ta pełnia to coś czuć w powietrzu serio, wrzuciłam filmik który moze wam to lepiej wytłumaczyć niż ja
Popołudniu o 14:37 będzie ten moment astralnie idealny.
Mnie to cieszy, choć mama zaraz by zaczęła jojczyć. ona, jakkolwiek śp., miała w tym wcieleniu karma naprawdę okrutną, a mnie dano nieprzepuszczalne układy wodne i momenty Skorpiona działają na mnie aktywnie i pozytywnie psychologicznie.
Rodzina niekoniecznie miała to samo, oni te układy mieli raczej małżeńsko, i właśnie o ich kłopotach pisałam tutaj całe posty ;D. To był czysty żywioł, Wieża która ich biła i smagała odłamkami przez całe lata.
Skoro już pisałam o potędze takiej błyskawicy, to wspomnę że kiedyś miałam jedną dosłownie o 10 metrów od siebie, w miejscu niby nielogicznym naukowo, bo prądy ściągnęły blaszane auta i sam chodnik warszawski. Było to na Ursynowie kiedy zalało Metro, przeszła nad nami burza i błyskawice rąbnęły w chodnik tuż obok mnie, ja stałam pod suchym dachem sklepu i obserwowałam te czarne chmury nade mną.
Tak że dzisiaj zadzwoniłam ideowo 🙂 chciałabym żeby dziewczyny wróciły i coś napisały, bo mój układ zamknął się na negatywne energie już przed tygodniem.
Wygarnęłam też wszystko z półek, absolutnie co tylko bądź, i zaopatrzyłam sie w jedzenie, nie chce mi sie chodzić nigdzie.
Zima będzie chyba chłodna, bo kotek ładnie odziany w futerko, i u mnie włosy rosną.
No i z RACZKA mam dobre układy!
Hm, a ktoś z was robił kiedyś lunariusz?
Bo jak tak czytam to wszystko, to jedyne co mi przychodzi do głowy to takie życiowe podsumowanie. ja sama po latach wiem juz jak potoczyły się losy ludzi i spraw, które znałam dawno temu. ten krąg osób z tamtych czasów stał się dość znany, a różne rzeczy z zewnątrz zaistniały w sposób, no... szczególny. i to daje takie dziwne poczucie weryfikacji, ale nie horoskopów ani wróżb, tylko właśnie doświadczeń i pewnego socjalnego "cover".
wiem co się gdzie dzieje i znam przynajmniej względnie osoby, które towarzyszą tej fali energii. sama też nie jestem zupełnie "obcym ciałem" w tym wszystkim i czuję wyraźny feedback tych energii. wiekszość z nich sprawdza sie w życiu naprawdę, i można się jeszcze od siebie nawzajem czegoś nauczyć, mimo że wszyscy zapracowani.
i to na dużej płaszczyźnie, bo dosłownie kilku społeczeństw. te aspekty u mnie, jakiekolwiek by nie były, idą sobie razem z rozwijaniem Kundalini. pisałam już o tym dawno, nawet zdjęcie fal elektromagnetycznych z AURA2000 daje obraz, który inni też widzą, trudno nazwać coś takiego omamem aparatury 🙂 choć takie też widziałam, tylko aparat pisał wtedy "ERROR".
nie wiem natomiast jak to się ma w kategorii Kosmos. może napiszecie co waszym zdaniem chrzanią naukowcy jeśli chodzi o czarne dziury i Einsteina? bo ja rozwijam pewną teorię matematyczną, gdzie astrofizyka przestałaby w końcu krążyć wokół tej wielkiej niewiadomej. mówiąc krótko, coś w rodzaju... wstrzymać Słońce i inne gwiazdy, a ruszyć Koło Czasu i galaktyk. nie mówiąc już o tym, że według starożytnych rishich świat w ogóle nie istnieje.
więc tak, z uporem próbuję się "oświecić" sama, prowadzona od lat przez 40 guru wszystkich guru 🙂
12+11+2019 = 23+12 = 5+3 = 8
Symbol nieskończoności i Chronosa, Dziadka Czasu, choć wiązany z Saturnem, bywał też wiązany z ograniczeniami materii i cierpieniem w czasie mrozów, kiedy oddalaliśmy się od Słońca ubrani w skóry, po niefortunnych spotkaniach z ogniem i błyskawicą. Stąd pewnie i Sat-an się wziął, brat Koziorożca w Tarocie i symbol kolejnych bram, jak Wieża... po to żeby mury padły i znów widać było Gwiazdy.
