Forum

Asystent AI
Energia w zapatrywa...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w zapatrywaniu się - spojrzenie jako rodzaj kontaktu


Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Chciałem poruszyć coś, o czym rzadko się mówi wprost w kontekście bioenergii. Spojrzenie. Znaczy - kontakt wzrokowy jako realny przekaz energetyczny, nie metafora. Bo kiedy ktoś na ciebie patrzy z bardzo dużą intensywnością, czujesz to fizycznie, prawda? Mrowienie, niepokój, ciepło, zależy od intencji tego spojrzenia. Wydaje mi się że mało kto traktuje to powaznie jako temat, a przecież starożytni mieli całe systemy wiedzy o tym. Zły urok przez oko, nazajutrz masz bóle głowy, coś się psuje w domu. Ale nie chce się ograniczać tylko do uroków, bo to zbyt wąskie. Pytanie jest takie: co się dzieje energetycznie kiedy ktoś na nas patrzy? Czy to dwukierunkowy kontakt, czy raczej jednostronne oddziaływanie? I co z ludźmi, którzy po jakichś traumatycznych zdarzeniach reagują na spojrzenie inaczej niż wcześniej?


Odpowiedz
86 odpowiedzi
Wpisy: 543
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

@Gracjan82 o, dobry temat. spojrzenie jako kontakt energetyczny to jest coś, czego w bioenergoterapii nie można zbagatelizować. Z perspektywy czakr - trzecia czakra oka odpowiada za ten rodzaj percepcji i emisji. Kiedy kogoś obserwujesz z uwagą, uruchamiasz przepływ energii przez ćzakrę ajna, i ten strumień faktycznie może dotrzeć do osoby, na którą patrzysz. To nie jest bajka, to jest opisywane przez praktyków od dziesiątek lat. Moje pytanie do Gracjana - kiedy mówisz o ludziach po traumie, masz konkretny przykład czy to bardziej teoretyczne?


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

hmm, no ale zaraz bo tu robi się z fizyki mistyka. Że ktoś czuje spojrzenie - ok, jest kilka badań ktore to potwierdzają na poziomie skórno-galwanicznym, Sheldrake się tym bawił. Ale żeby z tego wnioskować że to przepływ energii przez czakrę? To trochę za duży skok. Możliwe że chodzi o coś znacznie prostszego, peryferyjne widzenie, mikroruchy, zmiana oddechu obserwowanego. Nie mówię że to niemożliwe, mówię że nie ma powodu od razu wyciagac ciężkiego sprzętu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@nebularia50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 99

@Gorzyslaw ale Gorzyslaw, skoro mamy do dyspozycji i jedno i drugie wyjaśnienie, to czemu od razu zakładać to prostsze? Ja osobiście kilka razy czułam dosłownie gdzie ktoś na mnie patrzy, zanim zdążyłam go zobaczyć. obróciłam sie i faktycznie - ktoś patrzył. To nie był strach ani peryferyjne widzenie, bylam odwrócona tyłem. I co z tym zrobisz?


Odpowiedz
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 136

@Nebularia50 Zrobie z tym tyle że to nie jest dowód. Mogłaś usłyszeć kogoś, poczuć ciepło, cokolwiek innego. Mózg retroaktywnie skleja narrację. To się nazywa konfirmacja i jest dobrze zbadana. Nie mówię że klamiesz albo że się mylisz co do odczucia, mówię że interpretacja może być błędna.


Odpowiedz
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Gorzyslaw ale czy to nie jest tak, że nawet jeśli Gorzyslaw ma rację co do mechanizmu, to efekt energetyczny jest prawdziwy? Tzn. jeśli ktoś patrzy ze złością i ja to czuję i moje ciało reaguje - to nie zmienia tego, że coś mi ta osoba zrobiła swoim spojrzeniem, nieważne czy to przez czakrę czy przez cortisol czy cokolwiek innego? Trochę mnie zastanawia to rozróżnienie, bo na poziomie praktycznym chyba nie ma znaczenia jak to działa, tylko że działa?


Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Gorzyslaw Sheldrake to dobry przykład ale zwroc uwagę że on sam mówi że nie znalazł wyjaśnienia w standardowej neurofizjologii. Tzn. sam materialistyczny badacz zostawił drzwi otwarte. I wróćmy do tego co napisałem na końcu - bo mnie to chyba bardziej interesuje niż sama teoria. Ludzie po traumatycznych zdarzeniach często zaczynają inaczej reagować na spojrzenie. Znasz kogoś takiego? Bo ja tak i to jest uderzające.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@sliwkowa-1)
Połączone: 3 lata temu

Basieńka04, to jest sprytna odpowiedz ale trochę za sprytna. Jeśli powiemy że mechanizm nie ma znaczenia, to możemy uzasadnić dosłownie wszystko. Efekt hormonalny i efekt energetyczny to nie to samo i mają różne implikacje praktyczne. Jeśli to kortyzol, pomagasz inaczej. Jeśli to zaburzony przepływ energii, pomagasz inaczej. Nie można tego wrzucić do jednego worka i powiedzieć „ważne że działa”.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

o matko, właśnie tego szukałam bo sama przez to przechodzę i nie wiedziałam jak to nazwać. po tym co mnie spotkało rok temu, nie mogę znieść kiedy ktoś się na mnie gapi, nie chodzi o nieśmiałość, to jest coś zupełnie innego, jakby ktoś mnie dotykał bez pozwolenia. i dopiero teraz czytam że to może mieć jakiś związek z energią... czy ktoś to gdzieś opisywał? jakieś źródła?


Odpowiedz
22 Odpowiedzi
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Oracle96 To co opisujesz brzmi poważnie i chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Mówisz że to pojawiło się po jakimś konkretnym zdarzeniu, tak? Bo to jest ważne rozróżnienie - czy ktoś zawsze tak miał, czy to zmieniło się po czymś. Reakcja na spojrzenie jako rodzaj naruszenia granic jest opisywana w kontekście traumy, i ma to sens energetycznie bo trauma moze osłabić czy wręcz podziurawić powłokę auralną. Ale nie chcę mówić za dużo zanim nie powiesz więcej


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Oracle96 no dobra ale zanim pójdziemy w kierunek traumy i aury, to moze warto powiedziec expressis verbis co to znaczy „reakcja po traumie na spojrzenie” bo Oracle pisze o jednej rzeczy a Gracjan pisal na poczatku o czymś troche innym chyba? bo sa dwa różne zjawiska - jedno to nadwarżliwość na bycie obserwowanym (nadpobudzenie układu nerwowego), drugie to „wysyłanie” energii wzrokiem. to nie jest to samo i mysle ze trochę nam się to miesza w tym watku. to juz lekka przesada moim zdaniem.


Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Bard85 masz rację że to dwa różne aspekty ale one są ze sobą połączone. Jeśli spojrzenie to realny kontakt energetyczny, to ktoś po traumie ma oslabione czy ponaruszone granice energetyczne i dlatego inaczej odbiera taki kontakt. Jakbyś miał otwartą ranę i dotknął czegoś czego normalnie byś nie poczuł. Dlatego wrzuciłem to do jednego watku. Może niezbyt klarownie, przyznam.


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Gracjan82 dobrze, to postarajmy się poukładać to co tu piszemy bo zaczyna się trochę przenikac kilka wątków. Jedno to mechanizm działania spojrzenia - czy jest energetyczny, czy czysto fizjologiczny, czy obydwa. Drugie to to, co się dzieje z percepcją tego kontaktu u osoby po traumie. trzecie - i to chyba jest praktyczne serce tego tematu - jak pracować z nadwrazliwoscia na spojrzenie od strony energetycznej. Gracjan, czy to było w twoim zamyśle od poczatku, żebyśmy doszli do tej trzeciej kwestii?


Odpowiedz
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 358

@Oracle96 hm... czekajcie, bo ja jestem tu nowa jeśli chodzi o bioenergię, ale to co opisujesz... to brzmi bardziej jak coś z PTSD niż z energii. i nie mówię że to wyklucza energetyczne wyjaśnienie, bo może jedno i drugie jest prawdą naraz, ale główkuję czy warto to rozmyć w teorii czakr zamiast powiedzieć wprost żeby ta osoba porozmawiała też z kimś, no, zawodowo? pytam serio, bez złośliwości :/


Odpowiedz
(@sliwkowa-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 77

@Novaria hm, podnosi coś ważnego i chętnie to podkreślę. Bioenergoterapia i praca z ciałem energetycznym może być pomocna, ale nie powinna zastępować psychologicznego wsparcia przy traumie. To nie jest albo-albo, ale kolejnosc ma znaczenie. nie zbudujesz stabilnej aury jeśli fundament psychologiczny jest porozwalany. Widziałam to wiele razy.


Odpowiedz
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Novaria tak, wiem o tym i mam terapeutę, to nie jest tak że szukam tu zamiast tego. ale terapeuta nie zajmuje się stroną energetyczną i miałam nadzieję że tu moge porozmawiać o tym kawałku. tzn. jedno drugiemu nie przeszkadza, nie?


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Oracle96 bardzo dobrze że masz wsparcie 🙂 mnie sie zdazylo ze po bardzo trudnym okrsie w zyciu zauważyłam że ludzie ktorzy mi nie zyczą dobrze jakos tak bardziej „przerarzją” spojrzeniem niz wczesniej. moze to jest wlasnie to o czym piszete, ze granice sie zmieniają? nie wiedziałam ze to moze miec cos wspolnego z bioenergią ale teraz jak czytam to wszystko to zaczynam to łaczyc


Odpowiedz
(@sliwkowa-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 77

@Oracle96 chcę tu wtrącić jedną rzecz bo mi to siedzi od kilku postow. mamy tu dwie osoby, Oracle i Zorza, które opisują realny dyskomfort po realnych trudnych przeżyciach. i rozmowa bardzo szybko przechodzi w tryb „jak to naprawić energetycznie”. rozumiem intencje, ale pytanie czy to w tej kolejności powinno się dziać. nie twierdzę że praca energetyczna nie pomaga - może pomagać. ale martwi mnie trochę że szybciej omawiamy ćwiczenia niż pytamy co obie potrzebują tu i teraz.


Odpowiedz
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Sliwkowa.1 doceniam że o to pytasz i nie czuję się pominięta. ale naprawdę - mam terapeutę, pracujemy nad tym od dłuższego czasu. szukam tu rozmowy o aspekcie energetycznym bo terapeuta tego nie dotyka i miałam wrażenie że tu mogę to omówić. chyba nie chcę żeby cała dyskusja znowu wróciła do „idź na terapię”, bo to już mam, wiesz? 🙂


Odpowiedz
(@sliwkowa-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 77

@Oracle96 rozumiem i trafione, przepraszam że zabrzmiało jakbym kwestionowała to co masz. nie kwestionowałam. po prostu odruch. to co opisujesz jako „dotyk bez pozwolenia” przy spojrzeniu, to jest ciekawe sformułowanie, myślałam o tym. czy ono się zmienilo odkąd pracujesz z terapeutą, tzn. ta metafora, albo intensywność doznania?


Odpowiedz
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Sliwkowa.1 tak, powiem że tak. na początku to było dosłownie jak fizyczne uderzenie, teraz to bardziej jak... dyskomfort z zamazanymi brzegami? jakby coś mnie ociera zamiast wali. nie umiem stwierdzić czy to dobra metafora. ale tak, zmieniło się. i właśnie to mnie skłoniło żeby pomyśleć że może jednak coś się tu buduje, jakaś granica, i nie daje mi to spokoju jak to wspierać od strony energetycznej żeby szło szybciej albo żeby nie cofać się w złe dni.


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Oracle96 to co Oracle opisuje, ta zmiana z „uderzenia” w „ocieranie”, to jest bardzo konkretny sygnał i dobrze że to zauważasz. w pracy z polem energetycznym takie zmiany jakościowe są ważniejsze niż calkowite ustąpienie objawu. czy przy tych „złych dniach” ktore wymieniłaś jest coś co je poprzedza? czy widzisz jakiś wzorzec? 😛


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Oracle96 ja mam pytanko bo trochę gubie sie w tej rozmowie - to te „złe dni” o których pisze Oracle to jest bardziej ciałem czy mentalnie? bo mi sie zdaje ze jedno i drugie jest powiązane ale ciężko mi ocenić czy to jest tak ze zły dzień energetycznie pociąga zły dzień psychicznie czy odwrotnie. ktoś wie?


Odpowiedz
(@nebularia50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 99

@Macierzanka to jest to pytanie na które ja tez nie znam odpowiedzi a bardzo chciałabym. bo mi sie zdarza ze rano wstaje i juz wiem ze dzisiaj bede bardziej „otwarta” na wszystko i troche sie boję wyjsc. i ciężko mi ocenić czy to zaczyna sie w glowie czy gdzies indziej. moze ktos bardziej doswiadczony wyjasni? 😛


Odpowiedz
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 136

@Macierzanka Nebularia50 - z nieenergetycznego punktu widzenia: nastrój fizjologicznie wpływa na postrzeganie zagrożeń. jak jesteś zmęczony, nie spałaś, masz niski cukier, kortyzol skacze i układ nerwowy jest bardziej w trybie czujności. to może tłumaczyć dlaczego te same spojrzenia „bolą” bardziej w złe dni bez żadnych pól. to nie jest argument przeciwko pracy energetycznej, tylko przypomnienie że cialo ma swoje cykle i one są całkiem dobre w wpływaniu na percepcję.


Odpowiedz
(@nebularia50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 99

@Gorzyslaw no tak ale to co mówisz nie wyklucza że pole energetyczne tesz ma cykle, nie? może właśnie dlatego że cykl fizyczny i energetyczny idą razem, efekt jest silniejszy. albo odwrotnie, może czasem energetycznie jest dobrze ale ciało jest słabe i dlatego granica jest trudniejsza do utrzymania. nie wiem, myślę głośno


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Oracle96 okej tu mam pytanie do wszystkich praktykujących: czy ktoś z was ćwiczył konkretnie coś z granicami energetycznymi po trudnym okresie i czy zapamietaliscie co najbardziej pomogło? bo mamy tu dużo teorii a mało konkretów i to jest bardziej przydatne dla Zorzy i Oracle chyba


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Bard85 auć... dobry pomysł zeby zejść do konkretow. ja ze swojego doświadczenia powiem że przy reaktywności na spojrzenia jedną z najskuteczniejszych rzeczy jest praca z czakrą splotu słonecznego bo tam zazwyczaj siedzi ten rodzaj reaktywności - poczucie naruszenia, wkraczania w przestrzeń. ale ważne żeby nie „budować muru” tylko uczyć się przepuszczać i odpuszczać. różnica jest ogromna praktycznie. ktoś kto pracuje z zamknięciem sprawia że staje się coraz bardziej czuły, bo granica jest napięta. ktoś kto pracuje z przepuszczaniem zaczyna mieć wybór co przyjmuje.


Odpowiedz
(@zorza07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Reginka auć to z tym splotem słonecznym - jak to wygląda praktycznie? bo słyszałam o czakrach ale nie do końca wiem od czego zacząć, szczególnie że boję się że zacznę i będzie gorzej zanim będzie lepiej. czy to jest możliwe? 😉


Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Zorza07 auć to jest możliwe i nie ma sensu tego ukrywać. szczególnie na początku pracy z czakrami możesz zauwazyc nasilenie zanim nastąpi ulga, bo jak coś zaczynasz ruszać to na chwilę jest bardziej widoczne. nie jest to regułą, ale się zdarza. dlatego powoli, naprawdę. i najlepiej nie samotnie, tzn. z kimś kto wie co robi albo przynajmniej ma z tym doświadczenie. to co powiedziała Reginka o przepuszczaniu zamiast zamykaniu jest kluczowe, bo instynkt często prowadzi w złą stronę. 🙂


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Zorza07 tak, to się zdarza i nie ma co udawać że nie. ale powiem ci co pomaga zminimalizować ryzyko - zamiast bezpośrednio brać się za czakrę, najpierw kilka dni samo uziemienie. stopy na podłodze, oddech, poczucie ciała. dopiero jak czujesz że jesteś w miarę w swoim centrum, wtedy delikatna praca ze splotem. i zadnych forsownych sesji, pięć minut, nie godzina.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@zorza07)
Połączone: 2 lata temu

czytam od początku i wlaśnie ta trzecia kwestia mnie najbardziej interesuje... sama mam z tym problem od dłuższego czasu i nawet nie wiedziałam że można na to patrzeć przez pryzmat energii. zwłaszcza spojrzenie obcych ludzi, w miejscach publicznych. jest jakaś praktyka, ćwiczenie, coś co mozna robić samemu?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Zorza07 ehh i Oracle96 - okej ale zanim ktos zaproponuje cwiczenia to chciałbym sie upewnić ze rozumiemy co tu sie rzeczywiscie dzieje. bo jesli ktoś ma silną reakcję na spojrzenie po traumie, to możliwe że energetyczne ćwiczenia osłonowe są ok, ale możliwe też że działają tylko jako placebo a prawdziwa praca dzieje sie gdzie indziej. jak odróżnić kiedy bioenergoterapia naprawdę pomaga a kiedy jest tylko kołdrą pod ktora sie choamy?


Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Bard85 to jest bardzo celne pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Ale z doswiadczenia powiem tyle: jeśli po pracy energetycznej z granicami aurowymi osoba zaczyna funkcjonować inaczej w przestrzeni, mniej ucieka wzrokiem, mniej sie spina kiedy ktoś patrzy, to coś się zmieniło. Czy to placebo, efekt uboczny uwagi danej sobie, czy realna zmiana w polu - wynik jest ten sam. Choć rozumiem że Gorzyslaw by tu znow zaprotestował 😉


Odpowiedz
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 136

@Gracjan82 no jasne że bym zaprotestował haha. ale uczciwie powiem - nie jestem w stanie powiedzieć że praca z wyobrażoną granicą auralną nie działa. działa jako technika uważności i zaangażowania ciała, i to jest wystarczające uzasadnienie. nie potrzebuję do tego pola energetycznego. natomiast - i tu się zgadzam z Gracjanem - jeśli ktoś po traumie reaguje na spojrzenie z przestraszeniem albo dyskomfortem, to każda technika która przywraca mu poczucie bezpieczeństwa w ciele jest dobra. tylko bez obiecywania cudów.


Odpowiedz
(@zorza07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Gorzyslaw to co Gorzyslaw napisał o technice uważności... to mnie trochę uspokoiło. bo ja się bałam że jeśli to „tylko” technika to nie zadziała tak samo. ale skoro działa, to może nie musię rozstrzygać czy to energia czy neurologia, żeby spróbować. tylko jak zacząć jeśli mam silną reakcję już w miejscach publicznych? czy nie za trudno zaczynać od razu od tramwaju i ludzi?


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Zorza07 niegłupie pytanie i ważne że je zadajesz przed próbowaniem, nie po. nie zaczynałabym od tramwaju. naprawdę. najpierw warto ćwiczyć w warunkach bezpiecznych, czyli sam na sam ze sobą. wyobraź sobie że budujesz coś w domu zanim wyjdziesz z tym na ulicę. kiedy masz jakiś punkt odniesienia dla tego „poczucia granicy”, wtedy kontakt z bardziej wymagającą przestrzenią jest łatwiejszy do zniesienia. czy w ogóle miałaś kiedy momenty kiedy czułaś że czyjeś spojrzenie cię nie dotyczy że nie musisz na nie reagować?


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

a czy ta granica aury przy traumie jest zawsze słabsza, czy może być tesz jakoś nadwrażliwa w inny sposób? pytam bo odnoszę wrazenie że jedno i drugie to nie to samo. tzn. osoba z „dziurawą” granicą czuje za duzo, a osoba z „napiętą” granicą też czuje za duzo ale z innego powodu. czy to w ogóle ma sens?. nie chce sie klocic ale nie kupuje tego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Basienka04 słusznie i to jest naprawdę ważne rozróżnienie którego często się nie robi. różnica jest taka: przy osłabionej granicy cudzą energię przyjmujesz bezwiednie, nie masz kontroli nad tym co wchodzi. przy nadmiernym napięciu granica jest zamknięta i sztywna, co z zewnątrz wygląda podobnie bo i tam i tu jest dyskomfort, ale wewnętrzne odczucie jest inne. jedno to przenikanie, drugie to uderzanie w mur. u osób po trudnych doświadczeniach często jest właśnie to drugie - ciało buduje mur zamiast filtra. i praca energetyczna z tym jest zupełnie inna niż przy osłabionej aurze.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

okej ale jak ktoś ma rozroznic jedno od drugiego u siebie? bo jak niewiem co czuję, to skąd wiem czy mam „mur” czy „dziurę”? i czy to w ogóle da się samemu ocenić, czy trzeba kogoś z zewnątrz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Bard85 szczerze? przy bardzo silnych objawach bym ostrożnie z samodzielną oceną. ale jest kilka wskaźników. jeśli po kontakcie z ludźmi jesteś wyczerpany i jakby „zabrudzony” energetycznie, bardziej wskazuje na przepuszczalność. jeśli kontakt jest od razu jak ból i czujesz się fizycznie spięty, serce przyspiesza itd. bardziej wskazuje na nadmierne zamkniecie. ale to są tendencje, nie reguły. najlepiej z kimś porozmawiać, najlepiej bioenergetycznie doświadczonym.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

ja probowalam wizualizacje bariery swietlnej i troche pomagalo, ale nieregularnie. tzn. jak robilam codziennie to było ok a jak zapominalam na kilka dni to wracalo mocniej. nie umiem stwierdzić czy to jest „prawdziwa” praca z polem czy po prostu nawyk ale efekt był


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@nebularia50)
Połączone: 3 lata temu

a ja mam takie pytanie bo nikt tego jeszcze nie powiedział wprost - czy ta praca ze splotem słonecznym przy reaktywności na spojrzenia, to chodzi o poczucie naruszenia granic w ogóle, czy specyficznie o wzrok? bo zastanawiam sie czy to jest ta sama czakra co odpowiada za wzrok czy inna


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Nebularia50 to nie ta sama, wzrok energetycznie idzie raczej przez czakrę trzeciego oka i gardłową (aspekt komunikacji i bycia widzianym). splotu słonecznego dotyczy dlatego, że tam siedzi poczucie tożsamości i granic ego. jak ktoś narusza twoją przestrzeń wzrokiem, ciało odbiera to jako atak na tożsamość, stąd reakcja właśnie tam. ale to nie jest tak że jeden ośrodek, to bardziej sieć. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

okej ale chwila. czy ktoś ma jakies źródło na to że wzrok to trzecie oko i gardłowa? bo to brzmi logicznie ale też trochę jak coś co można powiedzieć o czymkolwiek i też będzie brzmiało logicznie. pytam szczerze, nie złośliwie


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@sliwkowa-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 77

@Bard85 coś w tym jest że to jest problem z całą tą mapą czakr w kontekście traumy - można dopasować każdy objaw do każdej czakry jeśli się trochę postara. nie znaczy że to nieprawda, ale bym uważała żeby z tego nie budować całego systemu diagnostycznego


Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Bard85 słuszne pytanie i nie mam jednego zrodla do podlinkowania, to jest synteza z kilku tradycji, m.in. tantrycznej, tybetańskiej i też zachodniej bioenergoterapii. Sliwkowa ma też rację że mapowanie bywa naciągane. mnie interesuje co działa praktycznie, nie tylko co jest spójne teoretycznie. u siebie i u osób z którymi pracowałem, ten wzorzec się powtarza.


Odpowiedz
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Gracjan82 to co Gracjan mówi o sieci zamiast jednego punktu, to mi dużo daje. bo jak pracuję z czymś i szukam „gdzie to siedzi”, to nigdy nie jest jeden konkretny punkt. to jest bardziej jakby napięcie w kilku miejscach naraz i jak jedno trochę odpuści, reszta reaguje. czy to normalne?


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Oracle96 bardzo normalne i dobrze że to zauważasz. czakry nie działają osobno, to jest system naczyń połączonych. praca z jednym miejscem prawie zawsze daje echo gdzie indziej. to jest też dobry znak, oznacza że pole jest żywe i reaguje.


Odpowiedz
(@zorza07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Reginka wracam do tego co Reginka pisała o uziemieniu najpierw - czy to znaczy że jeśli zaczynam i od razu biorę się za splot słoneczny to robię błąd? bo mam takie przeczucie że kilka razy próbowałam coś z medytacją i potem byłam bardziej roztrzęsiona, i nie wiedziałam czy to zły dzień czy zrobiłam coś nie tak


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Zorza07 to nie błąd w sensie że coś uszkodziłaś, ale zbyt szybkie tempo. roztrzęsienie po medytacji przy nadwrażliwości to częsty sygnał że za dużo naraz, za mało zakotwiczenia w ciele najpierw. zanim zaczniesz medytację zorientowaną na czakry, poczuj ciężar ciała, oddech w brzuchu, stopy. to dosłownie pięć minut. dopiero potem. :/


Odpowiedz
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Zorza07 to uziemienie - czy to się da zrobić przy spojrzeniach innych? bo Zorza piszę o medytacji w domu ale ja sie zastanawiam czy można mieć taką „technikę podręczną” jak jest sie na zewnątrz i ktoś patrzy i zaczyna się ta reakcja. czy jest coś co można dyskretnie zrobić 😛


Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Basienka04 jest kilka rzeczy. jedno co wielu osobom pomaga to poczucie podeszew - dosłownie skupienie uwagi na tym jak stopa dotyka podłoża. inna opcja to coś czego się trzymasz ręką, klamra, tkanina, cokolwiek, i skupienie nacisku palcow. to są dyskretne kotwice. nie eliminuje reakcji od razu, ale daje punkt skupienia.


Odpowiedz
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 358

@Oracle96 czytam ten wątek od początku i mam mieszane uczucia. z jednej strony opisy doświadczeń Oracle i Zorzy brzmią bardzo realnie i współczuję im. z drugiej strony troszkę się boję że skupiamy się na energetycznym wyjaśnieniu czegoś, co może mieć różne źródła. to nie jest atak, naprawdę, po prostu się zastanawiam czy „zrób medytację na splot słoneczny” to odpowiedź na coś co może wymagać więcej warstw pracy


Odpowiedz
(@sliwkowa-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 77

@Novaria dokładnie to miałam na myśli wcześniej i Oracle mi wtedy odpowiedziała że ma terapeutę i szuka tutaj aspektu energetycznego. co jest w porządku. myślę że rozróżnienie jest ważne: energetyczne podejście jako uzupełnienie, nie jako zamiennik. jak ktoś łączy jedno i drugie, to okej. gorzej jak ktoś rezygnuje z terapii bo „wezmę się za czakry”.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

tu chce zapytac bo mi sie to kojarzy z czyms - czy to jest podobne do tego jak w akupunkturze sa meridany i powiazane punkty? nigdy sie nie interesowalam ale kolezanka robia i mowi ze podobno tez pracuja z polami energetycznymi czy to jest ten sam system czy inny


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Macierzanka o, tez sie nad tym zastanawialam! bo kiedy robię sobie masaż i trafię w jakiś punkt na stopie to czuję echo gdzieś zupełnie indziej, i ciężko mi ocenić czy to meridiany, czy czakry, czy po prostu nerwy. serio nie wiem jak to rozróżnić 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

meridany i czakry to są dwa różne systemy z różnych tradycji (chiński i indyjski) które na zachodzie lubią wrzucać do jednego worka „energia”. da się zrobić analogie, ale to trochę jak porównywać system drogowy do sieci rzecznej - jedno i drugie „prowadzi gdzieś”, ale inna logika, inna mapa. nie znaczy że jedno wyklucza drugie, ale warto wiedzieć że to nie to samo. to juz lekka przesada moim zdaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

słyszę obie i rozumiem. naprawdę. ale chcę powiedzieć że te dwa tory dla mnie nie konkurują, one dotykają roznych warstw tego samego. na terapii rozmawiamy o tym co się stało, o reakcjach, o strategiach. tu szukam języka dla czegoś co jest bardziej... fizycznie odczuwane? to nie jest to samo pytanie.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Oracle96 ojej... to jest ciekawa obserwacja. bo to brzmi trochę jak somatyczne podejście do traumy, gdzie właśnie uznaje się że ciało przechowuje doświadczenie inaczej niż umysł. może energetyczny język jest dla ciebie po prostu lepszym przybliżeniem tego co dzieje się w ciele, niż język psychologiczny?


Odpowiedz
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Bard85 tak, to jest chyba blisko. bóg raczy wiedzieć czy to jest „naprawdę” energia w sensie fizycznym czy to moje ciało daje mi sygnały których inaczej nie umiem nazwać. ale język energetyczny pozwala mi mówić o tym co czuję bez że brzmi jak lista objawów ze skali lęku.


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Oracle96 to co Oracle mowi o jezyku to mi bardzo pasuje - znaczy, chcialam powiedziec ze TEZ tak mam. jak probuje opowiedziec psychiatrze o tym ze czuje ze ktos mi „wchodzi” spojrzeniem to patrzy jak na osobe z problemami a jak mowie to tu to wiecie o co chodzi 🙂 moze to jest funkcja takich rozmow ze daja inny jezyk do tych samych rzeczy


Odpowiedz
(@nebularia50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 99

@Macierzanka ojej, to co Macierzanka pisze o tym że psychiatra patrzy dziwnie jak mówisz o „wchodzeniu” spojrzeniem - O TAK, dokładnie to samo! jak próbowałam powiedzieć że czuję że ktoś mnie „skanuje” wzrokiem to dostałam pytanie czy słyszę głosy 😀 to jest frustrujace bo to są bardzo konkretne doznania cielesne, nie urojenia. tu przynajmiej wiadomo o czym mowa


Odpowiedz
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 136

@Macierzanka dobra ale wlasnie to jest ciekawy problem ktory chce tu rzucić - czy to że tu „wiadomo o czym mowa” nie jest czasem bańką, gdzie każdy potakuje bo używamy tego samego jezyka, ale niekoniecznie mówimy o tym samym? Macierzanka mówi „wchodzi spojrzeniem”, Oracle mowila o nadwrażliwości pola, Zorza o roztrzęsieniu po medytacji - to są różne rzeczy, tylko jeden etykietka


Odpowiedz
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Gorzyslaw to uczciwa uwaga i nie będę się kłócić że to nie jest problem. ale z mojej strony mogę tylko powiedzieć że te doznania są wystarczająco podobne żeby rozmawiać o nich razem. to roztrzęsienie, to uczucie że ktoś „dotyka” cię wzrokiem, to skanowanie - dla mnie to jest jedno kontinuum, może u innych inaczej. ale czy to obala rozmowę? nie wiem 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 423
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

eh, mam w notatkach że kiedyś trafiłam na rozróżnienie między „wzrokiem aktywnym” i „wzrokiem pasywnym” w jednej z zachodnich szkół bioenergii, chyba Reich albo coś poreichowskiego, i tam chodziło właśnie o to czy patrzący ma intencję energetyczną czy nie. znaczy, większość ludzi patrzy biernie, ale niektórzy jakby... wysyłają. i to właśnie to „wchodzenie”. Gorzysław to może odpowiada na twoje pytanie o etykietki - może mówimy o tym aktywnym patrzeniu


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Sigilia77 Rich to interesujący trop bo on akurat dużo pisał o tzw. pancerzu mięśniowym i blokach w ciele, i oko było dla niego jednym z segmentów. ale on mówił o tym jako o napieciu mięśniowym i odruchu, nie o dosłownym polu energetycznym. więc pytanie czy to jest ta sama obserwacja opisana innym językiem, czy coś zupełnie różnego


Odpowiedz
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 423

@Bard85 właśnie o to mi chodzi! Reich opisywał coś co ludzie od zawsze obserwowali, tylko swoim językiem. tak samo jak bioenergoterapia ma swój. może obserwacja jest ta sama, tłumaczenie różne. to nie musi być problem, to może być bogactwo


Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Bard85 to co Bard i Sigilia kręcą wokół Reicha to bardzo dobry watek i chciałem do tego dodać - Lowen, który rozwinął bioenergetyke po Reichu, mówił wprost o kontakcie wzrokowym jako jednym z narzędzi rozładowania bloku w segmencie ocznym. i tu znowu mamy to samo: nie „energia leciała przez oczy” w sensie metaforycznym, tylko dosłowna praca z napięciem wokół oczu, brwi, czoła, które utrzymuje pewien rodzaj nieobecności albo przeskanowania. to bardzo fizyczne


Odpowiedz
Wpisy: 543
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

dodam do tego że w pracy z czakrami wlaśnie ajna czakra to nie tylko „trzecie oko” w mistycznym sensie, ale też dosłownie obszar wokół fizycznych oczu, przesada napięcia we wzroku, sposób patrzenia. osoby po traumie bardzo często mają specyficzny wzrok, rodzaj skanowania otoczenia - i to jest coś co widać gołym okiem zanim się cokolwiek poczuje energetycznie. czy to jest to samo co bioenergoterapia, Reich, czakry - moze tak, może nie, ale obserwacja jest podobna


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@zorza07)
Połączone: 2 lata temu

to skanowanie wzrokiem - tak, to jest coś co sama robię i byłam przekonana że nikt tego nie widzi. a rodzina mi niedawno powiedziała że jak wchodze do pokoju to „ogarniam” wszystkich po kolei zanim cokolwiek powiem. nie miałam pojęcia że to jest tak widoczne 😛


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Zorza07 to jest to! ja tez tak robie ze skanuje i myslalem ze to dyskretne a maz mowi ze jak wchodzę to patrze na wszystkich jakbym czegos szukala. i chyba szukam, sprawdzam czy bezpiecznie. to jest jakos wgrane w cialo 😉


Odpowiedz
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 358

@Zorza07 to skanowanie o ktorym mówicie Zorza i Macierzanka ma swoją nazwę w psychologii - hypervigilance, nadmierna czujność, to jeden z podstawowych objawów PTSD i traumy. i to jest ważne bo to nie jest „złe patrzenie” ani problem energetyczny - to jest mechanizm ochronny. ciało robi to po coś


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

ale czy to że to ma nazwę psychologiczną wyklucza że ma też wymiar energetyczny? pytam bo sama nie wiem, ale wydaje mi się że to mogłoby być jedno i drugie naraz, nie albo-albo. ciało i pole to chyba nie są rozdzielne ^^


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sliwkowa-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 77

@Basienka04 nie wyklucza, ale zmienia hierarchie. jeśli to hypervigilance, to praca energetyczna jest co najwyżej uzupełnieniem, nie punktem wyjścia. i tu właśnie wracam do tego co mówiłam wcześniej o komplementarności. zresztą ciekawe pytanie, kto tu uważa że praca czysto energetyczna może wystarczyć przy głębszej traumie


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Sliwkowa.1 odpowiem Sliwkowej - nie, przy głębszej traumie energia sama nie wystarczy i każdy rzetelny terapeuta energetyczny ci to powie. ale energetyczne podejscie może dotrzeć do warstw których psychoterapia nie rusza bezpośrednio. to nie konkurencja, to inne wejście w ten sam dom. jednak co do skanowania - ważne żeby ktoś kto to robi wiedział że to jest mechanizm obronny, nie „wada”. ciało nie robi czegoś bez powodu


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

no nie wlasnie chciałem się tu wtrącić bo ta rozmowa zaczyna kleić różne rzeczy razem w sposób ktury mnie trochę niepokoi. hypervigilance to konkretny mechanizm neurologiczny. bioenergoterapia to konkretna modalność pracy z ciałem. czakry to koncepcja z tradycji wedyjskiej. to nie jest jeden fenomen opisywany różnymi językami - to mogą być trzy różne rzeczy, ktore mają pewne obszary przeciecia. nie wrzucajmy wszystkiego do jednego worka


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Gorzyslaw coś mi mowi że to jest ważne zastrzeżenie ale tesz moze być trochę za rygorystyczne. co masz na myśli mówiąc że to trzy rozne rzeczy - że jedno wyklucza drugie, czy że nie należy ich mylić ze sobą?


Odpowiedz
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 136

@Bard85 że nie należy ich mylić, głównie. szczególnie przy traumie. bo jak ktoś ma hypervigilance i zaczyna to nazywać „poszerzonym polem energetycznym” to może to być dobre tymczasowe sposób rozumienia, ale może też odciągać od rozpoznania skali problemu. to jest moje główne zastrzeżenie


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

słyszę to co Gorzysław mówi i nawet rozumiem, ale mam takie pytanie - czy to jest rozmowa którą powinniśmy prowadzić ze sobą na forum, czy raczej każda osoba powinna przepracować to z własnym terapeutą? bo tu nikt z nas nie zna historii drugiej osoby. ja mam terapeutę i to mi daje pewne bezpieczeństwo. ale nie każdy musi mieć i nie wiem czy to forum jest właściwym miejscem żeby diagnozować czy ktoś „wystarczająco” rozumie swój stan


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sliwkowa-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 77

@Oracle96 masz racje i to jest dobra uwaga. Gorzysław nie robi nic złego stawiając pytania, ale to forum jest dla ludzi szukających czegoś poza standardowym nurtem, i o ile ostrzeżenie „idź do specjalisty” jest zawsze na miejscu, o tyle nie możemy zakładać że ktoś tego nie robi tylko dlatego że tu pyta o energię. te porządki mogą istnieć równocześnie


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@nebularia50)
Połączone: 3 lata temu

wracajc trochę do samego spojrzenia bo mam pytanie które mi tu krąży od jakiegoś czasu - czy jest jakaś różnica energetyczna między tym jak ktoś na ciebie patrzy z troską a jak patrzy z oceną albo złością? bo dla mnie to są fizycznie różne doznania, nie tylko emocjonalnie. jak ktoś patrzy na mnie z cieplem to coś jakby miękkiego w klatce, jak z oceną to napięcie w brzuchu. to jest to samo zjawisko tylko ze znakiem plus i minus, czy to jest coś innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Nebularia50 tak, zdecydowanie jest różnica i to nie jest tylko interpretacja. spojrzenie z troską ma zupełnie inną jakość energetyczna niż spojrzenie oceniające. w pracy z czakrami bardzo często mówimy o tym że oczy są jednym z głównych kanałów przepływu energii serca, wiec to co czujesz jako fizycznie inne doznanie to nie przypadek. ja sama podczas sesji proszę klientów żeby zwrocili uwagę skąd pochodzi wzrok osoby naprzeciwko, czy z klatki piersiowej, czy z glowy, czy z brzucha. to naprawdę ma znaczenie :/


Odpowiedz
(@nebularia50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 99

@Reginka ehh... o! to jest ciekawe że mówisz „skąd pochodzi wzrok” bo ja bym powiedziała że wszyscy patrza oczami i tyle, ale rozumiem co masz na myśli. jak ktoś patrzy z troską to jakby ogarnia całe moje pole, a jak ktoś patrzy z oceną to czuję to jak punkt, jak igłę. to chyba to samo co opisujesz? 😛


Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Nebularia50 wracam do pytania Nebularii bo to jest właśnie serce całego tematu ktury próbowałem postawić na początku. to fizyczne rozróżnienie ktore czujesz między spojrzeniem z troską a spojrzeniem oceniającym - w tradycjach z którymi pracuję to się opisuje jako rozny „ciezar” energii. spojrzenie oceniające pobiera, skanuje, zostawia coś po sobie. spojrzenie z miłością raczej daje. i nie jest to tylko metafora, bo po czasie zaczyna się to rozróżniać bez patrzenia, samym wyczuciem kto jest w pomieszczeniu 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

a ja chce zapytać o ten watek z Gorzysławem bo on mnie trochę nie puśił - on napisał ze hypervigilance to mechanizm neurologiczny i że nie należy go mylić z bioenergia. ale czy mechanizm neurologiczny i pole energetyczne to w ogóle porównywalne poziomy opisu? bo to jakby powiedziec ze emocje to tylko chemia i tyle. no może i tak ale to nie wyczerpuje tematu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sliwkowa-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 77

@Bard85 to jest dobry punkt i sama się nad tym zastanawiałam. problem jest gdzie indziej, mianowicie: przy traumie hierarchia interwencji ma znaczenie praktyczne, nie tylko filozoficzne. możesz sobie uważać że to jedno i drugie naraz, ale jeśli ktoś ma silne PTSD i zaczyna wyłącznie od pracy energetycznej to moze to po prostu nie wystarczyć. i tu nie chodzi o rację w sporze ontologicznym tylko o bezpieczeństwo konkretnej osoby. to juz lekka przesada moim zdaniem...


Odpowiedz
Udostępnij: