Mam pytanie do znawców tematu, bo sam nie wiem jak to właściwie zinterpretować.
Mam parę gdzie w synastrii Saturn i Jowisz tworzą podwójny nelsona i są połączone trygonem i sekstylem. Tymczasem w kompozycie te same planety wchodzą ze sobą w kwadraturę. Do tego w indywidualnych horoskopach obojga nie ma żadnych połączeń między tymi planetami.
No i teraz pytanie co z tym zrobić... bo z jednej strony wychodzi spora harmonia w porównawczym, a z drugiej kompozyt pokazuje jakieś napięcie i zadanie do przepracowania. Które z tych wpływów są silniejsze i jak je w ogóle ze sobą pogodzić?
hmm nie wiem czy dobrze rozumiem to pytanie, ale w wektorowym to chyba nawet nie ma tych osobistych i osi w ogole... spoleczne są jakimś tam tłem i tyle, reszta odpada. Chyba że się mylę, ale tak to rozumiem.
brzmi to fajnie w teorii, ale zastanawiam sie nad jedną rzeczą... co właściwie z tego porównania wynika w praktyce? mam na myśli konkretnie relację między dwojgiem ludzi, w obie strony
skupiamy sie tutaj na opisywaniu i scenografii wzajemnego oddziaływania. ale jak planety, które nie są osobiste, albo takie których nie rozumiemy nawet do końca pod kątem ich natal'owej roli, mają nam coś powiedzieć o tym co sie dzieje między dwoma osobami?
to jest dla mnie naprawdę kluczowe pytanie. bo znam kilka osob urodzonych prawie w tym samym czasie co ja, różnica to może kilka dni. praktycznie identyczne położenia Jowisza i Saturna w radixie. a jednak każda z tych osob inaczej podchodzi do bliskich relacji, inaczej je przeżywa...
wiec co nam tak naprawde te rozważania dają?
