Czesc, mam pytanie bo trochę sie w tym gubię. Od jakiegoś czasu mam ogromny problem z podejmowaniem jakichkolwiek decyzji, nawet takich głupich, co ugotować na obiad. Ale przede wszystkim tych poważniejszych jak zmiana pracy czy przeprowadzka. Stoję w miejscu i dosłownie zamrażam się. Czytałam że to moze być czakra splotu słonecznego ale gdzies też wyczytałam że lek to bardziej czakra podstawy. Czy ktos może mi powiedzieć gdzie tak na prawde lezy ten problem? Bo nie wiem od czego ZACZĄĆ
To co opisujesz brzmi jak nałożenie się dwóch blokad, nie jednej. Manipura, czyli splot słoneczny, rządzi wolą, siłą sprawczą, poczuciem że "ja mogę i ja decyduję". Kiedy jest przymknięta, człowiek traci to wewnętrzne "tak" albo "nie", staje się niezdecydowany, bo nie ma dostępu do swojej mocy. Ale Muladhara, podstawa, to bezpieczeństwo i grunt pod nogami. Jak jej nie ma, każda decyzja staje się zagrożeniem, bo co jeśli się pomylę, co jeśli stracę, co jeśli... Moim zdaniem jedno napędza drugie. Zanim jednak cokolwiek powiem dalej, czy ten lęk jest bardziej "nie wiem czego chcę" czy "boję się skutków"?
Dokładnie to co Celestynka mowi... U mnie bylo podobnie i tez sie okzalo ze dwie czakry przyblokowane naraz... Ale powiem ci ze Manipura jest tutaj kluczowa bo ona odpowiada za to zebys w ogole ruszyła z miejsca. Czakra podstawy moze ci dawac lek ale splot dodaje ze poprostu nie wierzysz ze podolasz skutkom tej decyzji. Pytanie czy miales/las jakis moment w zyciu kiedy ktos ciagle podwazal twoje wybory? Bo czesto blokady w Manipura bieże sie wlasnie stamtad.
To ciekawe co piszecie bo jak tak to układam w głowie, to ten lęk jest chyba bardziej "a co jeśli źle wybiorę i nie dam rady". Bardziej skutki niż samo niewiedzenie czego chcę. Chociaż to tez jest. A co do pytania Genio, no wlasnie. Rodzice przez cale dziecinstwo mowili że moje decyzje są złe, ze jestem za mało dojrzała żeby decydować. Może coś w tym jest?
Zatrzymajcie się na chwilę, bo to ważne rozróżnienie. Manipura odpowiada za wolę i moc decyzji, to prawda. Ale nie każda niezdecydowanie to blokada splotu. Zanim zaczniecie szukać jednej czakry jako winowajcy, zapytam praktycznie: jak reaguje twoje ciało kiedy stoisz przed wyborem? Gdzie czujesz napięcie fizycznie? W brzuchu, w klatce, w nogach? Ciało rzadko kłamie i to jest lepszy punkt startowy niż szukanie po objawach z listy.
No to masz już pierwszą wskazówkę z własnego ciała, a nie z internetu. Żołądek i splot to okolice Manipury. Mdłości przed decyzją to klasyczny sygnał że tam właśnie jest zablokowany przepływ. Teraz pytanie - czy sprawdziłaś kiedyś wahadełkiem albo byłaś u bioenergoterapeuty? Bo opis objawów to jedno, a faktyczny stan czakry może być zupełnie inny. Nie wyrokuję zaocznie.
przepraszam że wchodzę ale mam pytanie bo sama jestem w podobnej sytuacji. skąd wiadomo że ten ścisk w brzuchu to czakra a nie po prostu stres albo problem z żołądkiem? Szczerze pytam, bo troszkę sceptycznie na to patrzę chociaż jestem ciekawa jak to działa.
No właśnie, ja tez bym chciał wiedzieć jak to rozroznic. Bo jak komus boli glowa to może byc Adzna albo Sahasrara ale może tez byc poprostu za malo snu. Skąd pewność ze to czakra a nie coś zwyklego?
No to ja dorzucę: mam notatki z jednej sesji u bioenergoterapeuty sprzed paru miesięcy i tam był właśnie wątek o porach dnia a praca z czakrami. Ona mówiła że Manipura ma swój rytm dobowy i jest najbardziej "otwarta" na pracę rano, jakoś między szóstą a dziewiątą, kiedy budzi się ogień trawienny. Że medytacje na splot słoneczny robione w południe czy wieczorem działają słabiej. Czy ktoś to weryfikował na sobie? Mnie to od razu zainteresowało bo wcześniej robiłam wizualizacje wieczorami i szło mi kiepsko.
Rytmy dobowe w pracy z czakrami to temat który mnie osobiście bardzo interesuje i który jest trochę zaniedbany w popularnych opracowaniach. W tradycji ajurwedyjskiej istnieje coś takiego jak doba doszyczna, czyli podział doby na cykle Vata, Pitta i Kapha, i Manipura, będąc ogniem, rzeczywiście koresponduje z energią Pitta, która szczytuje między dziesiątą rano a czternastą. Rano między szóstą a dziesiątą jest Kapha, więc rozruch jest cięższy. Nie mówię że ta terapeutka się myliła, ale podałbym że "rano" to raczej przedpołudnie niż świt. Ktoś ma inne doświadczenia?
To co opisuje Domicela ma pewien sens jeśli patrzy sie na czakry przez pryzmat żywiołów a nie tylko jako punkty na ciele. Ogien ma swój czas i swoje warunki do płonięcia. Nie zapalam świecy w deszczu i nie medytuje na Manipurę o polnocy bo to jakby płynąć pod prad. Nie twierdzę że zupełnie nie zadziała, ale energia oporu jest wieksza. Miałem taki eksperyment przez miesiąc, przesunąłem wszystkie praktyki na splot na godziny przedpołudniowe i bylo wyraźniej, bardziej konkretnie w odczuciu.a Trudno to opisać słowami.
Przepraszam ale jestem tutaj bardziej przez przypadek, szukałem czegos o numerologii a wpadłem na ten watek. I mam pytanie, może glupie ale skad w ogole wiadomo o tych rytmach dobowych?? To jest jakaś badana sprawa czy raczej tradycja ustna przekazywana przez terapeutów? Nie podważam, naprawdę pytam bo nie mam pojęcia o czakrach.
wróćcie na chwilę do Zenobki bo mam podobny prroblem i ją rozumiem. ja też mam tę paraliżującą niezdecydowanie i nie wiedziałam że to może być właśnie Manipura. A jak ją odblokować? bo czytałam o mantrze RAM ale nie wiem czy to robić rano czy wieczór i jak długo.
Przepraszam że sie wttrące bo czytam od początku i mam pytanei do Domiceli albo Celestynki. Czy ta blokada Manipury moze sie objawiać tym ze człowiek zaczyna mnóstwo rzeczy i nigdy nie kończy? Bo u mnie tak jest, zaczynam kursy, projekty,zmiany w pracy i w połowie odpuszczam. Myslałam że to lenistwo ale może to jednag jest energia?
słuchajcie, to się łączy z tym co pisałam o rytmach dobowych. Ta terapeutka mówiła coś takiego, że niestabilna czakra reaguje na czas dnia zupełnie inaczej niż zablokowana czy nadaktywna. Zablokowaną możesz próbować "otwierać" rano kiedy jest naturalny szczyt. Ale niestabilną rzekomo lepiej jest w ogóle nie ruszać w szczytowych momentach, tylko pracować z nią w środkowej porze dnia kiedy energia jest spokojniejsza. Nie wiem na ile to prawda ale brzmi logicznie.
przepraszam że znowu pytam ale mnie to szczerze ciekawi bo jest tutaj taka różnica zdan. raz słyszę ze rano najlepiej, raz że nie rano jesli jest niestabilna. jak ktos jest laik to skąd ma wiedzieć co u niego mamy?? zanim w ogóle wybierze porę dnia to chyba najpierw musi wiedzieć jaki ma stan tej czakry, nie?
no ale jak zrobic te diagnostykę samemu w domu? wahadelko morze się krecic w różne strony z roznych powodów, a odczuwanie dłonią to dosc subiektywna sprawa. nie mówię ze to nie działa po prostu jak ktoś dopiero zaczyna to skąd wie czy czuje co trzeba czy sobie wmawia
Odpowiem obu, bo to fundamentalne. Sugestia i realne odczucie energetyczne różnią się tym że ta druga jest powtarzalna i niezależna od nastroju. Jeśli za każdym razem gdy skanujesz kogoś w okolicy Manipury czujesz ten sam rodzaj oporu, i robi to kilka osób niezależnie, to trudno mówić o czystej autosugestii. Natomiast przy samobadaniu - tak, jest większe ryzyko że człowiek potwierdza to co chce zobaczyć. Dlatego przy diagnostyce własnej warto łączyć metody, wahadełko plus ciało plus wzorzec objawów. Żadna metoda osobno nie daje pewności.
no i dlatego warto chociaz raz byc u kogos kto skanuje z zewnątrz. nie jako wyrocznię ale jko punkt odniesienia. mi to dalo bardzo dużo, miałem porownanie między tym co sam czułem a tym co ktoś z zewnątrz odczytał. zbieżność była spora, to trosze uspokaja wątpliwości. trudno powiedzieć.
to wrocmy na chwilę do mnie bo trosze sie zgubiłam w tym wszystkim 🙂 słuchajcie, ten ścisk w żołądku mam potwierdzony własnym ciałem jak powiedziała Domicela. 🙂 Ale teraz się zastanawiam czy to napewno blokada czy może właśnie to rozregulowanie o którym pisze Monisia, bo też zdarzało mi się zaczynać rzeczy z zapałem a potem nie kończyć. choć to rzadziej niż sam lęk przed decyzją.
a mogę zapytać jeszcze o te kamienie? bo czytałam że przy Manipurze pomaga ctryn albo tygrysie oko, ale nie wiem czy to coś co się kładzie na ciele podczas medytacji czy po prostu nosić. i czy to w ogóle połączyć z mantrą w jednje sesji czy lepiej osobno?
hj, trosze poczytalem ten wątek i mam pytanie może podstawowe. ten lek przed podejmowaniem decyzji o ktorym psze Zenobka, to ja tez to mam.i ale u mnie to bardziej lęk przed ocena innyhc jesli zdecyduję zle. to nadal Manipura czy to już cos innego, może gardlo albo serce?
to co mówi Domicela jest wazne i myślę ze wiele osób tu wchodzi z jednym objawem szukajac jednej czakry, a tak to zwykle nie działa. blokada rzadko jest tylko w jednym miejscu, to często caly wzorzec. ja jak miałem klopoty z decyzjami to okazalo się że Manipura i Muladhara razem byly pozamykaen.
nie żeby być sceptyczna dla samej zasady ale mam wrażenie że w tej rozmowie każdy objaw pasuje do każdej czakry jeśli odpowiednio się nagnie interpretację. lęk przed decyzją, Manipura. lęk przed oceną, Anahata albo Vishuddha. zaczynanie i niekończenie, Manipura nadaktywna. no ile można dopasowywać?
to jest właśnie dobre pytanie i nie ma na nie krótkiej odpowiedzi. dwie osoby mogą mieć ten sam objaw z różnych powodów energetycznych, to nie jest błąd systemu, to jest właśnie argument za tym, żeby nie iść na skróty przez listę symptomów. ciało każdego człowieka ma inną historię napięć. no nic
i właśnie dlatego wracam do tego co mówiła ta terapeutka o rytmach dobowych, bo to się łączy z tym co mówi Domicela. ona twierdziła, że jeśli obserwujesz swój objaw o różnych porach dnia i on się zmienia, na przykład rano panika decyzyjna jest mniejsza a po południu większa albo odwrotnie, to już jest wskazówka diagnostyczna sama w sobie. nie "mam ścisk w żołądku" tylko "mam ścisk w żołądku między 14 a 17". to brzmi śmiesznie ale podobno daje zupełnie inne informacje
to ciekawe i troche sie zgadza z tym co czytałem o czasie aktywności czakr. hyba Manipura ma szczyt gdzies między wschodem a poludniem, wiec jak blokada to wlasnie wtedy sie czuje najmocniej. ale zalezy od zrodla,nie wszystkie tradycje sie co do tego zgadzaja
