Dobra, muszę to gdzieś napisać bo sama siebie już nie rozumiem. Medytuję od jakiegoś czasu, skupiam się na trzecim oku, staram się koncentrować na tym indygo między brwiami i kilka razy mi się zdarzyło że po prostu... puszczam przedmiot z rąk. Mam w dłoni kamień albo coś innego i nagle go nie ma, wypadł. Raz to był ametyst, raz zwykły kamyczek który wzięłam do trzymania. Nie zasypiam, nie tracę równowagi, po prostu ręce mi robią coś jakby były odłączone od reszty. Ktoś miał coś takiego? Moje koleżanki z grupy mówią że to 'energia przepływa' ale to mi za mało wyjaśnia.
To bardzo ciekawe co opisujesz. Mam pytanie, bo to ważne, czy to się dzieje tylko przy medytacji na Ajnę czy też przy innych? Pytam bo jeśli tylko przy trzecim oku to mam pewną teorię, ale jeśli przy każdej to już trochę inna historia.
Opisujesz coś co część praktykujących kojarzy z silnym odpływem energii do góry. Kiedy skupienie idzie mocno w kierunku Ajny albo wyżej, ciało fizyczne trochę odpuszcza kontrolę nad detalami, w tym nad napięciem mięśniowym dłoni. To nie jest diagnoza, tylko jedna z możliwości. Ale powiem wprost, zanim ktokolwiek tu powie że to 'znak otwarcia' to warto sprawdzić czy nie robisz za głębokiego oddechu przed medytacją, bo hiperwentylacja lekka też powoduje mrowienie i utratę czucia w rękach.
Ojej, mnie też raz wypadł kamień ale myślałam że po prostu się nie skupiałam. A może to właśnie był znak?? Bibianna powiedz czy czujesz coś w dłoniach przed tym jak wypadnie, jakieś mrowienie ciepło cokolwiek?
Filomena ma rację co do fizjologii, ale tu jest jeszcze druga strona. Jeśli to mrowienie jest naprawdę symetryczne i pojawia się powtarzalnie w tym samym momencie praktyki, czyli akurat przy wejściu w skupienie na Ajnie, to warto sprawdzić dłonią własne pole nad tą czakrą zanim i po medytacji. Jeśli jest różnica w odczuciu, to jest jakiś punkt zaczepienia do dalszej pracy.
Czytam to i mam pytanie bo nie bardzo kumam, znaczy rozumiem opis ale nie rozumiem co wg was to znaczy dla tej czakry. Ajnę mam słabą wg wahadełka i zastanawiam się czy to wypadanie jest oznaką że czakra jest za aktywna czy za mało aktywna. Bo intuicyjnie myślę nadaktywna ale nie wiem
Moim zdanem to raczej wskazuje na pewien rodzaj rozregulowania, nie koniecznie tylko nadczynośc. Kiedys mialam podobnie z rękoma podczas medytacji i okazalo sie ze miałam Ajne ni to zablokowaną ni to rozchwianą, bioenergoterapeuta powiedziała ze to jakby 'szum' a nie czysty sygnal. Przedmioty wypadaja bo fizyczne skupienie odplywa gdzies indziej.
Dobra, poczekajcie. Czy nikt tu nie bierze pod uwagę że to może być po prostu... rozluźnienie mięśni? Naprawdę głęboka relaksacja potrafi dosłownie zmusić dłonie do otwarcia. To ma nazwę, jest opisane w literaturze relaksacyjnej zupełnie poza ezoteryczną. Nie mówię że nic energetycznego się tu nie dzieje, mówię że to pierwszy wariant do wykluczenia przed interpretacjami.
Ja tam nie wiem co do teorii ale u mnie podczas medytacji na trzecie oko czasami drżą mi powieki strasznie i też mam wrażenie jakby dłonie robiły co chcą. Nigdy nie myślałam żeby to wiązać z Ajną, bardziej byłam zaniepokojona że coś mi jest. To normalne?
Drżenie powiek to bardzo typowe dla głębszej medytacji, układ nerwowy przechodzi w inny tryb. Natomiast Wrozka_71, jeśli masz niepokój, zawsze lepiej porozmawiać z lekarzem żeby wykluczyć rzeczy neurologiczne, a potem spokojnie pracować dalej. Ezoteryka i medycyna naprawdę mogą iść razem.
Wracając do Bibianny, mam pytanie o to co trzymasz w rękach podczas tej medytacji. Bo jeśli to kamień, to jaki? Pytam bo to nie bez znaczenia, ametyst na trzecie oko to bardzo klasyczne połączenie i on może wzmacniać przepływ przez Ajnę, co przy pewnym rozregulowaniu może dać właśnie takie odczucia jakie opisujesz.
Właśnie chciałam powiedziec o kamieniach bo to moze być ważne. Lazuryt i ametyst oba są powiązane z Ajną i Sahasrarą, jeśli ktoś ma tę czakrę nadaktywną to może je wzmocnić za bardzo i to może dawać właśnie taki efekt 'wypuszczenia'. Z kamyczkiem to inna historia, ale ciekawe że też tak było.
Hej, mam takie pytanie, czy to znaczy ze jak kamienie wypadają to Ajna jest nadaktywna, czy że jest zablokowana? Bo czytałem gdzies ze przy blokadzie też mogą być takie dziwne doznania fizyczne. Troche sie w tym gubie
Dobra, wchodzę do rozmowy bo widzę że trochę się tu kręcicie w kółko. Genio67, Chiromantka ma rację - jeden objaw nic nie powie. Ale chcę dodać coś konkretnego bo mam doświadczenie z kamieniami i znam to wypadanie z rąk. Pytanie do Bibianny: jak długo siedzisz w tej medytacji zanim to się dzieje? Bo to może być kluczowe. Jeśli to pierwsze minuty, to zupełnie inna historia niż jeśli to po dwudziestu minutach skupienia.
no właśnie, bo po tym czasie ciało jest już bardzo rozluźnione i JEDNOCZEŚNIE Ajna, jeśli ją aktywnie pracujesz, może wyciągać energię do góry. To dwa różne mechanizmy które tutaj mogą się nakładać. Nie mówię że jedno wyklucza drugie. Lilijka też ma rację co do mięśni, to nie jest sprzeczne z interpretacją energetyczną.
Hej, mogę się wtrącić? Bo mam poczucie że ta dyskusja kręci się trochę wokół 'co to znaczy że wypadło' a nikt nie zapytał wprost: Bibianna, jak się czujesz PO tej medytacji? Czy jest jakiś efekt który daje do myślenia, coś pozytywnego albo odwrotnie, jakiś dyskomfort? Bo to chyba więcej powie niż sam fakt wypadania.
To 'rozmycie' po medytacji i ból głowy z tyłu to dla mnie sygnał ostrzegawczy, nie dlatego że energetyczny ale dlatego że wskazuje na zbyt głębokie wchodzenie bez odpowiedniego uziemienia. Bibianna, czy robisz cokolwiek żeby zamknąć medytację? Jakiś rytuał końcowy, uziemienie, cokolwiek?
Też mam to rozmycie po głębszych sesjach! Myślałam że to normalne i nawet mi się podobało bo czułam się jakby... poza codziennością. Filomena czy to znaczy że to jest złe? Pytam serio bo u mnie to trwa zwykle z godzinę po medytacji.
Właśnie o tym mówiłam wcześniej - to rozchwianie o którym wspominam to nie jest tylko 'za dużo energii', to też może być kwestia braku zamknięcia. Bioenergoterapeuta mi to wytłumaczyła jako coś w stylu że otwierasz drzwi i wychodzisz nie zamykając. Ajna bywa bardzo 'chętna' do aktywności i potem trudno ją uciszyć bez świadomego gestu.
Dobrze że padło to o zamknięciu sesji, bo to jest akurat coś z czym się zgadzam niezależnie od interpretacji. Czy to mięśnie, czy energia, czy stan alfa mózgu, wybudzanie się powinno być stopniowe. Bibianna, po prostu wstajesz i koniec czy robisz jakieś odliczanie, głęboki oddech, cokolwiek?
No to mamy przynajmniej jedną konkretną rzecz do zmiany. Bibianna, naprawdę spróbuj przez tydzień zamykać sesję świadomie, nieważne czy to będzie trzy głębokie oddechy, dotknięcie dłońmi podłogi, wizualizacja zamykania się czakry, cokolwiek co działa dla ciebie. I sprawdź czy coś się zmieni z tym wypadaniem albo z tym rozmyciem po. Potem napisz jak było, bo mi jest naprawdę ciekawe.
A można zapytać jak właściwie się zamyka tą medytację? Bo ja też nie robiłam nic specjalnego, po prostu jak poczułam że ok to otwierałam oczy. Co to znaczy 'świadome zamknięcie', jest jakiś konkretny sposób czy każdy inaczej?
Wrozka_71, sposobów jest mnóstwo i nie ma jednego właściwego. Najprostsze co polecam na start to po skończonej medytacji wyobraź sobie że czakra którą pracowałaś zamyka się jak kwiat na noc, potem kilka głębokich oddechów, potem klasycznie poczuj ciężar ciała, stopy na podłodze, dłonie na kolanach. Trwa może dwie minuty. Różnicę czuć od razu.
Ja do zamknięcia używam labradoryta, trzymam go przez chwilę po medytacji i to jakby 'zbiera' nadmiar energii. Nie wiem czy to ma sens z energetycznego punktu widzenia ale u mnie działa, to rozmycie o którym Bibianna mówi mam wtedy dużo mniej 🙂
Okej ale wracając do mojego pytania które chyba zostało trochę zignorowane, czy ktoś może mi powiedziec jak ODROZNIC czy Ajna jest zablokowana czy nadaktywna? Bo te objawy co tu opisujecie pasuja do obu i troche sie gubie w tym. Testowałem wahadełko ale ono mi raz w jedną stronę raz w drugą i nic z tego nie wynika.
Genio67, bezsenność i stres w pracy to zupełnie wystarczające wyjaśnienie dla bezsenności i nie potrzebujesz do tego diagnozy czakrowej. To nie jest złośliwość, serio. Praca z Ajną ma sens jako uzupełnienie ale nie jako zamiennik dla zwykłego zadbania o siebie. Jeśli sen jest problemem od dłuższego czasu, to warto zacząć od podstaw.
