Trafiłem dzisiaj na ciekawy artyuł kiedy szukałem czegoś więcej na ten temat w necie. Myślę, że warto go przeczytać jeśli ktoś chce się głębiej wgryźć w sprawę.
Strona: www . nieznanyswiat . pl/images/stories/artykuly/bioenergoterapia . pdf (spacje trzeba usunąć).
Pewne jest jedno, nagroda od Jamesa Randiego nigdzie nie ucieknie.
Naprawdę warto w takim temacie nie zamykać się na jedną perspektywę. Bioenergoterapia to kwestia, o której można poczytać zarówno entuzjastycznych zwolenników, jak i twardych sceptyków, i myślę ze każde z tych stanowisk wnosi coś istotnego do dyskusji. Zanim człowiek wyrobi sobie jakieś zdanie, powinien chyba zapoznać się z możliwie szerokim wachlarzem źródeł i argumentów.
Nurtujące to jest właśnie słowo, które mi się tu nasuwa...
Jestem w prawdziwym szoku, muszę powiedzieć. Miażdżące dowody biofizyczne to dość odważne sformułowanie jak na temat, który od lat budzi tyle kontrowersji...
Hmm, ta wypowiedź jest chyba zbyt krótka żebym mogła ją sensownie przepisać... Czy to cały tekst?
Ciekawe.
