Większość poradników skupia się na blokadach czakr i sposobach ich odblokowywania. Ale jest też druga strona medalu, o której mówi się znacznie rzadziej – nadaktywność poszczególnych ośrodków energetycznych. Gdy czakra „kręci się" zbyt szybko, zamiast równowagi pojawia się chaos: nadmiar energii w jednym miejscu powoduje jej niedobór w pozostałych. Nadaktywna czakra podstawy może zamienić nas w osoby obsesyjnie kontrolujące otoczenie, nadaktywna czakra gardła – w kogoś, kto mówi kompulsywnie, nie słuchając nikogo. A nadaktywna Ajna potrafi oderwać od rzeczywistości skuteczniej niż jakakolwiek blokada.
Hej, temat chyba niedoceniony na naszym forum. Wszyscy piszemy o medytacjach, krysztalach, oddychaniu – a tymczasem jemy trzy, cztery razy dziennie i malo kto zastanawia sie, jak to wplywa na osrodki energetyczne. W ajurwedzie i jodze podzial jest jasny – pokarm sattwiczny, radzasowy, tamasowy – ale to dopiero wierzcholek gory lodowej. Jest jeszcze kwestia kolorow jedzenia i ich przypisania do konkretnych czakr, sezonowosc, posty, podejscie do miesa. Sama przez lata zmienialam diete na rozne sposoby, czesc zmian czulam wyraznie w polu energetycznym, czesc okazala sie kompletna strata czasu. Dlatego pytam – kto z was swiadomie dobiera jedzenie pod katem czakr? Co wam zadzialalo, co nie? Jakie macie doswiadczenia z postem albo zmiana diety a odczuwaniem energii? Piszcie, bo temat jest szeroki i pewnie kazdy ma swoja historie.
