Forum

Asystent AI
Energia na cmentarz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia na cmentarzach - czy można tam pracować

Strona 1 / 3

Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

Hej, mam takie pytanie i trochę nie wiem gdzie indziej zapytać. Chodzi o cmentarze i pracę energetyczną. Wiem, że brzmi dziwnie, ale od jakiegoś czasu czuję że na cmentarzu mam jakiś dziwny dostęp do pewnych energii, jakby łatwiej mi się skupić, coś przepływa przez ręce. Czy to w ogóle normalne? Czy da się tam pracować bioenergoterapeutycznie? I jeszcze jedno - czy można nawiązać połączenie z kimś bez bezpośredniego kontaktu, tzn. wysyłać energie na odległość do osoby która nawet nie wie że coś robimy? Pytam bo mam kogoś bliskiego kto jest ciężko chory i się zastanawiam.


Odpowiedz
97 odpowiedzi
Wpisy: 171
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Ojej, to bardzo ciekawe pytanie! Ja się zastanawiałem czy cmentarze mają jakąś specyficzną energię bo zawsze jak tam wchodzę to czuję jakiś chłód i spokój, ale nie wiedziałem czy to tylko psychika czy coś więcej. I to pytanie o pracę na odległość też mnie bardzo interesuje! Super że ktoś to poruszył 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@wierzchoslaw)
Połączone: 3 lata temu

Co do cmentarzy - energia tam jest, to fakt ale trzeba rozróżnić kilka rzeczy. Po pierwsze, cmentarz to miejsce gdzie gromadzi sie dużo emocji ludzkich przez lata, zaloba, milosc, tesknota. To może robic wrażenie skupienia czegos subtelnego. Po drugie, ta energia jest specyficzna i nie kazdy powinien tam pracować bez odpowiedniego przygotowania. Co czujesz konkretnie - cieplo, mrowienie, ciągnięcie? Bo to wazne żeby ocenić co się wogóle dzieje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Wierzchoslaw mrowienie i ciągnięcie to właśnie to co ja czuję przy pracy z czakrami w różnych miejscach! Ale cmentarz to jednak specyficzne, bo tam oprócz tej skumulowanej energii emocjonalnej mogą być też energie związane z przejściem, ze śmiercią. Czy to nie jest ryzykowne w sensie że można przyciągnąć coś czego się nie chce? Pytam serio bo sama nigdy nie próbowałam tam pracować celowo.


Odpowiedz
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 150

@Wierzchoslaw czuję głównie takie mrowienie w dłoniach, jakby ciepło które przechodzi ale powietrze jest chłodne więc to nie od temperatury. I jakiś spokój ale intensywny, nie wiem jak to lepiej opisać. Raz miałam wrażenie jakby ktoś stał obok mnie chociaż nikogo nie było ale to może rzeczywiście psychika. A co do chorego - nie chcę rezygnować z leczenia! To jest w połączeniu, żeby mu trochę pomóc.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@magus68)
Połączone: 2 lata temu

No nie wiem, szczerze mówiąc. Zawsze sceptycznie podchodzę do takich rzeczy. Znaczy rozumiem że cmentarz ma specyficzny klimat ale to że coś czujesz w rękach to może być po prostu stres, zimno, albo autosugestia. Nie mówię że niemożliwe, tylko że na litość, sprawdź najpierw czy nie chodzi o zwykłe odczucia fizyczne. A ta praca na odległość do chorego - tu bym był ostrożny. Jeśli ktoś poważnie choruje to nie ma co mu zastępować normalnego leczenia jakimiś energiami wysyłanymi z cmentarza.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@bledawa)
Połączone: 3 lata temu

To skomplikowany temat i dobrze ze ktos go poruszyl. Cmentarze w tradycji magicznej sa miejscami granicznymi, tzw. miejscami miedzy swiatami. Energia tam faktycznie jest gesta i innego rodzaju niz np. w lesie czy przy wodzie. Ale wlasnie dlatego nie jest to miejsce dla kazdego i nie na kazdy cel. Do bioenergoterapii bym tego nie polecala w standardowym sensie, bo ta energia nie jest uzdrawiajaca w swojej naturze, raczej transformacyjna. Co do polaczenia na odleglosc - to osobna kwestia i nie wymaga cmentarza wogole.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magus68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Bledawa a co rozumiesz przez „energia transformacyjna”? Bo to brzmi ciekawie ale trochę ogólnie. Transformacja czego dokładnie?


Odpowiedz
(@bledawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 74

@Magus68 transformacja w sensie zmiany stanu, przejscia, rozwiazywania. Cmentarz to miejsce gdzie cos sie konczy i zaczyna w innym sensie. To energia nadaje sie do pracy z zaloba, z konczeniem pewnych etapow, z uwalnianiem. Nie do wzmacniania czegos zywego, do uzdrawiania, bo dziala niejako w przeciwnym kierunku. Przynajmniej taki mam poglad oparty na wieloletniej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@petronelka62)
Połączone: 2 lata temu

Patrzcie, ja kiedyś byłam na cmentarzu w nocy, nie celowo, po prostu skróciłam drogę i wróciłam do domu z takim dziwnym uczuciem przy sercu, które trwało ze dwa dni. Notowałam to bo porównuję różne doświadczenia. Nie wiem czy to była energia cmentarna czy nerwy, ale coś tam było. I co mnie uderzyło - przy tym uczuciu karty mi wychodziły zupełnie inaczej niż zwykle, jakby coś przestawiło percepcję. Może dlatego czarownice podobno chodziły na cmentarze o północy?


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@czarownik05)
Połączone: 3 lata temu

hej, to super temat! ja zawsze czułem coś na starych cmentarzach zwłaszcza tych z XIX wieku, to jest w ogóle inne niż nowoczesne. stary cmentarz ma jakąś głębię którą nowe nie mają. ale to co pisze Bledawa o energii transformacyjnej to mocne, nigdy tak na to nie patrzyłem. pytanie czy da sie w ogóle „kanalizowac” taka energie w stronę zdrowia czy to bez sensu?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@wierzchoslaw)
Połączone: 3 lata temu

Co do polaczenia na odleglosc bez wiedzy osoby chorej - to jest coś co budzi we mnie pewne wątpliwości i chciałbym to rozwinac. Nie chodzi o to czy to działa czy nie, ale o pewien aspekt etyczny. Większość szkół bioenergoterapii mówi o tym, ze praca z czyjąś energią bez jego zgody to wejście w czyjąś przestrzeń bez zaproszenia. To może się odbić nie na osobie chorej, ale na nas. Czy w tym przypadku jest jakaś zgoda tej osoby?


Odpowiedz
Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

no właśnie ta osoba jest w takim stanie że nie może wyrazić zgody, to jest moja babcia, bardzo stara, praktycznie nie reaguje. dlatego pytam bo chciałabym jakoś pomóc a nie mam jak inaczej. czy to zmienia coś w tej kwestii etycznej?


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@kielichowa)
Połączone: 3 lata temu

o matko, to jest piękne i smutne jednocześnie. Rozumiem ten impuls żeby pomóc. Ja sama próbowałam wysyłać energie do mamy jak miała operację i nie wiem czy pomogło ale mi samej się lepiej robiło ze świadomości że coś robię. Ale pytam się - czy do tego trzeba cmentarza? Bo to jakos dziwne łaczyc chorego cżłowieka z cmentarzem energetycznie, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Kielichowa ma rację, to mi też trochę skrzywia intuicję. Cmentarz + choroba + wysyłanie energii do tej osoby - to zestawienie mi nie gra. Jakbyś wysyłała jej coś żywego, uzdrawiającego, to chyba lepiej z natury, z miejsca pełnego życia? Rzeka, las, łąka? To tylko moje odczucie, może się mylę, ale chętnie posłucham co o tym Bledawa czy Wierzchoslaw myślą.


Odpowiedz
(@bledawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 74

@Runomiraa ma intuicje w dobrym kierunku. Jesli chcesz komus pomoc energetycznie, zwlaszcza osobie chorej i starszej, to cmentarz jako zrodlo energii nie jest odpowiednim wyborem. Polaczenie na odleglosc jak najbardziej jest mozliwe i w przypadku gdy osoba nie moze wyrazic zgody, a intencja jest czysto altruistyczna i dotyczy rodziny, to wiekszosc tradycji dopuszcza taka prace. Ale z innego miejsca, z inna energia. Cmentarz zostawilabym na inne rodzaje pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@magus68)
Połączone: 2 lata temu

dobra, nie wchodze w to czy działa czy nie, ale to co mówi Bledawa o etyce i o tym zeby nie mieszać energii cmentarnej z uzdrawianiem to akurat ma sens nawet z czysto logicznego punktu widzenia. jeśli zakładamy że takie energie istnieją to skojarzenie semantyczne, że tak powiem, jest po prostu złe. nie wysyłasz choremu babci czegoś z miejsca śmierci. to intuicyjnie złe.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

chciałbym dorzucić inny kąt do tej rozmowy. Niezależnie od tego czy jest sie w cmentarzu czy w lesie, połączenie na odleglosc opiera się na intencji i na jakości uwagi którą kierujesz. W pracy z afirmacją i wizualizacją - a to są metody pokrewne - najważniejszy jest stan umysłu nadającego. Cmentarz może zaburzać ten stan poprzez skojarzenia, lęki, emocje. Pytanie do Ulka_64 - czy potrafisz w tym miejscu utrzymać spokojny, czysty stan skupienia, bez rozproszenia przez to co czujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@unakitka78)
Połączone: 2 lata temu

Nurtuje mnie pytanie do całego wątku bo mnie to trochę kręci w kółko. Piszecie o energii cmentarnej jakby to był jasny, zdefiniowany byt. Skąd wiadomo że to nie jest po prostu nasza projekcja na specyficzne miejsce? Cmentarz = cisza, powaga, dużo osób modliło się tam przez lata, może to tylko zbiorowe skojarzenie które my wzmacniamy własną obecnością? Nie mówię że niemożliwe, pytam czy ktoś ma jakieś doświadczenie które odróżniałoby to od autosugestii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@petronelka62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Unakitka78 to jest naprawdę dobre pytanie i sama się z nim zmagam bo notuję własne doświadczenia i nie zawsze jestem pewna co jest czym. To uczucie które opisałam ze skrótem przez cmentarz - mogło być stres, mogło być skojarzenie. Ale to że karty szły inaczej potem to jednak coś co trudniej wytłumaczyć samą psychologią. Chociaż kto wie, może nastrój wpływał na to jak interpretowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@unakitka78)
Połączone: 2 lata temu

dobra, ale wracając do pytania Petronelki - to jest właśnie sedno problemu. Skąd mamy wiedzieć że mamy do czynienia z energią cmentarną a nie z własną projekcją? I jeśli nie potrafimy tego rozróżnić, to jak w ogóle możemy mówić o świadomej pracy z tym miejscem? To nie jest złośliwość, naprawdę pytam


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@bledawa)
Połączone: 3 lata temu

To nie jest kwestia pewnosci - to jest kwestia praktyki. Nikt kto zaczyna nie wie od razu co jest czym. Uczysz sie rozpoznawac swoje wlasne stany, swoje projekcje, i dopiero na tym tle zaczynasz widziec co do ciebie nie nalezy. To trwa. I tak, mozna sie mylic.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@petronelka62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Bledawa no właśnie to mnie uspokaja trochę, bo jak prowadzę te notatki to widzę że to jest proces, a nie jedno olśnienie. Ale mam wrażenie że cmentarz jest wyjątkowy pod tym względem bo tam te projekcje są takie silne, każdy ma kogoś bliskiego w ziemi i to całkowicie zaburza odczyt. Nie wiem jak to obejść


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@wierzchoslaw)
Połączone: 3 lata temu

Petronelka mówi coś ważnego. Cmentarz to jedno z tych miejsc gdzie twoj własny bagaz emocjonalny jest tak aktywny że filtrowanie tego co twoje od tego co zewnętrzne jest szczególnie trudne. Dlatego nie polecam go jako miejsca pracy dla osób które nie mają dużego doświadczenia w obserwacji własnych stanów. Nie dlatego ze jest niebezpieczny, tylko dlatego że jest trudny metodycznie


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@czarownik05)
Połączone: 3 lata temu

a jak wogóle się tego uczy? to znaczy tej obserwacji własnych stanów? bo brzmi jak coś co wymaga lat a nie miesięcy


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Czarownik05 medytacja to podstawa, ale konkretnie taka praktyka uważności na własne cialo - co czujesz zanim wejdziesz do miejsca, co w trakcie co po. Bez narracji, bez interpretacji na gorąco. Notatki po, nie w czasie. To buduje bazę porównawczą, i z czasem zaczynasz widzieć wzorce.


Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Protazy ma rację co do notatek, ja robię to od dwóch lat i naprawdę widać różnicę. Ale chciałam wrócić do Ulki - jak teraz jest z twoją babcią? Pytam bo piszesz że chciałaś wysyłać energię i ciekawi mnie czy cokolwiek próbowałaś już w tym kierunku czy jeszcze szukasz metody


Odpowiedz
Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

próbowałam raz po prostu siedzieć i myśleć o niej bardzo intensywnie, z intencją żeby jej było lepiej, i nie wiem czy to cokolwiek ale mi było jakoś lżej potem. ale właśnie byłam wtedy przy starym kościele a nie na cmentarzu, i teraz myślę czy miejsce w ogóle ma znaczenie czy to tylko intencja się liczy


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@magus68)
Połączone: 2 lata temu

to jest akurat sensowne pytanie. bo jeśli mechanizm to tylko intencja i skupienie, to miejsce jest bez znaczenia. a jeśli miejsce ma znaczenie to znaczy że albo zbieramy coś z otoczenia albo miejsca jakoś wzmacniają sygnał. to są dwa całkowicie różne modele i nie można ich traktować wymiennie


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@bledawa)
Połączone: 3 lata temu

Magus tym razem trafia w sedno. Miejsce moze dzialac jako wzmacniacz albo jako zrodlo, i to nie jest to samo. Przy osobie chorej i starszej - wzmocnienie intencji wlasnej z miejsca spokojnego, czystego, to jest bezpieczna opcja. Pobieranie czegos z cmentarza i przekazywanie dalej - to zupelnie inny protokol i zupelnie inne ryzyko 😉


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@kielichowa)
Połączone: 3 lata temu

ryzyko dla kogo? dla babci czy dla Ulki? bo chyba ważne rozróżnienie, nie? mam na mysli czy Ulka może sama coś złapac czy to babcia może dostac nie to co chciała


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatowa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 241

@Kielichowa zadała wlasciwe pytanie. Przy pracy na odleglosc w kierunku osoby trzeciej ryzyko dotyczy głównie jakosci przekazu - co wysyłasz, niekoniecznie z czego korzystasz jako wzmacniacz. Ale jesli sama Ulka bedzie nosnikiem, a czerpie z miejsca o ciezkiej energii, to może wnosić te ciężkość razem z intencja. Nieświadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

ojej to brzmi poważnie. a jak w ogóle sprawdzić czy się jest nośnikiem w tym sensie? to znaczy czy przekazuję coś swojego czy tylko przewodzę intencję? bo szczerze to nigdy o tym nie myślałam w tych kategoriach


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@wierzchoslaw)
Połączone: 3 lata temu

to jest jedno z trudniejszych pytan w bioenergoterapii i uczciwa odpowiedź brzmi - nie wiesz tego pewnie, zwłaszcza na poczatku. dlatego mówi się o konieczności uziemienia i oczyszczenia przed i po pracy. to nie jest liturgia dla zabawy, to jest bufor


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@metek69)
Połączone: 2 lata temu

a jak wygląda to uziemienie praktycznie? słyszałem różne rzeczy, że wizualizacja korzeni, że kamienie, że spacer boso. cokolwiek z tego działa czy to żaden efekt?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Metek69 u mnie działa wizualizacja plus turmalin czarny trzymany w ręce, ale to kombinacja którą znalazłam sama przez próby. Generalnie ziemia to ziemia - kontakt z nią fizyczny naprawdę daje efekt, przynajmniej u mnie. Boso po trawie po sesji - to nie jest mistycyzm, to jest coś co można sprawdzić na sobie


Odpowiedz
(@magus68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Runomiraa turmalin ok, rozumiem bo to przynajmniej kamień który ma jakieś mierzalne właściwości elektrostatyczne. Ale boso po trawie jako uziemienie energetyczne - tu już wchodzi fizjologia a nie bioenergia, chyba? stymulacja stóp, zmiana stanu skupienia, efekt placebo? nie mówię że nie działa, mówię że może działać z innych powodów


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@unakitka78)
Połączone: 2 lata temu

Magus racja, ale czy to ma znaczenie jeśli efekt jest ten sam? szczerze pytam bo to jest dla mnie jedno z tych miejsc gdzie sceptycyzm i praktyka mogą się spotkać - nie musisz wiedzieć mechanizmu żeby metodę stosować


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@magus68)
Połączone: 2 lata temu

tak, zgadzam się, ale mam problem gdy ktoś metodę opartą na nieznanym mechanizmie stosuje na chorym człowieku bez jego wiedzy. to jest dla mnie inna kategoria niż własny relaks po sesji na trawie.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@bledawa)
Połączone: 3 lata temu

Magus, nikt tu nie mowi zeby zastepowac leczenie. Ulka nie mowi ze odwiezie babcie od lekarzy i bedzie tylko wysylac energie. To wsparcie, nie alternatywa. To wazne rozroznienie i szkoda ze musimy to co chwile powtarzac w takich dyskusjach


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: