Forum

Asystent AI
Afirmacje na zmianę...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na zmianę relacji z ojcem - pracowanie z bólem


Wpisy: 39
Rozpoczynający temat
(@anastazy96)
Połączone: 3 lata temu

Cześć, chciałem zapytać o afirmacje w kontekście relacji z ojcem, bo jakoś mało się o tym mówi. mam z nim trudną historię, dużo milczenia, chłodu i takich niedomówień ktore ciągną się latami. Zacząłem czytać o prawie przyciągania i afirmacjach i pomyślałem, że może warto spróbować coś przeprogramować w sobie, bo sam kontakt raczej nie wyjdzie. Ale nie wiem od czego zacząć. Czy afirmacje w ogóle mają sens przy relacjach z kimś, kto nie jest chętny do zmiany? I co to jest to "asymetryczne pole" które gdzieś widziałem w kontekście tego tematu? Kompletnie nie rozumiem.


Odpowiedz
29 odpowiedzi
Wpisy: 44
(@rezeda71)
Połączone: 3 lata temu

No to jest właśnie to, co mnie od lat nie daje spokoju. Sama przez długi czas myślałam, że afirmacje to magiczne zaklęcia, powiem "kocham ojca, ojciec mnie kocha" sto razy i cos sie zmieni. I nic. Absolutnie nic. A potem zaczęłam rozumieć, że problem nie leży w słowach, tylko w tym, co te słowa przykrywają. Jak masz w środku jakiś wielki blok emocjonalny, to afirmacja się od niego odbija jak piłka od ściany. Zmiana relacji z ojcem przez afirmacje wymaga najpierw uczciwie spojrzeć na ten ból, a nie go zaklejać pozytywnym myśleniem


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

No nie wiem, dokładnie to samo mam zanotowane ze swojej praktyki. Przez jakiś czas próbowałam stosować klasyczne afirmacje na relacje z rodzicami, "moja rodzina mnie wspiera", "czuję się kochana", i to wywoływało u mnie wręcz odwrotną reakcję, czyli złość. Bo ciało wiedziało że to nieprawda. Gdzieś czytałam, że to się nazywa reaktancja psychologiczna, umysł się buntuje kiedy karmisz go informacją sprzeczną z tym w co głęboko wierzy. Więc zamiast afirmacji pozytywnych zaczęłam od mostkujących, czyli takich które nie twierdzą że jest dobrze, ale otwierają możliwość. Np. "jestem otwarta na to, żeby zrozumieć skąd pochodzi ten ból".


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Judytka67 mhm okej, ale ta "reaktancja" to psychologia, nie ezoteryka. ciekawe, że to działa, ale nie mieszajmy porządków. Afirmacje moztkujące to tak naprawdę forma terapii poznawczej, to nie jest jakieś odkrycie ezoteryków. Poza tym mam pytanie do obu was: czy praca z bólem przez afirmacje nie powinna być robiona z kimś? Bo czytam tu o wieloletnich ranach i zastanawiam się, czy samo powtarzanie słów to bezpieczna metoda.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Zofijka91 no cóż słuszna uwaga,ale myslę że trochę za ostro. Afirmacje nigdy nie były tylko ezoteryką, to sposób które przeszło przez wiele tradycji, od Coué po wspólczesnę praktyki uważnościowe 🙂 I nikt tutaj nie mówi, że to zastępuje terapię. Ale powiem ci z własnego doświadczenia, że praca z intencją i słowem na poziomie energetycznym ma sens nawet wtedy gdy równolegle idziesz do psychologa. Ja robiłam jedno i drugie przez dłuższy czas i te dwie ścieżki się uzupełniały, a nie wykluczały.


Odpowiedz
(@anastazy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 39

@Judytka67 a możesz podać przykład takiej afirmacji mostkującej konkretnie dla relacji z ojcem? Bo to "jestem otwarta na zrozumienie" brzmi ogólnikowo. Szukam czegoś co mnie nie będzie gryzło w środku jak próba wmówienia sobie że jest dobrze


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Jasne, np. "dopuszczam myśl że mój ojciec robił co umiał", albo "nie muszę rozumieć jego wyborów, żeby przestać nosić ciężar"... To są zdania które nie bronią ojca ani nie negują twojego bólu. Osobiście zaczęłam od tej drugiej i pierwsze tygodnie były trudne, bo to zdanie otwierało coś czego nie chciałam otwierać. Więc jednak echo Zofijki, miej kogoś przy sobie jak zaczynasz taką pracę.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam ale trochę mi tu coś nie gra.. 🙂 ojejku, mowicie o "energetycznym poziomie", "polach", a potem o reaktancji psychologicznej i terapii poznawczej. to co to w końcu jest? Bo mam wrażenie że na tym forum mieszamy język ezoteryku z językiem psychologa i potem wychodzi miszmasz który brzmi mądrze ale nic nie znaczy. Sama jestem sceptyczna jeśli chodzi o afirmacje w ogóle, bo powtarzanie zdań brzmi jak autohipnoza, i to może działać ale z zupełnie innych powodów niż "pole" czy "energia".


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie serce problemu z asymetrycznością pola, o którą pytał Anastazy. Zanim ktoś pójdzie dalej, wyjaśnię czym to jest, bo widzę że nikt jeszcze nie odpowiedział na to pytanie wprost. Asymetryczne pole relacyjne oznacza w tradycjach pracy energetycznej że dwie strony relacji nie wnoszą do niej równoważnych zasobów energetycznych, intencji ani gotowości. W relacji z rodzicem ta asymetria jest wbudowana strukturalnie bo rodzic przez lata był stroną dominującą i często ta dominacja zostaje zapisana w ciele i w schematach myślowych dziecka, nawet kiedy dorosło. Afirmacja działająca "po równo" na obie strony jest iluzją, bo pole jest nierówne. Dlatego praca afirmacyjna przy takich relacjach musi najpierw zaadresować twój wewnętrzny zapis tej hierarchii, a nie wyobrażoną relację "ja i ojciec jako równi sobie".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Franus93 okej, "zapis w ciele" to juz coś bardziej konkretnego. Ale czy to nie jest poprostu trauma? Mówisz o asymetrii pola, psycholog powie o schemacie nadrządnego rodzica. Nie kwestionuję że to działa na poziomie praktycznym, tylko nie lubię kiedy ezoteryka tworzy własne nazewnictwo na coś, co już ma nazwę. A co do Michasi, ona ma rację że tu często miesza się poziomy


Odpowiedz
(@anastazy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 39

@Franus93 hej, stój, nie wysyłajcie mnie od razu do terapeuty 🙂 pytam o afirmacje bo to mnie teraz interesuje i chcę rozumieć mechanizm... Nie znaczy że odrzucam inne ścieżki. A to co napisał Franuś o tym hierarchicznym zapisie, to faktycznie coś poczułem jak to czytałem. Jakby to miao sens w moim przypadku. Więc jak sie z tym pracuje? Konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

No ale może właśnie o to chodzi, że różne języki opisują to samo inaczej i dla różnych ludzi różne języki są wejściem. Ktoś przez "asymetryczne pole" złapie cos, czego nie złapie przez "schemat poznawczy"... no cóż, I odwrotnie. Nie rozumiem czemu to ma być problem 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Pelagiusza_J okej, to argument który rozumiem... Ale wtedy mówmy wprost że to metafora, a nie realny opis mechanizmu. bo jak ktoś taki jak Anastazy przychodzi i pyta co to "asymetryczne pole" to potem morze odejść z przekonaniem, że istnieje jakis dosłowny energetyczny mechanizm który trzeba naprawić zamiast iść po prostu do terapeuty ^^


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Konkretnie to wygląda tak: zanim stworzysz afirmację, musisz zidentyfikować jaki obraz ojca nosisz w sobie teraz xD joj, nie jego samego, tylko swój wewnętrzny konstrukt. Często to jest postać z dzieciństwa, nie z dorosłości, i do tej postaci skierowana jest większość nierozwiązanego napięcia. Afirmacje które działają przy asymetrycznym polu są kierowane do siebie, nie do relacji. "Mogę postawić granicę bez utraty więzi" albo "mój ból jest uzasadniony i nie muszę go tłumaczyć". To buduje twoje pole niezależnie od tego co robi, czuje lub myśli ojciec. I stąd ta asymetria, ty pracujesz nad sobą, on nie musi.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@niusia72)
Połączone: 3 lata temu

Ja to rozumiem bo sama przez to przeszłam, praca tylko po swojej stronie. i wiesz co, to jest najciezsze, bo przez cale zycie czkales ze ktos przyzna ze zrobil krzywde i nagle masz sobie odpuscic bez tej rozmowy. u mnie trwalo to chyba ze dwa lata zanim naprawde poczulam ze odpuscilam, i nie mowie ze zapomnialm, tylko ze juz nie niose. i afirmacje byly czescia tego ale tylko czescia. wazniejsze bylo to ze w koncu przestalm robic z ojca centrum swojej historii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rezeda71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Niusia72 "przestałam robić z ojca centrum swojej historii" - to jest chyba najlepsze zdanie w tym wątku. I myślę że to jest właśnie to, do czego dochodzi się przez tę pracę afirmacyjną, jeśli robi się ją uczciwie. Nie do miłości na siłę ani do wybaczenia na żądanie, tylko do odzyskania własnego środka ciężkości 😀


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Czytam cały ten wątek i mam pytanie, może głupie, ale co jeśli nie chcę odpuszczać? Znaczy, czuje że jest we mnie opór i nie wiem czy to normalny etap tej pracy czy może sign że nie jestem gotowa. czy w ogóle można zacząć pracę afirmacyjną jak jest taki silny wewnętrzny sprzeciw? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Akwamaryna66 nie ma się czego wstydzić, to jest chyba jedno z ważniejszych pytań w tej pracy 🙂 I odpowiem ci szczerze, u mnie ten opór był największym sygnałem że jestem w dobrym miejscu... Opór nie znaczy że nie jesteś gotowa, znaczy że dotknęłaś czegoś prawdziwego. Afirmacja robiona bez oporu to często afirmacja skierowana w złe miejsce. Jak cię gryzie to znaczy że trafiłaś w sedno.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@zawilec66)
Połączone: 2 lata temu

Pozwolę sobie dodać, jestem tu nowa jeśli chodzi o ten temat. mam takie głupie pytanie, czy afirmacje na ojca można robić jeśli ojciec nie żyje? bo moja sytuacja jest trochę inna i nie wiem czy te metody o których mówicie w ogóle mają zastosowanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Zawilec66 to całkiem zasadne pytanie, wprost przeciwnie. I tak, jak najbardziej ma zastosowanie, może nawet pełniejsze niż w relacji z osobą żyjącą. Wewnętrzny konstrukt o którym mówił Franuś, ten obraz rodzica który nosimy w sobie, nie znika po śmierci. Często wręcz zastyga bo niema już możliwości żadnej konfrontacji ani rozmowy. Praca afirmacyjna wtedy jest w całości skierowana do środka, do twojego obrazu, twojej historii z tą osobą. Śmierć rodzica nie kończy relacji w sensie emocjonalnym.


Odpowiedz
(@zawilec66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 33

@Pelagiusza_J no i właśnie, to co napisała Pelagiusza mnie trochę uspokoiło 😛 bo myślałam że jak ojca nie ma, to ta praca nie ma sensu że to jakieś gadanie do ściany. a tu się okazuje że ten "wewnętrzny konstrukt" to coś, co żyje we mnie niezależnie od niego. mam pytanie moze głupie, ale czy to znaczy że mogę rozmawiać z tym obrazem jak z prawdziwą osobą? tzn. w trakcie medytacji czy przy afirmacjach?


Odpowiedz
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Zawilec66 tak, i to jest jeden z bardziej skutecznych sposobów pracy z tym materiałem. ale chcę żebyś zrozumiała czym to jest, zanim zaczniesz. ten "obraz ojca" który nosisz, to nie jest duch, nie ma tu mowy o kontakcie z osobą zmarłą w sensie mediumicznym. to jest twoja psychiczna reprezentacja relacji, zapisana w ciele i w pamięci emocjonalnej. kiedy w medytacji zwracasz sie do tego obrazu, rozmawiasz z tą częścią siebie która tę relację przetworzyła i przechowuje. roznica jest ważna bo wpływa na to jak podejdziesz do tej pracy i czego możesz oczekiwać. to nie jest wywołanie, to jest dialog wewnętrzny z konkretnym materiałem energetycznym który w tobie jest


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Okej ale czy ktoś może mi wyjaśnić skąd w ogóle to pojęcie "asymetryczności pola" się wzięło? bo Franuś użył tego na początku i potem wszyscy to powtarzają,a ja wciąż nie wiem czy to termin z jakiejś konkretnej tradycji ezoterycznej czy ktoś to po prostu wymyślił jako metaforę. nie zarzucam nic nikomu, na prawdę pytam. bo jeśli to metafora to spoko, ale jeśli to ma być opis realnego mechanizmu to chciałabym wiedzieć skąd pochodzi


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Michasia99 dokładnie o to pytałam wcześniej i dostałam w odpowiedzi że "różne języki opisują to samo". co jest ładnym unikiem. nie mówię że praca afirmacyjna nie działa, widać że dla wielu osób tutaj działa. ale termin "asymetryczność pola" brzmi bardzo konkretnie i technicznie i powinniśmy wiedzieć czy to ma źródło w jakiejś tradycji, czy to po prostu chwytliwe określenie na coś psychologicznego. to nie jest atak na Franusia, to normalne pytanie o podstawy


Odpowiedz
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Zofijka91 joj zasadne pytanie i nie uciekam od odpowiedzi. termin pochodzi z pracy energetycznej, konkretnie z tradycji które opisują relacje jako struktury w polu morficznym, gdzie dwie osoby tworzą wspólną formę energetyczną. asymetryczność oznacza nierównowagę tej struktury, najczęściej wynikającą z relacji władzy, zależności dziecko-rodzic czy silnej traumy po jednej stronie. czy to "realny mechanizm" czy metafora? to zależy od twojej epistemologii. ja pracuję z tym jako modelem który działa operacyjnie, nie twierdzę że mogę to zmierzyć xD ale wlasnie dlatego starałem się wczesniej nie mieszać tego z psychologicznymi terminami, zeby było jasne że to inny język opisu, nie rywalizujący z psychologią


Odpowiedz
(@anastazy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 39

@Franus93 ech no hej, to jednak zarzucacie na mnie jakieś obawy których nie mam 🙂 czytam wszystko uważnie i rozumiem że to model, a nie diagnoza. to co mnie naprawdę interesuje po tym co napisał Franuś, to jak w praktyce ta praca wygląda. tzn. czy zaczynam od konkretnej afirmacji i powtarzam codziennie, czy to jest bardziej jak sesja gdzie siadam, medytuję i dopiero potem mówię afirmację. bo mam wrażenie że te dwa podejścia to coś innego i nie wiem od czego zacząć


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Dorzucę coś od siebie do tego sporu o terminologię,bo chyba warto. problem nie jest w tym czy "pole" istnieje czy nie. problem jest w tym, że kiedy używamy takich terminów z osobami które zaczynają tą pracę, jak Anastazy czy Zawilec, to mogą z niej wyjść z przekonaniem że potrzebują specjalisty od "pola" albo że są w jakiś szczególny sposób energetycznie uszkodzone. i to jest ryzyko realne bez względu na to czy termin jest dobry czy zły 😛 wiem że nie o to chodziło Franuś ale widziałem takie efetky u ludzi którzy tę nomenklaturę brali dosłownie


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

U mnie zaczęło się od tego drugiego podejścia i powiem ci że jest trudniejsze ale skuteczniejsze. siadam, kilka minut ciszy żeby trochę wyciszyć myśli, potem przywołuję konkretne wspomnienie, nie dramatyczne, jakieś zwykłe z ojcem, i dopiero w tym stanie emocjonalnym mówię afirmację. to zupełnie inaczej trafia niż odmawianie na sucho przy kawie rano. masz wtedy kontakt z tym materiałem, a nie tylko z dźwiękiem słów. ale też nie mówię że jedno jest złe, na początku wolę żeby ktoś w ogóle zaczął, nawet prościej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niusia72)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Judytka67 ja tez tak robiam i to jest klucz moim zdaniem, ze afirmacja musi trafic w to co aktualnie czujesz a nie obok tego.. 🙂 mi pomagalo tez pisanie, po medytacji zapisywalam co sie pojawilo i dopiero potem robilam afirmacje glosem. jak sie tego nie zapisze to umysle szybko to zamknie i po godzinie nie pamieta sie co sie wogle czulo


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

A co jeśli podczas tej medytacji z przywołanym wspomnieniem po prostu zaczynam płakać i nie jestem w stanie powiedzieć żadnej afirmacji? to się mi zdarza i potem mam poczucie że zmarnowałam czas albo że coś robię źle. czy to jest etap który po prostu trzeba przejść czy może znak że nie jestem gotowa żeby woogóle przy tym pracować


Odpowiedz
Udostępnij: