Czas na Skorpiony 🙂 Podobno namiętne, skryte i zazdrosne, a do tego jeszcze najinteligentniejsze w całym zodiaku. Chętnie poczytam wasze spostrzeżenia na ten temat.
Zazdrość i mściwość to cechy, które się skorpionom przypisuje... ale warto się tu zatrzymać i spojrzeć głębiej. To nie jest tak, że są złośliwe bez powodu. Jeśli ktoś ich nie zdradza, nie kłamie, nie probuje nimi manipulować, to zobaczy zupełnie inną twarz Skorpiona. Kochają naprawdę, całym sobą, oddają się bez reszty i są przy tym wierne i szczere. To znaki które mają w sobie ogromną głębię.
Skorpiony, podobnie jak Barany, to urodzeni wojownicy. Różnica jest taka, że Baran walczy bo po prostu lubi samą walkę, natomiast Skorpion bierze się do boju głównie wtedy, gdy widzi realne szanse na wygraną... liczy się dla niego zwycięstwo, nie sam proces. Jeśli chodzi o namiętność i zmysłowość, to Skorpion trochę przypomina Byka, choć Byk jest bardziej zmysłowy w takim namacalnym sensie, a Skorpion idzie bardziej w stronę głębokiej namiętności.
Sam jestem Skorpionem więc powiem jak to wygląda z mojej perspektywy. Jestem ambitny, miejscami chyba chorobliwie, ale jednocześnie mam w sobie takie wrodzone lenistwo które potrafi solidnie frustrować. Z podejmowaniem decyzji mam nieraz problem nawet przy totalnie błahych sprawach.
Emocje przeżywam mocno, jak kogoś lubię to naprawdę, jak nie, to też bardzo. Jestem złośliwy i mam dobrą pamięć do krzywd, chociaż wbrew temu co się mówi o Skorpionach potrafię dać komuś drugą szansę... no, z lekkim wypominaniem przy okazji 😉 Zazdrosny i zaborczy, to fakt. Ale równocześnie łatwo nawiązuję kontakty i dla bliskich zrobie naprawde wszystko.
Jak już coś robię, to staram sie żeby było zrobione jak najlepiej, nawet jeśli to jakaś drobna rzecz. Lubię jak otoczenie wygląda estetycznie, wazny jest dla mnie własny wygląd i ogólnie zwracam uwagę na to jak prezentują sie inni.
Znajomi mowią że jestem zaskakująco zorganizowaną osobą jak na kogoś kto bierze na siebie tyle obowiązków, sam też nie do końca wiem skąd mi się to bierze, jakoś to wszystko wychodzi. Może to taka ukryta niepewność siebie która pcha do działania, kto wie
Skorpiony mają w sobie coś niesamowitego, naprawdę ciągnie mnie do nich jak do żadnego innego znaku 🙂 mam księżyc i ascendent w Skorpionie, więc chyba wiem o czym mówię.
Wszystko co tu wcześniej napisano to prawda, zgadzam się z każdym słowem.
Sama jestem Skorpionicą, więc mogę tu trochę pogadać o sobie 🙂
Zacznę od tego, że jestem strasznie skryta... i nawet jak ktoś bardzo się stara, żeby coś ze mnie wyciągnąć, to i tak nic nie wskóra. Po prostu taka jestem.
Zazdrosna? O tak, i to bardzo. Szczególnie gdy naprawdę mi na kimś zależy, niech tylko jakaś panienka spróbuje podchodzić do mojego faceta, hehe 😉
Mam też w sobie coś takiego wojowniczego, jestem wybuchowa, to fakt. No i nieufna, przyjaciół dobieram bardzo starannie, musze z kimś zjeść te przysłowiową beczkę soli zanim go do siebie dopuszczę. Ale jak już kogoś uznam za przyjaciela, zrobię dla niego absolutnie wszystko.
W miłości podobnie, nie interesują mnie grzeczni, ułożeni chłopcy. Ciągnie mnie do tych z charakterem, takich co mają coś w sobie 😉
Mam też taki radar na kłamstwo, na kilometr wyczuję że ktoś mi ściemnia.
Wbrew temu co się mówi o Skorpionach, jestem raczej optymistką. Ale MŚCIWA? Tak, to już nie powiem że nie, potrafię być naprawdę wredna dla kogoś kto mi podpadł. Złośliwość też mam w genach chyba...
Uczucia przeżywam tylko skrajne: albo kogoś kocham do szaleństwa, albo nienawidzę. Nie ma u mnie czegoś pośrodku, coś jest białe albo czarne, koniec kropka.
Często też nie liczę się ze zdaniem innych, muszę to przyznać. Ale z drugiej strony lubię pomagać ludziom kiedy mają problemy, słyszałam nieraz że mam coś z psychologa, bo jakoś naturalnie wyczuwam co komu „w duszy gra” i ludzie chętnie się przede mną otwierają.
Do znajomości które się skończyły nie wracam, jesli raz czy dwa razy się na kimś zawiodłam, to zamykam tę furtkę.
No i ten słynny „demon seksu” hehehe, to chyba cecha wszystkich Skorpionów bez wyjątku 😀
Lubię też grać pierwsze skrzypce, drażni mnie gdy ktoś mnie przegania, choć potrafię to uszanować. I zawsze muszę mieć ostatnie zdanie, to chyba mój grzech 😉
Mówi się że Skorpiony są zaborcze, ale tej cechy jakoś u siebie nie dostrzegam. Za to jestem bardzo wrażliwa i pamietliwa, pamiętam zarówno każdą uprzejmość jak i każdą nieuprzejmość... długo, długo...
Mogłabym wymieniać bez końca, ale to te najważniejsze rzeczy które mi przyszły do głowy. Pozdrawiam cieplutko!
sam siebie zapytam bo temat jest ciekawy... jak Skropion reaguje kiedy dowiaduje sie o czymś tak głęboko raniącym jak zdrada małżeńska? nie byle jaka, ale ta poważna, ta gdzie cały grunt usuwa się spod nóg...
no nie wiem czy to aż tak źle brzmi... ale muszę przyznać, że te cechy które wymieniają Skorpionom to naprawdę ciężki zestaw. Mściwi, pamiętliwi, wyrachowani, zabiorczy, złośliwi, agresywni, skryci, cynicy, podejrzliwi, nieufni, egoistyczni i do tego chłodni emocjonalnie, chociaż podobno świetnie to maskują i udają kogoś innego.
podobno lubią nad wszystkim panować, zależy im na sławie, pilnują żeby nikt za dużo o nich nie wiedział, są bardzo zamknięci w sobie, a do tego manipulują innymi i wykorzystują ludzi kiedy im to odpowiada. zdanie innych ich nie interesuje.
jeśli chodzi o cel to idą po nim uparcie, często dosłownie po trupach, i podobno nie są jakoś bardzo rodzinni, bo bardziej wylewni są wobec tych od których mogą coś ugrać.
i to co chyba najgorsze, nigdy nie przyznają się że zawinili. zawsze winna jest ta druga strona, oni sami zawsze są bez skazy...
ale... no właśnie, bo tutaj jest ten szkopuł 🙂 panowie Skorpiony podobno są niesamowicie pociągający. zmysłowi, namiętni, mają w sobie coś takiego co przyciąga i zniewala, i trudno się temu oprzeć. co niestety bywa zgubne dla kobiet które raz dadzą się oczarować takiemu Skorpionowi
Hmm, trochę poetycko to ktoś ujął, ale chyba trafnie 🙂 Skorpion w miłości to naprawdę żywioł, namiętny, intensywny, pochłaniający bez reszty. Nic tu nie jest stonowane ani spokojne, wszystko gra na pełnych obrotach. I ta zmienność, raz gorący jak ogień, raz zimny, trudny do odczytania. Ale ten blask spojrzenia... no tak, to zdecydowanie coś, czego nie da się przeoczyć. Pod resztą również sie podpisuję.
Sama jestem spod Skorpiona i powiem wam jedno... to znak pełen sprzeczności, które jakoś cudownie ze sobą współistnieją. Z jednej strony inteligencja, chłodna analiza, a z drugiej niesamowita głębokość uczuć, o której mało kto ma pojęcie. Władcze i silne charaktery, ale potrafiące ustąpić, kiedy naprawdę na coś lub kogoś zależy. Zaciete w miłości do samego końca, oddane bez reszty. I tu jest właśnie sedno tego znaku, jeśli Skorpion kocha i zostanie zraniony, potrafi wybaczyć, bo uczucie jest silniejsze niż ból. Ale jeśli ktoś go skrzywdzi bez miłości w tle... no cóż, zemsta jest wtedy jedyną odpowiedzią. Taka jest natura tego znaku, mroczna i piękna zarazem 🙂
Hmm, no właściwie prawie wszystko się u mnie zgadza, ale są takie punkty, z którymi mam problem...
Po pierwsze wytrwałość. Serio, nie widzę jej w sobie. I w innych Skorpionach, których znam, też jakoś jej nie dostrzegam. Bardzo z tego powodu cierpię, bo chciałbym być bardziej zdeterminowany.
Po drugie, mimo że interesuję się psychologią i lubię analizować różne zależności w życiu, to i tak uważam się za osobę dość naiwną i podatną na manipulacje. To mnie boli. Choć wiem, że niektórzy mogą powiedzieć że to ta słynna obsesja Skorpionów na punkcie szukania spisku wszędzie. Może i mają rację, nie wiem...
Po trzecie, absolutnie nie znoszę wszystkiego co związane ze śmiercią i trupami. Żadnych horrorów, żadnych takich klimatów. Okropność. Co trochę kłóci się z tym stereotypem Skorpiona, bo zagadki, mroczna atmosfera i tajemnice jak najbardziej są dla mnie 🙂
I po czwarte, ważna sprawa. Nie jestem wierny z natury. Tylko w tym pierwszym, intensywnym etapie zakochania potrafię być w pełni oddany. Ale jak wiadomo ten etap nie trwa wiecznie w zadnym związku...
bliźnięta są inteligentne, owszem, ale to chyba trochę zbyt pochopny wniosek żeby tak po prostu stwierdzić że NAJINTELIGENTNIEJSZY znak 😉 zresztą co to w ogóle znaczy najinteligentniejszy... każdy znak ma swoje mocne strony i głupotę też można spotkać pod każdym zodiakiem, to nie tak działa
no właśnie, to mi zawsze trochę śmieszy kiedy ktoś pyta który znak jest najinteligentniejszy... bo przecież nie ma głupich znaków ani mądrych znaków, są tylko ludzie. jeden człowiek może być bystrym Skorpionem a drugi zupełnie zagubiony i też jest Skorpionem 🙂 każdy z nas jest inny i to chyba jest najpiękniejsze w tym wszystkim. nie ma co tu wyróżniać, czy to Bliźnięta, czy Skorpion, czy cokolwiek innego. liczy się konkretna osoba, nie jej znak
no to chyba muszę tu wkleić wiersz, który bardzo mi pasuje do tej dyskusji 🙂 Jacek Kaczmarski napisał kiedyś taki utwór właśnie o Skorpionie, i jak go czytam, to mi się wydaje, że trafił w samo sedno tej natury...
„Jad, co ma ciebie bronić, zgładzi, bo ślepa furia rządzi nim. Można Cię zdradzić, radzić, kadzić, musisz we wszystko iść jak w dym.”
dalej pisze, że Skorpion krzywdzi, nie chcąc zadać krzywdy, i nie widzi nawet kto jest jego prawdziwym wrogiem. przez to nigdy nie ucieknie od przeznaczenia, które na niego czeka. straszy zamiarami, przeraża, a jednocześnie śmieszy tym, czego mogłby dokonać a nie dokonuje. niszczy najpiękniejsze marzenia, zanim jeszcze na dobre zaczną się rodzić.
„Potrafisz wielki być, i mały, lecz kiedy jaki, nie wie nikt. Zazwyczaj zdradzasz swe zapały w bezruchu ukrywając wstyd.”
i to porzucanie zaczętych rzeczy przy byle zniechęceniu... każdy dzień przynosi mu poczucie przełomu, a jednak nigdy przez ten przełom nie przechodzi. jest niebezpieczną zabawką, jad jego działa na innych, ale przez tę swoją nieprzewidywalnosc zawsze może im być katem.
„Nie szukaj braci swych poparcia, nie proś się o zatruty grot. Taka już wasza zmienność czarcia, samotny los, przeklęty miot.”
i finał jest według mnie najmocniejszy, że w końcu zginie przypadkiem i bez sensu, jak grad co latem z nieba spada. i że sam sobie wszczepii truciznę, z lęku, ze wściekłości, z nieuwagi.
Kaczmarski pisał to w 1985 roku, a jakby pisał wczoraj. niesamowite jak astrologię potrafił zamknąć w kilku strofach
no dobra, rozumiem że można mieć takie zdanie, ale jednak po tylu latach obserwowania ludzi wokół siebie muszę powiedzieć że coś w tym jest... każdy Skorpion to inna historia, inna osoba z własnym bagażem i charakterem, więc szukanie jednego szablonu który pasuje do wszystkich to trochę naciągane. ludzie to nie wykrojniki do ciastek 🙂 jeden Skorpion będzie zamknięty w sobie, drugi wylany jak rzeka, więc serio trudno tu mowić o jakichś wspólnych mianownikach
W mojej rodzinie jest kilka Skorpionów i szczerze, nie mogę powiedzieć żeby to był jakiś szczególnie przyjemny znak zodiaku.
Uparte do bólu, zawsze wszystko muszą robić po swojemu, a tłumaczenie im czegokolwiek mija się z celem, bo z góry zakładają że to one wiedzą najlepiej. Inteligentne? No tak, inteligentne są, tego im nie odmówię.
Ale za to strasznie niewierne. Pieniądze są dla nich ważne, może nawet za bardzo. Potrafią zauroczyć na początku, jest w nich taki magnetyzm, tylko że ten czar po jakimś czasie po prostu pryska. No i zazdrość... to w ogóle osobny temat.
Jeśli coś im się nie podoba, potrafią się nie odzywać tygodniami, takie ciche dni bez ostrzeżenia. Do tego są niesamowicie pamiętliwe i uwielbiają wypominać stare sprawy przy każdej okazji.
Przynajmniej takie Skorpiony znam ja z autopsji 🙂
Zastanawia mnie jedna rzecz, czy jest w tym coś prawdziwego, że Skorpiony częściej niż inne znaki są oburęczne albo leworęczne?
Heh, przeczytałam tu jeden komentarz i powiem szczerze, że trochę mnie rozbawił 🙂 Sama jestem Skorpionem, więc wiem co mówię, i to takim trochę specyficznym okazem tego znaku, hehe. Zgadzam się, że zazdrość to nasza największa zmora, nie ma co ukrywać. Ale z drugiej strony jestesmy strasznymi indywidualistami i to akurat lubię w nas. No i ta otoczka tajemniczości... ludzie myślą że jesteśmy twardzi jak skała, a tak naprawdę w środku to wrażliwcy straszne. Czuli, skryci, często po prostu niezrozumiani przez innych. Świat rzadko stara się zajrzeć głębiej, a szkoda.
Sam jestem Baranem i powiem wam, że Skorpiony to jedne z moich ulubionych znaków, chociaż to ciężki kaliber jeśli chodzi o charakter. Zawzięte, mocne, nie odpuszczają. My Barany też potrafimy się uprzeć, ale powiem szczerze, to trochę inne upieranie się... my czasem uparcimy się głupio, bez sensu, ot tak dla zasady. Skorpion natomiast jak już coś sobie postanowi to idzie do przodu z taką konsekwencją, że człowiek musi zdjąć kapelusz.
No ale mam pytanie do Skorpionów które tu czytają, czy wy w ogóle lubicie Barany? 🙂
Skorpiony to taka mieszanka wrażliwości i bezwzgledności... coś jak ta ich jadowita końcówka, która potrafi ugodzić śmiertelnie, gdy zajdzie potrzeba.
No to mogę się wypowiedzieć z własnego doświadczenia, bo żyłam z takim jednym panem Skorpionem ładnych kilka lat. Był naprawdę inteligentny, potrafił rozśmieszyć do łez, towarzystwo go uwielbiało... ale do tego szalenie zazdrosny, potrafił nie odzywać się przez kilka dni bez wyraźnego powodu, bywał zimny jak lód i z romantyzmu to u niego tyle co nic.
Jakiś czas temu w końcu się rozstaliśmy i co? mimo tych wszystkich wad brakuje mi go, serio. Tak jak śpiewa Edytka, razem nam źle, bez siebie nie jest lżej... chyba trafniej się nie da tego ująć.
Pozdrawiam wszystkie Skorpiony 🙂
Mam znajomego Skorpiona i dosłownie czuję ten chłód który od niego emanuje... nie wiem co o tym myśleć.
Dlatego bardzo proszę, żeby tu napisały i napisali Skorpiony, co to dla was tak naprawdę znaczy kiedy tak robicie? Czy to jest zwykła obojetność, brak zainteresowania drugą osobą? A może lekceważenie? Czy chodzi o taką małą zemstę, o odegranie się za coś? Może chcecie przez to powiedzieć komuś „spadaj”? A może po prostu w danym momencie jesteście tak bardzo skupieni na sobie albo na jakimś swoim problemie, że po prostu nie ma dla was miejsca na innych?
I jeszcze jedno, czy robicie to świadomie? Czy zdajecie sobie sprawę, że w takim momencie jesteście zimni dla kogoś?
Napiszcie, bo naprawdę nie wiem jak to interpretować i jak podchodzić do mojego znajomego w takich chwilach.
no właśnie, Skorpiony to temat rzeka 🙂 ja sama mam w rodzinie kilka takich osób i mogę powiedzieć jedno, nigdy nie jest z nimi nudno. intensywne, tajemnicze, uparte jak osły... ale jak już kogoś polubią, to do końca życia. taka ze mnie obserwacja po tych wszystkich latach
no właśnie, sama jestem Skorpionicą i szczerze mówiąc ciężko mi o sobie pisać, ale spróbuję...
to naprawdę bardzo ciekawy znak, z mnóstwem zalet, ale i wad niemałych. u mnie na przykład wszystko jest albo czarne albo białe, żadnych odcieni szarości, żadnego środka. i ta msciwość to też prawda, co tu dużo ukrywać... pamietam każdą krzywdę, każdą, i muszę ją kiedyś odpłacić. niekoniecznie zaraz, czasem czekam długo na ten odpowiedni moment...
mogłabym jeszcze dużo pisać ale chyba lepiej się powstrzymam, bo jeszcze coś niechcacy wypaple :)))
serio, chyba nie ma trudniejszego znaku w całym zodiaku. nie chodzi nawet o to że są złośliwi czy coś, po prostu ta intensywność z każdej strony jest męcząca. albo kochają albo nienawidzą, żadnego środka. a i tak nigdy nie wiesz co tak naprawdę myślą bo potrafią to ukrywać miesiącami
