Zanim ktoś odpowie na to pytanie - czy mamy jakieś zrodla na to że menstruacja "otwiera" Swadhisthanę, czy to jest po prostu teoria którą wszyscy tu powtarzamy? Pytam serio bo zauważam że dużo rzeczy w tej rozmowie podajemy sobie dalej jakby to były fakty, a to są obserwacje kilku osób... Możliwe że to prawda, ale morze też być tak ze sugestia działa i po prostu "czujemy" to co nam powiedziano ze powinnismy czuć. :/
ehhh, wiesławka, no ale skąd mają być "źródła" na coś co jest tradycją przekazywaną przez tysiące lat w różnych kulturach? To trochę tak jakby pytać o źródła do tego że wschód słońca jest dobry na medytację. różne szkły tantryczne i ajurweda mówią o tym od dawna nie wymyślamy tego na tym forum.
ojej, zeszyt, miesiąc, notatki, a ja się bałam że to jest za skomplikowane zanim zaczęłam i wychodzi że słusznie się balam haha. dobra pytanie do Komecik albo kogokolwiek kto to robi - jak wygląda ten "krótki opis" czakry? czy to jest jakiś ruch wahadełka, słowo, liczba co dokładnie się zapisuje żeby to było porównywalne?
przepraszam że wracam do tego wahadełka, ale Edzio pisał wcześniej że kiwanie w linii prostej to blokada albo słaby przepływ. Ja właściwie nigdy nie mam kółka, zawsze to jest jakieś kiwanie. Czy to znaczy że mam wszystko zablokowane, czy że po prostu nie umiem tego robić? bo trochę mnie to niepokoi
a jak się robi tę kalibrację? przepraszam że pytam o takie podstawy w tym wątku ale to się jakoś naturalnie pojawiło w rozmowie i nie chcę zakładać nowego tematu dla jednego pytania
a wchodzę w ten wątek z innej strony bo mnie zastanawia coś innego - wszyscy tu mówią o tym jak cykl wpływa na diagnostykę ale czy ktoś myślał o tym w drugą stronę? tzn. czy regularne skanowanie i praca z czakrami morze wpłynąć na sam cykl? bo czytałem gdzieś że praca z Swadhisthaną może regulować pewne rzeczy fizycznie ale nie wiem czy to nie jest przesada
Zaglądam do was od początku i wlasciwie bałam się cokolwiek napisać bo wszyscy wiedzą dużo więcej. ale chciałam powiedzieć ze to pytanie Novarii na poczatku jest dla mnei wazne z innego powodu - ja zawsze myślałam że skoro mi się gorzej skanuje podczas menstruacji to znaczy że coś robię źle albo że jestem jakoś "nieczysta" energetycznie w tym czasie i to mnie blokowało żeby w ogóle próbować. a z tej rozmowy wynika że to nie tak, że poprostu jest inaczej, nie gorzej. to trochę zmienia perspektywę
to co napisalam wczesniej to tak naprawdę zmienia dużo w tym jak myślę o całym skanowaniu. tzn. jeśli gorzej mi idzie podczas menstruacji to może właśnie to jest ten moment kieyd czakry "mówią prawdę" zamiast dawać mi wynik ladny i poukładany? bo mogę się mylić ale... czy zablokowana energia ktora na co dzień jakos trzyma się w miejscu, nie wychodzi właśnie wtedy na powierzchnię łatwiej?
to jest bardzo dobre pytanie i niewielu ludzi tak to ujmuje. jest w tym dużo racji. cykl to nie zakłócenie diagnostyki to inny rodzaj dostępu. w zwykłym czasie patrzysz przez zasłonę pod czas menstruacji zasłona jest cieńsza. czy to znaczy że wynik jest "lepszy"? niekoniecznie, jest inny. głębszy w jednym miejscu morze trudniejszy do odczytania w innym
no dobra ale "zasłona jest cieńsza" to jest metafora, nie wyjaśnienie. czy ktoś tu w ogóle był u kogoś zewnętrznego, bioenergoterapeuta, cokolwiek i zapytał jak oni podchodzą do tej kwestii? bo ta rozmowa kreci się w kolko i każdy potwierdza kazdego swoimi własnymi wrażeniami. xD to nie jest diagnostyka, to jest echo.
