Myślę, że wielu z nas zadawało sobie w życiu to fundamentalne pytanie... z czego tak naprawdę składa się człowiek? Racjonalisci odpowiedzą, że tylko z ciała i mózgu, i że nasze decyzje to wypadkowa wychowania, wpływu rodziców, Kościoła, środowiska. Nic poza tym.
Ale ci, którzy zetknęli się z duchowością, widzą to zupełnie inaczej. Ciało fizyczne i procesy mózgowe to ledwo może 20% tego, czym jesteśmy. Reszta to obszar niewidzialny, tajemniczy, przez większość ludzi całkowicie ignorowany, chociaż niezwykle ważny. Co ciekawe, nawet dominujące religie monoteistyczne rzadko się nim zajmują.
Szczególnie chrześcijaństwo, w którym duchowość często sprowadza się do wyrecytowania formułek i niedzielnego wyjścia do kościoła. Choć nie do końca tak jest, bo duchowieństwo i zakonnicy bardzo często medytują i dbają o rozwój ciała astralnego. To tylko zwykli wierni dostają okrojoną wersję prawd o duchu, i jest im wmawiane, ze droga duchowa wiedzie wyłącznie przez instytucję kościoła.
Nie generalizuje, po prostu chcę pokazać jak łatwo można ominąć indywidualny rozwój człowieka i podporządkować go konkretnej strukturze.
Dlatego zachecam, żeby każdy szedł własną drogą i omijał sztywne kościelne reguły. Świat ducha nie ma takich schematów, albo ma ich bardzo mało. Ta wolność jest wpisana w tradycje orientalne, gdzie medytacja daje każdemu osobisty dostęp do własnej duchowości i bezpośredni kontakt z bóstwem, bez pośredników.
Przybliżmy więc trochę temat samej duchowości i tego, co ją konstytuuje.
Każda żywa istota posiada świetlistą powłokę energetyczną zwaną aurą. To subtelne pole, które otacza ciało i służy jako łącznik ze swiatem astralnym, czyli tym wymiarem, który istnieje obok nas, choć jest niewidzialny. Każdy człowiek styka się z astralem właściwie co noc, podczas snu, kiedy ciało odpoczywa a forma astralna odrywa się i wędruje. Dlaczego tego nie pamiętamy? Bo istnieje w nas coś w rodzaju cenzora psychicznego, który automatycznie wymazuje te doświadczenia. Dzieje się tak, ponieważ bez odpowiedniego przygotowania nagłe zderzenie z innym wymiarem mogłoby być destrukcyjne dla umysłu.
Aura człowieka jest zasilana przez ośrodki energetyczne zwane czakramami. Czakr jest siedem i stanowią one elementy ciała astralnego, nie fizycznego. W tradycji hinduistycznej wiedza o nich jest bardzo rozbudowana. Pełnią rolę przewodników i magazynów siły życiowej, zwanej chi lub pranayamą.
To właśnie dlatego wielcy mistrzowie hinduscy potrafią chodzić po rozżarzonych węglach czy lewitować, bo osiągnęli taki poziom panowania nad własną energią, że kierują nią świadomie. Teoretycznie to nie jest zarezerwowane wyłącznie dla nich, każdy człowiek mógłby to osiągnąć, gdyby poświęcił wystarczajaco dużo czasu na pracę z własną energią. Ile dokładnie? Trudno powiedzieć, bo to bardzo indywidualna sprawa.
Wracajac do czakr:
1. Muladhara, czakra podstawy, leży poniżej genitaliów na osi kręgosłupa, jest czerwona i odpowiada za kontakt z energią ziemi.
2. Svadhisthana, czakra pępka, rejon pępka, kolor pomarańczowy, odpowiada za energię seksualną i pośredniczy między pozostałymi czakrami.
3. Manipura, czakra splotu słonecznego, między pępkiem a splotem, kolor żółty, odpowiada za ego i kreatywność.
4. Anahata, czakra serca, kolor zielony, odpowiada za miłość, współczucie i nastrój.
5. Vishuddha, czakra gardła, kolor niebieski, łączy się z wiedzą, zdrowiem i lojalnością.
6. Adjna, czakra trzeciego oka, między brwiami, kolor indygo, odpowiada za intuicję, mistycyzm i rozumienie.
7. Sahasrara, czakra korony, powyżej czubka głowy, kolor fioletowy lub purpurowy, odpowiada za piekno, inspirację, kreatywność i samoświadomość.
Cały ten system wygląda jak siedmiostopniowa drabina ku boskości i w istocie tak to należy rozumieć. Z perspektywy katolicyzmu może to wyglądać dość rewolucyjnie, ale tylko z tej jednej perspektywy. Hinduizm traktuje dążenie do boskości przez osobisty rozwój jako coś jak najbardziej naturalnego.
Jeszcze dalej w tym kierunku idzie kundalini joga. W hinduizmie jej praktykujący noszą czerwone szaty, co symbolizuje związek z boskim ogniem kun
Ostatnio miałam okazję skorzystać z usług pewnej wróżki i powiem szczerze, byłam pozytywnie zaskoczona, bo większość z tego co przepowiedziała faktycznie się potwierdziło. Zajmuje się też rytuałami, więc jakby ktoś był zainteresowany, może napisać w wątku to chętnie powiem więcej.
no właśnie, chciałem jeszcze dodać że chyba warto też jakoś dbać o swoją aurę... nie wiem czy ktoś tu z was miał do czynienia z takimi urządzeniami albo „miejscami mocy”, ale ja od jakiegoś czasu używam odpromieniowywacza od firmy creatos. podobno „działa kojąco na energetyczny ośrodek serca” albo jakoś tak to opisują, i hmm... chyba faktycznie coś w tym jest, bo mam wrażenie że mam trochę mniej tych męczacych, natrętnych myśli 🙂
no właśnie... sama też się przekonałam o tej duchowej stronie życia, nieraz 🙂 trudno już wątpić kiedy samemu się coś przeżyje
no właśnie, praktykowanie kundalini i praca z czakrami, szczególnie z czakrą korony i trzeciego oka, wiąże się z rozwojem różnych zdolności... jasnowidzenie, telekineza, postrzeganie pozazmysłowe to tylko część tego co można rozwinąć.
Mogę to potwierdzić z własnego wieloletniego doświadczenia jako praktyk kundalini jogi, choc nie wiem czy dobrze to wszystko opisuję. Tych zmysłów duchowych czy parapsychicznych jest tak naprawdę znacznie więcej, nie tylko to co zazwyczaj sie wymienia. Oprócz jasnowidzenia i postrzegania pozazmysłowego jest też empatia, telepatia, mediumizm, a takze pewien rodzaj mistycyzmu, który chyba można by nazwać teologicznym. Przynajmniej ja tak to postrzegam na podstawie swojej praktyki, moze ktoś inny nazwie to inaczej 🙂
Tak naprawdę te dwa obszary mocno się ze sobą wiążą i mają sporo punktów wspólnych.
Naprawdę, te dwie rzeczy są ze sobą mocno powiązane 🙂
Ktoś wie mniej więcej ile czasu zajmuje oczyszczenie aury?
Aura i kundalini to nie są dwa oddzielne tematy, one się ze sobą wiążą i mam wrażenie ze nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę.
Ciekaw jestem ile to w praktyce trwa.
tak, dokładnie i jestem chyba najlepszym dowodem na to, bo udało mi się to kiedyś sfotografować w systemie AURA2000.
Ćwiczę jogę, raja jogę i kundalini, i ten system jest widoczny na zdjęciu zrobionym parę lat temu. Widać też nadis oraz czakrę serca i korony... wtedy właśnie zaczęły się siddhis.
W chrześcijaństwo nie wierzę, na ogół praktykuję pagan i zen.
Niech zarówno ścieżka innych, jak i moja, spłyną w to Najwyższe
