Joasia71, to jest mocne pytanie i szczera odpowiedź brzmi: nie, nie czuję się tam jak u siebie. Mówię to pierwszy raz tak wprost i trochę mnie to uderza. Wchodzę tam do pracy, robię co mam robić, wychodzę. Żadnego przywiązania. Żadnego „mój kąt”. Może właśnie dlatego to pomieszczenie mi nie odpowiada, bo ja mu nie odpowiadam. Choć nadal nie wiem czy to kura czy jajko, czy najpierw przestrzeń mnie odpycha czy ja ją.
ale Medard55 to nie wyjaśnia klientek ktore nic nie wiedziały! to jest ten problem ktory cały czas pomijasz. ona nie mówiła klientkom ze nie lubi tego pomieszczenia, one przychodziły bez wiedzy i same czuły sie dziwnie. jak to tłumaczysz swoją psychologią?
Rzucę pytanie do Cyla64 bo wróciłem do tego wątku o przedmiotach. mówisz że masz kamienie z różnych wyjazdów. czy wiesz coś o tych miejscach? bo kamienie to nie są obojętne nośniki, one przechowują historię miejsc z których pochodzą. jeśli zbierałaś je gdzieś przypadkowo, to mogłaś wnieść do gabinetu coś czego nie planowałaś
zostawmy na chwilę kamienie, bo mam pytanie do Cyla64 o samą praktykę w tym miejscu. piszesz że energia jest „zbyt delikatna” - to było w tytule wątku. ale po całej tej rozmowie zastanawiam się czy to jest kwestia mocy czy kierunku. może energia jest wystarczająca tylko skierowana do wewnątrz zamiast na zewnątrz, bo pomieszczenie jest zamknięte i stare. to zupełnie inne zadanie naprawcze
Lowczyni08, hmm, „skierowana do wewnątrz” - to ciekawe ujęcie. Mam wrażenie że podczas sesji jakbym ciągnęła z siebie więcej niż normalnie, jakby to miejsce pobierało ode mnie zamiast mi pomagać. Nie wiem czy to jest „skierowanie” o którym mówisz, ale coś w tym jest. Jakby przepływ był odwrócony.
to co Cyla opisuje, ze ciągnie z siebie więcej, mnie bardzo uderza. bo sama mam jeden pokój w domu gdzie po dłuższym czasie czuję sie dosłownie opróżniona, słowem na siłach. i też nie wiem czy to pokój czy po prostu w tym pokoju zwykle robię rzeczy które meczą. nie potrafię tego rozróżnić. jak można w ogóle odróżnić te dwie rzeczy?
to co Nashira pisze brzmi sensownie bo eliminuje zmienną „zadanie”. chociaż nie wiem, może samo siedzenie bez celu też jest jakimś zadaniem i też meczy w konkretnych miejscach? nie wiem, dopytuje bo sam mam podobnie z jednym kątem pokoju gdzie zawsze mam gorszą koncentrację i zastanawiałem sie czemu
wracam do tego co Cyla powiedziała o odwróconym przepływie. bo to jest ciekawe z perspektywy snów, i wiem że to może być dygresja, ale często właśnie sny które śnię w pewnych miejscach są „ssące”, jakbym przez sen traciła energię. i zawsze to były miejsca nizinne, zamknięte, bez wiatru. nie wiem co to znaczy ale wzorzec jest powtarzalny
ta dyskusja o miejscu i energii jest ciekawa ale mam praktyczne pytanie do Cyla64. mówisz że nie czujesz sie tam u siebie i że rozważasz przestawienie fotela do kąta przy oknie. czy jest cokolwiek co fizycznie stoi na przeszkodzie żebyś spróbowała jednej sesji z nowym ustawieniem? nie pytam o przepisanie, pytam o jeden test
hej, trochę poza tematem ale właśnie wczytałem sie w ten wątek od początku i mam pytanie które mnie nurtuje. ta cała rozmowa zakłada że „energia miejsca” istnieje. ale skąd właściwie wiadomo że to nie jest po prostu zły układ przestrzeni, złe oświetlenie, zły zapach, wilgoć w ścianach?? stary magazyn mógł mieć wszystkie te problemy i to wystarczy żeby czuć sie tam kiepsko. po co nam energia do wyjaśnienia?
dobra, wracając do tego co Wioletka86 pytała o obraz - on przedstawia taką abstrakcję, jakieś spirale w błękitach i szarościach, kupiłam go kiedyś bo mi sie podobał kolorystycznie, nie myślałam wtedy w ogóle o tym co to energetycznie znaczy. teraz jak o tym piszę to zastanawiam sie czy błękit i szarość to nie jest jednak coś wyciszającego do granic ospałości, nie pobudzającego. ale może przesadzam i szukam dziury w całym?
o, właśnie to miałam na myśli! spirale to mogą być dobre, one kręcą energie, ale błękit i szarość razem to rzeczywiście dość chłodna kombinacja dla przestrzeni do pracy. chociaż zaraz - nie wiem czy to jest reguła, może ktoś z doświadczeniem wie więcej? Cyla, a czy ten obraz wisi naprzeciwko ciebie kiedy siedzisz z klientką czy za twoimi plecami?
kolory na obrazie wpływają na energię pomieszczenia - skąd to? to jest trochę jak feng shui, które samo w sobie jest dyskusyjne, ale przynajmniej tam jest jakaś wewnętrzna logika i tradycja. a tu skąd konkretnie wiadomo że szarość „wycisza”? psychologicznie może tak, ale to co innego niż energetycznie
wgl to mnie zastanawia jedna rzecz. Cyla mowiła ze klientki czują sie dziwnie, ze ciągnie z siebie wiecej energii podczas sesji, ze nie czuje sie tam u siebie. to jest dużo różnych zjawisk i wszyscy szukamy jednej przyczyny. kamienie, obraz, układ mebli, przepływ energii. ale co jeśli to nie ma jednej przyczyny tylko kilka niezależnych rzeczy sie nałożyło i dlatego to sie tak ostro czuje?
to co Cyla opisuje że narastało stopniowo, mi sie skojarzyło z czymś innym niż energie miejsca. to brzmi jak akumulacja. jakby coś sie odkładało sesja po sesji. w pracy z energią pacjentów napotykasz różne rzeczy, i jeśli przestrzeń nie jest regularnie czyszczona to może sie to gromadzić. pytanie do Cyla - czy robisz jakieś czyszczenie gabinetu po sesjach?
Rajmunda70 robię, ale teraz jak to piszesz to myślę czy to jest wystarczające. Wietrzę zawsze, mam takie kadzidło które palę raz w tygodniu, nie po każdej sesji. Myślisz że to za rzadko?
raz w tygodniu to zdecydowanie za rzadko jeśli masz sesje codziennie albo co dwa dni. po każdej sesji z klientem przestrzeń powinna być wygaszona, bo to co osoba wniosła energetycznie nie znika samo. wietrzenie fizyczne nie jest tym samym co czyszczenie energetyczne, to dwie różne rzeczy
Ehh, no właśnie! intencja to jest klucz i to chyba wiecej robi niż samo kadzidło. kadzidło bez intencji to jest aromaretapia a nie oczyszczanie energetyczne. Cyla musisz przy tym być naprawde obecna mentalnie, to nie moze byc nawyk jak mycie rąk
hmm ale to rodzi pytanie które mnie nurtuje - skąd wiadomo że intencja robi różnicę a nie sam dym kadzidła? bo jeśli to kadzidło faktycznie coś oczyszcza to dlaczego bez intencji nie działa? Uff, intencja to jest stan umysłu, a nie coś co zmienia właściwości dymu. naprawdę pytam, nie jako zaczepka
bo intencja to nie jest stan umysłu w sensie subiektywnym, intencja jest fala energetyczną którą wysyłasz. dym kadzidła tworzy środowisko, ale to ty nadajesz mu kierunek i cel. bez tego masz neutralny dym, a nie czyszczącą intencję
Czarodziej08, rozumiem sceptycyzm ale widzę że wracasz do tego wątku nie pierwszy raz, więc mam pytanie - co ty właściwie chcesz osiągnąć przez to dopytywanie?? czy szukasz żeby zrozumieć na czym to polega z naszej perspektywy, czy szukasz dziury w teorii bo chcesz udowodnić że to nie działa? bo to są dwa różne cele i od tego zależy jak sensownie rozmawiać
Dopnę temat pytania Cyla o moc vs kierunek energii bo to mi leży na sercu. po tej całej rozmowie o kadzidłach i obrazach i kamieniach mam wrazenie ze sie zagubiłyśmy w szczegółach. Cyla, czy po tym tygodniu zdążyłaś przestawić fotel do kąta przy oknie i czy była już ta sesja o której pisałaś?
cyla to jest naprawde ciekawe że zauwazylAs roznicę po samym przestawieniu fotela. mam pytanie - czy klientka też coś czuła czy tylko ty? bo to by mogło trochę powiedzieć czy to kwestia twojego komfortu pracy, czy jednak cos w samej przestrzeni sie zmieniło
