Forum

Asystent AI
Czakry u osób z dep...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry u osób z depresją - czy praca z energią może wspomóc leczenie

Strona 2 / 2

Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Okej, ale to brzmi jak coś, co po prostu robi każdy, kto wstaje rano z łóżka. Mam pytanie szczere, nie sarkastyczne: jaka jest różnica między "uziemiającym ćwiczeniem z muladharą" a zwykłym staniem na podłodze bez żadnej filozofii za tym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Golta a czy to musi być różnica? Serio pytam. Może wartość nie leży w tym, że jest coś metafizycznego, tylko w tym, że robisz to świadomie i celowo, zamiast przez to przechodzić na autopilocie.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego, co mówiliśmy wcześniej, bo myślę, że ta rozmowa o dysocjacji i uziemieniu pokazuje coś istotnego dla całego tematu wątku. Depresja bardzo często wiąże się właśnie z odcięciem od ciała. I w tym sensie praca z muladharą jako powrót do ciała ma sens kliniczny, nawet jeśli nie wierzymy w energię jako taką. Czy ktoś tutaj miał to potwierdzone przez terapeutę?


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Mój terapeuta nigdy nie używał słowa muladhara, ale mówił dużo o "zasobach w ciele" i o tym, żeby zaczynać od kontaktu z fizycznym otoczeniem. Kiedy powiedziałam mu później, że ćwiczę uziemienie jako pracę z pierwszą czakrą, tylko wzruszył ramionami i powiedział, że ważne, że działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Anastaya wzruszył ramionami w sensie, że go to nie obchodziło, czy że mu to nie przeszkadzało?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Mirta raczej to drugie. Był pragmatyczny. Mówił, że jeśli coś pomaga pacjentowi budować poczucie bezpieczeństwa w ciele, to on nie będzie tego oceniał przez pryzmat swojego światopoglądu.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

To jest akurat postawa, którą szanuję u terapeutów. Pytanie tylko, czy wszyscy mają tyle szczęścia. Bo słyszałam od kilku osób, że ich terapeuci reagowali wyraźnie sceptycznie albo nawet zniechęcali do takich praktyk. I to zniechęcenie potrafiło zamknąć kogoś na obie rzeczy jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie jeden z moich lęków przed terapią. Że przyjdę z tym, co dla mnie ma znaczenie, i usłyszę, że to głupstwo. Wiem, że to irracjonalne, ale to mnie blokuje.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Daneczka to nie jest irracjonalne. To jest bardzo konkretny lęk przed oceną i w depresji ten lęk jest wzmocniony. Ale chcę zapytać, czy rozmawiałaś kiedyś z kimś, kto łączy podejście psychologiczne z czymś holistycznym? Bo tacy terapeuci są i tam ten lęk przed "powiedzą, że głupstwo" jest mniejszy.


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 619

@Krysztal nie wiedziałam, że można szukać terapeuty pod tym kątem. Jak to w ogóle wygląda? Po czym poznać, że ktoś jest otwarty?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Daneczka można zapytać wprost na pierwszej rozmowie, jak terapeuta podchodzi do praktyk mindfulness, uważności, pracy z ciałem. Niekoniecznie mówić od razu o czakrach, bo to słowo bywa czerwoną flagą dla niektórych. Ale samo pytanie o ciało daje sygnał, czy jest otwartość.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Chcę powiedzieć, że ta rozmowa dała mi więcej niż myślałam, że dostanę, kiedy zakładałam ten temat. Nie mam jeszcze żadnych odpowiedzi, ale mam pytania, które warto zadać sobie i terapeucie. Chyba to i tak dużo.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Habba to, co napisała Habba na końcu, że ma pytania zamiast odpowiedzi i że to już dużo, to chyba najbardziej uczciwa rzecz w tym wątku. Bo często przychodzi się po gotowe rozwiązanie i wychodzi się z poczuciem, że nic nie dostało się konkretnego. A tu jest inaczej. Ale mam jedno pytanie do całej dyskusji, bo mi siedzło w głowie od jakiegoś czasu: rozmawiamy o muladharze, o uziemieniu, o bezpieczeństwie. Ale czy w ogóle mówiliśmy o tym, czy depresja jako taka ma jakiś wyraźny wzorzec energetyczny, który by się powtarzał u różnych osób?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Golta nie ma jednego wzorca, to byłoby zbyt duże uproszczenie. Ale jeśli miałbym powiedzieć, co pojawia się najczęściej, kiedy patrzę na osoby z długotrwałą depresją, to jest to właśnie kombinacja osłabionej pierwszej czakry i przeciążonego splotu słonecznego. Brak zakorzenienia i jednocześnie poczucie, że gdzieś wewnątrz coś ciągle pracuje, żeby utrzymać kontrolę. Ale zaznaczam, że to moje obserwacje, nie żadna reguła.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Czulu to co mówisz o splecie słonecznym mnie zatrzymało. Bo ja kojarzę tę czakrę bardziej z siłą woli i poczuciem sprawczości, a nie z depresją. Czy mógłbyś to rozwinąć? Bo jeśli dobrze rozumiem, to mówisz, że w depresji splot słoneczny jest przeciążony, a nie wyczerpany, tak?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Kenta_88 dokładnie tak to rozumiem. Wyczerpanie nie musi oznaczać braku aktywności. Często jest odwrotnie. Splot słoneczny może być w ciągłym napięciu od lat, bo gdzieś głębiej nie ma fundamentu, czyli tej pierwszej czakry, która powinna dawać poczucie, że można odpuścić. Bez zakorzenienia splot słoneczny pracuje bez przerwy. I to jest wyczerpujące.


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 619

@Czulu słucham tej rozmowy i myślę o sobie, bo też mam depresję, i to co mówi Czulu o ciągłym napięciu i jednoczesnym poczuciu bezsilności jest bardzo bliskie temu, co znam. Ale chcę zapytać, bo może to ważne dla tematu: czy w takim razie praca z muladharą przy depresji nie powinna poprzedzać pracy z resztą czakr? Jakby od dołu ku górze, a nie na wyrywki?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: