Forum

Asystent AI
Czakry a mówienie z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a mówienie za dużo w nerwach

Strona 2 / 2

Wpisy: 219
Rozpoczynający temat
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

wracam do pytania Pankracego o blokadę vs nadaktywność, bo to ważne rozróżnienie i myślę że w kontekście tego wątku jest bardzo na miejscu. U mnie splot był nadaktywny, nie zablokowany - i właśne to powodowało to wylewanie słów. Zbyt dużo energii szło w górę bez żadnej kontroli. Blokada to raczej trudność z wyrażaniem się w ogóle, milczenie z lęku, zaciskanie gardła. Nadaktywność to ten chaos słowny w nerwach. Chociaż oczywiście to uproszczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@trzcinka93)
Połączone: 3 lata temu

Jasminowa, to ciekawe co mówisz o tym kierunku energii w górę. Ja mam podobne obserwacje u siebie, tylko u mnie to się objawia właśne przez sny - kiedy mam intensywny okres i dużo mówię za dużo, to nocami mam sny gdzie krzyczę albo kłócę się z kimś i nie mogę przestać. Jakby ta energia musiała gdzies ujść nawet w nocy. Czy ty masz podobnie? Albo ktoś inny z was?


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@erazm62)
Połączone: 3 lata temu

kurcze, hej a ta technika z wizualizacją podczas oddechu - czy można ją robić wszędzie?, bo ja bym chciał spróbować np. przed rozmową z rodzicami kiedy wiem że zaraz będzie awantura. czy w takich warunkach to w ogole zadziała czy musi być w ciszy i spokoju żeby miało sens? :))


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupala88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 39

@Erazm62 hmm, no ja właśnie tak robię i działa! przynajmniej u mnie. nawet kilka głębokich wdechów przed wejściem do pokoju gdzie wiem że będzie trudna rozmowa. nie musisz robić pełnej medytacji, wystarczy dosłownie minuta skupienia na brzuchu. oczywiście im spokojniej tym lepiej, ale w praktyce nie zawsze mamy luksus odpowiednich warunków 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@bronisia06)
Połączone: 3 lata temu

słuchajcie ale mam pytanie do tej całej dyskusji o czakrach i mówieniu za dużo - czy ktoś z was naprawdę sprawdził czy po tej pracy z czakrami obiektywnie zmieniło się coś w waszych relacjach? mam na myśli żeby ktoś z zewnątrz to zauważył, nie tylko wewnętrzne odczucie. bo właśnie o tym mi chodzi w tej rozmowie z Eleonorką - subiektywne poczucie ulgi to jedno, ale zmiana zachowania to drugie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lumina68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Bronisia06 uczciwe pytanie. U mnie mąż sam powiedział po jakimś czasie że jakoś się zmieniłam, że jestem spokojniejsza w kłótniach. Nie mówiłam mu co robiłam, więc nie było efektu placebo z jego strony. Ale niewiem czy przypisać to pracy z czakrami, czy po prostu temu że w ogóle zaczęłam zwracać uwagę na ten problem. Świadomość sama w sobie zmienia zachowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

wlasnie, Lumina trafia w sedno. Sam fakt że zaczęłaś obserwować swoje reakcje mógł to zmienić. To się nazywa efekt obserwatora w psychologii i nie ma nic wspólnego z energią czakr. Nie mówię że czakry nie działają, mówię że trudno to rozdzielić i dlatego takie "dowody" nic nie dowodzą w żadną stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Sugilitka ma rację że trudno to rozdzielić, ale to samo można powiedzieć o każdej interwencji psychologicznej, nawet terapii. skąd wiesz że u terapeuty "działają" techniki a nie sam fakt że ktoś cię słucha? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@beryl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Druid wiecie co, no wlasnie to jest argument ktury lubię, bo ustawia wszysko uczciwie. Problem tylko w tym, że terapia ma jednak jakieś badania za sobą, a praca z czakrami nie. to nie znaczy że nie działa, ale to jednak różnica. Chociaż szczerze, w tej dyskusji bardziej mnie interesuje praktyczne pytanie Jasminowej niż filozoficzna debata o dowodach.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@lowczyni_60)
Połączone: 2 lata temu

a ja wróce do tematu kamieni bo chce sie upewnic - akwamaryn jest na gardlowa czakre tak? ale czy jak mam problem ze splotem a przez to mówię za dużo, to powinnam pracować ze splotem czy z gardłową? bo mam poczucie że tu Jasminowa właśnie to tłumaczyła że przyczyna jest w splecie ale skutek w gardle, wiec nie wiem z którym kamieniem siedzieć 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 146

@Lowczyni_60 słuchajcie, oba podejścia mają sens, zależy od tego co chcesz osiągnąć. Jeśli chcesz opanować to co już wychodzi z ust, to gardłowa. Jeśli chcesz pracować z korzeniem problemu, to splot. Ale możesz też robić jedno i drugie, nie muszą sie wykluczać. Ja bym położyła kamień na splot podczas medytacji, a akwamaryn trzymała w ręku albo nosiła. To moja propozycja, nie dogmat.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@tojadek02)
Połączone: 12 miesięcy temu

okej ale ile czasu to na prawdę trwa? bo czytam ten wątek od początku i wszyscy mówią "regularna praktyka", "z czasem", "powoli" - ale nikt nie mówi konkretnie. tydzień? miesiąc? rok? bo mam podobny problem jak Jasminowa i chciałabym wiedzieć na co się nastawiać


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Tojadek02, ojjj, piwoniowa dobrze odpowiedziała. Dodam tylko od siebie - ja zauważyłam pierwsze zmiany po może dwóch miesiącach regularnej medytacji na splot. Ale "regularnej" to znaczy prawie codziennie, nie raz w tygodniu. I zmiany były subtelne, nie dramatyczne. Nadal mi się to zdarza, po prostu rzadziej i mam trochę więcej sekundy na złapanie się zanim słowa wyjdą. To nie jest lekarstwo, to jest praca.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@piwoniowa84)
Połączone: 3 lata temu

Tojadek02, rozumiem niecierpliwość, ale uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiadomo i zależy od osoby. Ktoś kto ma ten wzorzec od lat będzie pracować dłużej niż ktoś komu zdarzyło się to kilka razy. Poza tym to nie jest tak że jednego dnia "nie działa" a drugiego nagle "działa". To jest stopniowe, i często zauważasz że coś się zmieniło dopiero z perspektywy czasu. Jeśli szukasz gwarancji w tygodniach, to przykro mi, takiej odpowiedzi nikt ci tu uczciwie nie da.


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@telepatka84)
Połączone: 11 miesięcy temu

a ja chciałam sie jeszcze odnieść do wątku Trzcinkii o snach bo to mnie zainteresowało. u mnie jest dokładnie odwrotnie niż u Trzcinkii - jak mam dużo napięcia i mówię za dużo, to sny mam właśnie bardzo wyciszone, prawie bez obrazów. Jakby ta energia wychodziła przez dzień i nocą już nic nie zostawało. Może to zależy od tego jak ktoś przetwarza energię - jedni we śnie, inni na jawie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzcinka93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Telepatka84 to jest na prawdę ciekawe porównanie. Może faktycznie istnieja dwa różne "kanały" rozładowania i każdy z nas ma swój dominujący? 🙂 Ja zawsze myślałam że to jest jeden mechanizm ale twój przykład pokazuje że niekoniecznie. Masz wrażenie że jak masz te "puste" sny to rano czujesz sie bardziej wyczerpana czy lepiej niż gdy masz intensywne?


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

hej mam pytanie troche z boku - czy ten problem z mówieniem za dużo w nerwach moze być też związany z czymś poza czakrami. pytam, bo mam znajomego ktury ma dokładnie ten wzorzec i on w ogóle nie wierzy w czakry więc nie będzie tego robił. czy są jakieś techniki oddechowe albo cokolwiek co działa na ten splot bez całego kontekstu energetycznego? bo chciałbym mu coś zaproponować


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Ezoteryk, jasne, że są. Zwykłe techniki oddechowe jak 4-7-8 albo pudełkowy oddech robią dokładnie to samo co medytacja na splot słoneczny, tylko bez ezoterycznej nakładki. Twój znajomy może tez spróbować ugruntowania przez stopy - dosłownie skupienie uwagi na kontakcie stóp z podłożem przed trudną rozmową. To jest fizjologia, nie energia, ale efekt podobny. Czakry to jeden język opisu, nie jedyny.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@guslarz94)
Połączone: 3 lata temu

słuchajcie, wracam do tego co mówiła Bylica o technikach oddechowych bez ezoterycznej nakładki. mam poczucie że to troszke zbyt duże uproszczenie. oddech oddechem, ale kiedy pracujesz intencjonalnie z splotem, to jednak wchodzisz w inny stan skupienia niż przy zwykłym pudełkowym oddechu. przynajmniej u mnie jest wyraźna różnica jakościowa, nie tylko efekt końcowy. czy ktoś próbował obu podejść i faktycznie nie czuł różnicy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Guslarz94 czuć różnicę a mieć różnicę to dwie różne rzeczy. nie podważam twojego subiektywnego doświadczenia, ale jeśli efekt końcowy jest podobny, to skąd wiesz, że ta "różnica jakościowa" to nie jest po prostu wyższy poziom skupienia który sam sobie narzuciłeś intencją. szczere pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@genio93)
Połączone: 3 lata temu

hej, chce wrocic do pytania Ezeteryka o znajomego ktory nie wierzy w czakry. moim zdaniem nie trzeba wierzyc zeby technika dzialala, tak samo jak nie musisz wiedziec jak dziala silnik zeby jechac samochodem. wiem wiem, porownanie kuleje, ale chodzi mi o to ze skupienie na oddechu i brzuchu robi swoje niezaleznie od interpretacji. moj brat nie wierzy w nic i robi cos w rodzaju skanowania ciala przed stresem i mowi ze dziala. wiec moze to poprostu kwestia jak to nazywasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzcinka93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Genio93 no ale to wlasnie jest ciekawy filozoficznie problem, bo jeśli rezultat jest identyczny niezależnie od intencji i wierzeń, to co tak naprawdę robi robota? mechanizm fizjologiczny czy coś wiecej? ja osobiście myślę że jedno i drugie może działać, ale przez różne kanały. i nie wiem czy to są kanały równoważne. ale może się mylę, sama jestem ciekawa co myślą bardziej doświadczeni


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@erazm62)
Połączone: 3 lata temu

okej to ja mam pytanie bo wcześniej Kupala napisała że wystarczy minuta skupienia na brzuchu i u niej działa przed trudną rozmową. ale co jeśli ta trudna rozmowa zaczyna sie nagle i nie masz tej minuty? czy jest jakaś wersja jeszce krótsza, na tyle krótka żeby można to zrobić prawie w locie? bo u mnie niestety zazwyczaj jest tak że zanim się zorientuję to już mówię za dużo i jest za późno


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupala88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 39

@Erazm62 o rany, oj, no tak to jest problem haha. szczerze to u mnie też się zdarza że nie zdążę. ale z czasem zaczęłam jakoś szybciej łapać te sygnały że zaraz będzie awantura, taki mrowek w żołądku. i wtedy nawet dwa głębokie oddechy robią coś. nie wiem czy to czakrowe czy nie, po prostu zaczęłam słuchać ciała wcześniej. moze o to chodzi w tej całej pracy, że uczysz się rozpoznawać zanim wybuchnie?


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@tojadek02)
Połączone: 12 miesięcy temu

no właśnie to o czym pisze Kupala wydaje mi się kluczowe! ten "mrowek w żołądku" to jest dokładnie to co ja czuję zanim zacznę mówić za dużo! nigdy o tym tak nie myślałam że to może być sygnał a nie sam problem. więc ta praca z czakrami to w jakimś sensie nauka słuchania tych sygnałów wcześniej? to brzmi bardziej sensownie niż cokolwiek co czytałam do tej pory szczerze


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

ten "mrowek w żołądku" to poprostu aktywacja układu współczulnego, to jest bardzo dobrze opisane fizjologicznie. nie mówię że złe, wręcz przeciwnie, świadomość tego sygnału jest naprawdę przydatna. ale nie musi to być czakra. może być po prostu interocepcja, czyli umiejętność słyszenia własnego ciała, i ta umiejętność rzeczywiście poprawia samoregulację. efekt ten sam, interpretacja inna


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@piwoniowa84)
Połączone: 3 lata temu

Sugilitka, okej ale czy nie jest tak że "czakra splotu słonecznego" i "okolica splotu słonecznego gdzie czujesz napięcie" to dla większości ludzi w praktyce to samo miejsce? możemy się spierać o nazewnictwo, ale jeśli ktoś pracuje z tym obszarem ciała i to mu pomaga, to czy naprawdę ma znaczenie jak to nazwie? pytam bez złośliwości, serio mnie interesuje gdzie dla ciebie jest granica


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@beryl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Piwoniowa84 dla mnie granica jest tam gdzie zaczynają się twierdzenia które można zweryfikować. "skupiam uwagę na brzuchu i mi pomaga" jest weryfikowalne, "energia w czakrze płynęła w górę" już nie. to nie jest atak na czakry jako takie, poprostu wolę wiedzieć co z czego wynika. i mam wrażenie że część osób miesza te dwie warstwy nie zdając sobie sprawy że to różne poziomy opisu


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@lowczyni_60)
Połączone: 2 lata temu

okej przepraszam że przerywam tą filozoficzną dyskusje ale mam praktyczne pytanie bo nie dostałam odpowiedzi wcześniej 🙂 jeszce raz spytam - czy do pracy z nadaktywnym splotem akwamaryn jest ok czy raczej nie? bo rozumiem że Eleonorkaa mówiła że można pracować z obu czakrami ale czy akwamaryn nie będzie działał na garłową zamiast na splot? czy to żaden problem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 146

@Lowczyni_60 dobra, przepraszam że wcześniej moja odpowiedź była niejasna. akwamaryn rzeczywiście jest przypisany do gardłowej, więc jeśli chcesz pracować ze splotem bezpośrednio, to lepiej sięgnij po cytryn albo tygrysie oko. żółte i złote kamienie generalnie idą ze splotem. akwamaryn możesz dodać osobno jeśli chcesz też uspokoić co wychodzi przez usta, ale to będzie inny poziom pracy. czy to ma sens?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: