeby osoba która skanuje kogoś innego najpierw wyczyściła własne pole
a jak się czyści pole przed skanowaniem kogoś? bo nigdy o tym nie czytałam a brzmi ważnie
czyli pzred badniem czakr wahadłem trzeba czyścić ręce ze złej energii, wyniki zależą od pory dnia,od nastroju od teggo czy jest elektrronika w pobliżu, od tego czy osoba badana jest nastawiona pozytywnie... w którym momencie to już po prostu nie jest żadna miarodajna informacja?
remigiusz nadal swoje xD no ale szczerze, rentgen też nie możesz zrobić jak masz metal w kieszeni, to jest ta sama zasada. sposób działa w określonych warunkach, poza nimi daje błędy. to nie jest argument że rentgen nie działa
no ale Remigiusz to ty robisz tak jakbys chcial reby wahadelko bylo zamiast rentgena, a to nie jest ta sama kategoria rzeczy. do roznych celow inne narzedzia. wahadelko nie zastępuje diagnostyki medycznej ale w swojej katgorii ma sens
mnie bardziej interesuje to co Klatwa napisała o koleżance z oporem w dłoni. bo jak myślę o tej nadaktywnej Manipurze to wyobrażam sobie cos takiego jak małe ognisko które daje cieplo dookoła i nie wszystkim to odpowiada. moze ta koleżanka jest po prostu czuła energetycznie i jej cialo daje sygnał żeby sie odsunąć
właśnie tak to też czuję, że ona po prostu jest wrażliwa. sama zresztą muwi że jak wchodzi do pomieszczeń po kłótni to czuje ciężkość w powietrzu. może to ta sama wrażliwość??
klatwa, to co opisujesz u koleżanki to brzmi jak naturalna wrażliwość energetyczna, całkiem niezależna od wahadełka. są osoby które od razu wiedzą co siedzi w pomieszczeniu albo co ktoś niesie w polu. taka osoba jest dobrym kandydatem do skanowania rękoma, ale właśnie dlatego że to jest jej własny odczyt a nie wahadłowy. niech po prostu przyłoży dłoń bez wahadła i powie co czuje, bez interpretowania ruchu nitki
hej a wracajac do praktyki bo mi zależy na tym tygodniowym planie te wizualizacje wody przy Manipurze to robic rnao czy wieczorem? albo kiedy jest ta czakra najbardziej aktywna bo moze od tego zalezy?
ojejciu, a jak długo trzeba to robić żeby naprawdę poczuć różnicę? bo słyszałam że niektórzy po jednej sesji już czują efekt a inni miesiącami nic
to zależy od głębokości blokady i od tego ile lat ta czakra była w tym stanie. u kogoś kto ma świeże rozregulowanie morze kilka sesji wystarczyć. 🙂 u kogoś z wieloletnim wzorcem to jest praca na dłużej, tygodnie albo miesiące systematycznej praktyki. nie ma jednej odpowiedzi
okej wieczor przed snme zapamiętam. a ile minut minimum rzeby ta wizualizacja woddy w ogole miała sens? 🙁 bo widzialem gdzies ze 5 mniut to za malo na cokolwiek
a ja mam pytanie troche z innej strony, bo wracam do tego wahadełka. czy ktoś miał tak że wahadło kreciło się szybko nad czakrą i przy kolejnym sprawdzeniu tego samego dnia ruch byl mniejszy? czy to znaczy że czakra "zmeczyla sie" od badania czy to wahadlo zreagowalo na jakis moj stan przejściowy
to jest bardzo dobre pytanie i odpowiem tak, bo i tak i tak można to wytłumaczyć. po pierwsze, samo skupienie uwagi na czakrze podczas badania może ją lekko przestawić bo intencja to już działanie energetyczne. po drugie, twój stan emocjonalny między jednym a drugim sprawdzeniem ma naprawdę duże znaczenie. wyobraź sobie, że rano jesteś na pełnych obrotach, zdenerwowana, pijsz kawę, a wieczorem jesteś zmęczona i spokojna. ta sama czakra w tych dwóch momentach może zachowywać się inaczej i to nie błąd pomiaru, tylko realna zmiana
boże, no ale Cyla to trochę jak powiedzieć "rzucaj monetą wystarczająco dużo razy i zobaczysz wzorzec". wzorzec czegoś co jest losowe też będzie wyglądał jak coś znaczącego jeśli bardzo chcesz znaleźć sens. pytam serio nie złośliwie
remigiusz.pl, moneta jest losowa z definiicji. wahadełko w rekach osoby wrazliwej to nie jest losowosc,to odczyt subtelny. różnica filozoficzna jest tu dosc fundamentalna. ale rozumiem skąd pytanie
mi się wydaje że wahadełko nie kłamie, tylko my czasem nie umiemy słuchać. to tak jakbyś miała bardzo cichy szept i starała się go usłyszeć przez ścianę, no i raz słyszysz lepiej raz gorzej, ale szept cały czas tam jest
ale to jest troche mylące to co piszesz, bo zakładasz że jest coś co słyszeć, a to jest właśnie to co jest sporne w tej dyskusji. ja jestem ciekawa bo zaczęłam czytać wątek od początku, jak Klatwa opisuje to szybkie kręcenie nad brzuchem, to jak odróżnić że to naprawdę nadaktywna Manipura, a nie właśnie ten tremor o którym był tytuł wątku?
no właśnie ta sprawa z koleżanką i oporem w ręce to jest ciekawsza niż samo wahadło. opór przy skanowaniu dłonią to bardziej bezpośredni odczyt energetyczny niż pośredni ruch wahadełka. ale żeby to był wiarygodny odczyt, ona sama musiałaby być oczyszczona i ustabilizowana przed sesją. spytałaś ją czy robiła coś takiego przed?
bez wartości to za mocno powiedziane. spontaniczny odczyt wrażliwej osoby bywa nawet trafniejszy niż wypracowany, bo nie ma w nim za dużo myślenia i filtrowania przez wiedzę. ale rzeczywiście, jeśli twoja koleżanka miała tego dnia jakiś ciężar albo sama miała coś napiętego w polu, to jej dyskomfort mógł być jej własny, nie twój. jedyne co możesz zrobić to poprosić żeby powtórzyła w inny dzień i po chwili spokoju, i zobaczyć czy efekt się powtarza. ale to tylko moje odczucie.
