Forum

Asystent AI
Czakry a zmiany hor...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a zmiany hormonalne - czy wpływają na przepływ energii?

Strona 1 / 2

Wpisy: 876
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się nad czymś, o czym rzadko się mówi wprost. Moja mama przechodzi teraz menopauzę i obserwuję u niej coś dziwnego - jakby kompletnie straciła połączenie z intuicją, którą wcześniej miała bardzo wyostrzoną. Ona sama mówi, że czuje się "wygaszona". Zaczęłam się zastanawiać, czy to co się dzieje hormonalnie w klimakterium może faktycznie wpływać na czakry - szczególnie tę sakralną i sercową. Czy ktoś to badał albo ma jakieś doświadczenia z tym tematem?


Odpowiedz
109 odpowiedzi
Wpisy: 1475
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest wcale taki rzadki temat, jak myślisz. Słyszałam od kilku kobiet, które pracują intensywnie z energią, że menopauza to dla nich był wręcz przełom - ale nie w sensie zamknięcia, tylko jakiegoś przetasowania. Jakby energia przestała krążyć starymi ścieżkami i szukała nowych. Pytanie do Ciebie - czy Twoja mama wcześniej w ogóle pracowała świadomie z czakrami, czy ta intuicja była raczej naturalna, nieosadzona w żadnej praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 876

@Gebda nie, mama nigdy nie interesowała się tym świadomie. Intuicja była u niej po prostu... wrodzona. Dlatego właśnie to jej "wygaszenie" jest takie uderzające. Jakby coś fizycznie odcięło dostęp. Mówisz, że to może być przetasowanie - ale jak długo to trwa? I czy można jakoś pomóc w tym procesie z zewnątrz?


Odpowiedz
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam mieszane odczucia. Z jednej strony rozumiem co opisujesz, z drugiej - mam wrażenie, że czasem mylimy skutki hormonalne z energetycznymi, bo są tak podobne objawowo. Jak odróżnić, że to czakra sakralna jest zablokowana, a nie po prostu estrogen spada i układ nerwowy reaguje? Serio pytam, bo sama nie wiem jak to rozgraniczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Pajeczyna no właśnie, to jest sedno. Ja bym powiedział, że to pytanie źle postawione - bo dlaczego jedno ma wykluczać drugie? Zmiana hormonalna to przecież zmiana w ciele fizycznym, a ciało fizyczne i ciało energetyczne są ze sobą powiązane. Jedno pociąga drugie. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 1877
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Faddi ma rację, że to nie jest albo-albo. Ale Pajeczyna też ma punkt - bo jeśli nie umiemy odróżnić źródła, to możemy źle dobrać pracę. Praca na czakrze sakralnej przy zablokowanej przez hormony energii to trochę jak odkręcanie kranu, kiedy rury są puste. Co z tego, że kran otwarty? Mnie bardziej interesuje, od której czakry w ogóle zaczynać przy klimakterium - bo nie jestem pewna, że sakralna to najlepszy punkt wejścia.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1150

@Bylica a od której byś zaczęła? Bo w tym co piszesz jest pewna logika, ale nie do końca rozumiem, czemu sakralna miałaby być złym wyborem. To jej tradycyjny obszar - płodność, cykl, woda. Czy nie powinna być pierwsza?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Lubon właśnie dlatego, że to jej "tradycyjny obszar" - ona może być w tym momencie przeciążona, a nie zablokowana. Różnica jest spora. Przeciążona czakra zachowuje się inaczej niż zablokowana i inaczej ją prowadzisz. Przy klimakterium ja bym raczej najpierw zajrzała do podstawowej i do gardłowej - bo tam często widać co się naprawdę dzieje z tożsamością kobiety w tym czasie.


Odpowiedz
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 425

@Bylica przepraszam, że wchodzę z boku, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówisz, że czakra może być przeciążona, a nie zablokowana - jak to w praktyce wygląda? Czyli co kobieta czuje kiedy sakralna jest przeciążona? Bo z opisu Lunarny jej mama wydaje się raczej wyciszona, a nie "za dużo". Czy to nie wskazuje na blokadę?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Nikita to dobre pytanie. Wyciszenie nie zawsze znaczy blokadę - może znaczyć, że energia się wycofała do środka, bo ciało potrzebuje skupić zasoby na procesie transformacji. Niektóre tradycje mówią, że menopauza to czas, kiedy energia twórcza, która do tej pory szła "na zewnątrz" przez płodność, zaczyna być skierowana do wewnątrz. Może ta intuicja mamy Lunarny nie zniknęła, tylko jest teraz inaczej ulokowana?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 876

@Gebda to byłoby piękne wytłumaczenie i szczerze chciałabym w nie wierzyć. Ale mama mówi, że nie czuje tej energii w ogóle - ani na zewnątrz ani w środku. To jest jej główna skarga. Mam wrażenie, że nie chodzi o przemieszczenie, ale o coś głębszego. Może o to, że całe życie pracowała intuicją nieświadomie i teraz, kiedy mechanizm się zmienił, nie ma sposobu żeby do niego dotrzeć?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@Lunarna właśnie to słowo "nieświadomie" mnie tu uderza. Pracowałam z kilkoma kobietami w tej fazie życia i zauważałam podobny wzorzec - te, które nigdy nie robiły świadomej pracy energetycznej, w klimakterium czują się jakby ziemia uciekła im spod nóg. Bo przez dekady ciało robiło to automatycznie, a teraz automat się wyłączył. To nie jest blokada w klasycznym sensie - to raczej konieczność nauczenia się czegoś od nowa.


Odpowiedz
Wpisy: 970
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej dyskusji i mam pytanie, które może być głupie, ale muszę je zadać. Czy hormony w ogóle mają bezpośredni wpływ na czakry, czy raczej wpływają na stany psychiczne, które potem przekładają się na energię? Bo to chyba inna kolejność przyczynowości i miałoby znaczenie jak podejść do tematu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Karrot to nie jest głupie pytanie, tylko trudne. Myślę, że odpowiedź zależy od tego, w jakim systemie myślisz. Jeśli traktujesz ciało i energię jako jedno - to hormony działają bezpośrednio. Jeśli oddzielasz warstwy - to masz tę pośrednią drogę przez psychikę. Osobiście skłaniam się ku pierwszemu, bo trudno mi znaleźć granicę między "ciałem hormonalnym" a "ciałem energetycznym".


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Faddi właśnie, i tu wracam do mojego wcześniejszego pytania. Jeśli to jest jedno, to jak pracujesz z czakrą kobiety, która jest w trakcie zmian hormonalnych i te zmiany będą trwać jeszcze latami? Czy próba "balansowania" czakry w tym czasie nie jest trochę jak łatanie czegoś, co jest w trakcie przebudowy?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Pajeczyna tego się właśnie obawiam przy zbyt agresywnej pracy energetycznej w tym czasie. Przebudowa to dobre słowo. Ale z drugiej strony - czy w czasie przebudowy nie można robić niczego? Można, tylko trzeba wiedzieć co. Delikatna praca uziemiająca, zakotwiczanie - to ma sens. Natomiast intensywne otwieranie czakr bez sprawdzenia co tam jest - odradzałabym.


Odpowiedz
Wpisy: 503
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i mam takie osobiste pytanie. Mam 44 lata i ostatnio czuję dziwne falowanie - raz jestem energetycznie bardzo aktywna, raz zupełnie flat. Lekarz mówi że to wczesne objawy perimenopauzy. Czy to co opisujecie może dotyczyć już tego okresu, czy mówicie głównie o właściwej menopauzie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@KiraK to co opisujesz brzmi bardzo znajomo. Perimenopauza to moim zdaniem nawet trudniejszy moment energetycznie niż sama menopauza, właśnie przez to falowanie. Czakry nie lubią nieregularności - a tutaj zmienność jest wbudowana w sam proces. Czy masz jakieś stałe praktyki, do których wracasz kiedy jesteś "flat", czy to jest dla Ciebie za każdym razem jak zaczynanie od zera?


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 503

@Magicwoman nie mam stałych praktyk, właśnie dlatego tu jestem. Medytuję czasem, ale nieregularnie. I właśnie zastanawiałam się czy warto zacząć coś bardziej systematycznego teraz, czy może poczekać aż to się ustabilizuje. Chociaż... jeśli dobrze rozumiem tę rozmowę, to się może długo nie stabilizować.


Odpowiedz
Wpisy: 1475
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Czekanie aż się "ustabilizuje" może oznaczać czekanie kilka lat. I paradoksalnie - te lata bez praktyki to lata bez punktu odniesienia dla siebie. Nie mówię że trzeba od razu rzucić się w głęboką pracę czakrową, ale coś regularnego, nawet małego, daje ci możliwość obserwowania co się zmienia. Bez tego jesteś zdana wyłącznie na to jak się czujesz danego dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 876
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Ta rozmowa dużo mi dała, ale wracam do mamy - bo jej sytuacja jest inna niż KiraK, ona jest już po kilku latach od menopauzy i to "wygaszenie" nadal trwa. Czy jest jakiś sens pracy z czakrami tak długo po tym jak zmiany hormonalne się ustabilizowały? Czy to już stały stan, z którym trzeba się inaczej pracować?


Odpowiedz
Wpisy: 856
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie o mamę Lunarny mnie zatrzymuje. Kilka lat po menopauzie i nadal to wygaszenie trwa - to nie brzmi jak tranzycja, to brzmi jak coś, co się utrwaliło. Mam pytanie do osób z większym doświadczeniem w pracy z kobietami po menopauzie: czy w pewnym momencie to wygaszenie przestaje być procesem, a staje się nowym stanem bazowym? I czy wtedy w ogóle ma sens mówić o "przywracaniu" czegoś, co było?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Magicwoman właśnie na to chciałam zwrócić uwagę już wcześniej. "Wygaszenie" które trwa latami po ustabilizowaniu hormonów to niekoniecznie nadal skutek hormonów. To może być wzorzec energetyczny, który się utrwalił w czasie chaosu i teraz po prostu... jest. Ciało energetyczne lubi rutynę tak samo jak ciało fizyczne. Jeśli przez kilka lat działało w trybie oszczędzania, może nie wiedzieć, że już może inaczej. Lunarna, czy mama w tym czasie robiła cokolwiek, co jej dawało przyjemność? Nie pracę energetyczną, po prostu coś dla siebie?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 876

@Gebda to bardzo celne pytanie i muszę się zastanowić. Mama przez ostatnie lata była bardzo skupiona na domu, na nas, na tacie po jego chorobie. Przyjemność dla siebie... szczerze, nie pamiętam kiedy ostatnio o tym mówiła. Czy to może mieć związek? Że ta energia nie miała gdzie wychodzić, więc przestała płynąć?


Odpowiedz
Wpisy: 1877
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

tak, to może mieć bardzo duży związek. Czakra sakralna nie żyje w próżni - ona potrzebuje przepływu, dawania i brania. Jeśli przez lata był tylko tryb dawania bez przyjmowania czegokolwiek dla siebie, to nie zdziwię się, że zamknęła się jak zawór. To nie jest kwestia hormonów już w tym momencie - to jest głębszy wzorzec. I paradoksalnie może być łatwiej z tym pracować, bo masz konkretny ślad do pójścia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Bylica ale chwila - czy na pewno to sakralna? Bo to co opisujesz - dawanie bez brania, brak dbania o siebie - to mi brzmi bardziej jak serce. Czakra serca w trybie chronicznego oddawania bez uzupełniania. Może problem jest wyżej, a sakralna tylko objawia brak zasilania z góry? Pytam bo widzę że wszyscy w tym wątku fokusujemy się na sakralnej i zastanawiam się czy to nie jest pułapka.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Faddi dobry punkt, ale czy to musi być albo-albo? Serce i sakralna to nie są niezależne systemy. Choć mam inne pytanie - dlaczego zakładamy, że wiemy gdzie jest problem, skoro żadna z nas nie widziała tej kobiety, nie pracowała z nią, nie zna jej historii poza tym co napisała Lunarna? Może najpierw trzeba by zapytać co sama mama czuje, gdzie w ciele to lokalizuje.


Odpowiedz
Wpisy: 503
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że trochę wracam do siebie, ale ta rozmowa mnie uderzyła. Faddi powiedział o sercu i sobie uświadomiłam, że moje "falowanie" które opisywałam wcześniej - ja to czuję głównie w klatce piersiowej. Nie w brzuchu, nie niżej. Czy to znaczy że u mnie centrum zmian nie jest sakralna, tylko właśnie serce? Czy w perimenopauzie to może być indywidualne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@KiraK tak, może być zupełnie indywidualne i to jest ważna obserwacja. Gdzie ty to czujesz, tam prawdopodobnie jest twój punkt wejścia. Nie ma jednego szablonu "menopauza równa się sakralna". Różne kobiety przechodzą to różnymi kanałami. Jedna zrobi to przez trzecią czakrę - przez siłę i tożsamość. Inna przez serce, jak ty opisujesz. Pytanie brzmi jak to falowanie w klatce u ciebie wygląda - jest bolesne, nieprzyjemne, czy raczej intensywne?


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 503

@Magicwoman raczej intensywne, ale nie bolesne. Jakby coś się otwierało i zamykało naprzemiennie. Raz czuję dużo miłości do wszystkiego wokół, raz jakąś pustkę albo smutek bez powodu. Lekarz mówi że to wahania hormonalne wpływające na nastrój. Ale to co opisujesz o kanałach - czy możesz powiedzieć więcej? Nie rozumiem jak rozpoznać, który kanał jest mój.


Odpowiedz
Wpisy: 1877
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę w to co opisuje KiraK, bo mam wrażenie że to i odpowiedź na pytanie Lunarny i klucz do szerszego tematu tego wątku. Hormony nie działają jednakowo na każdą czakrę u każdej kobiety - to zależy od tego, gdzie ta kobieta trzyma swoje życie. Ktoś kto całe życie żył głową - będzie czuł zmiany w gardle, w trzecim oku. Ktoś kto żył relacjami - w sercu. To jest indywidualna mapa, nie uniwersalny schemat z książki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1150

@Bylica to jest ciekawa teza, ale skąd to wiesz? Pytam poważnie, nie złośliwie. Czy to jest coś co wynika z jakiejś konkretnej tradycji, czy raczej z obserwacji własnej pracy? Bo jeśli to obserwacja - to ciekawe. Ale jeśli to tylko hipoteza, to warto to zaznaczyć.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Lubon uczciwe pytanie. To jest mieszanka - część z tradycji jogi i ajurwedy, gdzie mówi się o indywidualnych predyspozycjach doszowych które wpływają na to, które ośrodki są naturalnie bardziej aktywne. Część z mojej własnej obserwacji pracy z kobietami. Nie mam na to badań klinicznych, jasne. Ale wzorzec powtarza się wystarczająco często, żeby traktować go poważnie.


Odpowiedz
Wpisy: 970
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam pytanie które może być naiwne ale serio nie rozumiem. Mówimy o tym gdzie kobieta "trzyma swoje życie" i że to determinuje, która czakra reaguje na zmiany hormonalne. Ale czy to nie jest trochę kołowe? Znaczy - może ta czakra jest aktywna bo ta kobieta tam skupia uwagę, a nie odwrotnie. Jak w ogóle rozstrzygnąć co jest przyczyną a co skutkiem w tym systemie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Karrot właśnie to jest pytanie, na które różne tradycje dają różne odpowiedzi i moim zdaniem żadna nie ma monopolu na rację. W systemach energetycznych często celowo zaciera się granicę między przyczyną a skutkiem, bo zakłada się że to jest pętla, nie strzałka. Czakra jest aktywna bo tam skupiasz życie, i skupiasz tam życie bo czakra jest aktywna. Wejście w tę pętlę z zewnątrz - przez ciało, przez emocję, przez rytuał - może ją zmienić z obu stron jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Trochę zgubiłam się w tej rozmowie i chcę się upewnić. Zaczęłyśmy od pytania czy hormony wpływają na czakry, a teraz mówimy o indywidualnych mapach i pętlach przyczynowości. To wszystko brzmi logicznie, ale mam wrażenie że mama Lunarny potrzebuje czegoś konkretnego, nie teorii. Czy ktoś może powiedzieć wprost - co by jej poleciły w tej sytuacji? Cokolwiek, nawet jako punkt startowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Nikita rozumiem tę niecierpliwość, ale nie chcę dawać konkretnych wskazówek kobiecie której nie znam, przez pośrednika. To nie jest ostrożność dla zasady - praca energetyczna dobrana źle może bardziej zamieszać niż pomóc, szczególnie jeśli to wygaszenie jest już utrwalone od lat. Co mogłabym powiedzieć - to że punkt startowy powinien być jak najbardziej uziemiający i bezpieczny. Nie otwierający, nie aktywujący. Najpierw sprawdzić czy kobieta w ogóle jest zakotwiczona w swoim ciele zanim zaczniemy ruszać cokolwiek wyżej.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 876

@Gebda to ma sens i dziękuję za tę ostrożność. Mam kolejne pytanie - powiedziałaś o zakotwieniu w ciele. Mama ma dość trudny stosunek do ciała po wszystkich zmianach fizycznych przez które przeszła. Czy to może być właśnie ta bariera? Że zanim w ogóle można dotrzeć do czakr, trzeba by jakoś przepracować ten stosunek do własnej cielesności?


Odpowiedz
Wpisy: 856
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

To co właśnie napisała Lunarna o stosunku do ciała - to jest moim zdaniem serce całej tej sprawy. I to nie dotyczy tylko jej mamy. Tyle kobiet w klimakterium i po nim przeżywa rodzaj żałoby po własnym ciele - po tym, jakie było, po tym co potrafiło robić, po tym jak wyglądało. I ta żałoba blokuje dosłownie wszystko. Żadna praca czakrowa nie przebije się przez nierozpłakaną żałobę. Czy ktoś inny to widział w pracy z kobietami?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Magicwoman tak, i to jest chyba jedna z lepszych obserwacji w tym wątku. Ale właśnie dlatego wracam do pytania o metody - bo żałoba ciała to nie jest temat na medytację czakrową. To jest temat na coś głębszego, bardziej procesorowego. Jak w takim razie odpowiemy na tytułowe pytanie tego wątku? Hormony a przepływ energii - tak, wpływają, ale może nie bezpośrednio, tylko przez warstwy psychologiczne i emocjonalne, które budują się latami?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Pajeczyna i tu wracamy do tego co Faddi mówił o pętli. Hormon zmienia ciało, ciało zmienia samopoczucie, samopoczucie zmienia stosunek do siebie, stosunek do siebie blokuje przepływ energii. To nie jest jeden wpływ, to jest kaskada. I dlatego tak trudno powiedzieć "tu jest problem". Problem jest rozsiany po całej kaskadzie. Dla mamy Lunarny - jeśli dobrze czytam tę historię - kaskada zaczęła się lata temu i teraz widać tylko jej koniec. Ale to nie znaczy że jest za późno na pracę. Znaczy tylko, że praca będzie warstwowa.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Ta kaskada którą opisała Bylica to chyba najlepsze podsumowanie całego wątku. Ale właśnie to mnie zastanawia - jeśli to jest pętla, to gdzie się w nią wchodzi żeby ją przerwać? Bo jeśli każdy element napędza kolejny, to czy w ogóle jest jakiś punkt wejścia który działa lepiej niż inne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Faddi to zależy od kobiety i od tego, co jest u niej najłatwiej dostępne. Dla jednej będzie to ciało - ruch, oddech, dotyk. Dla innej emocje, dla jeszcze innej intelekt albo rytuał. Nie ma jednego miejsca gdzie ta pętla pęka najłatwiej. Ale mam pytanie do Lunarny - czy twoja mama ma jakąś praktykę, cokolwiek co robi regularnie dla siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 876
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Mama od jakiegoś czasu chodzi na spacery, ale to bardziej z przymusu lekarskiego niż z przyjemności. Poza tym... nie bardzo. Wcześniej robiła na drutach, ale ostatnio zarzuciła. Czy takie rzeczy w ogóle się liczą jako praca z energią?


Odpowiedz
Wpisy: 856
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

robienie na drutach to nie jest "tylko" hobby. To rytmiczna, powtarzalna czynność angażująca ręce i oddech, trochę jak medytacja w ruchu. Że zarzuciła - mnie to bardziej mówi coś o jej stanie niż jakikolwiek opis objawów. Kiedy kobieta porzuca rzeczy które dawały jej spokój, to znak że coś naprawdę się zatarło.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 503

@Magicwoman właśnie to co Magicwoman napisała o porzucaniu rzeczy - to do mnie trafia. Ja ostatnio też przestałam robić kilka drobnych rzeczy które lubiłam. I nie pamiętam kiedy dokładnie, po prostu przestały mi sprawiać radość. Czy to może być związane z tym co się dzieje energetycznie, czy to już czysto hormonalne?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@KiraK a czy myślisz że to rozróżnienie jest potrzebne? Że musisz wiedzieć czy to energia czy hormony, żeby coś z tym zrobić? Pytam serio, bo mam wrażenie że często szukamy diagnozy zanim w ogóle sprawdzimy co pomaga.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 503

@Bylica no nie wiem, chyba czuję że jak zrozumiem przyczynę to będę wiedziała co robić. Ale może masz rację że to nie jest konieczne. Po prostu trochę się boję działać po omacku.


Odpowiedz
Wpisy: 970
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co KiraK mówi o bojaźni działania bez diagnozy - rozumiem to, ale mam wrażenie że w kontekście czakr to jest trochę pułapka. Bo systemy energetyczne nie są zaprojektowane tak, żeby je najpierw zdiagnozować a potem leczyć. To nie jest medycyna z protokołem. Czy ktoś tu ma inne doświadczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Karrot masz rację, ale to nie znaczy że działamy bez żadnego rozeznania. Jest różnica między "diagnozą" w sensie klinicznym a rozpoznaniem własnego stanu. To drugie jest możliwe i użyteczne. Pytanie tylko czy Lunarna albo jej mama ma w sobie ten poziom uważności żeby cokolwiek rozpoznać.


Odpowiedz
Wpisy: 1150
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam jedno pytanie do wszystkich. Mówimy o czakrach, o energii, o pętlach przyczynowych. Ale mama Lunarny ma konkretne objawy fizyczne - uderzenia gorąca, problemy ze snem, może wahania nastroju. Czy ktoś wie czy są jakieś badania albo choćby systematyczne obserwacje łączące konkretne czakry z konkretnymi objawami menopauzy? Nie pytam złośliwie, naprawdę jestem ciekaw.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Lubon badań w rozumieniu naukowym nie ma, bo nikt tego nie finansuje i metodologia byłaby karkołomna. Są natomiast opisy w literaturze ajurwedyjskiej i tantrycznej, które zestawiają konkretne ośrodki z konkretnymi funkcjami hormonalnymi. Na przykład czakra gardła bywa łączona z tarczycą, sakralna z jajnikami. Ale to nie jest literatura naukowa, tylko tradycja. Warto o tym pamiętać zanim się z tym pracuje.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Gebda a czy w tej tradycji jest coś o tym co się dzieje gdy te gruczoły wygaszają działalność? Bo menopauza to nie jest choroba, to jest zmiana. Czy tradycja ajurwedyjska traktuje to jako problem do naprawienia czy jako przejście przez które prowadzi się kobietę?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Faddi w ajurwedzie menopauza to wejście w wiek mądrości, zmiana doszy i zmiana roli energetycznej kobiety. Nie problem, nie deficyt. To ciało przestawia się z trybu twórczego na inny rodzaj mocy. Ale to kulturowo bardzo odległa perspektywa od tego co większość europejskich kobiet przeżywa, gdzie dominuje narracja straty.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Ta narracja straty to coś co czuję też u siebie i nie jestem nawet w klimakterium. Jakby już byłam uczona że to będzie coś złego. Czy praca z czakrami może w ogóle dotknąć tej warstwy kulturowej, czy to trzeba przepracować gdzie indziej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@Nikita to jest bardzo ważne pytanie. Myślę że czakra trzecia, splotu słonecznego, jest bardzo czuła na to co kultura mówi nam o sobie. Poczucie mocy własnej, prawo do zajmowania miejsca. Jeśli kultura mówi kobiecie że po pięćdziesiątce staje się niewidoczna, to ta czakra to odczuwa. I hormony mogą po prostu nasilić to co tam już było stłumione.


Odpowiedz
Wpisy: 970
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale chwilę - czy nie mieszamy teraz za bardzo? Kultura, hormony, czakry, narracja straty. Czy czakra splotu słonecznego naprawdę reaguje na przekazy kulturowe, czy to tylko metafora której używamy żeby opisać psychologiczny mechanizm? Bo jeśli to metafora, to jest użyteczna. Ale jeśli twierdzimy że to dosłowny mechanizm energetyczny - to skąd to wiemy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Karrot to rozróżnienie jest ważne i dobrze że je stawiasz. Ale mam wrażenie że w tej konkretnej rozmowie to nie musi być rozstrzygnięte. Lunarna szuka jak pomóc mamie, nie pisze pracy doktorskiej. Metafora może być robocza jeśli prowadzi do realnej zmiany.


Odpowiedz
Wpisy: 876
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Muszę powiedzieć że ta rozmowa o narracji straty bardzo mi dała do myślenia. Mama nigdy wprost nie powiedziała że czuje się "stara" albo "gorsza", ale kiedy myślę o tym jak mówi o sobie ostatnio... jest w tym coś takiego. Jakby się przepraszała za istnienie. Nie wiedziałam że to może być powiązane z całą resztą.


Odpowiedz
Wpisy: 1475
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

To co napisała Lunarna o "przepraszaniu za istnienie" - to jest jeden z najlepszych opisów zablokowanej czakry splotowej jaki słyszałam. I to jest coś z czym można pracować, jeśli kobieta w ogóle jest otwarta. Ale najpierw musiałaby to zobaczyć u siebie. Czy mama wie, że tu piszesz i szukasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 876

@Gebda nie wie. Nie wiem jak jej powiedzieć, żeby nie poczuła się jak problem do rozwiązania. To chyba najtrudniejsze w całej tej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 856
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

To co Lunarna napisała o przepraszaniu za istnienie... to jest serce całego problemu. I mam wrażenie że zanim w ogóle zaczniemy myśleć o czakrach, trzeba zadać mamie jedno pytanie - nie wprost, ale jakoś przy okazji. Czy ona w ogóle czuje że ma prawo zajmować energię? Że jest warta zaopiekowania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Magicwoman ale jak Lunarna ma to zbadać nie wywołując obrony? Bo wiesz, kobiety w tym wieku często reagują na takie pytania albo zbagatelizowaniem, albo odwróceniem uwagi. "Mnie nic nie jest, martw się o siebie".


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 876

@Bylica dokładnie tak. Jak próbuję zagaić cokolwiek to albo słyszę że wszystko dobrze, albo ona zaczyna mówić o mnie. Jakby nie umiała być tematem rozmowy bez dyskomfortu.


Odpowiedz
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To co Lunarna opisuje to jest klasyczny wzorzec energii nadmiernie skierowanej na zewnątrz. Czakra sercowa, która przez dekady dawała i dawała, i w pewnym momencie nie wie jak przyjmować. Ale - i to ważne - praca z tym nie musi wyglądać jak rozmowa o czakrach. Może wyglądać jak zaproszenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 503

@Pajeczyna a co masz na myśli przez zaproszenie? Zaproszenie do czego konkretnie?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@KiraK do bycia zaopiekowaną. Niekoniecznie słowami. Herbata, spacer razem, zrobienie czegoś dla niej bez powodu. Ciało i energia reagują na konkretne gesty zanim umysł w ogóle to nazwie.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wracając trochę do wątku hormonalnego, bo mam wrażenie że od niego odpłynęliśmy. Jest tutaj ktoś kto faktycznie przeżył klimakterium albo obserwował je z bliska i zauważył jakiś moment kiedy coś energetycznie się zmieniło? Nie w sensie symbolicznym, tylko naprawdę poczuł różnicę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Faddi ja mogę powiedzieć z własnego doświadczenia. Miałam okres może rok temu kiedy dosłownie przestałam słyszeć swoją intuicję. Jakby zamilkła. I to zbiegło się z konkretną fazą hormonalną, potem wróciła, ale inaczej. Nie tak jak wcześniej, bardziej... spokojniej.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Gebda "inaczej" to ciekawe słowo. Czy "inaczej" znaczy lepiej, gorzej, czy po prostu inaczej? Bo mam wrażenie że często mówimy o zmianach energetycznych używając słów które zakładają że coś zostało utracone.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Karrot po prostu inaczej. Naprawdę. Wcześniej intuicja przychodziła jak impuls, szybko, czasem gwałtownie. Teraz jest cichsza ale chyba bardziej stała. Trudno to porównywać bo to jak porównywać dwa różne zmysły.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: