Morganitko, to jest bardzo dojrzałe pytanie jak na kogoś kto zaczyna. i odpowiedź brzmi: to zależy od spójności. jeśli twój węch daje ci powtarzalne sygnały przy tej samej osobie albo w podobnych sytuacjach, to jest już jakiś język który możesz stopniowo odczytywać. problem zaczyna się kiedy zaczynasz interpretować każdy losowy zapach jako przekaz. dlatego ten dziennik o którym mówiłyśmy wcześniej jest naprawdę ważny, nie jako hobby tylko jako weryfikacja.
no dokładnie, spójność to klucz. i tu mam pytanie kture mnie od początku tego wątku nurtuje, do wszystkich którzy maja te odczucia węchowe, czy ten sam zapach przy różnych osobach znaczy dla was to samo?? tzn. jeśli u Morganitki slodki to przyjaciółka, a gorzki to kłopoty, to czy jak poczuje gorzkość u nowej osoby to od razu interpretuje to jako ostrzeżenie? czy to jets stałe we wlasnym słowniku?
ten strach jets zdrowy szczerze mowiac. znam kilka osob ktore mialy podobne wrazenia i zaczely z nich budowac caly system - ten zapach to choroba... tamten to klamstwo, inny to dobra energia - i potem to sie zaczelo rozjezdzac bo system byl za sztywny. to co u jednej osoby znaczy jedno, u innej morze znaczyc cos zupelnie innego. ludzkie energie nie sa ustandaryzowane
czekajcie ale to troche bez sensu jako system diagnostyczny, nie??? jeslibym poszedl do bioenergoterapeuty i on by mi mowil ze czuje cos slodkawego i nie wie co to znaczy to chba bym sie nie czul specjalnie pewnie. rozumiem ze to subiektywne ale jakas metoda musi byc
a propos tego co Weronka pisala wczesniej o kojarzeniu ludzi z kolorami, ja na prawde nigdy nie myslalam ze to moze dzialac tak samo jak zapachy u Morganitki. ale teraz czytam i mysle ze moze to jets ta sama zdolnosc tylko uruchamia sie przez inny zmysl u roznych ludzi? jakby kazdy ma ten sam odbiornik ale inaczej skonfigurowany
z mojego doświadczenia to nie przestawia się łatwo i raczej niema sensu tego forsować. jak ktoś naturalnie odbiera przez wzrok to przez wzrok. próbowanie na siłę rozwijania innych kanałów zazwyczaj kończy się tym że człowiek zaczyna coś wymyślać zamiast odbierać. lepiej pracować z tym co jest naturalne.
o ja, ta rozmowa to jest zloto serio. mam pytanie troche z boku, przepraszam ze wchodze - czy ktos z was mial sytuacje ze zapach pojawil sie przy osobie ktorej nie ma fizycznie w poblizu? tzn. pomyslalas o kims i nagle poczulas ten zapach ktory kojarzy ci sie z ta osoba? bo mi sie to kilka razy zdarzylo i nie wiedzialam co z tym zrobic.
no i tu wlasnie jest granica między pamięcią węchową a czymś innym. mózg świetnie odtwarza zapachy, szczególnie emocjonalnie silne. to że czujesz zapach babci po jej śmierci to może być po prostu bardzo silna pamięć węchowa wyzwolona przez emocje. zjawisko dobrze opisane w neurologii. ale rozumiem że to nie wyczerpuje tematu dla osób które to przeżywają.
o to jest super argument i jakoś nikt wcześniej tak wprost tego nie postawił. bo pamięć może odtworzyć to co już zna. a jeśli pojawia się coś nowego, czego wcześniej nie było - to jest inna sprawa całkowicie. Morganitka, czy ten waniliowy zapach twojej przyjaciółki to coś co kojarzyłaś z nią wcześniej, tzn. czy ona może używa waniliowych perfum albo kremów? :(.
i tu się zgadzam to jest ten argument którego szukałam! nowy zapach, nieskojarony z niczym wcześniej - to nie może być pamieć węchowa bo niema czego odtwarzać. Simargl, co Ty na to? bo do tej pory tłumaczyłeś wszystko biochemią i pamięcią ale tu jest dziura w tym rozumowaniu chyba
słuchajcie, ja to widzę tak, może to nie jest albo/albo? tzn. może mózg produkuje ten zapach ale produkuje go jako odpowiedź na coś co faktycznie wyczuwa na jakimś poziomie. jak taki translator. sygnał energetyczny wchodzi, a mózg tłumaczy go na coś co my możemy odebrać czyli właśnie zapach, kolor, dźwięk. wtedy obie strony tej dyskusji mają rację jednocześnie. 🙁 czy to nie ma sensu?
przepraszam ze znowu wchodze ale to co Morganitka napisala o konkretnym miejscu - nad plecami - to jest super wazna informacja! bo jesli zapach pojawia sie w konkretnym obszarze ciala a nie tak ogolnie, to morze to miec zwiazek z czakra? plecy to splot sloneczny od tylu, trzecia czakra, i wanilia moze sie jakos laczyc z cieplem i energia sloneczna.. daję znać jak będę mądrzejsza.
