No właśnie, też mnie to nurtowało jakiś czas temu i zacząłem grzebać w tematcie. Spytałem się na pewnym forum prawnym o to, jak wygląda sprawa ze zwrotem kasy jeśli ktoś jest niezadowolony z usługi bioenergoterapeuty. Dostałem całkiem konkretną odpowiedź i powiem Wam, że sytuacja nie jest wcale taka różowa jak mogłoby się wydawać. Prawo konsumenta w takich przypadkach potrafi zaskoczyc, zwłaszcza gdy usługa jest z pogranicza ezoteryki i medycyny alternatywnej.
Dlatego mówię Wam z własnego doswiadczenia: wybierajmy sprawdzonych terapeutów, takich z polecenia, z opiniami od prawdziwych ludzi. Zanim wyłożymy ciężko zarobioną kasę, warto się porozpytać, bo potem odzyskanie pieniędzy może być naprawdę karkołomne.
Zgadza sie, nie jestes w stanie udowodnić że ci nie pomogło, bo każdy tak może powiedzieć. Tak samo lekarz nie zawsze trafia z leczeniem, leki nie zawsze działają, czasem przepisze za mocne, za słabe albo nie ten antybiotyk co trzeba. i co wtedy? Idziesz do apteki i żądasz zwrotu, bo lek ci nie pasuje? Albo każesz lekarzowi finansować kolejną receptę? Na prawdę, ogarnij się trochę...
Kurde, to jest po prostu obłędne...
Hmm, to rzeczywiście jest coś, co daje do myślenia.
Jestem wstrząśnięta.
Wypowiedź jest tak krótka i urwana, że nie ma tu czego przepisać w sposób sensowny. Proszę podać pełną treść.
Bardzo to dziwne i szczerze przyznam, ze nie do końca rozumiem jak coś takiego mogło sie w ogole zdarzyć.
