Nie wiem czy dobrze trafiłam z tematem do tej kategorii, ale chodzi mi o afirmacje w kontekście relacji, konkretnie bliskości fizycznej. U mnie i partnera jest tak, że gdzieś po kilku latach to wszystko stało się... obowiązkiem? Jakby trzeba było, bo poniedziałek, bo tydzień minął. czuję się z tym strasznie. Szukam czegoś, jakichś afirmacji może, które pomogłyby mi znowu poczuć że chcę, nie że muszę. Czy ktoś miał podobnie i coś mu pomogło?
To nie jest rzadka sytuacja, spokojnie. Ja przechodziłam coś podobnego i afirmacje faktycznie mogą pomóc, ale ważne żeby nie były o drugiej osobie tylko o TOBIE... Tzn nie "chcę zeby on mnie pragnął" tylko "jestem kobietą która czuje i pragnie". Ta roznica jest spora bo w pierwszym przypadku skupiasz energię na nim, a w drugim na sobie. Ja zaczynałam każdy dzień od takich zdań i po jakimś czasie coś się zmieniło w mojej głowie, takie odblokowanie.
Jest w tym coś głębszego niż tylko blokada mentalna. Kiedy intymność staje się rytuałem obowiązku, to znaczy że gdzieś zaginął element sacrum tej bliskości. Afirmacje mogą być wejściem ale pytanie czy wiesz skąd ten obowiązek w ogóle się wziął? Czy to zmęczenie, czy coś się stało między wami, czy może to kwestia twojego stosunku do własnej kobiecości? Bo afirmacja bez wiedzy skąd idzie problem to trochę jak smarowanie mazią czegoś co wymaga innego leczenia.
Dorzucę swoje trzy grosze, bo pracuję z energią ciała i to jest coś, o czym mało kto mówi przy okazji takich bloków. Czakra sakralna, sacral chakra jak kto woli, to centrum przyjemności i twórczości 😉 Kiedy jest zablokowana albo przepracowana obowiązkami, afirmacje działają wolniej bo ciało nie chce przyjąć przekazu którego głowa nie odczuwa. Trzeba pracować na kilku poziomach jednocześnie. Czy próbowałaś czegoś z ruchem ciała, tańca, oddechu? oj tam, afirmacje idą wtedy łatwiej.
O, ciekawe co piszesz Galaktyka_F! Ja kiedyś czytałam że taniec biodrami podobno bezpośrednio odblokowuje tę czakrę. to prawda czy mit? Bo brzmi trochę jak coś z filmów 😉
Słuchajcie, nie chcę psuć nastroju, ale muszę powiedzieć wprost. Afirmacje to sposób pracy z przekonaniami, nie magia naprawiająca relację. Jeśli problem leży w tym że para przestała się widzieć jako ludzie a zaczęła jako współlokatorzy na etacie, to żadna afirmacja tego nie naprawi bez rozmowy między nimi. Widziałam wiele osób które afirmowały przez miesiące i nic się nie zmieniało, bo problem był w komunikacji, nie w ich głowach. pytanie do osoby która pisała na początku: czy rozmawiałaś z partnerem o tym jak się czujesz?
Ojej, to co opisuje Halineczkaa brzmi strasznie rozsądnie, ale z drugiej strony czasem człowik nie wie jak zacząć taką rozmowę. Może właśnie afirmacje są po to żeby najpierw siebie wzmocnić i dopiero potem być gotową na tą rozmowę? Nie wiem, tylko tak myślę na głos.
Hmm, czytam to i mam wrażenie że mieszamy trochę poziomy. Afirmacja to praca z własną psychiką... Komunikacja z partnerem to oddzielny temat. Jedno drugiego nie zastępuje ale tesz nie wyklucza. Można robić obie rzeczy jednocześnie. Ja bym wogóle zapytał inaczej: co chcesz zmienić w SOBIE? Bo to jest pytanie pod afirmacje. A co chcesz zmienić w relacji? To już inny temat
A konkretne afirmacje? Bo wszyscy piszą ogólnie, ale mi by się przydało dosłownie kilka zdań które działają. najlepiej żeby dało się je powtarzać rano przed lustrem, bo gdzieś o tym czytałam że to ma sens. Ktoś ma coś sprawdzonego?
Jest jedna rzecz przy afirmacjach przed lustrem o której mało kto mówi. Kontakt wzrokowy z samą sobą pdoczas wypowiadania jest ważniejszy niż treść zdania. Spróbuj patrzeć sobie w oczy przez 30 sekund ciszy zanim zaczniesz mówić. To co poczujesz w tym milczeniu powie ci więcej o blokadzie niż całe tygodnie afirmacji na ślepo
Oj tam, czytam i jestem ciekawa czy to działa też jeśli jest się singielką? Chodzi mi o tę blokadę ze zmysłowością, nie o konkretną relację. Pytam bo trochę odnajduję siebie w tym co piszecie.
Ja mam pytanie bo może głupie, ale się dopytam. Mówicie dużo o tym żeby afirmacje były o sobie, nie o partnerze. Ale jak to praktycznie wygląda kiedy pracujecie nad tym we dwoje? Czy jest w ogóle coś takiego jak afirmacje dla pary razem, czy każde musi robić swoje osobno? 🙂
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, na prawdę. Wynotowałam sobie te zdania od Blanki i spróbuję tej techniki z lustrem o której pisała Mandragoria. I masz rację Halineczkaa, trzeba w końcu porozmawiać z nim, tylko znajdę najpierw słowa. Chyba właśnie po to mi te afirmacje, żeby najpierw siebie ogarnąć. Zobaczymy jak pójdzie.
