Forum

Asystent AI
Czakry a poczucie p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a poczucie przynależności - energia do znalezienia swojej grupy

Strona 2 / 2

Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że trochę schodzą tu dwie różne rozmowy naraz. Jedno to pytanie Luizy o to od czego zacząć, a drugie to metafizyczna dyskusja o tym czym właściwie są czakry. Czy nie warto wrócić do Luizy? Bo ona siedzi i słucha jak my się zastanawiamy nad naturą rzeczywistości.


Odpowiedz
Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze to słucham i nie przeszkadza mi ta rozmowa, bo też mi pomaga zrozumieć w co wchodzę. Ale faktycznie chciałabym wiedzieć jedno konkretne ćwiczenie z muladhara od której mogłabym zacząć. Nie cały system, tylko jeden krok.


Odpowiedz
16 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Luiza75 jeśli chcesz jeden konkretny krok to spróbuj tego: stań boso na ziemi, poczuj ciężar stóp, stój tak 5 minut i zauważaj czy czujesz podłoże czy jesteś myślami gdzieś indziej. To jest punkt wyjścia dla muladhary. Nie technika, tylko obserwacja czy w ogóle jesteś w kontakcie z podstawą.


Odpowiedz
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 348

@Luiza75 ale czy to nie jest za proste na problem który jest tak głęboki? Luiza mówiła o braku przynależności od lat, o wzorcach z dzieciństwa. Stanie na ziemi coś z tym zrobi?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Kasieczka To nie jest lekarstwo na wszystko, to jest punkt startowy. Muladhara to dosłownie korzeń i zanim cokolwiek wzrośnie, korzeń musi być w ziemi. Nikt nie mówi że po pięciu minutach boso problem zniknie.


Odpowiedz
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Luiza75 mnie zastanawia co z muladhara i pamięcią. Luiza na początku pisała że tkwi w przeszłości i nie może się uwolnić. Czy to jest bardziej muladhara, svadhisthana, a może to w ogóle inne czakry?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Riksza Tkwienie w przeszłości to bardziej territory svadhisthany jeśli chodzi o relacje i emocjonalne wzorce. Ale jest też takie zjawisko gdzie muladhara jest tak słaba że człowiek nie ma oparcia w teraźniejszości i wtedy przeszłość staje się jedynym miejscem które czuje jako "realne". Trudno powiedzieć bez kontaktu.


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Indaphoros to co Indaphoros napisał o braku oparcia w teraźniejszości bardzo do mnie trafia. Mam poczucie że przeszłość jest bardziej wyraźna niż teraźniejszość, to dziwne uczucie jakby "tamto" było bardziej rzeczywiste niż "to".


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Luiza75, to co opisujesz brzmi naprawdę znajomo i zastanawiam się czy to nie jest też coś o czym rozmawiałaby psychologia traumy. Nie podważam czakr, ale czy ktoś tu łączył kiedyś pracę z czakrami z jakimś podejściem terapeutycznym? Czy to się wyklucza?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Honorata Nie wyklucza się, ale wymaga ostrożności. Pracowałem z obiema ścieżkami jednocześnie i ważne jest żeby obie strony o sobie wiedziały, znaczy żeby terapeuta wiedział że robisz pracę energetyczną i na odwrót. Inaczej jeden proces może interferować z drugim.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Luiza75 to ważne rozróżnienie. Praca z czakrami działa najlepiej jako uzupełnienie, nie zastępstwo. Luiza, nie wiem jak wygląda twoja sytuacja na co dzień, ale jeśli czujesz że przeszłość blokuje cię nie tylko emocjonalnie ale i funkcjonalnie, warto to uwzględnić. Praca energetyczna i kontakt ze specjalistą mogą iść razem.


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Rodis, to co napisałaś o tym że praca z czakrami działa jako uzupełnienie, nie zastępstwo, dużo mi dało do myślenia. Nie ukrywam że mam za sobą kilka wizyt u psychologa, ale skończyłam bo czułam że rozmawiamy w kółko o tych samych zdarzeniach i jakoś nie ruszałam z miejsca. Czy praca z muladhara może być czymś co uzupełnia to co terapia nie dotknęła, albo dotknęła inaczej?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Luiza75 to ważne co mówisz o chodzeniu w kółko, bo to jest chyba jedna z granic klasycznej rozmówki terapeutycznej. Ale zastanawiam się, czy to kwestia metody czy konkretnego terapeuty? Bo różne podejścia działają zupełnie inaczej, somatic experience na przykład dużo pracuje z ciałem i chyba bliżej mu do tego o czym wy mówicie z czakrami.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Honorata Dobry trop. Somatic experiencing i praca z czakrami mają zbliżone założenie, że trauma i wzorce emocjonalne siedzą w ciele, nie tylko w historii którą opowiadamy. Różnica jest w języku i mapie ciała. Jedno mówi o układzie nerwowym, drugie o energii. Ale obszar pracy jest bardzo podobny. Luiza, to co mówiłaś o przeszłości jako "bardziej rzeczywistej" niż teraźniejszość, to w języku somatycznym nazywa się brakiem zakorzenienia w czasie. Muladhara to dosłownie to samo, tylko z inną nazwą.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Indaphoros Ale czy to nie jest po prostu retroaktywne dopasowywanie pojęć? Czyli bierzemy naukowy koncept i mówimy "widzisz, to samo co czakry". Nie jestem pewna czy to wzmacnia argument czy go osłabia.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Caroletta To uczciwe zastrzeżenie. Ale myślę że w tym przypadku to nie jest dopasowanie na siłę, bo obie tradycje doszły do podobnych wniosków zupełnie niezależnie. Układ nerwowy i muladhara to nie jest to samo, ale wskazują na ten sam obszar problemu: brak poczucia bezpieczeństwa w ciele tu i teraz. Czy te dwa języki się wykluczają czy uzupełniają, to chyba jest pytanie praktyczne, nie teoretyczne.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Faddi to co Faddi mówi o językach brzmi logicznie, ale mam takie pytanie może naiwne: jeśli ktoś jest kompletnie w głowie, oderwany od ciała, to czy samo stanie boso w ogóle do czegoś dotrze? Znaczy, czy ciało odpowiada kiedy jest tak mocno "wyłączone"?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Mara Właśnie dlatego to jest punkt obserwacji a nie technika. Jeśli stoisz boso i nic nie czujesz, to jest informacja sama w sobie. Nie ma złej odpowiedzi. Ktoś oderwany od ciała też to poczuje, tyle że poczuje właśnie tę pustkę, i to jest punkt wyjścia do dalszej pracy, nie porażka.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi banalnie i jednocześnie trudno mi sobie wyobrazić że to ma głębszy efekt. Czy to wystarczy żeby w ogóle coś poczuć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Galia To jest pułapka myślenia że coś prostego nie może być głęboke. Stanie boso i poczucie podłoża to nie jest "byle co", szczególnie jeśli ktoś latami żył głównie w głowie. Dla Luizy, sądząc po tym co opisywała wcześniej, to może być całkiem nowe doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy jest jakaś wskazówka kiedy praca z czakrami nie wystarczy i potrzebna jest jednak terapia? Pytam serio bo mam wrażenie że czasem ludzie wchodzą w praktyki energetyczne zamiast iść po pomoc, nie jako uzupełnienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Caroletta Chyba kiedy codzienne funkcjonowanie jest mocno zaburzone, nie? Tzn. jeśli ktoś nie może wstać rano, nie utrzymuje relacji, traci pracę, to chyba nie jest moment na same czakry.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

A co jeśli ktoś stoi i czuje nogi, ale myśli cały czas odpływają? Pytam bo robiłam to kilka razy i jakby byłam fizycznie tam ale głową w pięciu innych miejscach jednocześnie. Czy to liczy się jako praca z muladhara czy nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Galia Liczy się, i to jest bardzo dobra obserwacja. To co opisujesz, ciało obecne, głowa nieobecna, to jest klasyczny wzorzec przy słabej muladhara. Praca polega właśnie na budowaniu mostu między tymi dwoma stanami, nie na wyeliminowaniu myśli. Nie musisz wyłączyć głowy, żeby zakotwiczyć ciało.


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Rodis czytam to wszystko i trochę mi ulżyło, bo miałam właśnie to poczucie że jak nie potrafię się skupić to jestem do niczego w tej całej pracy duchowej. Ale mam pytanie do Rodis albo Indaphoros: czy svadhisthana, o której wcześniej była mowa w kontekście mojej przeszłości, jest następnym krokiem po muladhara? Czy to działa sekwencyjnie?


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe bo ja zawsze myślałam że medytacja = brak myśli i dlatego zawsze miałam poczucie że "robię to źle". Czy to jest takie samo z czakrami? Że nie chodzi o wyciszenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Riksza Nie, absolutnie nie chodzi o wyciszenie. To jest jeden z najbardziej szkodliwych mitów o praktyce. Muladhara nie wymaga ciszy w głowie, wymaga żebyś wiedziała że masz nogi i że stoją na czymś konkretnym. Myśli mogą lecieć, ciało nadal jest tam gdzie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Czyli rozumiem że chodzi bardziej o uwagę niż o stan? Że kierujesz uwagę na ciało, nie eliminujesz resztę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Kasieczka Dokładnie tak bym to ujął. I to jest też punkt wspólny z tym co Honorata mówiła o podejściach somatycznych. Uwaga na ciało, nie kontrola nad umysłem. To znacznie niższy próg wejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest tak ściśle sekwencyjne jak by się wydawało z teorii. Czakry oddziałują na siebie i czasem praca z muladhara automatycznie uruchamia coś w svadhisthana. Ale zasadniczo, jeśli muladhara jest niestabilna, to praca z wyżej położonymi czakrami jest trudniejsza, bo nie ma fundamentu. Więc kolejność nie jest dogmatem, ale ma praktyczne uzasadnienie. Rodis, poprawiłabyś mnie tutaj?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Indaphoros Nie poprawię, bo się zgadzam. Powiedziałabym tylko że "sekwencja" to uproszczenie dla początkujących, które ma sens. W praktyce bardziej zaawansowanej to wygląda jak sieć niż drabina. Ale dla Luizy na tym etapie, muladhara jako fundament jest słusznym punktem wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam jeszcze jedno pytanie które mnie nurtuje od dłuższego czasu, może trochę z boku: czy ktoś z was miał doświadczenie kiedy praca z czakrami wyciągnęła coś bardzo silnego emocjonalnie, czego się nie spodziewał? Pytam bo to może mieć znaczenie dla Luizy jeśli zaczyna tę ścieżkę.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Honorata Tak, miałem i to jest bardzo ważne pytanie. Przy pracy z muladhara i svadhisthana, szczególnie jeśli ktoś nosi dużo starych emocji, może się pojawić coś zaskakującego. Nie żeby straszyć, ale żeby być gotową. Dlatego właśnie mówiłem wcześniej o tym że obie ścieżki, energetyczna i terapeutyczna, lepiej żeby o sobie wiedziały.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Faddi i tu wracamy do pytania które zadałam wcześniej, czyli kiedy praca z czakrami nie wystarczy. Luiza, nie mówię że twoja sytuacja jest za trudna na tę pracę, ale to co Faddi opisuje, te niespodziewane fale emocji, brzmi jak coś co lepiej mieć z kim przepracować. Czy masz kogoś, terapeutę albo choćby zaufaną osobę, przy kimś to się dzieje?


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Caroletta nie mam teraz terapeuty, skończyłam tę serię spotkań o której pisałam wcześniej. Ale macie rację że to ważne pytanie. Może zanim zacznę intensywniej, poszukam kogoś kto zna się zarówno na ciele jak i nie jest sceptyczny wobec pracy energetycznej. Czy w ogóle tacy terapeuci istnieją, czy to jest rzadkość?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Luiza75, takich osób jest więcej niż myślisz. Znam kilka terapeutek które pracują cieleśnie i jednocześnie nie mają alergii na pojęcia energetyczne. Część z nich robi integrację somatyczną, część idzie bardziej w stronę terapii gestalt. Nie zawsze to jest wprost reklamowane jako "praca z czakrami", ale rozumieją co masz na myśli kiedy to powiesz. Warto szukać słów kluczowych jak "terapia somatyczna", "podejście holistyczne", albo po prostu zapytać przy pierwszym kontakcie czy są otwarte na takie tematy.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Honorata Ale jak pytasz terapeutę czy jest "otwarty na tematy energetyczne" i mówi tak, to skąd wiesz że rozumie to tak samo jak ty? Obawiam się że część osób powie tak żeby nie stracić klienta, a potem będą kiwać głową i nic z tego nie będzie.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Caroletta To uczciwa obawa, ale jest na to prosty test. Zamiast pytać czy jest "otwarty", opisz konkretnie co chcesz przepracować. Jeśli powiesz "mam wzorzec wracania do przeszłości, czuję że siedzę w starych historiach cieleśnie, chcę pracować z tym przez ciało" i terapeuta to rozumie bez potrzeby tłumaczenia czakr, to jest dobry znak. Czakry to język, nie warunek konieczny.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Rodis To co mówisz o języku przypomina mi wątek który gdzieś wcześniej urwał się w tej dyskusji. Luiza pisała o poczuciu przynależności, o szukaniu swojej grupy, a my przez ostatnie posty jesteśmy mocno przy muladhara i stabilizacji. Ale svadhisthana chyba bardziej dotyczy właśnie relacji i przynależności, nie? Czy nie warto było tu wrócić?


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Faddi, tak, właśnie o to mi chodziło na początku. Nie tylko o to żeby uwolnić się od przeszłości, ale też żeby móc w ogóle poczuć że gdzieś pasuję, że mam jakieś środowisko. Jakby te dwa problemy są u mnie połączone. Dopóki siedzę w starych historiach, to nie mogę otworzyć się na nowe połączenia z ludźmi. Czy to brzmi logicznie energetycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Brzmi bardzo logicznie i jest to wzorzec który pojawia się często. Muladhara i svadhisthana są ze sobą blisko w tym sensie że pierwsza daje poczucie bycia bezpieczną jako jednostka, a druga umożliwia przekroczenie granicy między sobą a innymi. Jeśli muladhara jest niestabilna, to svadhisthana często się zamyka jako mechanizm ochronny. Szukasz przynależności, ale coś sprawia że zatrzymujesz się tuż przed wejściem w nią. Czy tak to czujesz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Indaphoros Tak, dokładnie. Jakby drzwi są uchylone ale nie wchodzę. Albo wchodzę, potem coś mnie wypycha z powrotem.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Luiza75 ja też się zastanawiam nad tym co Luiza napisała. Bo mam podobnie, że niby chcę być w jakiejś grupie, szukam, ale potem jak już jestem, czuję się jakby obco. I nie wiem czy to jest kwestia czakr czy po prostu nie trafiłam jeszcze na właściwych ludzi. Czy to w ogóle da się odróżnić?


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Indaphoros Mam pytanie bo to co opisujesz o svadhisthana bardzo mi pasuje do czegoś co sama przeżywam. Skąd wiadomo że chodzi o zamkniętą svadhisthana a nie o coś innego, na przykład zwykły lęk społeczny albo złe doświadczenia z konkretnymi ludźmi? Jak to rozróżnić?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: