Neptun to najbardziej ulotna z planet — patronuje temu, czego nie da się dotknąć ani zważyć: snom, intuicji, tęsknocie za czymś większym niż codzienność. W horoskopie pokazuje, gdzie rozmywają się granice między „ja” a światem, gdzie rodzi się wrażliwość, natchnienie i duchowy głód. Ta sama energia potrafi jednak mamić mgłą złudzeń, dlatego warto wiedzieć, jak Neptun działa w kosmicznym portrecie i jak korzystać z jego daru, nie gubiąc gruntu pod nogami.
„Cały wpis dostępny tutaj: Neptun w horoskopie”
Ojej, ale ciekawy temat. Zawsze myślałam że w horoskopie liczy się tylko znak słoneczny, a tu okazuje się że jest jeszcze Neptun. Gdzie się w ogóle sprawdza swojego Neptuna i czy on w ogóle coś mówi o mnie osobiście, czy to tylko taka planeta w tle?
z tego co kojarze to neptun rzadzi wodnikiem i jest od buntu i nagłych zmian, planeta rewolucji poprostu. u mnie akurat w wodniku wiec pewnie dlatego jestem taki narwany i wszystko chce robic po swojemu 😀 no ale moze się myle, dopiero zaczynam
A wiecie co jest najmocniejsze? Neptun w dwunastym domu. Kto to ma, ten jest urodzonym jasnowidzem, najsilniejsza duchowo pozycja w całym kosmogramie. Szczerze trochę zazdroszczę takim ludziom, bo mają dostęp do rzeczy których reszta nawet nie czuje.
Hmm a ja gdzieś czytałam że Neptun rządzi snami. Ja mam potwornie wyraziste sny, czasem budzę się i nie wiem czy to był sen czy nie. To może być właśnie od tego Neptuna? nigdy tego tak nie łączyłam
U mnie w kosmogramie mignął mi Neptun w Strzelcu. Czytałem kiedyś że to podobno rocznik marzycieli i wiecznych podróżników, taki co szuka sensu na drugim końcu świata. Coś w tym jest czy to tylko taka ładna gadka?
Ciekawostka do tematu — od zeszłego roku Neptun wszedł do Ryb, czyli do swojego własnego znaku, i zostanie tam gdzieś do połowy lat dwudziestych. Stąd ta cała fala uduchowienia dookoła, moda na medytacje i szukanie znaczeń. Ale ma to i drugą stronę, bo razem z tym idzie eskapizm, ucieczka w ekrany i używki. Neptun w Rybach działa na całą zbiorowość naraz.
Mam Neptuna w koniunkcji z Wenus i muszę przyznać że to błogosławieństwo i przekleństwo w jednym. Zakochuję się nie w człowieku tylko w swoim wyobrażeniu o nim, a potem rzeczywistość boli. Wieczna idealistka w miłości, różowe okulary wrośnięte w twarz 🙂 Ktoś ma podobny układ i wie jak z tym żyć?
No dobra a jak z tym Neptunem w ogóle żyć, żeby nie odpłynąć całkiem? Bo ja mam wrażenie że ciągle bujam w obłokach, marzę zamiast działać i potem nic mi nie wychodzi. Jest jakiś sposób żeby to okiełznać?
Wtręcę taką numerologiczną ciekawostkę, bo Ryby to dwunasty i zarazem ostatni znak zodiaku, a Neptun jest ich patronem. Dwunastka to w numerologii temat domykania cyklu, rozpuszczania ego i powrotu do całości. Współczucie, poświęcenie, oddanie — wszystko to jedna nuta. Ktoś jeszcze łączy sobie astrologię z numerologią czy tylko ja tak kombinuję?
Widzę że gdzieś wyżej pojawiło się zamieszanie z tempem Neptuna, więc dopowiem dla porządku. Neptun to jedna z najwolniejszych planet, siedzi w jednym znaku prawie czternaście lat, a cały obieg to około 165 lat. Dlatego on nie rządzi codziennym humorem, od tego są Księżyc i szybkie planety. Neptun maluje raczej tło całego życia i całego pokolenia.
A powiem szczerze że trochę się przestraszyłam, bo sprawdziłam i mam przy Neptunie takie R, czyli retrogradację chyba. To znaczy że coś jest ze mną nie tak albo że będę mieć pod górkę? 🙁 trochę mnie to zmartwiło
Co do pytania o Neptun z Merkurym które padło wyżej — to nie jest od razu bałagan, choć bywa męczące. Taki układ daje ogromną wyobraźnię, poetyckie myślenie, czasem talent do pisania czy muzyki. Minus jest taki, że trudno oddzielić intuicję od czystej fantazji i łatwo się rozproszyć. Pomaga zapisywanie myśli, bo na papierze mgła sama się porządkuje.
Nie mam nic mądrego do dodania, dopiero zaczynam swoją przygodę z astrologią, ale chcę tylko napisać że ten wątek jest super. Tyle się tu dowiedziałam o czymś o czym w ogóle nie miałam pojęcia. Zapisuję sobie wszystko i lecę robić swój kosmogram 🙂
Dorzucę trochę tła, bo warto wiedzieć skąd te rządy. Neptun to nowożytny władca Ryb, przypisany im dopiero po odkryciu planety w dziewiętnastym wieku. W tradycyjnej astrologii Rybami rządził Jowisz i wielu astrologów do dziś czyta je dwutorowo, jako most między starym a nowym. Dlatego u Ryb spotyka się jednocześnie neptuniczną mgłę i jowiszowy rozmach wiary.
U mnie Neptun siedzi w siódmym domu i to jest właśnie ten dom związków. Przez lata idealizowałam każdego partnera na potęgę, dorabiałam ludziom aureole których nie mieli. Dopiero jak zrozumiałam skąd to się bierze, zrobiło się łatwiej. Jak ktoś ma tu Neptuna, to naprawdę warto uważać na różowe okulary w miłości.
Warto pamiętać, że Neptun działa nie tylko z urodzenia, ale też przez tranzyty. Jak przechodzi przez ważny punkt w kosmogramie albo robi aspekt do Słońca czy Wenus, potrafi na parę lat rozmyć poczucie kierunku. To bywa piękny czas na sztukę i duchowość, ale kiepski na podpisywanie umów w ciemno i wielkie decyzje na wiarę, bo łatwo wtedy o rozczarowanie.
no to chyba juz wszystko poukladalem sobie w glowie. neptun rzadzi rybami nie wodnikiem, jest wolny jak slimak, prawie 14 lat na znak, i całe pokolenie ma go tak samo. dzieki wielkie ze mnie tu poprawiliscie i nie robiliscie ze mnie balona, teraz przynajmniej wiem o co chodzi 🙂
Czytam ten cały wątek i widać jak na dłoni, że z Neptunem najgorsze jest branie wszystkiego dosłownie i na wiarę. Ta planeta uczy pięknych rzeczy, współczucia, wyobraźni, wyczucia — ale bez zdrowego rozeznania zamienia się w wieczne łudzenie samego siebie. Cała sztuka to marzyć z otwartymi oczami.
Powiem tak z perspektywy lat pracy — na Neptunie nie da się stać twardo, bo to grunt z mgły. Ale można się nim pięknie unosić, jeśli ma się gdzieś w kosmogramie coś, co trzyma przy ziemi. Dlatego zawsze patrzę na całość, nie na jeden punkt. Sam Neptun bez kotwicy to poeta bez podłogi pod nogami.
Zbierając to wszystko w całość — trzy rzeczy warto rozdzielić. Znak Neptuna to Wasze pokolenie i jego wspólne marzenie. Dom to dziedzina życia, w której osobiście gonicie za ideałem albo się gubicie. A aspekty pokazują, czy ta mgła będzie darem czy pułapką. Dopiero wszystko razem daje pełny obraz, nie da się czytać samego znaku w oderwaniu.
Trochę mi żal, że Neptun ma taką złą prasę w tym wątku, bo to nie tylko iluzje i uciekanie. Z tej samej wrażliwości rodzą się najpiękniejsze obrazy, muzyka od której ciarki przechodzą, poezja która mówi o rzeczach nie do nazwania. Bez odrobiny neptunicznej mgły świat byłby strasznie suchy i dosłowny. To naprawdę jest dar, tylko trzeba się z nim obchodzić z głową.
A jakby ktoś wiedział, to co oznacza Neptun w pierwszym domu? Bo z tego co liczyłam chyba właśnie tak mam. Zawsze mi ludzie mówią że trudno mnie rozgryźć i że jestem jakaś taka nieuchwytna, może to stąd? Ciekawa jestem czy to pasuje.
kurcze ale tu duzo wiedzy naraz, ledwo nadazam ale czytam wszystko od poczatku. nigdy bym nie pomyslal ze jedna planeta o ktorej nikt normalnie nie gada tyle znaczy. musze sobie to na spokojnie poukladac bo mi się w glowie miesza od tych domow i aspektow
Siedzę teraz wieczorem przy oknie, patrzę w ciemne niebo i myślę o tym całym Neptunie. Ile z tego co bierzemy za twardą rzeczywistość jest tak naprawdę tylko jego mgłą, wspólnym snem, który śni całe nasze pokolenie w tych Rybach. Czasem mam wrażenie że dopiero zaczynamy się z niego budzić, a czasem że wcale nie chcemy…
