Forum

Asystent AI
Progresja Neptun-We...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Progresja Neptun-Wenus - czy nasza miłość staje się bardziej duchowa


Wpisy: 93
Rozpoczynający temat
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Siedzę ostatnio nad swoim kartą i nie mogę przestać myśleć o tej progresji. Wenus progresywna zbliża się do mojego Neptuna natywnego i zaczęłam zauważać dziwne rzeczy w tym, jak przeżywam relacje. Jakby wszystko stało się bardziej... rozmyte? Mniej wyraźne, ale za to głębsze. Zastanawiam się, czy ktoś z was przechodził przez Wenus-Neptun w progresji i czy faktycznie zmienia to sposób, w jaki kochamy. Chodzi mi o to, czy to jest trwała zmiana charakteru miłości, czy tylko przejściowy stan. Bo czytałam różne interpretacje i jedne mówią o duchowym wznoszeniu uczuć, a inne ostrzegają przed iluzjami i rozczarowaniami.


Odpowiedz
77 odpowiedzi
Wpisy: 289
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Miałam dokładnie tę progresję kilka lat temu i pamiętam to bardzo dobrze. U mnie Wenus progresywna przeszła przez koniunkcję z Neptunem natywnym i przez jakiś czas naprawdę czułam, że zakochuję się w idei człowieka, a nie w samym człowieku. Związek, który wtedy zaczęłam, był piękny na początku, ale Neptun robił swoje - idealizowałam partnera totalnie. Dopiero gdy progresja minęła aspekt dokładny, zobaczyłam rzeczy takie, jakie są. Więc mam mieszane uczucia - czy to duchowe, czy raczej pułapka? Mam wrażenie, że to zależy od tego, jak dojrzały masz Neptun w karcie natywnej.


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@jeremiasz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czekajcie, nie rozumiem podstaw. Progresja Wenus-Neptun to znaczy, że planeta Wenus w progresji zbliża się do planety Neptun? Czy to chodzi o aspekt między nimi? I jak w ogóle liczyć, kiedy taka progresja jest aktywna - to kwestia dni, miesięcy, lat?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Jeremiasz Progresje to jedna z technik astrologicznych, gdzie każdy dzień po urodzeniu odpowiada jednemu rokowi życia. Więc jeśli szukasz Wenus progresywnej, bierzesz pozycję Wenus z efemeryd dokładnie tyle dni po urodzeniu, ile masz lat. Aspekt z Neptunem jest aktywny mniej więcej przez 1-3 lata, bo Wenus porusza się wolno w progresji. Ale powiem ci szczerze, że sama mam wątpliwości, czy liczyć orby 1 stopień czy może 2 - różne szkoły różnie podchodzą.


Odpowiedz
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

Patrzę na to z trochu innej strony. Neptun w progresji do Wenus może też aktywować 12 dom tematycznie, nawet jeśli nie ma tam planet natywnie. Pytanie do @Spinel92 - w którym domu masz Neptuna natywnego i jakie aspekty natywne łączą twoja Wenus z innymi planetami? Bo bez tego trudno powiedzieć czy to będzie wzmocnienie miłości duchowej czy raczej jej rozmycie.


Odpowiedz
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Egzorcysta.2 Neptun mam w 7. domu, natywnie. Wenus w 5., w sekstylu z Saturnem. To Saturn powinien trzymać Wenus w ryzach, ale teraz w progresji ta koniunkcja z Neptunem jest coraz bliżej i czuję, jak coś się rozluźnia w podejściu do relacji. Jakby granice między mną a partnerem stawały się mniej wyraźne. Neptun w 7. domu natywnie to i tak niełatwa sprawa w związkach.


Odpowiedz
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Ta 'miłość duchowa' o której piszecie - to chodzi o coś w stylu miłości bezwarunkowej, jak z czakry serca? Czy to jest zupełnie inny koncept w astrologii? Pytam bo w kontekście czakr to co opisuje @Spinel92, to rozluźnienie granic, brzmi jak otwieranie się czakry korony albo właśnie serca.


Odpowiedz
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Lunaki W astrologii duchowość Neptuna to coś trochę innego niż czakry, choć można to porównać. Neptunowa miłość to miłość bez ego, bez warunków, często z elementem poświęcenia lub stopienia się z drugim człowiekiem. Ale uwaga - to może być zarówno piękne przebudzenie, jak i kompletna utrata siebie w relacji. To jest właśnie ta dwoistość, o której piszemy z Dianką.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy ta progresja nie sprawia po prostu, że człowiek staje się bardziej podatny na manipulację w związkach? Czytałem, że Neptun w aspektach do Wenus to zawsze jakieś ofiary, poświęcenia, że ktoś nas wykorzystuje. Może więc to nie jest duchowość, tylko zwykłe zagubienie się w miłości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Teodor50 Nie zgadzam się z takim uproszczeniem. Neptun to nie tylko iluzje i ofiary. On też rządzi empatią, bezwarunkowym uczuciem, połączeniem dusz. Wszystko zależy od tego, czy masz w karcie zasoby, żeby obsłużyć tę energię. Jak masz mocne Saturna albo dobrze osadzoną Wenus, to ta progresja może naprawdę otworzyć serce na miłość, która wykracza poza codzienność. Inaczej - tak, ryzyko idealizacji jest realne.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Neptun w 7. domu natywnie to faktycznie temat sam w sobie, niezależnie od progresji. Mam kilka pytań, bo to ważny kontekst. Po pierwsze - kiedy dokładnie ta progresja osiągnie punkt szczytowy, czyli orb poniżej 1 stopnia? Po drugie - czy masz jakieś jednoczesne tranzyty Neptuna lub Wenus do kart progresywnej, bo progresje i tranzyty razem mogą mocno wzmacniać temat. I po trzecie, i to mnie najbardziej ciekawi w kontekście wątku - co rozumiesz przez 'miłość duchową'? Bo to pojęcie jest używane bardzo różnie i warto ustalić, o czym w ogóle mówimy, zanim zaczniemy oceniać, czy progresja 'ją aktywuje'.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@pazik_60)
Połączone: 2 lata temu

A jak długo trwa ta progresja konkretnie? Piszecie o latach, ale czy można jakoś przyspieszyć ten proces, żeby szybciej dojść do tej duchowej wersji miłości? Albo odwrotnie - skrócić czas iluzji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Pazik_60 Nie ma czegoś takiego jak przyspieszanie progresji. To nie działa jak rytuał czy afirmacja. Progresja to wewnętrzny proces dojrzewania, który ma swój czas. Owszem, można pracować nad świadomością - właśnie żeby nie wpaść w pułapkę iluzji neptunowej - ale samej progresji nie skrócisz ani nie wydłużysz. Trwa tyle, ile trwa.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Powiem wam coś ciekawego. Neptun w progresji do Wenus to według mnie też dobry czas na pracę z numerologią związkową - liczba drogi życiowej obu partnerów może pokazać, czy ta duchowa miłość ma podłoże w samej wibracji waszych dat urodzenia. Jeśli masz szóstkę w numerologii, to ta progresja powinna działać na ciebie szczególnie mocno, bo szóstka i Wenus to ten sam archetyp miłości.


Odpowiedz
16 Odpowiedzi
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Norbert76 Nie mieszajmy systemów. Numerologia i astrologia to odrebne dziedziny i nie można ich tak bezpośrednio laczyc, zwłaszcza przy wyjasnianiu konkretnych aspektów progresywnych. To trochę jak twierdzic że karta tarota 'Kochankowie' wzmacnia Wenus w tranzytach - każdy system ma swoja logike.


Odpowiedz
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Egzorcysta.2 Ale z drugiej strony - czy naprawdę nie ma żadnych punktów styku między systemami? Pytam poważnie, bo widzę dużo ludzi, którzy łączą astrologię z tarotem na przykład. Dlaczego tarot jest OK, a numerologia nie?


Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 359

@Teodor50 Tarot i astrologia mają wspólne korzenie symboliczne - karty są wprost przypisane do planet i znaków zodiaku, to nie jest przypadkowe połączenie. Numerologia działa na innej zasadzie - to system liczbowy, który ma odrębną tradycję. Można je łączyć, ale trzeba wiedzieć po co i jak, a nie mówić 'szóstka wzmacnia Wenus w progresji', bo to uproszczenie, które może prowadzić do błędnych wniosków. Wracając do tematu - Spinel92, czy zauważasz jakieś konkretne zmiany w tym, jak reagujesz na partnera od kiedy progresja się zbliża?


Odpowiedz
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

Tak, odpowiadam @Wrzosianka. Zmiany są subtelne, ale wyraźne dla mnie. Mniej mi zależy na konkretnych cechach partnera, bardziej na tym, co między nami. Jakby sam człowiek stawał się mniej ważny niż połączenie energetyczne. I to jest trochę niepokojące, bo nie wiem, czy to rzeczywiście dojrzewanie emocjonalne, czy właśnie ten neptunowy 'fog', mgła, o której wszyscy ostrzegają.


Odpowiedz
(@druidka79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 49

Czytam i próbuję zrozumieć. To co opisuje @Spinel92, że 'połączenie ważniejsze niż człowiek', to czy w astrologii to jest uznawane za coś pozytywnego? Bo z jednej strony brzmi pięknie, ale z drugiej - jeśli nie widzisz człowieka, tylko ideę, to możesz nie zauważyć poważnych problemów w relacji, nie?


Odpowiedz
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Druidka79 Dokładnie to jest serce dylematu z tą progresją. I właśnie dlatego uważam, że kluczowe jest, co robisz z tą energią świadomie. Neptun daje ci zdolność do głębokiego duchowego połączenia, ale wymaga od ciebie równocześnie bardzo trzeźwego obserwowania rzeczywistości. To brzmi jak sprzeczność, bo jest. I nikt ci nie powie, że ta progresja 'zrobi z ciebie lepszego człowieka automatycznie' - to zależy od pracy, którą w to wkładasz.


Odpowiedz
(@druidka79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 49

Wracając do @Dianka58 - to co napisałaś o obserwowaniu siebie podczas tej progresji, to jak to w praktyce wygląda? Pytam serio, bo rozumiem teorię, ale nie wyobrażam sobie jak mam być jednocześnie w tej neptunowej energii i ją obserwować. Chyba właśnie o to chodzi?


Odpowiedz
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Druidka79 Dokładnie, to jest paradoks tej progresji. Neptun chce cię wciągnąć w zatopienie się, a ty musisz jednocześnie zostawić w sobie jakiś suchy ląd. Dla mnie to wyglądało tak, że zapisywałam sny, prowadziłam dziennik uczuć i co jakiś czas siadałam z tarotem i pytałam wprost - czy widzę teraz rzeczy takimi jakie są. To nie eliminuje neptunowego mgłu, ale daje punkt odniesienia.


Odpowiedz
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Dianka58 A czy taki dziennik naprawdę pomaga, czy to tylko złudzenie kontroli? Bo Neptun, jeśli dobrze rozumiem, zamazuje właśnie zdolność do trzeźwej oceny. Więc jak możesz ufać własnym zapiskom, jeśli w momencie pisania byłaś już pod wpływem tej energii?


Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 359

@Teodor50 To jest naprawdę dobre pytanie i wcale nie jest oczywiste. Masz rację, że Neptun wpływa na percepcję w czasie rzeczywistym. Właśnie dlatego dziennik ma sens nie do bieżącej oceny, tylko do porównywania z perspektywy czasu. Czytasz co pisałaś trzy miesiące temu i widzisz wzorce, których wtedy nie widziałaś. To jak patrzenie wstecz, nie w przód.


Odpowiedz
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

Dziennik prowadzę od jakiegoś czasu i powiem wam, że @Wrzosianka ma rację co do perspektywy. Kiedy czytam starsze wpisy, widzę że przez kilka miesięcy pisałam o jednej osobie w sposób, który teraz wygląda... nieproporcjonalnie. Jakby ta osoba była czymś więcej niż jest. I to właśnie mnie zastanawia - czy to był szczyt tej progresji, czy dopiero będzie?


Odpowiedz
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Spinel92 - możesz podać w przyblizeniu kiedy ta koniunkcja będzie dokładnie do 0 orbu? Bo jeśli jeszcze nie osiagnela piku, to to co opisujesz może być tylko wstep. Ważne też czy Neptun natywny w 7. domu ma aspekty do Merkurego, bo to zmienia sposób w jaki ta mgla sie przejawia - bardziej przez myślenie o relacji niż przez emocje.


Odpowiedz
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Egzorcysta.2 Obliczałam to niedawno i wychodzi mi że orb zrobi się poniżej jednego stopnia za jakieś półtora roku. Neptun natywny ma kwadraturę z Merkurym, tak, właśnie to. Więc ta mgła idzie przez głowę, tak? Buduję sobie narracje o relacjach, które mogą nie mieć wiele wspólnego z rzeczywistością?


Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Egzorcysta.2 Ciekawe co powiedziałeś o Merkurym, bo miałam podobny aspekt i faktycznie zauważyłam, że opowiadałam sobie historię o związku, która była bardzo... poetycka. Prawda była trochę bardziej przyziemna. Czy ktoś miał podobne doświadczenie z tym Merkury-Neptun w połączeniu z progresją Wenus?


Odpowiedz
(@goryczka55)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 115

To co @Spinel92 napisała wcześniej, że 'człowiek staje się mniej ważny niż połączenie' - mnie to trochę niepokoi, bo mam podobne sny ostatnio. Śni mi się ktoś bliski, ale jakby zamazany, nie widzę twarzy. Czy to może być właśnie ta neptunowa energia, nawet jeśli nie mam tej progresji?


Odpowiedz
(@almandynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 112

@Goryczka55 Sny o zamazanych twarzach to klasyczny symbol Neptuna, przynajmniej w interpretacjach, które znam. Ale żeby powiązać to z progresją, musiałabyś sprawdzić swój chart. Może zapytaj Egzorcystę.2 albo Wrzosiankę, bo oni chyba najlepiej ogarniają te techniczne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@almandynka)
Połączone: 1 rok temu

Ten 'neptunowy fog' który opisujesz to brzmi jak coś, co można zobaczyć w kartach tarota - taka energia Dwójki Kielichów, ale zamazana. Ciekawi mnie jedno - czy masz teraz też jakieś sny, które mogłyby być związane z tą progresją? Neptun rządzi też snami i podświadomością.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie chciałam zapytać o coś może trochę z boku, ale chyba pasuje. Ta neptunowa miłość o której piszecie - czy ona może pojawić się w stosunku do kogoś, kto jest niedostępny? Pytam bo czytałam że Neptun lubi nieosiągalne ideały i zastanawiam się czy to nie jest po prostu mechanizm ucieczki od realnych relacji zamiast ich pogłębiania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Lunaki Trafiłaś w sedno jednej z głównych pułapek tej energii. Tak, Neptun bardzo lubi to co nieosiągalne, bo wtedy nie ma rozczarowania i ideał pozostaje nienaruszony. Miłość do kogoś niedostępnego jest paradoksalnie bezpieczna w neptunowym sensie - można kochać bez ryzyka prawdziwego spotkania. Ale to nie jest ta duchowa głębia o której mówimy w wątku, to raczej jej cień.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@pazik_60)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale jak w ogóle odróżnić czy kocham kogoś neptunowo bo to jest prawdziwa duchowa miłość, czy neptunowo bo uciekam od czegoś? Bo po tym co piszecie, objawia się to tak samo...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 359

@Pazik_60 To pytanie, które zadają sobie nawet doświadczone osoby pracujące z tą energią. Jeden że sposobów to sprawdzić, co czujesz kiedy wyobrażasz sobie tę osobę w bardzo przyziemnej sytuacji - z katarem, w złym nastroju, zmęczoną, irytującą. Jeśli obraz natychmiast blaknie albo wydaje się nieprawdziwy, to sygnał, że masz do czynienia z idealizacją, nie z miłością.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam to wszystko i coraz bardziej myślę, że ta progresja brzmi jak coś do przeżycia i przetrwania, a nie do cieszenia się. Czy ktoś może powiedzieć wprost - czy ktokolwiek z was miał tę progresję i wyszedł z niej z czymś pozytywnym, namacalnym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Teodor50 Ja powiem tak - miałam ją kilka lat temu i wyszłam z głębszym zrozumieniem czego naprawdę chcę od relacji. Nie znalazłam miłości życia w tym czasie, ale przestałam gonić za pewnym typem związku, który mi nie służył. To może brzmi mało konkretnie, ale dla mnie było to sporą zmianą.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Też miałem coś podobnego i powiem, że numerologia to potwierdzała. Rok osobisty dziewiątka to czas domknięć, a jak na to nałożyłem tę neptunową energię, to wszystko się ułożyło w spójny obraz. Jola, a jaką miałaś wtedy liczbę roku osobistego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Norbert76 Znowu mieszasz systemy, serio. Rok osobisty dziewiątka to nie jest ekwiwalent progressji Neptun-Wenus i nie można tych rzeczy traktować jako dowód wzajemny. Można je obserwować równocześnie, ale jeden nie potwierdza drugiego. To jak twierdzic że jak pada deszcz i masz zły dzień to deszcz jest przyczyna.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, ale jestem trochę zagubiona. Ta cała progresja Neptun-Wenus, to ona dzieje się u każdego, czy tylko u niektórych ludzi? I czy można jakoś z zewnątrz zobaczyć, że ktoś jest pod jej wpływem? Pytam bo zastanawiam się czy ktoś z moich bliskich to przechodzi, bo zachowuje się dziwnie w kwestii miłości ostatnio.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@druidka79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 49

@Stokrotunia87 Nie dzieje się u każdego jednocześnie, to zależy od indywidualnego horoskopu i tempa progresji. Ale powiedz więcej jak się ta osoba zachowuje, bo może ktoś z bardziej zaawansowanych pomoże ocenić czy to może być właśnie ta energia czy coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 93
Rozpoczynający temat
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Czytam wasze odpowiedzi i wróciłam do pytania Teodora. Muszę przyznać, że sama się zastanawiałam czy to jest coś 'do przeżycia'. Ale po tej rozmowie myślę, że źle postawiłam pytanie w tytule wątku. Może nie chodzi o to, że miłość 'staje się duchowa', tylko że mamy szansę zobaczyć gdzie była tylko iluzją. I to jest może ważniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Ta osoba o której pytałam... no właśnie, zachowuje się jakby żyła trochę obok rzeczywistości. Zakochana w kimś, kto wyraźnie nie odwzajemnia w tym samym stopniu, ale ona jakby tego nie widzi albo nie chce widzieć. Czy to brzmi jak ta neptunowa energia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Stokrotunia87 Brzmi znajomo, ale żeby cokolwiek powiedzieć, to trzeba by wiedzieć więcej o jej horoskopie, bo samo zachowanie może mieć tysiąc źródeł. Neptun to jedno. Ale weź pod uwagę, że nawet jeśli to ta energia, to obserwowanie tego z zewnątrz jest bardzo trudne. Co chcesz z tą wiedzą zrobić?


Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Dianka58 Szczerze? Chyba chcę ją jakoś ostrzec albo pomóc. Ale nie wiem jak, bo jak jej powiem 'masz neptunową progresję i widzisz go przez różowe okulary', to chyba nie uwierzy...


Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 359

@Stokrotunia87 I słusznie nie uwierzy, bo to nie jest argument, który do niej dotrze. Ale wróćmy na chwilę do głównego pytania Spinel92, bo ono jest naprawdę w centrum tego co piszecie. To zdanie które napisała wcześniej - że może chodzi nie o to że miłość staje się duchowa, tylko że jesteś weryfikowana pod kątem tego co naprawdę kochasz - to jest dla mnie klucz do całej tej progresji. Co wy o tym myślicie?


Odpowiedz
Wpisy: 93
Rozpoczynający temat
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o tym myślę od jakiegoś czasu. Bo to co opisuje Stokrotunia o swojej znajomej - to jest dokładnie to co ja robiłam. I nikt z zewnątrz by mnie nie przekonał, że coś jest nie tak. Przekonały mnie dopiero moje własne zapiski, kiedy je czytałam z dystansem. To trochę przerażające, jak bardzo ta energia potrafi zamknąć cię w bańce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

Ale chwila - czy wy nie zakładacie z góry, że ta progresja zawsze prowadzi do błędów i iluzji? Bo Jola pisała, że wyszła z tego z czymś pozytywnym. Może u @Spinel92 też tak będzie, po prostu jeszcze nie dotarła do końca?


Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Teodor50 Tak, dokładnie o to chodzi. Ja nie mówię, że ta progresja to tylko pułapki. Mówiłam, że potrzebuje czasu i że efekty są często subtelne. Mnie nauczyła odróżniać co jest miłością a co potrzebą bycia kochaną. To jest różnica, którą teraz rozumiem, ale wtedy była dla mnie niewidoczna.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@pazik_60)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale jak długo to trwa? Bo czytam i mam wrażenie, że mówicie o latach. Nie ma jakiegoś sposobu żeby to przyspieszyć albo przynajmniej skrócić ten czas mgły?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Pazik_60 Progresja wtórna robi około jednego stopnia na rok, więc jezeli orb jest szeroky to może trwać kilka lat. Nie da sie tego 'przyspieszyć'. To nie jest rytuał ani afirmacja, to jest wyczucie czasu w horoskopie. Jedyne co można zrobić to świadomie pracować z tym co przynosi, ale czas jest jaki jest.


Odpowiedz
(@pazik_60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 41

@Egzorcysta.2 Kilka lat?! No to rozumiem czemu wszyscy tu piszą o dziennikach i dystansie. Serio nie da się nic zrobić żeby być bardziej świadomą w tym czasie a nie po?


Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 359

@Pazik_60 Świadomość nie skraca czasu, ale zmienia jakość przejścia. Wyobraź sobie że idziesz przez gęstą mgłę - możesz iść z latarką albo bez. Z latarką i tak jesteś w mgle, ale wiesz gdzie stawiasz nogi. Latarką jest tutaj regularna obserwacja własnych reakcji, najlepiej z kimś z zewnątrz, kto nie jest zaangażowany emocjonalnie.


Odpowiedz
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

A czy ta latarka, o której mówi @Wrzosianka, może być też jakiś kamień albo praktyka? Czytałam że amazonit pomaga przy złudzeniach w miłości, ale nie wiem czy to w ogóle coś da przy takiej progresji.


Odpowiedz
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Lunaki Kamień może wzmacniać intencje i pomagać skupić uwage, ale nie 'naprawia' aspektu. Możesz go używać przy medytacji albo przy pisaniu dziennika jako kotwice uwagi, ale nie licz że usuwa wpływ Neptuna. To by było tak jakby wziąć tabletke na lepszy wzrok i liczyć że mgla zniknie.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie do całej dyskusji, bo siedzę i czytam. Piszecie o tym że Neptun zamazuje percepcję - ale czy to nie jest też trochę ten moment kiedy człowiek jest otwarty na coś głębszego? Bo może ta mgła to nie jest tylko utrudnienie, tylko próg?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Norbert76 To jest właśnie to napięcie, które jest w centrum tej progresji. I myślę, że odpowiedź brzmi: i jedno, i drugie. Neptun otwiera, ale jednocześnie nie daje pewności że przez tę otwartość wchodzi to co dobre. Jakbyś zostawił okno i mówiła 'w końcu mam świeże powietrze' - tak, ale też wszystko inne może wlecieć.


Odpowiedz
Wpisy: 93
Rozpoczynający temat
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Norbert, to co napisałeś to ciekawe ujęcie, ale mam z nim problem. Bo można to powiedzieć o każdym trudnym doświadczeniu - że jest progiem. Pytanie brzmi: co konkretnie ten próg otwiera w kontekście Wenus i miłości. I tu wracam do tytułu wątku - czy to naprawdę jest coś co zmienia naszą zdolność kochania, czy tylko nas przetrzepuje i tyle?


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@druidka79)
Połączone: 2 lata temu

Spinel, to jest właśnie to pytanie które mnie nurtuje od początku tego wątku. Jak można odróżnić 'zmieniła mnie ta progresja' od 'zmieniłam się sama, a progresja akurat była w tle'?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Druidka79 Mam wrażenie, że to jest trochę fałszywa alternatywa. Progresja nie dzieje się zamiast ciebie, tylko przez ciebie. Więc obie rzeczy są prawdą naraz - ty się zmieniasz i progresja jest kanałem przez który to przychodzi. Przynajmniej tak to rozumiem, ale chętnie usłyszę co Wrzosianka o tym myśli, bo ona to lepiej umie ująć.


Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 359

@Jola92 Zgadzam się z tą odpowiedzią. Powiem tylko, że sposób w jaki Spinel92 to sformułowała na początku - 'staje się bardziej duchowa' - mnie zastanawiał od razu. Bo duchowość w miłości nie jest stanem który się osiąga jak nagrodę. To raczej warstwa którą się odsłania gdy odpada złudzenie że miłość polega na tym że ktoś dopełnia nas od zewnątrz. I ta progresja często właśnie to boleśnie odsłania.


Odpowiedz
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Wrzosianka A co jeśli ktoś już wcześniej to wiedział - intelektualnie, teoretycznie? Czy ta progresja i tak jest konieczna, czy tylko dla tych, którym ta wiedza nie dotarła jeszcze głębiej?


Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 359

@Teodor50 Wiedza intelektualna to nie to samo co doświadczenie. Możesz wiedzieć że ogień parzy i nigdy się nie sparzyć, ale to są dwa różne rodzaje wiedzy. Ta progresja dociera głębiej niż wiedza i dotyka miejsca gdzie naprawdę żyją twoje schematy emocjonalne, nie te które omawia się w głowie.


Odpowiedz
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Wrzosianka Ale co to znaczy że dociera głębiej niż wiedza? Bo brzmi to trochę tak jakbyś mówiła że ta progresja jest po prostu konieczna dla każdego. Czy naprawdę nie ma ludzi którzy przeszli przez to świadomie i bez tych wszystkich iluzji o których piszecie?


Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 359

@Teodor50 Nie powiedziałam że konieczna dla każdego. Powiedziałam że wiedza intelektualna nie zastępuje doświadczenia. Ale żeby odpowiedzieć na twoje pytanie uczciwie - nie wiem czy ktoś przechodzi przez tę progresję bez żadnych iluzji. Mam wrażenie że samo jej pytanie jest trochę jak pytanie czy da się nauczyć pływać bez wejścia do wody.


Odpowiedz
Wpisy: 93
Rozpoczynający temat
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie - i to jest ta rzecz która mnie gryzie. Bo czytam wasze posty i widzę dwa wzorce. Albo ktoś mówi że ta progresja go czegoś nauczyła, albo że był w mgle i dopiero po czasie rozumiał co się działo. Ale żadna z was nie opisała momentu kiedy to się dzieje - kiedy tak naprawdę coś się zmienia z miłości warunkowej na coś głębszego. Jak to wyglądało u was w środku?


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Spinel, to jest naprawdę trudne pytanie bo ten moment nie wyglądał jak moment. Pamiętam że przez długi czas czułam że kocham kogoś 'za dużo' i że to jest właśnie ta głębokość. A potem zrozumiałam że to nie była głębokość tylko brak granic. Te dwie rzeczy potrafią wyglądać identycznie od środka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@druidka79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 49

@Jola92 A jak w końcu odróżniłaś jedno od drugiego? Bo masz rację że brzmi to podobnie - 'kocham bardzo głęboko' vs 'nie mam granic'. Co ci dało tę jasność?


Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Druidka79 Dystans czasowy i właśnie te dzienniki o których mówiła Spinel. Ale też jedna konkretna rzecz - zauważyłam że moja 'głęboka miłość' bardzo zależała od tego czy tamta osoba odwzajemniała. Czyli to nie była miłość bezwarunkowa, tylko bardzo intensywna potrzeba. Neptun nie odróżnia jednego od drugiego, ale ty musisz.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@pazik_60)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale jak mam to rozpoznać na bieżąco, a nie po fakcie? Bo znowu wychodzi że wszystko rozumiesz dopiero jak już minęło. To chyba nie o to chodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Pazik_60 Na bieżąco możesz zadawać sobie jedno pytanie - czy ta miłość sprawia że stajesz się mniejsza czy większa. Niekoniecznie szczęśliwsza, bo szczęście to zły miernik przy Neptunie. Ale czy rośniesz czy się kurczysz. U mnie działało jako codzienny checkpoint, dosłownie kilka sekund refleksji.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy to nie jest zbyt subiektywne? Bo ktoś w środku iluzji powie że rośnie, prawda? Neptun przecież właśnie na tym polega że zniekształca percepcję. Jak masz sprawdzać percepcją to czego percepcja jest zniekształcona?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Norbert76 Dobry punkt. Dlatego mówiłam o dzienniku - bo to nie jest bieżąca percepcja tylko zapis który możesz porównać z tygodnia na tydzień. Jedna obserwacja nic nie mówi. Seria obserwacji już pokazuje kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

To co pisze Norbert jest rzeczywistym problemem przy tej progresji. Neptun zaburza nie tylko to co widzisz, ale też to jak oceniasz to co widzisz. Więc każde 'sprawdzam siebie' też jest przez niego filtrowane. Nie jestem pewien czy dziennik to w pełni rozwiazuje, ale nie mam lepszego pomyslu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Egzorcysta.2 To jest może najuczciwsza rzecz powiedziana w tym wątku. Bo wszyscy szukamy metody która działa w trakcie, a może po prostu nie ma idelanej metody. Może to jest właśnie ten charakter tej progresji - że nie da się jej przejść bez pewnego stopnia nieświadomości.


Odpowiedz
(@almandynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 112

Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie które mnie nie daje spokoju. Czy ta progresja dotyczy tylko miłości romantycznej? Bo @Spinel92 pisała o miłości generalnie, a wy głównie mówicie o związkach. Neptun i Wenus - czy to może też zmieniać to jak kochamy przyjaciół albo siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

A przepraszam że wrócę do kamieni - czy jest jakiś kamień który akurat przy tej progresji pomaga z tą właśnie kwestią rozróżnienia? Nie żeby usunął wpływ Neptuna, rozumiem że to niemożliwe, ale żeby pomagał zostać bardziej uważną?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 359

@Lunaki Fluoryt często się poleca przy Neptunie właśnie dlatego że wspiera jasność myślenia. Ale powiem szczerze - skuteczność kamienia przy progresji zależy od tego czy masz już jakąś praktykę z nim. Jeśli dopiero zaczynasz z fluorytem w środku takiej progresji, to trudno odróżnić co robi kamień a co dzieje się naturalnie.


Odpowiedz
Udostępnij: