Zakładam ten temat, bo naprawdę nie wiem czy to co zauważam u siebie to efekt afirmacji czy po prostu zbieg okoliczności. Powtarzam swoje afirmacje od mniej więcej 6 tygodni, codziennie rano. Skupiam się głównie na relacjach - że jestem osobą, do której ludzie chętnie się zbliżają, że przyciągam życzliwe kontakty, takie rzeczy. I teraz jest tak, że kilka osób z mojego otoczenia zaczęło się zachowywać inaczej. koleżanka z pracy, z którą ledwo rozmawiałyśmy, nagle sama zaczęła zagadywać. Sąsiad, który latami mnie ignorował, ukłonił się pierwszy. drobiazgi ale jest ich dużo naraz. Czy to może być właśnie ten moment, o którym się mówi, że afirmacje zaczynają działać? 🙂 Albo czy ktoś miał podobnie i po jakim czasie to się u was pojawiło?
To co u ciebie się dzieje to jest klasyczny moment, który ja nazywam sobie "przebudzeniem pola" 😉 Brzmi górnolotnie, wiem, ale chodzi o to, że zmieniasz swoje pole energetyczne i inni to po prostu czują, nawet jeśli nie rozumieją dlaczego nagle chcą być bliżej. U mnie pierwsze sygnały pojawiły się po 3-4 tygodniach ale to było bardzo subtelne - ludzie zaczęli dłużej utrzymywać kontakt wzrokowy, bardziej słuchać jak mówiłam... Mam takie wrażenie, że ważne jest też to w jakim momencie cyklu jesteś, bo energetycznie nie jesteśmy cały czas tak samo "głośne".
Hej, dobra, ale zanim zaczniemy mówić o polach energetycznych to warto się zastanowić czy te zmiany w zachowaniu otoczenia nie są po prostu efektem tego, że ty sama zaczęłaś się zachowywać inaczej. Afirmacje nie działają jak magnes na innych ludzi - działają na ciebie. Jeśli codziennie rano mówisz sobie, że jesteś osobą do której ludzie chcą się zbliżać, to prawdopodobnie chodzisz po pracy z innym wyrazem twarzy, inaczej nawiązujesz kontakt wzrokowy, mniej sie spinasz w kontaktach. I koleżanka to widzi, i reaguje. To nie jest "pole energetyczne", to jest prosta psychologia społeczna.
Ja mam podobne pytanie co Lena - kiedy mamy pewność, że to naprawdę zadziałało, a nie że poprostu mamy dobry tydzień? Bo u mnie zdarzały się okresy, gdzie wszystko szło dobrze ale potem wracało do normy 🙂 Jak odróżnić prawdziwą zmianę od chwilowej poprawy nastroju?
Oj tam, A czy to dziala tak samo jesli robimy afirmacje tylko wieczorem a nie rano? bo mi rano nie wychodzi, jestem zbyt ospaly zeby sie skupic
No ale zaraz, A co z cyklem księżycowym? bo słyszałam że afirmacje robione w trakcie nowiu są silniejsze i że na pełni lepiej afirmować coś o związkach. czy to ma sens czy to juz przesada?
A no, może nie w temat, ale o konkretnej osobie, czy raczej ogólne? Bo widziałam różne podejścia i nie wiem co jest lepsze
Ojejciu, nie polecam konkretnych osób w afirmacjach dotyczących relacji. to nie jest kwestia że "nie wolno" tylko że to rzadko kiedy pomaga, a często przeszkadza, bo mentalnie cały czas kręcisz się wokół tej jednej osoby zamiast pracować nad sobą. Ogólne afirmacje o tym, że jesteś gotowa na bliskie relacje, że przyciągasz właściwych ludzi - to ma sens bo zmienia twoje nastawienie do kontaktów w ogóle, a nie tylko fixuje na jednym człowieku.
Właśnie, to jest moje pytanie tesz. bo u mnie większość tych zmian, które zauważyłam, to są nowi ludzie albo osoby z którymi kontakt był luźny. Ale z jedną bliską osobą nadal jest napięcie i zastanawiam się czy afirmacje mogą w ogóle tu pomóc czy to jednak coś innego
Trochę się gubię w tej rozmowie. czy dobrze rozumiem, że te afirmacje dotyczące relacji mają zmieniać głównie nas samych, a nie drugą osobę? bo myślałam, że chodzi o jakieś wysyłanie energii w stronę tej osoby
Wracając do pytania z początku o pierwsze oznaki - mi zawsze ciekawa wydawała się ta kwestia, że część osób pierwszych sygnałów szuka na zewnątrz (ktoś się odezwał, cos się zmieniło w relacjach), a część zauważa je najpierw w sobie. Na przykład że przestałam się spinać przed rozmowami telefonicznymi, że łatwiej mi kogoś poprosić o pomoc. I dopiero potem, jakby w ślad za tym, coś drgnęło na zewnątrz 😉 Czy u ciebie też tak było?
Hmm, A przepraszam, wtrącę się - czy ktoś wie, czy jest jakaś różnica między afirmacjami mówionymi a pisanymi? bo czytałem że pisane działają silniej ale nie rozumiem dlaczego tak miałoby być
No i tutaj się trochę nie zgodzę z Sauwak. Pismo odręczne angażuje inne obszary mózgu niż klawiatura, to jest po prostu kwestia motoryki i tego, jak pracuje pamięć mięśniowa. Nie mówię że klawiatura nie działa, ale różnica istnieje i nie jest tylko kwestią przyzwyczajenia. Podobnie jak mówiona afirmacja angażuje inaczej niż słuchana nagrania - każdy kanał robi coś trochę innego.
Ok, ale wracając do mojego pytania - czy te pisane trzeba pisać codziiennie tę samą afirmację, czy można zmieniać? bo nie wiem czy mam trzymać się jednej czy rotować
Wracam do tematu który zaczęłam, bo jakoś odpłynęliśmy 🙂 chciałam zapytać - czy ktoś zauważył że w pewnych momentach cyklu te sygnały w kontaktach są wyraźniejsze? mnie się wydaje że gdzieś przed pełnią mam jakby lepszy kontakt z ludźmi, łatwiej mi nawiązywać rozmowy, coś jakby "otwiera się". czy to możliwe że cykl na to wpływa?
Tak tak tak! ja dokładnie to samo mam. przed pełnią wszystko jak by przyspiesza i jest więcej energii w relacjach. a w nowiu mam ochotę się zamknąć i nie odzywać do nikogo prawie 😛 myślałam że to mam tylko ja
To nie jest przypadkowe spostrzeżenie. cykl księżycowy i cykl menstruacyjny historycznie były powiązane, i nawet jeśli dziś u większości kobiet nie są zsynchronizowane, to i tak hormony robią swoje - estrogen rośnie do owulacji i wtedy faktycznie jest więcej energii, otwartości, łatwości w kontaktach. po owulacji dominuje progesteron i energia schodzi do wewnątrz. jeśli do tego dodasz afirmacje, to w fazie folikularnej efekty w relacjach będą po prostu bardziej widoczne, bo jesteś biologicznie "otwarta".
Ale czy to znaczy że afirmacje w nowiu są bez sensu? ^^ bo trochę tak to brzmi jak by nie warto ich wtedy robić
